Nowe Aleppo

Dzieje Ormian to nieustający los uchodźców i emigrantów. Blisko 90 proc. całego terytorium od starożytności zamieszkałego przez ten naród – przez stulecia trafiło w ręce jego wrogów, usuwających gospodarzy z ich siedzib – także drogą eksterminacji, jak w XX wieku. Kolejna fala uciekinierów wyruszyła z Syrii, wraz z rozwojem wojny domowej, wspieranej m.in. przez odwiecznych nieprzyjaciół – Turków i równie historycznych konkurentów – Żydów. Pozytywna różnica polega na tym, że tym razem Ormianie mają swój zakątek na ziemi, na który mogą uciekać.

Kilka tysięcy syryjskich Ormian (600 rodzin) trafiło 20 km od Erewania, na obszar ok 11 ha w okolicy przemysłowego miasta Asztarak. Łącznie do Armenii trafić ma co najmniej 7.000 osób. Połowę kosztów ich utrzymania pokryje budżet państwa – resztę organizacje społeczne i charytatywne, także z diaspory. Większość ze 100.000 syryjskich Ormian chce jednak pozostać w swych domach, choć jako mniejszość chrześcijańska są na celowniku ekstremistycznych rebeliantów. To tym bardziej tragiczne, że obok rdzennych mieszkańców Cylicji – ofiarami pogromów dokonywanych przez pro-amerykańskich powstańców padają także potomkowie ocalonych z ludobójstwa dokonanego przez Turków przed 98 laty.

Część armeńskich polityków zwraca uwagę, że utrzymanie syryjskiej diaspory jest ważne ze względu na regionalną politykę Erewania na obszarze bliskowschodnim. Władze zgadzają się wprawdzie z potrzebą oddziaływania na południowych partnerów za pośrednictwem rodaków – uznają jednak humanitarną wartość własnej odmiany ich „prawa do powrotu”. Stąd przyspieszona procedura wizowa, udzielane od ręki zezwolenia na pobyt i pracę, a także pożyczki adaptacyjne dla nowoprzybyłych. W końcu dla Ormian więzy krwi są najważniejsze.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *