Papierowy moralizm Marka Jurka?

Był niegdyś jedną z najbardziej znaczących postaci lubelskiego życia politycznego. Z kartą opozycyjną z czasów podziemnej „Solidarności”, jeden z założycieli Porozumienia Centrum, chwalący się dokonaniami biznesowymi przy pracowniczej (początkowo…) prywatyzacji HERBAPOLU – Józef Godlewski wraca dziś do polityki po kilkunastu latach przerwy, wywołanych aferalnymi zarzutami, postępowaniami prokuratorskimi i sądowymi i słynną niegdyś historią zniknięcia blisko 20 mln zł z kas państwowej korporacji FS HOLDING w okresie rządów AWS i szeregiem innych powiązanych afer, będących symbolem tamtych fatalnych dla Polski rządów. Powrót umożliwia mu Marek Jurek i jego partia, biorąc tym samym odpowiedzialność za wprowadzanie znów aferzystów do głównego nurtu polityki, przynajmniej na gruncie lokalnym.

Niemal niezauważona nawet przez lokalne media przemknęła informacja o ukonstytuowaniu się nowych władz regionalnych Prawicy Rzeczypospolitej na Lubelszczyźnie. Na jej czele na po staremu stanął Marek Grzelaczyk, były prezydent Zamościa i wojewoda zamojski, niespodzianką okazała się jednak być osoba jego zastępcy. Szeregi ugrupowania zasilił właśnie Godlewski, a pikanterii sprawie dodaje fakt, że Prawica jest obecnie bliskim sojusznikiem PiS, jej kandydaci wystartują z list partii Kaczyńskiego – podczas gdy Godlewski z Kaczyńskimi rozstał się z hukiem jeszcze pod koniec lat 90-tych, oskarżając ich o wykorzystywanie tajnych służb do zwalczania politycznych przeciwników. Z kolei to właśnie Lech Kaczyński, jako prokurator generalny nakazał i nadzorował prowadzenie śledztw mających wyjaśnić udział Godlewskiego i jego współpracowników w zniknięciu 20 milionów mających pierwotnie służyć rozwojowi przedsiębiorczości na Lubelszczyźnie. Na przełomie stuleci była to największa afera gospodarcza nie tylko w regionie. Ludzie AWS przetransferowali pieniądze do prywatnych spółek w interesie HERBAPOLU Lublin. Ten zaś odebrano pracownikom, wymuszając na nich zbywanie akcji, które oddawano m.in. w… konfesjonałach kilku lubelskich parafii, finansowych następnie przez aferzystów. W tle sprawy były też liczne naruszenia praw pracowniczych, nielegalne transfery dewizowe i zaciekła walka kadrowa w obrębie lokalnej centroprawicy, obsadzającej kluczowe stołki w regionie, a swoją gospodarczą niekompetencję przenosząc m.in. na państwowe spółki (jak niedawno ostatecznie pogrzebane Lubelskie Zakłady Przemysłu Skórzanego). Przeciw złodziejstwu walczyli nieliczni sprawiedliwi, jak np. akcjonariusz HERBAPOLU i polityk RKN Robert Luśnia, z którego na wszelki wypadek zrobiono agenta SB, który jak wiadomo z definicji nie ma racji, nawet jeśli złodzieja złapie za rękę…

Zresztą po odejściu Kaczyńskiego z buzkowego ministerstwa sprawiedliwości – śledztwa zostały w większości umorzone, a choć ukradzione pieniądze znalazły się w spółkach zależnych od HERBAPOLU, kierowanego wówczas przez Godlewskiego – to winnych nie pociągnięto do odpowiedzialności, zapadły jedynie pomniejsze wyroki w sprawach odpryskowych.

Po upadku AWS oraz odstąpieniu akcji HERBAPOLU inwestorom zewnętrznym (tj. najpierw sponsorowi Kwaśniewskiego, Jerzemu Starakowi, a potem międzynarodowemu koncernowi BAXTER, który dzięki AWS-owcom zdążył jeszcze zdobyć kontrolę także na POLFĄ Lublin) Godlewski zniknął z pierwszych stron gazet, ale pojawiał się na spotkaniach nowych inicjatyw prawicowych, zwłaszcza PJN, czy Solidarnej Polski. Ostatecznie jednak postawił na pewniejszego konia – czyli Prawicę Rzeczypospolitej, niemal gwarantującą zyskanie mandatów dzięki współpracy z PiS. I tak historia zatoczyła koło – niegdyś współpracownik Kaczyńskich, a następnie ich zaciekły wróg, może wkrótce zostać radnym czy posłem dzięki rosnącemu poparciu dla Prawa i Sprawiedliwości. Najgłośniejsze bodaj nazwisko lubelskiej polityki lat 90-tych – wróci więc do gry dzięki swym przeciwnikom. Ciekawe, czy wraz z Godlewskim, firmującym go Markiem Jurkiem i nieszczęsną umową z PiS- em – wróci też aferalne, typowe dla AWS podejście do gospodarki i polityki?

Marek Jurek całą polityczną przyszłość swego zaplecza wiąże z papierowymi zapisami umowy z Jarosławem Kaczyńskim. Jak się okazuje – pakt ten chce jednak przy okazji wypełnić równie papierowym podejście do tak hałaśliwie deklarowanej moralności i uczciwości.

Konrad Rękas

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *