Pamięci zabić się nie da!

– Stanowczo protestujemy przeciw dzieleniu Polaków, przeciw obrażaniu naszych przyjaciół, którzy polegli tu, pod Rąblowem i na wszystkich frontach tej wojny, przeciw znieważaniu naszych dowódców! – pułkownikowi Henrykowi Czerkasowi, prezesowi Związku Kombatantów i Byłych Więźniów Politycznych RP ze zdenerwowania aż drżał głos.

Ani on, ani nikt z ponad 150 weteranów, sympatyków tradycji lewicy patriotycznej i garstki młodzieży stojących w majowym deszczu pod Pomnikiem Partyzantów w Rąblowie – nie umiał zrozumieć jak funkcjonariusz publiczny, nowy, PiS-owski wójt gminy Wąwolnica nie tylko odmówił pomocy przy organizacji 71 rocznicy partyzanckiej bitwy pod Rąblowem, nie tylko zabronił wydać uczestnikom gminne nagłośnienie i nie pozwolił sędziwym kombatantom nawet ustawić zwykłych ławek – ale jeszcze obraził pamięć poległych mówiąc, że ich czyn jest dziś „kontrowersyjny”, a ich dowódca – to „zwykły morderca”.

Wsparcia odmówił też Wojewódzki Sztab Wojskowy (honory wojskowe oddawano bowiem odsłanianej w Lublinie przy przelotówce kopii słupa stojącego na cmentarzu na Monte Cassino), nie przyszedł pod rąblowski pomnik miejscowy ksiądz. Byli więc sami kombatanci, młodzież ze Stowarzyszenia Pamięci i Tradycji Armii Ludowej, w tłumku widać było biało czerwone flagi nowej partii Zmiana oraz samotnego parlamentarzystę, posła Jacka Czerniaka z SLD, odznaczonego przez ZKiBWP RP za opiekę nad miejscami pamięci. W wystąpieniach kolejnych mówców dominował żal i poczucie niezasłużonej krzywdy, gdy „jakiś smarkacz z PiS-u”, utrzymujący się przecież z podatków obywateli, a panoszący się swobodnie w gminie właśnie dlatego, że ktoś ją kiedyś wyzwolił – wyżywa swoje kompleksy i historyczną ignorancję na nieżyjących i weteranach.

Kombatanci dużo rozmawiali też o bieżącej sytuacji politycznej, przypominając, że dobrze wiedzą jak straszną rzeczą jest wojna i jak ważnym jest, aby nie dać się skłócić z bratnimi narodami słowiańskimi – byliśmy w Dniu Zwycięstwa w Moskwie, na zaproszenie władz Federacji Rosyjskiej, tylko nas i Francuzów przyjmowano z takimi honorami, jako współautorów wielkiego zwycięstwa w Wojnie Ojczyźnianej, co prezydent Putin bardzo pięknie i mądrze podkreślał – relacjonował kmdr prof. Józef Czerwiński. Kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym wspólny bój partyzantów polskich i radzieckich złożyła delegacja rosyjskiej ambasady, na czele z radcą Vladislavem Vybornovem. Wiązanka od młodzieży ze Stowarzyszenia Pamięci i Tradycji AL spoczęła też na grobie dowódcy spod Rąblowa, gen. Mieczysława Moczara. Sam też miałem zaszczyt powiedzieć kilka słów do zgromadzonych: – Jesteśmy tu co roku, dziś przyjechałem z moimi dorosłymi już synami, bo to miejsce jak żadne powinno łączyć Polaków. Walczyli tu ramię w ramię chłopcy z AL, AK, BCh, Rosjanie, czynnie dowodząc, że „krew przelana za Polskę ma jedną cenę”. Tu powinny spotykać się pokolenia, by przekazywać tę pamięć, bo właśnie jedności najbardziej dziś Polakom brakuje – podkreśliłem. – Obyśmy za rok spotkali się w normalniejszych warunkach! – dodawali kombatanci.

Konrad Rękas

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *