O co chodzi Arturowi Zawiszy i Robertowi Winnickiemu?

Słuchając wczoraj podczas Konwentu KZM Artura Zawiszy i czytając dziś wywiad z Robertem Winnickim (wywiad z prezesem Młodzieży Wszechpolskiej http://rs.nowyekran.pl/post/80956,wywiad-z-robertem-winnickim), przestaję cokolwiek rozumieć, o co im chodzi.

Artur Zawisza chce odzyskania dla Polski Wilna i Lwowa. Jednocześnie uważa, że jakkolwiek do Unii Europejskiej nie trzeba było wchodzić, obecnie wychodzić z niej nie ma sensu, gdyż Polska nie poradziłaby sobie z konsekwencjami, jakie wyciągano by w stosunku do nas w odwecie za taką decyzję.

Robert Winnicki mówi zaś, że z Unii w zasadzie by wyszedł, a jednocześnie deklaruje najbardziej wzorcową dla „prawdziwych patriotów” anty-rosyjskość. Potrafi wręcz powiedzieć, że chce delegalizacji SLD za związki ugrupowania z Moskwą. Po hura NATO-wskiej polityce Leszka Millera, udziale Aleksandra Kwaśniewskiego w pomarańczowej rewolucji.

Pomysł Artura Zawiszy na odzyskanie Wilna i Lwowa koresponduje z ideą wyjścia z UE. Oczywiście realnie warunkiem wyrwania się ze szponów Brukseli jest silniejsze związanie się z Rosją. W ten sposób można by uczynić mniej groźnymi retorsje, których obawia się były polityk PiS. Nie jest nierealną w takim wypadku możliwość re-konfiguracji sfer wpływów na obszarze między Moskwą a Warszawą, a więc Wilno i Lwów. „Prawdziwi patrioci” jak Robert Winnicki stoją na stanowisku, że racją istnienia Polski jest przeciwstawianie się Rosji. Jest to pogląd również możliwy, ale słabo korespondujący z ideą występowania z EU i odzyskiwaniem kresów.

Jak widać, podstawowe idee głoszone przez Roberta Winnickiego i Artura Zawiszę może i do siebie pasują, ale na krzyż. To, co w poglądach Roberta Winnickiego zgadza się z niektórymi ideami Artura Zawiszy, wyklucza się z innymi pomysłami jego samego, jak i kolegi.

W praktyce ugrupowań politycznych istnieje oczywiście zwyczaj głoszenia poglądów sprzecznych tak, by w ich ofercie każdy znalazł dla siebie coś przyjemnego. Obawiam się jednak, że Artur Zawisza z Robertem Winnickim chcą za szeroko. Od będącej warunkiem odzyskania Wilna i Lwowa bardzo ścisłej współpracy z Moskwą, po próbę przelicytowania Antoniego Macierewicza w anty-rosyjskości.

Ludwik Skurzak

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “O co chodzi Arturowi Zawiszy i Robertowi Winnickiemu?”

  1. Krótki tekst utkany jest z przeinaczeń i pozornych oczywistości. Możemy oczywiście (!) załozyć, że choroby psychicznej takiego np. Masnego nie trzeba udowadniać (bo jest oczywista). Możemy włożyc w usta Artura Zawiszy każdą bzdurę. Ale ja akurat jestem świadkiem, że w nagraniu sporądzonym wczoraj nie ma podstaw do opinii: „Artur Zawisza chce odzyskania dla Polski Wilna i Lwowa”. Artur wyraził zdziwienie, że w Polsce nie ma organizacji rewizjonistycznych. Zauważmy, że on mógł takową załozyć, a nie zrobił tego. Mecenasie, mniej adwokackich tricków, a więcej prawdy.

  2. Pinky i Mózg chcą przecież budować równocześnie anty-europejskie i antyrosyjskie Międzymorze, w którym Polska będzie „strong” i razem z Węgrami skupi wokół siebie całą środkową Europę, a USA patrzeć będą na to przychylnie, bo same są rywalem UE. Że nikt poza Piknkym i Mózgiem (no dobra, jeszcze George Friedman ze Stratforu…) takiej fantastyki nie traktuje poważnie, to już inna sprawa.

  3. A Wilno i Lwów zdobyć w drodze czynu powstańczego i w tym kierunku chcą kanalizować radykalizm rodzący się z różnych powodów wśród polskiej młodzieży. Jest taka wersja.

  4. Panie Marcinie, chyba Pan nieuważnie słuchał. To prawda, że kol. Zawisza oszczędził nam opowiastek o butach żołnierzy, ale przecież powiedział jasno, że ma dwa pomysły na leitmotivy RN – kwestię żydowską i kresową, czyli judeosceptycyzm i rewanżyzm. A organizację rewanżystowską właśnie przecież zakłada.

  5. Czeka Pan? Przecież był Pan na sali. Nb. rozczulająca jest taka metoda „analizy politycznej” – lubię kogoś, łączę z kimś ślepą nadzieję – to nie będę widział tego robi i słyszał tego, co naprawdę mówi. Za chwilę zażąda Pan dowodów, że Artur Zawisza nie jest postawnym blondynem, tylko mikro-iskierkowatym brunecikiem 🙂

  6. Nie znam jakoś specjalnie pana Zawiszy, ale zawsze wydawał mi się być dość pragmatyczny, więc kompletnie bym go nie skreślał. Nie byłem też na dyskusji i nie wiem, co powiedział ale nie domagałbym się na Panów miejscu od niego zbyt wiele „-izmów”, bo to jest najlepsza droga żeby skończyć jako wiecznie kłócące się kółko intelektualistów. Nie ważne, co Zawisza będzie mówił na wiecach, ani czy „pozostanie wierny duchowi narodowej demokracji”, tylko czy będzie miał słuszne ogólne poglądy. Na przykład kwestia państwa – o ile Tuska trudno mi sobie wyobrazić rozbijającego marsz niepodległości, to jestem sobie w stanie wyobrazić Zawiszę każącego rozbić siłą albo zakazującego marszu platfusów, albo parady pedałów. Jeśli RN będzie chciał oprzeć się raczej na skale silnego państwa (np. kwestia prestiżu, uprawnień i uposażeń armii, policji, służby dyplomatycznej, sędziów – tutaj można uderzyć w niszczący te wszystkie służby PiS) niż na ruchomych piaskach ruchów społecznych, to będzie miał szansę na odegranie dodatniej roli. Niech podniosą kwestię zwiększenia uprawnień policji do użycia broni, zwiększenia pensji dla wojska, karania pyskaczy obrażających w internecie członków rządu czy polskich żołnierzy, zaprowadzenia ładu na ulicach itd.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.