O pruskim cudzie. Polemika z p. Magdaleną Ziętek

Jako człowiek związany od lat z portalem konserwatyzm.pl i środowiskiem naszego Klubu ubolewam, że stał się on polem do dawania upustu fobiom, ocierających się momentami o lżenie. Bo jeżeli ktoś notorycznie pisze o jednym problemie, tj. Niemcach – opisywanych w najczarniejszych z czarnych barwach, to są to fobie. Nie wiem z czego one wynikają. Być może np. p. Ziętek straciła kogoś bliskiego podczas wojny z Rzeszą Niemiecką, być może jest poirytowana standardem dróg panującym w Polsce na tle tego, który zna z Niemiec, a być może zakochała się bez wzajemności w Niemcu? Nie wiem. Nie rozumiem również, dlaczego portal drukuje te wykwity „jak leci”. To już doprawdy nudne, a wartość poznawcza tego jest żadna.

 

Odniosę się jedynie do najnowszego felietonu. W ostatnim tekście pt. „o pruskim <zamordyzmie>” Szanowna Autorka na wstępie stwierdza, iż wielu Polaków pozytywnie ocenia Prusy. Pomijając fakt, że znakomita większość Polaków zapewne Prusy kojarzy z karaluchami i ta tym ich wiedza się kończy, odnoszę wrażenie, że propaganda w szkołach publicznych skutecznie przedstawiła Prusy jako synonim zła wszelkiego. Co zresztą udzieliło się i Autorce.

 

1. Pani Redaktor proponuje by nie dać się zwieść niemieckiemu dobrobytowi, niemieckim autostradom (bo przecież jakiż to dowód na dobrze urządzone państwo?), lecz sięgnąć „do korzeni”. A tam widzimy osławiony bizantynizm niemiecki, o którym tak przekonywująco pisał Feliks Koneczny. Autorka już o tym nie wspomniała, ale np. Koneczny za koronny dowód na bizantyjskość Niemców uznał zasadę cuius regio eius religio. Rzeczpospolita takiej zasady nie uznała, oparła się o tolerancję religijną (dodajmy, że czasową, i wymuszoną tzw. obiektywnymi okolicznościami), gdyż była państwem przynależącym do cywilizacji łacińskiej. Jest to oczywiście nonsens. „Zasada terytorialności” funkcjonowała szeroko w całej Europie dotkniętej Reformacją. Państwo niemalże wszędzie występowało jako gwarant pokoju społecznego, przeciwdziałając wojnom religijnym – a najskuteczniejszą metodą było tępienie herezji. Model ten funkcjonował znakomicie np. w krajach włoskich czy Hiszpanii, gdzie protestantyzm nie miał racji bytu, a zasada terytorialności została przyjęta np. w katolickiej Francji (edykt nantejski). Państwo u progu nowożytności niemalże wszędzie uznawało się za uprawnione do regulowania kwestii wyznaniowych, odrzucają apriorycznie tzw. autonomię moralną jednostek w tym zakresie. Jeżeli tego nie uczyniło, to tylko ze względu swojej słabości.

2. Pani Redaktor raczyła napisać: „Pruski „zamordyzm” jest pochodną protestanckiego ideału wychowawczego, który diametralnie różni się od modelu, jaki uznaje katolicyzm. Zgodnie z tradycją pedagogiczną opierającą się na filozofii katolickiej, wychowanie polega na uzdolnieniu człowieka do posługiwania się swoim rozumem i wolną wolą”.

Fragment ten dowodzi, że Autorka niewiele zrozumiała z „ducha protestantyzmu”. Jedno z podstawowych założeń wyznań reformowanych to wyrażona expressis verbis lub pośrednio zasada samodzielnej interpretacji Biblii. Doprawdy wielu, na czele z Maxem Weberem, dopatrywało w tej zasadzie źródła sukcesu krajów protestanckich, które miały się oprzeć na prawdziwie wolnych jednostkach, wyemancypowanych z doktrynalnej kurateli papieża Rzymskiego. Ideały demokratyczne zdają się odbiciem tej zasady – i nie było przypadkiem, że Jan Jakub Rousseau pochodził z protestanckiej Genewy. Twierdzenie, że „zamordyzm” jest właściwy protestantyzmowi, to po prostu nieprawda, w najlepszym wypadku rażące uproszczenie zupełnie pomijające poglądy np. francuskich i szwajcarskich kalwinów.

Kościół katolicki wymagał od swoich wyznawców nie „wolności”, kierowania się rozumem w kształtowaniu wiary, ale oparcia się o autorytet następstwa po świętym Piotrze. Co więcej, by podkreślić swoją rolę np. papieże zrezygnowali z tytułu „Wikariusz Piotra” na rzecz „Wikariusz Chrystusa”. Podobnie przez stosunkowo długi okres czasu zasadę królewskiego absolutyzmu traktował niemalże niczym „dogmat wiary”. Stąd też uwagi Autorki o ideałach wychowawczych Kościoła katolickiego i wyznań reformowanych uznać należy, za bardzo uproszczone.

3.Pani Redaktor znanym sobie sposobem potrafiła połączyć Lutra, Hegla z … Huxley’em. Ten fragment jest tak bełkotliwy, że trudno mi się do niego odnieść.

4.  Pani Redaktor raczyła napisać: „Podstawą pruskiej i nazistowskiej tresury była totalna represja wobec jednostki”. Fragment ten jest wymowny – z tekstu wynika, że III Rzesza była kolejnym stadium kształtowania się pruskości. Zresztą opinia to dość mocno utrwalona w czasach rządów propagandy ekipy Władysława Gomułki. Wydaje się, że wstrząsem dla p. Ziętek może być odkrycie, że Królestwo Prus stwarzało dla innowierców stosunkowo szerokie gwarancje wolności sumienia i religii. Oczywiście istniały wyłomy od tej polityki, np. sławny Kulturkampf – którego twórca zresztą z czasem zdał sobie sprawę z bezsensowności całej akcji, ale na tle innych państw protestanckich na czele z rzekomo wolnościową Anglią, Prusy to jednak ostoja tolerancji religijnej. Jakaż to „totalna represja wobec jednostki”? Czy autorka kojarzy tzw. legendę o młynarzu z Sanssouci, i czy jest w stanie przyjąć do wiadomości, że takie rzeczy nie mają miejsca w państwie totalitarnym (a chyba tak p. Ziętek postrzega Prusy)? 

Autorka zdaje się również nie widzieć istoty Volksgemeinschaft, która charakteryzuje pruskość. Myli ją z utrzymywaniem społeczeństwa w ryzach za pomocą rosyjskiego batoga. Zdaje się nie rozumieć kategorii imperatywu, dobrowolnego poświęcenia dla wspólnoty i dumy z przynależności do niej, co każe powątpiewać czy cokolwiek wie o myśli Kanta i Hegla, na którą zresztą się powołuje w swoich tekstach. Nie – wygodniej utożsamiać pruskość z czymś na kształt rosyjskiego poddaństwa. Tylko czy Redaktor Naczelny konserwatyzm.pl, niewątpliwy znawca myśli politycznej, filozofii i historii – także Prus, musi publikować takie wykwity?

 

Państwo Pruskie było tworem fenomenalnym, niesamowitą przygodą historyczną, które z absolutnie prowincjonalnej i biednej tzw. Wschodniej Marchii, potrafiło powołać Rzeszę Niemiecką, zdolną rzucić wyzwanie w grze o panowanie nad światem. Państwa takie jak Anglia czy Francja, z swoim naturalnym potencjałem demograficznym, surowcami, szerokim dostępem do mórz, nie musiały brnąć w dylematy właściwie monarchii Hohenzollernów. Niesamowicie ograniczony dostęp do bogactw naturalnych wymusił doskonałą metodę organizację życia zbiorowego, tak by możliwie usprawnić proces korzystania z tych niewielkich rezerw.

Ocenę pruskości pozostawię Czytelnikowi, lecz należałoby docenić fakt, że z tak peryferyjnego państewka jakimś zrządzeniem losu, a być może dzięki wypracowaniu najlepszych formuł organizacji, udało powołać się państwo, które swym potencjałem zdominowało XIX i XX wiek. Proszę wczytać się w pisma Romana Dmowskiego, którego raczej nie posądzałbym o proniemieckie sympatie. Czy tam znajdujemy nienawiść do Prus (Niemiec), czy raczej zazdrość, chęć „bycia takimi”? I proszę nie widzieć jedynie niemieckich dywizji piechoty, proszę również zobaczyć niemiecką filozofię, naukę, technikę, muzykę, sztukę, architekturę.

 

Paweł Bała

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “O pruskim cudzie. Polemika z p. Magdaleną Ziętek”

  1. Jako katolik, powinien sobie Pan zadac pytanie o duchowy wymiar Prus. Niemcy sa duchowa pustynia, i moim zdaniem, to wlasnie ich wlasne panstwo wywolalo w nich to duchowe spustoszenie. Jednostronna pochwala organizacji panstwowej, bez zwracania uwagi na duchowy wymiar instytucji panstwa, na dobre zagniezdzila sie w umyslach polskich katolikow, czego Pan jest najlepszym przykladem. W przyszlym tygodniu ukaze sie moja odpowiedz na Pana tekst. Chcialabym tylko zwrocic uwage na to, ze poziom kultury osobistej, ktory reprezentuje Pan szczegolnie w pierwszej czescie tekstu, nie przystoi katolickiemu konserwatyscie

  2. „…Twierdzenie, że „zamordyzm” jest właściwy protestantyzmowi, to po prostu nieprawda, w najlepszym wypadku rażące uproszczenie zupełnie pomijające poglądy np. francuskich i szwajcarskich kalwinów. …” – proponuję odświeżyć sobie wiedzę nt. stosunków w Genewie za życia herezjarchy Kalwina. Toż to był czysty zamordyzm, przy którym Torquemada to litosciwy dziadunio.

  3. „…proszę również zobaczyć niemiecką filozofię, naukę, technikę, muzykę, sztukę, architekturę. …” – co we wzmiankowanych dziedzinach stworzyli Prusacy, a co Bawarczycy, Badeńczycy czy mieszkańcy Szwabii? Prusactwo nie stworzyło aż tak wiele. Proszę zwrócić uwagę na lokalizacje najlepszych uczelni oraz firm np. motoryzacyjnych, lotniczych, elektronicznych.

  4. Ad poziom kultury – uważam, że wykazałem jej aż nadto milcząc w obliczu tych połajanek pod adresem Niemiec. A to już u Pani własciwie recydywa. Ad zamordyzm kalwinów – owszem, religijny był na obszarach kalwińskich znaczny, ale tutaj nie mówiliśmy raczej o wymiarze funkcji świeckich. Co do Prusactwa, to jakby policzyć noblistów z ziem pruskich (sam Śląsk to ponad 10ciu) to możemy dojść do nieprzyjemnych dla Polaków wniosków…

  5. Pani Magdalen Ziętek napisała fantastyczny artykuł, w którym pokazała, jak należy rozumieć i interpretować katolicyzm. To my, polscy katolicy, stworzyliśmy liberalną I RP, w której co prawda chłopi żyli w niewolniczej pańszczyźnie, ale ludzie wolni – głównie szlachta normańskiego pochodzenia, byli naprawdę wolni, nie było tylu stosów, co na Zachodzie. Nawet II RP, która była okropnym, zamordystycznym państwem, na tle III Rzeszy Niemieckiej i ZSRR, prezentuje się całkiem przyzwoicie. III RP, gdy była częścią składową bloku radzieckiego (radzieckiej strefy wpływów) była najweselszym barakiem w obozie KDL, a obecnie, gdy znalazła się w Unii Europejskiej, jest najfajniejszym barakiem w UE, z zakazem aborcji, powszechną obecnością wiary w życiu publicznym (m.in. w szkołach i w uroczystościach państwowych) , z małą liczbą rozwodów i niechcianych ciąż nastolatek, dużą rolę pełnych rodzin z ojcami i matkami. Gdzie są przyczyn tej fajności naszego kraju od wieków? Drzemią ewidentnie w społecznej nauce Kościoła katolickiego, która nawołuje do pokoju, szanowana życia ludzi, nawracani ich swoim przykładem. Polacy mają wielki wkład w rozwój katolickiej kultury. To św. Faustyna Kowalska i papież Jan Paweł II wprowadzili do miej idee miłosierdzia, nowość w historii ludzkiej cywilizacji. Korzenie fajności polskiej kultury sięgają do normańskiej kultury wolności. Normanowie, którzy najechali nasze ziemie w X wieku i zorganizowali tu pierwsze państwo, to byli dzielni i wolni ludzie. To oni stworzyli demokrację szlachecką w Skandynawii, na Islandii i Wielkiej Brytanii i w I RP. Katolicka, nastawiona na pokój przez wieki była niemiecka kultura. Granica polsko-niemiecka nie zmieniała się przez wieki. Dopiero protestantyzm, a przed wszystkim pruski zamordyzm i imperializm ją zmieniły. Również rosyjski imperializm jest z ducha pruski. Katarzyna II Wielka urodziła się w Szczecinie. Z nią decydujący wpływ na Rosję zdobyli Niemcy m.in. potomkowie kurlandzki rycerzy zakonnych. Oto, co na temat Katarzyny II Wielkiej podaje Wikipedia: Podziwiana przez zachodnich filozofów za mądrość, umiłowanie wiedzy i sprzyjanie oświeceniu, w rzeczywistości rządziła niezwykle twardą ręką. Zezwoliła szlachcie na handel chłopami i zsyłanie buntowników na Syberię, krwawo stłumiła bunty kozackie i chłopskie. Uczestniczyła w rozbiorach Polski. Normanowie, którzy stworzyli Rosję, nie byli aniołami. Jednak rosyjski imperializm nabrał skrzydeł dopiero pod niemieckim przewodnictwem. Polska w XVIII wieku została rozebrana przez dwa z ducha pruskie mocarstwa – Prusy i Rosję. Austria była na przyczepkę. Większość zła na świecie brała się i bierze się z imperializmu, z ekspansjonizmu. Ekspansjonizm był charakterystyczny dla Prus, państwa założonego przez żołnierzy zakonnych. Polska szlachta była inna, szybko, w kilka wieków, zakosztowała życia wiejskiego w spokoju, co pięknie przedstawił Jan Kochanowski. Prusakom zaś nigdy nie było dość. Dla nich rodzina nie była najważniejsza. Najważniejsze było zabijanie, mordowanie i zdobywanie nowych ziem. Ta filozofia charakterystyczna jest dla imperializmu, a właściwie dla wszystkich silnych militarnie państw. Brak liczeni się z życiem i zdaniem innych ludzi dostrzegam w działaniach USA, dlatego piszę o amerykańskim imperializmie. Widać go też w działaniach Rosji. Ostatnio możemy taki imperializm dostrzec też poczynaniach Wielkiej Brytanii, Francji, a nawet Włoch, zaangażowanych w bombardowanie Libii. Potężnej armii bez liczenia się z ofiarami wśród ludności cywilnej używa też Izrael. Żydzi przez setki lat byli ludźmi pokoju, zajmowali się handlem, finansami, medycyną. Zmienili się, gdy tylko zbudowali potężną armię. Dla katolików jednym z najważniejszych przykazań jest nie zabijaj. To jest jednym z powodów, że katolicy nie stworzyli imperiów. Bo imperia tworzy się po trupach innych ludzi, nie licząc się z jakimikolwiek zasadami.

  6. Brawo, Panie Piotrze!!! Za określenie zamordyzmu Kalwina w Szwajcarii. Pozdrawiam Jerzy Krajewski

  7. @ Magdalena Ziętek „powinien sobie Pan zadac pytanie o duchowy wymiar Prus. Niemcy sa duchowa pustynia” Czy np. „katolicka” Francja i Hiszpania są pod tym względem krańcowo różne od współczesnych Niemiec ?

  8. @Stanisław A. Niewiński: Katolicka Francja? Od dwustu lat Francja takze jest demoralizowana przez wlasne panstwo. Ten sam proces zachodzi teraz w Hiszpanii. Prusy sa jednym z wielu produktow nowozytnosci.

  9. To jakość społeczeństwa należy liczyć według liczby noblistów, jak proponuje Paweł Bała? Dziwne kryterium. Ja jakość społeczeństwa oceniałbym na podstawie liczby szczęśliwych ludzi w nim żyjących. Nawet nie na podstawie poziomu PKB. Bo jak mawiała mama Forresta Gumpa, człowiek do życia nie potrzebuje wiele, reszta to blichtr. Dla mnie jednym z najfajniejszych krajów w historii ludzkości była PRL w czasach Gomułki, bez bezrobocia, z wysokim wzrostem demograficznym, bez wielkich nierówności społecznych, z dużą swobodą w życiu społecznym, z dużą rolą Kościoła katolickiego w życiu społecznym (cieniem kładzie się zabijanie dzieci na życzenie). A i obecna Polska nie jest taka z zła. Szczególnie w porównaniu z tym, co dzieje się wokół. Jest najfajniejszym barakiem w UE, z zakazem aborcji, powszechną obecnością wiary w życiu publicznym (m.in. w szkołach i w uroczystościach państwowych) , z małą liczbą rozwodów i niechcianych ciąż nastolatek, dużą rolę pełnych rodzin z ojcami i matkami. Dzień Dumy Katolickiej wyznaczyłem na sobotę 24 kwietnia, a jeżeli nie jest to sobota, to na pierwszą sobotę po dniu św. Jerzego. A na jaki dzień możemy wyznaczyć Dzień Dumy Polaków? To prawda, że jesteśmy megalomanami, mało pracowitymi, o mało posłusznymi i zdyscyplinowanymi. że popełniliśmy w naszej historii sporo błędów. Ale wielkich zbrodni w naszej historii jest mało. Gdy w 1997 r. byłem w Szwecji tłumaczyłem Szwedom łamaną angielszczyzną, że Polska w końcu XVIII wieku nie dlatego udała, że była źle rządzona, że Polacy są leniwi, ale dlatego, że trzy mocarstwa zmówiły się i zniszczyły ją. I nikt jej nie pomógł. I RP to był kraj lepszy niż sąsiednie. To do niej ludzie uciekali z Prus. Czy takie fajne, sympatyczne dla swoich mieszkańców państwa powinny mieć prawo do istnienia. Oczywiście, że powinny. Kilka dni temu strasznie skrytykowałem sanacyjne elity za doprowadzenie do upadku państwa we wrześniu 1939 r. Ale muszę przyznać, że jedyny ratunek dla naszego państwa – sojusz z III Rzeszą wiosną 1939 r. nie wydaje mi się właściwym rozwiązaniem. Rozumiem sanacyjną elitę, że z hitlerowskim potworem nie chciała współpracować. Rozumiem też, że nie mogła zawrzeć sojuszu z ZSRR, gdzie budowany był zamordystyczny system przez Gruzina Józefa Stalina i jego kolegę Gruzina – Ławrientija Beriję. Nasi megalomani liczyli na pomoc Wielkiej Brytanii i Francji. Ale przeliczyli się. Tak naprawdę nic nie mogli zrobić. Od momentu, gdy Hitler i Stalin uznali, że najkorzystniejszym dla nich obu rozwiązaniem jest sojusz i podział wpływów w Europie Środkowej los Polski był przesądzony. Wielka Brytania i Francja były za słabe, by wyrwać z niemieckich i radzieckich paszczy ich ofiary. Katastrofę Europy spowodował imperializm niemiecki i radziecki. Oba zrodziły się w Prusach. Choć losy Gruzinów na czele ZSRR pokazują, że gdy już stworzy się imperium, zaczyna ono działać niezależnie od kultury jej przywódców. Przy dużej masie imperium zaczyna rządzić się własną imperialną logiką, zaczyna toczyć grę o panowanie nad światem. Podobnie obecnie dzieje się z Stanami Zjednoczonymi, krajem przez ponad sto lat nastawionym na pokojowy rozwój. Dopiero stworzenie potężnej armii spowodowało, że zwyciężyła w nim logika imperium. I teraz po trupach setek tysięcy ludzi dąży do panowania nad światem. Czy przypominacie sobie, by wojsko polskie w czasach I RP, II RP czy III RP dopuściło się zbrodni przeciw ludności cywilnej? Armie Niemiec, USA *Hiroszima, Nagasaki) i Wielkiej Brytanii (wojna burska, Drezno) mają na sumieniu takie zbrodnie. Nie przypominam sobie zbrodni przeciw ludności cywilnej w wykonaniu armii radzieckiej. Kojarzycie coś? Polacy mogą być dumnie ze swojej historii. Możemy być dumni, że zachowywaliśmy się lepiej niż inne narody na każdym etapie rozwoju. Europa swój dynamiczniejszy niż na innych kontynentach rozwój zawdzięczała wzmożonemu wysiłkowi związanemu z ciągłymi wojnami, które wymagały produkowania coraz lepszych narzędzi zabijania. To jej dało przewagę nad resztą świata w XIX i XX wiekach. Ten wyścig zbrojeń trwający przez kilkaset lat doprowadził do rewolucji przemysłowej, która napędzana była pieniędzmi na broń. Przełomowe momenty w rozwoju zachodniej technologii związane są z narzędziami do zabijania ludzi. To dlatego liczba laureatów nagrody Nobla, który dorobił się na produkcji środków do zabijania ludzi, nie powinna być kryterium jakości społeczeństwa. Ani liczba kilometrów autostrad. Liczy się tylko szczęśliwie i bogobojne życie. To świadczy o jakości życia w danym kraju. Polska to jeden z najfajniejszych , o ile nie najfajniejszy kraj na świecie. A wszystko zaczęło się od chrztu Mieszka. Zdarzyło się to podobno 14 kwietnia 966 . Dzień Dumy Polaków – 14 kwietnia. To chyba dobry dzień. Znacie lepszy? Jerzy Krajewski

  10. No nareszcie ktoś wyprostował te urągające konserwatyście teksty, jakby przepisane z biura politycznego KC PZPR pod dyktando wspomnianego w tekście Władysława Gomułki. P. Ziętek w którymś komentarzu napisała, że jako katolik należy dążyć do Christianitas. To oczywiście piękne założenie, tyle że w XXI w. realnie rzecz biorąć – niemożliwe. Porównanie dawnych Prus do np. współczesnych państw jest sporym nadużyciem i nieuczciwością. Duchową pustynią są dzisiaj praktycznie wszystkie kraje Europy Zachodniej, ale przyczyna tego stanu rzeczy jest dość złożona i nie ma na pewno żadnego związku z Prusami jako takimi. Jest oczywiście fajnie, gdy państwo dba także o zbawienie duszy człowieka, ale w pierwszej kolejności to jednostka jest odpowiedzialna za swoje zbawienie i za siebie samego. Tym się różnimy od np. zwierząt, że możemy o sobie decydować. Katolik zatem to osoba w pierwszej kolejności – realista, który potrafi dobrze oceniać rzeczywistość. @Panie Kozaczewski: Jest rzeczą jasną, że Bawaria, Szwabia są duchowo i kulturowo różne od Prus, ale mimo wszystko to też Niemcy. Państwo jako federacja zawiera w sobie różnego rodzaju Niemców. Na północy widać liczne wpływy duńskie, na południu szwajcarsko-austriackie. Na dawnym wschodzie kiedyś słowiańskie, m.in. polskie, a także bałtyckie. Mimo tych różnic (a także dużych lokalnych autonomii np. Bawaria) wszystko dobrze funkcjonuje. U nas niestety mimo próby zrobienia (szczególnie za komuny) z każdego, kto mówił po polsku takiego samego Polaka niestety nie funkcjonuje.

  11. @ Magdalena Ziętek „Prusy sa jednym z wielu produktow nowozytnosci” No właśnie, więc nie demonizujmy pod tym względem wyłącznie Niemiec.

  12. Stanisław A. Niewiński: To nie Hiszpania przysyla do nas swoich ekspertow, i nie Francja opisuje w swoich mediach Polakow jako bandytow. Po drugie, Niemcy w tej chwili traktowani sa jak Zydzi: jakakolwiek krytyka pod adresem Niemiec traktowana jest jako nacjonalizm i antygermanizm. Jak zbuduja swoje Centrum, to wtedy skonczy sie polsko-niemieckie jednanie. Niemcy nie bede juz go potrzebowac.

  13. Tak już zupełnie na marginesie trzeba stwierdzić, że Koneczny z jednej strony przesadnie demonizował Bizancjum, z drugiej przesadnie nobilitował Niemcy swoim porównaniem do Cesarstwa.

  14. Do Autora: Nie rozumiem pańskiego ataku na Panią M. Ziętek, która podjęła się wielkiego trudu , aby ukazać politykę niemiecką. Ubolewam, że w Polsce w ogóle nie dyskutuje się na temat sosunków polsko-niemieckich, a jeżeli już ktoś póbuje je przedstawić, to od razu jest atakowany. We Francji jest inaczej. Francuzi są świadomi niemieckiego zagrożenia. W 1999 roku ukazała się tam książka Pierre Mariona „Wzrost niemieckiej potęgi jest śmiertelnym zagrożeniem dla Francji”, która natychmiast stała się bestsellerem. Autor był na początku lat 80. XX wieku szefem francuskiego wywiadu. Ostrzega, że Niemcy sieją ideę federalizmu europejskiego i niszczenia państw narodowych, gdyż liczą na narzucenie swojej woli Europie poprzez UE (Gazeta Wyborcza, 25. XI. 1999). W 1997 roku francuski uczony Francis-Georges Dreyfus, profesor Sorbony i były dyrektor Ośrodka Badań Niemcoznawczych ze Strasburga twierdził, że Niemcy wracają do idei ekspansji na Wschód. W 1992 roku Hans-Dietrich Genscher, były minister spraw zagranicznych RFN, ocenił, że Europa rozwinie się w trzech kierunkach: 1) Strefa północna z północnymi Niemcami, Skandynawią, Holandią i Polską, 2) Strefa zachodnia z Niemcami zachodnimi, Francją i Belgią, 3) Strefa południowa z Niemcami południowymi, Austrią, Czechami, Słowacją, Węgrami, Słowenią i północnymi Włochami. Oczywiście, w każdej rolę wiodącą pełnić będą Niemcy (Prof. Maciej Giertych, Opoka w Kraju, nr 21 (42), marzec 1997). Pani Mgdaleno Ziętek, proszę się nie zrażać, i dalej robić swoje. Pozdrawiam b. serdecznie. Stanisław Bulza.

  15. @ Magdalena Ziętek, ja nie twierdzę, że Niemcy prowadzą wobec nas przyjazną politykę. Niemniej gdybyśmy mieli zachodnią granicę z Francją, Hiszpanią, pewnie ona także nie miałaby pokojowego charakteru. Zawsze najgorsze stosunki się ma z sąsiadami. Geopolityka i tyle ;).

  16. @ Stanisław B. – gdyby Pan znał osobiście dra Bałę, to by Pan rozumiał. On nie jest germanofilem: on jest bardziej pruski niż sami Niemcy 🙂

  17. Szanowny Panie Profesorze! Dziękuję za wyjaśnienie. Teraz wszystko rozumiem. Serdeczności. Stanisław Bulza

  18. Do Autora: Bismarck, mając na celu zjednoczenie Niemiec wywołal trzy wojny. Wiemy obecnie, ze wywołne w Polsce Powstanie Styczniowe było mu na rękę. Czy Bismarck mógł być jego inicjatorem? Tuż po wybuchu w 1863 roku Powstania Styczniowego Bismarck skorzystał z okazji zjednania sobie Rosjan. Z jego inicjatywy Prusy podpisały z Rosją układ zezwalający wojskom carskim na przekroczenie granicy pruskiej w czasie działań zmierzających do stłumienia powstania. Rok później, Bismarck wykorzystując dobre stosunki z Rosją i fakt, że Francja i Wielka Brytania zajęte były własnymi sprawami, wspólnie z Austrią przeprowadził inwazję na Szlezwik-Holsztyn i zmusił Danię do wycofania swoich roszczeń. Prusy i Austria miały sprawować wspólna kontrolę nad zdobytymi księstwami, co musiało doprowadzić do sytuacji konfliktowych. Bismarck celowo dążył do wywołania takich sytuacji, gdyż jego celem było bowiem zapewnienie Prusom dominującej pozycji w przyszłym państwie niemieckim. Wiedział, ze Austria będzie stawiać opór, przygotował się on do ewentualnego starcia zbrojnego, zapewniając sobie neutralność Francji i sojusz z Włochami. W 1866 roku pokonał Austrię, która straciła znaczenie w Niemczech. Odtąd hegemonię uzyskały Prusy. W miejsce Związku Niemieckiego utworzono Związek Północnoniemiecki, do którego nie należała już Austria. 19 lipca 1870 roku Francja wypowiedziała wojnę Prusom, którą przegrała. Na mocy pokoju frankfurckiego, zawartego w maju 1871 roku, Francja utraciła Lotaryngię oraz Alzację i musiała zapłacić Prusom wysoką kontrybucję. Jeszcze w styczniu 1871 roku, w czasie oblężenia Paryża Prusaków, król Wilhelm ogłosił się w Wersalu cesarzem zjednoczonych Niemiec. Bismarck został mianowany kanclerzem II Rzeszy. Gdyby nie wybuchło Powstanie Styczniowe, Bismarck nigdy nie dogadałby się z Rosjanami i nie zjednoczyłby Niemiec. Ten sam scenariusz próbowano rozegrać w Polsce w latach 1980-1981.

  19. To nie jest polemika, to jest brutalny atak. No coz, na tym portalu katolicy musza sie wyraznie przyzwyczaic do tego, ze sie ich traktuje jak podludzi.

  20. Stanisław B. | 2011-05-23 20:07:22″Ten sam scenariusz próbowano rozegrać w Polsce w latach 1980-1981.” <<< o cóż za odważna teza! Mógłby Pan rozwinąć?

  21. Dzień Dumy Polaków – 1 maja, na pamiątkę beatyfikacji Jana Pawła II, najwybitniejszego Polaka. Zorganizujemy tego dnia Paradę Dumy Polaków. Więcej o tym na http://www.ibs.edu.pl. Pozdrawiam Jerzy Krajewski

  22. Panu M.B: Niemcy i Francja uchodzą za głównych inspiratorów założenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali (EWWiS), prekursora Unii Europejskiej. Rokowania przedstawicieli 6 państw: Belgii, Holandii, Francji, RFN i Włoch rozpoczęły się w czerwcu 1950 roku i zakończyły się 18 kwietnia 1951 roku podpisaniem układu, który powoływał do życia Wspólnotę. Niemcy były wówczas podzielone, i w walce o przewodnictwo w EWWiS, a następnie w EWG przegrały by z Francją. Dla RFN pilną więc potrzebą było zjednoczenie z NRD. W Polsce w latach 1980-1989 nie chodziło o niepodległość Polski, lecz o zjednoczenie Niemiec. Prymas Polski, Sługa Boży Stefan kardynał Wyszyński zwracając się do delegacji „Solidarności Wiejskiej” 6 lutego 1981 roku powiedział: „Mówiłem tu przed chwilą z panem Wałęsą i delegacją z Bielska Białej, że ruch, który zrodził się w Polsce – odnowy moralnej i społecznej – jest wybitnie polski. Ten ruch musi służyć przede wszystkim sprawie Polski, to znaczy ludności polskiej, czy to będzie ludność rolnicza, czy robotnicza, dla zaspokojenia jej potrzeb. Trzeba się strzec, żeby się nie wplątali tacy ludzie, którzy mają inne założenia, którzy są gdzieś uzależnieni i chcą przeprowadzić nie polskie sprawy. Trudno to po nazwisku wymieniać. Ludziom tym zależy na tym, aby Polskę wplątać w jakieś sytuacje polityczne” (Stefan Kardynał Wyszyński, „Kościół w służbie Narodu”, Rzym 1981). Prymas Polski, Sługa Boży Stefan kardynał Wyszyński, miał na myśli KOR. Za chwilę dalszy ciąg.

  23. @Antoine Ratnik – artykuł Pawła, choć rzeczywiście nieco napastliwy, to przecież merytorycznie bardzo zasadny. Nie rozumiem pańskiego przytyku o katolikach – czy uważa Pan, że katolik powinien pochwalać każdą bzdurę, jeśli tylko krytykuje ona choćby pośrednio protestantyzm ???

  24. Panu M.B. Instytut Pamięci Narodowej twierdzi, że w Polsce w 1980 i 1981 roku nie było zagrożenia interwencją ZSRR. Należy więc zapytać IPN, w jakim celu odbyło się w Bukareszcie w dniach 1-3 grudnia 1980 roku spotkanie ministrów państw Układu Warszawskiego, na którym zaproponowano przeprowadzenie w Polsce wspólnych manewrów pod kryptonimem „Sojuz 80”, a następnie 8 grudnia wprowadzić 15 dywizji sowieckich oraz siły wojskowe z NRD i Czechosłowacji. Na 5 grudnia 1980 roku w Moskwie zapowiedziano spotkanie przywódców państw Układu Warszawskiego, na którym z dużym prawdopodobieństwem miała zostać podjęta decyzja o wkroczeniu wojsk Układu do Polski. W tym czasie służby wywiadowcze USA dowiedziały się o tych planach. Jimmy Carter, prezydent USA, wystosował ostrzegawcza depeszę do Leonida Breżniewa, I sekretarza. Radzieckie władze, uwikłane w kłopoty w Afganistanie oraz na trudną do przewidzenia postawę Chin, zrezygnowały z interwencji w Polsce. Naciskał na nią jeszcze tylko Erich Honecker, I sekretarz KC w NRD. Na pewno nie kierowały nim motywy tzw. socjalistycznego internacjonalizmu. Bądź, co bądź niemieckie wojsko mogło za przyzwoleniem ZSRR wkroczyć na polskie ziemie zachodnie. O takim scenariuszu wówczas się mówiło. Kilka godzin przed ogłoszeniem w Polsce stanu wojennego, wieczorem 12 grudnia 1981 roku przybył do Berlina wschodniego kanclerz RFN, Helmut Schmidt (kanclerz w latach 1974-1982). Kiedy o 24.00 godz. Jaruzelski ogłosił wprowadzenie stanu wojennego, Helmut Schmidt i Erich Honecker otworzyli szampana, ściskali się i skakali (Timothy Garton Ash, „Polska rewolucja. Solidarność 1980-1982, Wydawnictwo Krąg 1989). Radowali się, że w Polsce poleje się krew. To, że w Polsce poleje się krew, że jak obiecywano NRD za udział w opanowaniu Polski dostanie obszar na zachód od linii Szczecin-Katowice. O ustaleniach między ZSRR a NRD pisały gazety RFN: „Die Bunte” 25 lutego 1982 i „National-Zaitung 2 kwietnia 1982 (Maciej Giertych, „Opoka w Kraju”, Kórnik, kwiecień 2010).

  25. „…Co do Prusactwa, to jakby policzyć noblistów z ziem pruskich (sam Śląsk to ponad 10ciu) to możemy dojść do nieprzyjemnych dla Polaków wniosków… …” – Właśnie, co do prusactwa i luteranizmu… . Śląsk, który wydał 9 noblistów to katolicki Dolny Sląsk, a nie luterańskie kawałki Opolszczyzny lub Sląsk Cieszyński, nieprawdaż? Łączenie Śląska z Prusami to naduzycie. Sląsk kulturowo i historycznie ciażył w strone Czech i Austrii, nawet Bawarii, ale nie Prus/Brandenburgii… Juz zwiazki i podobieństwa do Saksonii były bliższe niż do Prus. A że była wojna siedmioletnia… No cóż, i tak nie zluteranizowała ona Dolnego Sląska i nie sprusaczyła go. Proponuje nie mieszać Niemczyzny z Prusactwem, panowie-specjalisci-od-erystyki. Jakież-to osiagniecia naukowe, kulturaalne etc. miały Prusy (poza Kantem), Brandenburia, Meklemburgia? Jak wygląda obecny potencjał kulturowy i naukowy tych krajów zwiazkowych? Jaki był ich (tzn. matecznika prusactwa) potencjał kulturowy w czasach II i III Rzeszy? Prusy to „marschieren, schiessen, keine Fragen stellen” – niewiele ponadto. Zbójectwo i wymuszanie kontrybucji, jak po zwyciestwie pod Sadową i pod Sedanem.

  26. Panie Jerzy Krajewski, brawo! Proszę zdecydować się na datę Dnia Dumy Polaków – 14 kwietnia czy 1 maja? Ja – z wiadomych mi względów – proponuję 15 maja ;). Pozdrowienia

  27. Razi mnie prostactwo języka Pana Pawła Bały, które nie przystoi doktorowi. Nie przystoi również tak prostacki atak na Kobietę i niewątpliwą Znawczynię problemów niemieckich i stosunków niemiecko-polskich Panią Magdalenę Ziętek. Przytoczone przez Autora „argumenty” często okazały się nietrafne, co wykazały dowodnie inne komentarze, dzięki którym (komentarzom) nie muszę już wykazywać błędów Autora. Wyrażę tylko moją ocenę – i tu nie zgodzę się z Panią Magdaleną Ziętek – Autora. Na pewno nie jest on konserwatywnym katolikiem! Owszem konserwatystą, lecz protestanckim. Polski konserwatyzm jest katolicki, jest obrońcą tradycji, tożsamości narodowej i religijnej! Portal konserwatyzm.pl musi dawać odpór konserwatyzmowi nie wyrosłemu na gruncie katolickim. Pozdrowienia

  28. Roman Dmowski: „Czy chcemy zniszczenia Niemiec? – Nie. Byłoby to niszczenie cywilizacji europejskiej, która jest wspólnym dobrem całej Europy. /…/ Pracowałem całe życie przeciw Niemcom, bo chciałem, żeby Polska żyła, zaś niemiecka polityka za cel sobie postawiła jej zgubę. Myliłby się wszkaże ten, kto by sądził, że kieruje mną jakaś ślepa nienawiść do Niemców, lub że niezdolny jestem do sprawiedliwego sądu o wartości niemieckiego narodu. Wiele cech umysłowości i charakteru niemieckiego są przeciwne mojej polskiej psychice, cały szereg innych narodów jest mi bliższy duchowo, ale mam głęboki szacunek dla indywidualności każdego narodu i daleki jestem od potępiania wszystkiego, co mi jest obce. Byłbym szczęśliwy, gdyby stosunki wzajemne między nami a Niemcami mogły być zdrowymi stosunkami sąsiedzkimi, opartymi na wzajemnym szacunku, któryby umożliwiał współdziałanie tam, gdzie to jest potrzebne. Niestety obawiam się, że wiele jeszcze czasu upłynie zanim do takich stosunków dojdzie. Do głębi niezdrowa psychologia narodu niemieckiego w stosunku do Polski przez długi czas jeszcze będzie źródłem nieubłaganej walki i straty sił, zarówno polskich, jak niemieckich, które by mogły być użyte na wielką pracę cywilizacyjną obu narodów” (Izabela Wolikowska, „Roman Dmowski”, za: http://www.romandmowski.pl)

  29. @Stanisław B.: Gorbaczow jest jednym z najwiekszych niemieckich bohaterow narodowych. Bo zezwolil na zjednoczenie Niemiec. Ciagle jest zapraszany do Niemiec na jakies odczyty.

  30. Cała Europa jest duchową pustynią, ale destrukcja duchowości w Europie ma swój początek w krajach germańskich, z których była ona eksportowana. Warto sobie postawić pytanie, czemu to głównie w krajach germańskich Reformacja została tak dobrze przyjęta, czemu Krzyżacy tak ochoczo i bez zastanowienia porzucili katolicyzm, skąd się wziął prowadzący w dalszym efekcie do masowych zbrodni i wyjałowienia duchowego niemiecki idealizm? Której kurii najbardziej zależało na destruktywnym dla katolicyzmu ekumenizmie podczas SWII (niemieckiej – jedyne państwo o dużej ludności, która była mocno podzielona na katolików i protestantów; kwestia ekumenizmu w innych liczących się krajach, pomijając USA, nie istniała)? Historyczną rolę rozsadzacza Christianitas w Europie i ziemi z której wychodziły najbardziej obłąkane i szkodliwe ideologie pełniły Niemcy, teraz została ona przejęta przez mające w dużej mierze niemieckie, a całościowo germańskie korzenie USA. Można by (choć nie trzeba) na tej podstawie snuć pewne wnioski antropologiczne.

  31. Stanisław B. – IPN z tego co wiem nie twierdzi wcale, że w 1980 r. nie groziła nam interwencja wojsk UW – wprost przeciwnie: groziła, ale jak Pan wspomniał USA dowiedziała się o tych planach (nb. od „zdrajcy” Kuklińskiego) i Carter nastraszył Breżniewa konsekwencjami. I tylko dlatego w 1981 r. inwazja ZSRR istotnie już PRLowi nie groziła. Do lewego skrzydła endecji w postaci klanu Giertychów i ich teorii spiskowych mam sceptyczny stosunek, zwłaszcza do tej wspomnianej tutaj, gdyż kompletnie nie trzyma się ona kupy. Przecież jeśli rzekomo Jaruzelski wprowadzając stan wojenny udaremnił NRDowski atak, to z czego w takim Honecker się cieszył na wieść o tym? A może coś źle zrozumiałem w Pańskiej wypowiedzi?

  32. @ELDesmadre – tyle tylko, że destrukcję Christianitas zapoczątkował nie kto inny jak król francuski Filip Piękny, który z Niemcami miał niewiele wspólnego.

  33. @Magdalena Zietek – podział Niemiec był możliwy tylko dzięki dominacji ZSRR w Europie Środkowej, w tym w Polsce. Ja tam akurat się cieszę, że zimna wojna się skończyła i to bez grzybów atomowych na liniach Wisły i Odry.

  34. M.B.: oczywiscie, ale bohaterem Niemiec stal sie ktos, kto ten podzial najpierw utrzymywal 🙂

  35. Kurde to przecież tak wygląda jakbym bronił Niemców, mimo że germanofilstwo jest mi całkowicie obce!

  36. Już chciałem polemizować z komentarzami, ale jak przeczytałem, że jestem protestantem i uważam katolików za podludzi (!!!), to mi ręce opadły…

  37. Liczba uproszczeń w komentarzach jest tak rażąca, że właściwie to nie wiem z czym mam polemizować, co prostować. Np. że Niemcy to kraj upadku, bo tam np. wybuchła reformacja (oczywiście np. albigensi czy husyci to zakamuflowana agentura niemiecka)… Jeżeli chodzi o rewolucyjność, to akurat w 1918 r. państwa centralne, ułomnie bo ułomnie, ale broniły „starego porządku”, tego co jeszcze z niego zostało.

  38. Kolejna odsłona naszych kompleksów antyniemieckich. Niemcy dostają po łbie, jak zwykle, głównie za to, że starają się realizować swoje, a nie nasze, interesy polityczne i gospodarcze. A fe, jacy oni są źli.

  39. Dzień Dumy Polaków – pierwsza sobota czerwca. Polska to jeden z najfajniejszych krajów na świecie. Możemy być dumni z jej historii. Dała światu wspaniałe idee: pokój i miłosierdzie oraz ludzi: Faustyna Kowalska, Paweł Włodkowic, Jan Kochanowski, Karol Wojtyła. Nasz papież w pierwszą sobotę czerwca 1979 r. wezwał do odnowienia Ziemi. I to się udało. Niech więc ten dzień, gdy przyroda pięknie budzi się do życia, będzie Dniem Dumy Polaków.

  40. @zdolar68: Z Niemcami to nie problem i ich swiete prawo. Problemem sa folksdojcze, którzy w Polsce próbuja realizować interesy niemieckie i przekonywac Polaków do zaakceptowania niemieckiego punktu widzenia.

  41. Niemiecka kultura? Ciężko w przypadku Niemiec mówić o kulturze. Jest tam raczej ordung, porządek i dyscyplina. Na tym polega siła Niemiec. Nietzsche uważał naród niemiecki za naród najbardziej akulturalny. Twierdził, że wszystko co ma związek w Niemczech z jakąkolwiek kulturą przyszło z Francji (wyjątek:Goethe). W poprzednich wiekach było kiepsko pod względem kultury u naszych zachodnich sąsiadów. Tym bardziej dzisiaj zwrot „niemiecka kultura” brzmi niemalże jak oksymoron.

  42. @kkk to zadziwiające jak członkowie nic nie znaczącej w świecie „kultury zanieczyszczonyvh fekaliami chodników” w sposób szowinistyczny dezawuują kuturę mozarta i bacha, kulturę będacą jednym z podstawowych filarów cywilizacji europejskiej. zabawnie się to czyta. choć to same bujdy ;-).

  43. Święte słowa, Panie Piotrze! Ta niemiecka agentura ulokowała się na intratnych posadkach w niemiecko-polskich fundacjach, których jest niezliczona ilość (może ktoś zliczył?). To swojego rodzaju V Kolumna w dzisiejszej Polsce. W najbliższym czasie możemy się spodziewać ich wzmożonego działania na rzecz samorządnych euroregionów o ograniczonej suwerenności , do których dąży UE. te euroregiony będą mieć orientację proniemiecką. chytre wystąpienie J. Kaczyńskiego tylko wzmogło te separatystyczne sympatie i działania.

  44. Jan Sebastian Bach również nie miał żadnych związków z Prusami. Urodzony w Turyngii, połowę swego życia spędził w Lipsku (Saksonia), który w swych początkach był słowiańską osadą.

  45. @kkk – to ci dopiero. to austia już nie jest krajem niemieckim tylko jakim?? austriacy to nie niemcy? może polacy? cos w stylu, że koumb też był polakiem? nie pisałem o prusach, tylko odnosiłem się do kulruty niemieckiej. mozart i bach to niemcy, dodatkowo tworzyli kulturę niemiecką. żadnego błędu nie popełniłem. @tadeusz marian ważny – nad wisłą neandertalczycy mieli kiedyś swoje osady. czy to oznacza, że warszawiacy nie są polakami?

  46. Polak dba o kulturę języka polskiego, którego ortografia uwzględnia nazwy własne, pisane z dużej litery. Rodowici warszawiacy to mazowszanie i Polacy (choć duża liczba warszawiaków to przedstawiciele różnych innych nacji).Chciałem Panu uświadomić,że Niemcy mają również korzenie słowiańskie. Bawarczyk z pewnością by się obraził, gdyby go nazwać Prusakiem.

  47. @tadeusz marian ważny. no tak, jest oczywiste, że niemcy są słowianami, nie tylko bawarczycy. tak jak kolumb był słwianinem, montezuma był słowianinem, kopernik był słowianinem. acha, żydzi też są słowianami. chińczycy i murzyni także. no, itd, etc. …ale tylko w polskich podręcznikach historii. w związku z tym, że wszyscy jesteśmy słowianami, to proszę przytulić niemca, a nie obrażać go kłamstwami. a kiedy tylko ten niemiec, murzyn, kolumb i montezuma przestaną dbać o kulturę jezyka polskiego i zaczną pisać nazwy własne z małej litery, z tą chwilą przestaną być słowianami. bo przecież prawdziwy polak dba o kulturę jezyka polskiego… pozdrawiam.

  48. Dobrze, że pan to napisał. Ja rozumiem niechęć pani Ziętek do oszukanej niemieckiej idei wolności i sma o niej pisałem, ale nie rozumiem w czym pruska monarchia była bardziej zamordystyczna od innej a poza tym, monarchia fryderycjańska odznaczała się właśnie dbałością o humanitaryzm i tolerancję…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.