Ojciec Rydzyk w PE wedle Wyborczej i Polityce.pl

Warto – czytając o konkretnych wydarzeniach – korzystać z różnych źródeł. Nawet jeśli pierwsza informacja pochodzi z medium, które co i rusz biadoli nad brakiem w Polsce medialnego pluralizmu. Oto bowiem portal wPolityce.pl poinformował wczoraj o apelu Pawła Zalewskiego i Marka Migalskiego. Autorzy zwracają się w nim do naszych pozostałych euro posłów z prośbą o wsparcie idei: 
„niewykorzystywania w kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu RP argumentów nacjonalistycznych i ksenofobicznych”.  
Dodają następnie, że chcą byśmy podczas naszej prezydencji jawili się Europie jako kraj otwarty, dynamiczny i chętny do współpracy.
Inicjatywa na pierwszy rzut oka wygląda więcej niż dziwacznie. Tak też w odpowiedzi na apel podsumowuje ją inny jego potencjalny sygnatariusz, euro poseł Konrad Szymański, pisząc: 
„Nie zamierzam podpisywać się pod tym apelem, ponieważ w Polsce nie ma problemu nacjonalizmu i ksenofobii w polityce i życiu publicznym, a podobnymi apelami wytwarzamy wrażenie, jakoby był to kluczowy problem…”. 
I dalej: 
„proponuję dopisać, że chcemy w ten sposób być narodem wesołym. Tylko bowiem intencją zabawiania innych można wytłumaczyć składanie takich propozycji, jak projekt apelu autorstwa posłów Migalskiego i Zalewskiego!”. 
Na pierwszy rzut oka wszystko jest ok. Groteskowa inicjatywa, celnie i dowcipnie podsumowana przez jednego z jej potencjalnych sygnatariuszy, a cała sprawa sprawnie wyłapana przez ceniony polityczny portal. Ale czy tak jest rzeczywiście? Nie byłem w Parlamencie Europejskim, ale w tym samym czasie w Gazecie Wyborczej czytam co następuje: 
„Wizyta ojca Rydzyka w Parlamencie Europejskim wywołała poruszenie wśród eurodeputowanych i doczekała się sprzeciwu wiceszefa frakcji konserwatystów (EKR). PE nie może być miejscem, żeby promować interesy ludzi o poglądach ksenofobicznych i homofobicznych – oświadczył Brytyjczyk Timothy Kirkhope. O.Rydzyk przyjechał na zaproszenie PiS. Brał udział w seminarium o energii”. A dalej już wypowiedzi samego szalonego Redemptorysty. I tak, ojciec Tadeusz mówi: 
„To co jest w Polsce, to jest dramat, draństwo najdelikatniej mówiąc, to jak niecywilizowany kraj” – w dalszej kolejności zaś uprzejmie informuje nas że: „Tragedią Polski jest to, że od 1939 roku Polską nie rządzą Polacy (..) Nie chodzi tu o krew ani przynależność. Oni nie kochają po polsku, nie mają serca polskiego”. 
Następnie z krótkiej notki Gazety dowiadujemy się, iż ojciec Rydzyk, który po raz pierwszy odwiedził instytucje unijne w Brukseli, gorąco namawiał do korzystania z odnawialnych źródeł energii.
Wiele więc wskazuje na to, że obie te sytuacje są ze sobą powiązane. Tyle, że ani wPolityce.pl nie informuje o „brukselskich występach” Ojca Dyrektora, do których zapewne odnosi się inicjatywa Migalskiego i Zalewskiego, ani Gazeta nie informuje o tejże inicjatywie. Aż prosi się o kilka refleksji.
1, Prawdopodobne brukselskie zaproszenie o. Rydzyka przez posłów PiS nie jest niczym innym jak czystym przedsięwzięciem wyborczym.
2. Wizyta znanego duchownego, z kraju który lada dzień obejmie unijne przewodnictwo w PE nie jest wydarzeniem częstym. Duchowni – a zwłaszcza uznawani za kontrowersyjnych – zwykle tam nie goszczą w. Tym bardziej warto uważać co się mówi, by nie potwierdzać – często wyolbrzymionych – stereotypów.
3. Nasz nieznośny Redemptorysta postąpił dokładnie przeciwnie. Cóż nie od dziś wiadomo, że – inaczej niż bywa to zazwyczaj – refleksja jest u niego następstwem, nie zaś podstawą wypowiedzi. Nota bene, znów było o geotermii i nie – polskiej Polsce, a nic choćby o chrześcijańskich korzeniach Europy, ale to już standard.
4. Jeśli jego androny traktować choć trochę poważnie – a jest on w końcu reprezentantem nie małej części polskiej opinii publicznej – trudno się dziwić, że biedny poseł Kirkhope się zaniepokoił. Może nawet powziął wątpliwość czy spełniamy kryteria przynależności do UE? Znając unijną wrażliwość w tych sprawach – wcale mu się nie dziwię…
5. Apel uznanych euro posłów, choć bardzo niezręczny, jest w tym przypadku zrozumiały. By był czytelniejszy wystarczyło tylko napisać, że u jego podstaw stała brukselska wizyta niesfornego syna świętego Alfonsa. Nie zrobiono tego, a szkoda…
6. Riposta euro deputowanego Szymańskiego – jak zwykle zresztą – zręczna i cięta. Szkoda tylko, że znów bez odniesienia do głównego bohatera, którego popisy apel Migalskiego i Zalewskiego jednak w pewnym sensie uzasadniają. Uważam więcej – znając Konrada Szymańskiego – że z ideą reakcji na występy ojca Rydzyka, choć pewnie nie z jej formą, głęboko się zgadza. Czemu więc tak pisze? Odpowiedź jest jedna: chce zostać publicystą medialnego main streamu. Main streamu Państwa Podziemnego Jarosława Kaczyńskiego. Cóż… polityce.pl – organ Polski Walczącej – czeka!
Na: www.facebook.com/flibicki możesz skomentować ten tekst!
Cytaty za portalami: gazeta.pl i polityce.pl
Jan Filip Libicki
Ds
Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.