Wywiad portalu konserwatyzm.pl z Orazio Maria Gnerre z włoskiego think tanku Millennivm

Reprezentujesz włoski think tank Millennivm. Powiedz nam, jak długo funkcjonuje i jakie są główne cele organizacji, a także jacy ludzie do niej dołączają? Czy są jeszcze inne przodujące geopolityczne inicjatywy we Włoszech?

Millenivm zostało założone w 2011 roku jako program polityczny. Jego głównym założeniem jest krytyka niekompatybilności liberalnego paradygmatu i sztucznej lewicowo-prawicowej dialektyki, połączona z poparciem idei przejścia terytorium Europy do geopolitycznej wielobiegunowości. U progu trzeciego tysiąclecia najwyraźniej zarysowującym się konfliktem ideologicznym jest więc opozycja liberalizmu i komunitaryzmu. Po jednej stronie mamy tych, którzy pragną zachować etniczną, religijną, historyczną tożsamość i sprawiedliwość społeczną, a po drugiej zaś tych, którzy wspierają osiągnięcia gospodarki wolnorynkowej, erozję ideologiczną i przede wszystkim indywidualistyczny hedonizm. W tej kwestii Millenivm pragnie odegrać rolę Europejskiej Partii Komunitariańskiej. Naszym zdaniem przejście z unipolarnego systemu napędzanego przez wpływy zachodnie i północnoatlantyckie do wielobiegunowego może potencjalnie umożliwić społeczeństwom tego świata niezależny rozwój historyczny i pomóc uwolnić się spod mało popularnej hegemonii. Europa po więcej niż 60 latach strategicznej niewoli narzuconej przez NATO i kontrolowanej dekonstrukcji jej kulturowej tożsamości może dzięki przejściu do wielobiegunowego systemu geopolitycznego odzyskać niepodległość historyczną, geopolityczną, a także suwerenność i godność. Aby stać się niezależnym aktorem na światowej scenie politycznej, należy znaleźć szansę na spełnienie własnego historycznego przeznaczenia i odkryć na nowo model cywilizacyjny, który zagwarantuje historyczny rozwój. To właśnie dlatego do Millenivm dołączają ludzie z różnych sfer politycznych. Zachowanie tożsamości jest bliskie konserwatystom; elementy geopolityczne są atrakcyjne dla popierających interes narodowy; sprawiedliwość społeczna i walka przeciwko kulturowej hegemonii burżuazji ze względów stricte historycznych były punktami programowymi radykalnej lewicy; konieczność przeprowadzenia prawdziwie europejskiej integracji jest zaś uznawana za konieczną w pewnych kręgach socjalistycznych. Nasze założenia i teorie fascynują różne kręgi i warstwy polityczne, stanowiąc w pewnym sensie ich unitarną konceptualizację, która jest wymagana w celu pokonania nowoczesnych barier politycznych i zapewnienia przetrwania cywilizacji. Wiele organizacji politycznych nie jest tego świadoma i pada ofiarą globalnego liberalizmu, który doprowadza je do unicestwienia.

Opowiedz nam o najnowszych osiągnięciach Millenivm

Z punktu widzenia kwestii narodowych wspieramy inicjatywy mające na celu przedefiniowanie politycznej dialektyki i wsparcie idei organizacji komunitariańskiej. Jeśli chodzi o optykę międzynarodową, to udało nam się nakreślić kilka strategicznych sojuszy z europejskimi ruchami, które także wspierają ideę powstania Europejskiej Partii Komunitariańskiej i identyfikują się z wielobiegunowymi rozwiązaniami politycznymi (ruchy eurazjatyckie, antyglobalistyczne, prorosyjskie, z Komunistyczną Partią Serbii i wieloma innymi).

Twoja organizacja zajmuje się także wydawaniem periodyku o nazwie „Nomos”. Mógłbyś opowiedzieć coś więcej o nim naszym Czytelnikom?

„Nomos” to taki nasz swoisty think tank. Dotychczas nie był wydawany regularnie i skupiał się na opisywaniu i analizie różnych kwestii z punktu widzenia etniczno-antropologicznego, geopolitycznego, historycznego, cywilizacyjnego, filozoficznego, teologicznego i artystycznego. W pewnym sensie możemy nazwać to podejściem „geo-filozoficznym”. Obecnie pracujemy nad wznowieniem działania komisji naukowej magazynu, co umożliwi uczynienie z czasopisma dwumiesięczniku. „Nomos” bez wątpienia odnosi się do Nomos der erde Carla Schmitta i bazuje na jego perspektywie powrotu do wartości nomic, sprzeciwiających się płynnemu modernizmowi.

Jakie są główne kwestii i tematy, na których się skupiacie? Czy interesuje was także sytuacja w basenie Morza Śródziemnego i teren Bałkanów?

Millennivm prowadzi swe badania na dwóch głównych europejskich płaszczyznach: kontynentalnej i śródziemnomorskiej. Skupiamy się na badaniu perspektyw integracyjnych w skali makro i staramy się określić, co kontynent europejski może na tym zyskać. Suwerenność Europy poprawiłaby, w optyce poziomej, relację z Azją Środkową (perspektywa eurazjatycka) i w przyszłości mogłoby to umożliwić akces do Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Tego typu strategiczny sojusz World Island oparłby się wpływom wyspiarskiej talassokracji i powstrzymał jej dążenie do osłabienia Heartland. Z punktu widzenia optyki pionowej suwerenność wzmocniłaby ekonomiczny sektor euro-afrykański, którego rdzeniem byłby basen Morza Śródziemnomorskiego – perspektywa ta jest w pewnym sensie restauracją wizji starorzymskiego imperializmu śródziemnomorskiego.

A propos kwestii śródziemnomorskich, czy uważasz, że Włochy jako kraj są podzielone na dwa oddzielne regiony, które mają zgoła inne cele i zapatrywania polityczne?

Nie sposób pominąć ekonomicznego i geograficznego pluralizmu, który jest istotą funkcjonowania państwa włoskiego. Rozwiązaniem tej dychotomii może również stać się światowy porządek wielobiegunowy. Jednym z ważniejszych składników tego porządku jest tzw. federalizm – ustanowienie lokalnych ośrodków politycznej władzy i stopniowe rozmontowywanie starej struktury centralnej władzy. Nasza idea wielobiegunowości to taka, która umożliwi społeczeństwom samostanowienie i utoruje dla nich autonomiczną drogę historycznego rozwoju. Najlepszą drogą do zapewnienia praw ludzkich jest przeprowadzenie regionalnej integracji na poziomie ponadnarodowych struktur. Jest to, najprościej ujmując, powrót do przed-nowoczesnej polityki imperialnej, która w całej swej rozciągłości jest zaprzeczeniem swojej parodii, nowoczesnego imperializmu, opisywanego przez Lenina jako „najwyższy stopień kapitalizmu”. W związku z tym należy bronić mimo wszystko państw narodowych, których suwerenność jest niszczona w wyniku działania unipolarnego systemu politycznego – jest to pierwszy krok w kierunku budowania Europy. Nie chcemy Europy banków, Europy, która pozbawiła państwa suwerenności w imię zysku. Pragniemy Europy ludzi i uda nam się ją zdobyć! Tylko w obliczu wielkiego historycznego kreacjonizmu będziemy gotowi obalić stare struktury polityczne i wreszcie rozpocząć proces odnowy.

Jacy politycy według ciebie najlepiej reprezentowali interesy Włoch w ostatnich latach?

Włoscy politycy od ponad 70 lat są pod butem atlantyzmu. Są oczywiście nieliczne wyjątki, np. Pan Enrico Mattei. Istnieje potrzeba stworzenia nowej włoskiej warstwy politycznej, gdyż ciężko mówić obecnie o istnieniu jakiejkolwiek. Tzw. włoscy politycy demonstrują swoją wiernopoddańczość wobec finansjery i dyktatów USA i UE, ignorując Boga i lud.  Jedynych przykładów uwolnienia się spod wpływów atlantyckich można doszukiwać się w polityce zagranicznej Silvio Berlusconiego. Chodzi tu głównie o sojusze z Rosją, rozwój gazociągu South Stream, współpraca z Ameryką Płd. Upadek takiej postaci jak Berlusconi pokazuje, że w obecnym systemie mało jest miejsca na jakiekolwiek polityczne manewry, a tchórzostwo się nie opłaca.

Czy Ty, a także inni włoscy analitycy geopolityczni interesują się tym, co dzieje się we Wschodniej i Środkowej Europie? Jaki jest twoje zdanie o tym, co obecnie dzieje się na Ukrainie?

Millennivm pilnie śledzi polityczne i społeczne przemiany zachodzące w Środkowej i Wschodniej Europie. W przypadku Ukrainy widzimy oczywisty przykład zaangażowania sił zewnętrznych, agents provocateurs, w celu destabilizacji. Strategia działania jest taka sama i polega na finansowaniu grup opozycyjnych, które mają na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej. To kolejna próba atlantyckiego powstrzymania eurazjatyckiej integracji tego regionu prowadzonej przez obecny rząd Rosji. Ukraina jest historycznie częścią środkowej Azji. Historia pragnie ujrzeć Ukrainę u boku rosyjskich braci. Powstanie lokalnych sił politycznych jest bliskie, a ich fundamentem jest integracja ekonomiczna. Wciągnięcie Ukrainy do Unii Europejskiej oznaczałoby zaangażowanie jej w ruchy mające na celu wspieranie praw mniejszości, ale w rzeczywistości byłoby to niczym więcej jak bezmyślną kastracją. Na placu kijowskim widzimy następujące zjawisko: tysiące ludzi protestujących przeciwko nowemu światu i obecnemu porządkowi ekonomicznemu tylko po to, aby rzucić się w objęcia gospodarczego i systemowego kryzysu wywołanego przez Zachód.

Jak oceniasz sytuację w Libii?

To kolejny przykład tego, jak działa mechanizm zorganizowanej destabilizacji. W tym przypadku zaczęło się od sponsorowania opozycji, a skończyło na importowaniu rewolucji i wspieraniu, za pośrednictwem zachodnich służb, uzbrojonych dżihadystów. Libia była papierkiem lakmusowym określający europejskie dążenia sub-imperialne (szczególnie Francji, która zapragnęła za wszelką cenę bronić neokolonialnego modelu zagrożonego przez regionalny proces integracji rozpoczęty przez Kadafiego i połączony z nacjonalizacją złóż ropy) i gotowość unipolarnego systemu do kontrowania wszelkich wpływów sino-afrykańskiego sojuszu, który dąży do stworzenia wielobiegunowego świata. Wydarzenia w Libii otworzyły także nasze oczy na palącą kwestię posiadania arsenału nuklearnego – niewątpliwie autonomia bez mocy atomu, który został rozmontowany wcześniej w Libii, jest niemożliwa. Ubiegłoroczny kryzys w Korei był tego dowodem. Północna Korea nigdy nie będzie kolejną Libią. To samo można powiedzieć o Syrii, która korzysta z ochrony zapewnionej przez Rosję i Chiny.

W 2010 roku Siergiej Kaganow wspomniał o tym, że chciałby zobaczyć europejską integrację prowadzoną przez inną polityczną strukturę, na której czele stanęłaby Rosja. Taka struktura konkurowałaby z UE. Co o tym sądzisz?

Oczywistym jestem, że obecnie to Rosja wydaje się bardziej atrakcyjna niż Unia Europejska. Pierwszym dowodem na to jest wejście Ukrainy do układów handlowych z Rosją i porzucenie zachodnioeuropejskiej perspektywy. Rosja dzisiaj jest uosobieniem prawdziwej demokracji, w której większość nie jest podporządkowana mniejszości, tak, jak ma to miejsce w post-zachodnich demokracjach. Jednakże jest to tylko przykład i pozostaje on przykładem, tak jak Europa pozostanie Europą, a Rosja Rosją. To dwie odmienne polityczne sfery, nie wspominając już o zgoła innej naturze cywilizacyjnej tych dwóch przestrzeni. Europa musi za wszelką cenę walczyć o odzyskanie możliwości samostanowienia opartej na wielobiegunowości politycznej. Bez wątpienia jednak jest to możliwe tylko dzięki rosyjsko-eurazjatyckim wpływom. Rosja wyciąga w naszym kierunku pomocną dłoń i pragnie nas zapoznać z nową globalną perspektywą, której celem jest zapewnienie większej suwerenności narodowej. Rosja pragnie wolnej Europy i vice versa. Ta idea powinna pozostać najważniejsza dla obu tych struktur.

Czy uważasz, że tzw. czynnik religijny utrudnia czy ułatwia europejską integrację?

Novalis napisał, że Europa to Chrześcijaństwo. Europa, jako polityczna i historyczna struktura została stworzona dzięki Chrześcijańskiemu Świętemu Imperium. Każde imperium opiera się na transcendentnej idei Rzymu jak Imperium Osmańskie i Bizancjum. Kształt tego systemu opierał się na połączeniu germańskiej i łacińskiej natury, która została sprzężona pod insignium chrześcijańskiego porządku społecznego. Katolicyzm był źródłem wspólnej europejskiej tożsamości, tożsamości, którą rozbiła protestancka reformacja i wojny religijne. Carl Schmitt rozpoczął swoje rozważania od tych wydarzeń. Dlatego też możemy go nazywać filozofem Europy i jej historycznego przeznaczenia. To oczywiście w żaden sposób nie ogranicza istnienia w obrębie kontynentu różnych kultur, tożsamości, religii, które potrafią ze sobą koegzystować. Natura Europy, w znaczeniu transcendentnym, jest ekumeniczna. Nie można zapomnieć wszak o muzułmańskich korzeniach kulturowych, które wyraźnie naznaczyły swą obecność w basenie Morza Śródziemnego.  Nie zaburzają w żaden sposób katolickiego i rzymskiego charakteru całej Europy.

Wielu polskich tradycjonalistów docenia dorobek włoskiego filozofa Juliusa Evoli. Czy jest on inspiracją dla członków Millenivm?

Julius Evola miał bardzo duży wpływ na pewne sfery polityczne w powojennych Włoszech. Przenikliwość jego wpływów i zdolność inspirowania członków różnych politycznych grup czyni zeń prawdopodobnie najwybitniejszego włoskiego intelektualistę minionego wieku. Jego twórczość zainspirowała kilku członków naszej organizacji, szczególnie o prawicowych zapatrywaniach. Nie wyklucza to jednak transwersalnego charakteru myśli Evoli, która otwiera różne punkty widzenia i może być wykorzystana w bardzo wielu różnorodnych kontekstach politycznych i społecznych.

Dziękuję za rozmowę

Wywiad przeprowadził i przetłumaczył Filip Cieślak

a.me.

Angielski transkrypt wywiadu

You`re representing an Italian think tank called Millennivm. Could you tell us how long have you been functioning, what are your goals and what kind of people join your organisation? Are there any other leading geopolitical organisations in Italy?

Millenium was born as a political program in 2011. Its theoretical premises are the clear inadequacy of the liberal political paradigm and the subsequent artificial dialectic between left and right, together with the need for the transition of the great European area (in its continental and Mediterranean nature) to geopolitical multipolarity. The major political opposition appearing even more clearly on the threshold of the third millennium is therefore between communitarianism and liberalism. On one side we have the preservers of ethnic, religious and historical identity and of social justice; on the other side, we have the promoters of the accomplished advent of the global market, the end of ideology and, above all, individualistic hedonism. In this regard, Millennium runs as a European Communitarian Party. Once acknowledged the geopolitical transition from the unipolar system guided by the West/North-Atlantic to the multi-polar world, we see the biggest opportunity for the Populations to defend their right to an autonomous historical development, against  the unipolar hegemony. Europe, after more than sixty years of NATO strategic enslavement and controlled demobilisation of its cultural identity, has in the transition to a multipolar world the historic opportunity to gain independence, geopolitic sovereignty and dignity. Establish oneself as an independent actor on the stage of the new world means first of all to find the chance to fulfill one’s destiny, to gain historical realization and rediscover a model of civilization. It is for this reason that the accessions to Millennium come from various sectors of the old politics: preservation of identity is closer to the conservative minds; the geopolitical element attracts supporters of the national interest; social justice, the fight against bourgeois cultural hegemony, historically belong to the aims of the radical left; the necessity of the realization of European integration on political grounds is precious to some socialist circles. Our thesis fascinate more than one political milieu, they constitute a unitary conceptualization required in overcoming contemporary political categories that do not have the necessary strength to ensure the survival of civilization; in fact they are actually undermining it, by falling so easily into the arms of globalist liberalism that strangles and annihilates them.

What are the most recent achievements of Millennivm?

Under the national viewpoint, the promotion and redefinition of political dialectic and the constitution of a “communitarian party”. Under the international viewpoint, the drawing up of strategic alliances with European movements, also interested in the birth of a European Communitarian Party, linked to the Multipolar drift (Eurasian Movement, Anti-globalization Movement of Russia, Communist Party of Serbia…)

You also publish a periodical magazine called Nomos. Could you please describe it in more detail for our readers?

Nomos is our think tank. Up to now, it was a non-periodic newsletter, focusing in turn on certain issues, analized under different profiles, including ethno-anthropological, geopolitical, history of civilization, philosophical, theological and artistic. We may define this as a geo-philosophical approach. We are currently proceeding to the reorganization of the Scientific Committee of the magazine, proposing a bimonthly periodical.

Nomos evidently recalls “Nomos der erde” by Carl Schmitt, and follows that perspective: his studies are aimed at returning to nomic categories, against the anomie of liquid modernity.

Could you describe what are the scope and the main fields of your research? What kind of issues you focus on? Do you also focus on the Mediterranean region and the Balkans?

Millennium conducts its research particularly in the two fields of primary influence for the European continent: continental and Mediterranean. In this sense we study macro-spatial integration perspectives, through the possible strategic projection that Europe might earn in these two directions. On the one hand, horizontally, European independence would lead to a more authentic and convenient relation with Central Asia (Eurasian space), up to a possible inclusion in the Shanghai Cooperation Organisation: this would mean first of all strategic unity for the World Island, against thalassocracy and its attempts at encircling and crushing the Heartland; on the other hand, vertically, the definition of a euroafrican economic exchange sector, of which the Mediterranean would be the central pin. The latter represents a true revival, in a broader sense, of Ancient Rome’s imperial nature on the Mediterranean.

Speaking of the Mediterranean, would you say that Italy as a country is divided into regions which have different political aims and interests?

It is impossible not to recognise the plurality of facts that constitute Italy, from a cultural, economic and geographic point of view. The definition of a greater European space and the establishment of a global multipolar order, also represent the solution to this problem. Multipolarity and theory of wide-spaces means first of all federalism, the establishment of a regional political authority and a gradual demobilization of the old national State structure. Our theory of multipolar world has to do with Populations and their rights to self-determination, to the creation of an autonomous path of historical development. The best way to ensure people’s rights is through the resolution of regional integration and supranational States. Basically, it is a contextual returning of the Imperial political profile in pre-modern world, in itself opposed to its archetypal parody, imperialism, defined by Lenin as the Highest Stage of Capitalism. In this light the defence of national States, against the deprivation of sovereignty to which they are subjected by the unipolar system, represents a strategic battle, but it’s still a step in the process of building Europe. We do not want Europe of the banks, the Europe that deprived sovereign States in the name of Finance: we want Europe of the peoples. We want it, and we’ll obtain it! Only in the face of this great historical creation, we will be ready to demobilise the old political structures and, finally, to build.

What politician/s do you think have best represented Italian interests in recent years?

The Italian political class lives since nearly seventy years in a state of absolute subordination to the Atlantic occupation, with only a few exceptions such as that of Enrico Mattei. We could assert the necessity of establishing a real Italian political class, assuming his actual absence. The so-called Italian politicians demonstrate subjection only to finance and diktats coming from USA and EU, neither to God nor the people. The only example of greater enfranchisement from the Atlanticist agenda was the international policy led by Berlusconi for a long time, and I refer in particular to the treaties with Russia, the development of the South Stream pipeline, and the partnership with North Africa. The decline of Berlusconi’s political figure shows the total lack of room for manoeuvre within the bounds of this political system and that cowardice does not pay.

Are you and other Italian geopolitical analysts interested in what is going on in eastern and central Europe? What is your take on what is going on currently in the Ukraine?

Millennium follows with great interest the political and social dynamics of Central and Eastern Europe. Talking about the Ukrainian case, we see a clear example of attempted destabilization by external agents provocateurs. The mode of operation is always the same, and proceeds through the financing of dissenting groups, to address the international public opinion. In this case, is yet another Atlantic attempt to thwart the process of Eurasian integration put forth by contemporary Russia. Ukraine is historically part of Central Asian. History wants it back alongside its Russian brothers. The rise of regional powers is close, and it is announced by economic integration. Bringing Ukraine into the European Union could certainly mean include it into the descendant vortex of minority rights, but would also mean, neither more nor less, a mindless castration. At the rear of Kiev’s square, we are seeing this: thousands of people protesting against the new world and the emerging economies, only to throw themselves into the arms of the economic and systemic crisis of the West.

How do you evaluate the war in Libya?

The war in Libya is yet another clear demonstration of how this established mechanism of controlled destabilization works. In this case, it went from financing dissenting groups to importing the revolution, through armed jihadist bands and Western intelligence services. Libya was the litmus test of any European sub-imperialist interest (especially France, so keen to defend the neocolonial model threatened by the regional integration put forth by Gaddafi and to seize the oil wells) and of the will by the unipolar system to counteract the influence of sino-African partnership in edificating a multi-polar world. A final lesson that we learned from Libya is the importance of developing its own nuclear arsenal: there is no defensible sovereignty without atomic power, that had been previously demobilized in Libya. This year’s Korean military crisis proved this. North Korea will never be another Libya, same for Syria, thanks to shelter given by Russia and China.

Siergiej Kaganow mentioned back in 2010 that he would like to see a European integration carried out by a new political entity, guided by Russia and competing with the EU. What is your opinion on that?

It is clear that Russia appears now to be a more attractive pole than the European Union. The first proof is Ukraine’s entrance in the trade treaties with Russia and the abandonment of the Western-European perspective. Russia today portrays an example to the people of Europe, who see in it a genuine democratic model, where the Community interest is not subordinated to minorities rights, as in post-Western democracy. But an example remains an example, as well as Europe remains Europe and Russia remains Russia. Russia and Europe represent two different political integration spaces, not to mention the different nature of their civilization. Europe must pursue, as its absolute priority, the path to self-assertion within a multipolar order. There is no doubt, however, that Europe may do so only thanks to Russian-Eurasian influence. Russia is stretching the hand towards us, to introduce us in new global contexts that are focused on greater international equity models. The only Russian interest about Europe, is that of a free Europe. That, in fact, should also represent the only true European interest.

Do you think that the so called religious factor hinders or benefits European integration?

Novalis wrote that Europe is Christianity. Europe, as a political unity and historical subject, was born with the Christian Holy Empire. Just like every Empire, it adopts the transcendent idea of Rome, as the Byzantine Empire and the Ottoman Empire. But its specificity, as Spengler wrote, was in the cohesion of both Germanic and Latin nature, under the insignia of the Christian social order. Catholicism was undoubtedly the source where the shared European identity formed, identity that vanished due to the Protestant Reformation and the wars of religion. Carl Schmitt began his own speculation from this fact. This is why we can call him the philosopher of Europe and of its historical Destiny. This clearly does not deny the multiplicity of identities, cultures and religions that are to co-exist within the European space. The nature of the Empire, in its transcendent meaning, is in itself ecumenical. One cannot, for example, forget about cultural Islamic roots, firmly planted in the Mediterranean Europe. Similarly, this does not affect the essentially Catholic and Roman nature of Europe itself.

Many traditionalists and conservatives in Poland enjoy the works of the Italian philosopher and Julius Evola. Does he inspire some of the members of Millennivm?

Julius Evola had a strong influence on certain spheres of post-war Italian politics. The persistence of this influence and its ability to inspire different politcal generations, makes it probably one of the most important Italian intellectuals of the previous century. Nevertheless, his work certainly influenced several members of our organization, particularly those who had political experiences oriented towards the right. This however does not prejudice a possible transversality in Evola’s thought, as it opens to different “viewpoints” and can be prolific in new contexts.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *