Oświadczenie ONR Podhale w sprawie psów służbowych w Służbie Celnej

Rozporządzenie Ministra Finansów Jacka Rostowskiego z dnia 23 listopada haniebnie zaleca uśpienia zwolnionych ze  Służby Celnej psów, które nie znajdą opiekuna.

Powołując się na ustawę o ochronie zwierząt Art. 33.1 żądamy wycofania tego łamiącego prawo Zarządzenia, a Ministrowi Finansów przypominamy, że zwierzęta, jako istoty żyjące, zdolne do odczuwania cierpienia, nie są rzeczą, a człowiek jest im winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Jesteśmy przekonani, że psy pełniąc swoje służbowe obowiązki z nawiązką zapracowały na swoje utrzymanie, co sprawia, że nie powinno stanowić problemu, aby zapewnić im na zasłużonej przecież emeryturze minimum psiego „socjalnego” składającego się z budy i miski karmy.

Biuro Informacyjne Stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny Podhale

Zakopane 12 grudnia 2011 r.

a.m.e

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

0 thoughts on “Oświadczenie ONR Podhale w sprawie psów służbowych w Służbie Celnej”

  1. Proszę o prywatną wiadomość z kontaktem do osób odpowiedzialnych, mozliwe ze byliby chetni do “adopcji” takich “psów-zawodowców”.

  2. Widzę,że do socjalizmu,jaki zawsze panował wśród większości “narodowców” dołączył ekologizm. Przeważył nawet nad nacjonalizmem,bo Polak-katolik pognębiony przez złych oligarchów ma płacić podatki na psy.

  3. Niektóre osoby na prawicy mają dziwny zwyczaj przesadzania w drugą stronę. Gdy przeciwstawiają się lewackiemu pacyfizmowi i robieniu z mężczyzn lalusiów, popierają kult bezsensownej przemocy i bijatyk. Gdy zaś ktoś krytykuje wątpliwe usypianie psów, ci “prawicowcy” zaczynają takowego wyzywać od ekologistów. Znajdźcie panowie arystotelesowski złoty środek, bo skrajnościami robicie wszystkim krzywdę.

  4. Po pierwsze problem (?) usypiania psów to rozgrywka między związkowcami z SC, a jej kierownictwem. Po drugie sam zapis wydaje się niegroźny, tzn. stanowi jedynie opisanie możliwości prawnej uśpienia psa, będącego przecież na stanie SC (jakoś go trzeba w takiej sytuacji legalnie zestratować, przecież żyjemy w świecie papierków). Po trzecie niepokoić może dopiero praktyka polskich biurokratów, który najczęściej mylą przepisowe “mogę” z “muszę” i faktycznie mogliby uznać, że “no normalnie mamy związane ręce, musimy usypiać, chore czy nie, bo nie mamy napisane, że możemy nie usypiać”. Dowodzi to tylko prawdziwości zasady, że im bardziej przepis szczegółowy, tym bardziej potencjalnie szkodliwy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *