Pietrasik: Przyczyny niemiecko-sowieckiego antagonizmu

Hitler już w latach dwudziestych sformułował główne założenia przyszłej polityki zagranicznej narodowych socjalistów. Pierwszoplanowa role odgrywało zdobycie przestrzeni życiowej dla prężnie rozwijającego się i ściśniętego we własnych granicach ,,nie mogącego oddychać narodu niemieckiego. Odpowiednie tereny, pod przyszła kolonizacje niemiecka, stanowiły, według Hitlera, bogate w czarnoziemy, ziemie Ukrainy. Siłą rzeczy ekspansja Niemiec musiała pójść na wschód. Powrócono do starego hasła ,,Drang nach Osten”. Hitler zaczął uważać się za kontynuatora Ottona I, Fryderyka Barbarossy czy rycerzy Zakonu Krzyżackiego. Idąc na wschód miał dokończyć ich dzieło, sfinalizować to czego im się nie udało – spełnić, historycznie uwarunkowana, misje dziejowo narodu niemieckiego.

 Hitler tą misje postrzegał nieco inaczej. Jego ,,krucjata miała pójść w nieco innym kierunku, w ,,Mein Kampf” pisał: ,,Jeśli człowiek pragnie ziemi i roli w Europie, może się to stać, w całości biorąc, tylko kosztem Rosji, wtedy nowa Rzesza musi podjąć marsz szlakiem dawnych rycerzy zakonnych aby niemieckim mieczem zapewnić chleb, niemieckiemu pługowi ziemie dla narodu i codzienny chleb” . Aby tego dokonać należałoby się rozprawić ze Związkiem Radzieckim. To stanowiło właśnie jeden z głównych powodów wrogości Hitlera do ZSRR. Do samego Związku Radzieckiego niewiele miał uprzedzeń. Raczej chodziło o to kto nim kieruje – ,,W Rosji panuje nie dyktatura proletariatu, lecz proletariat znajduje się pod dyktatem 478 pełnomocników ludu, z których 430 to Żydzi, a każdy z nich to największy wróg narodowców rosyjskich (…) W rosyjskim bolszewizmie powinniśmy dostrzegać podjętą w XX wieku próbę żydostwa, aby osiągnąć panowanie nad światem”, i dalej ,,Niemcy są dzisiaj następnym wielkim celem bojowym bolszewizmu”. Zagrożenie żydowskie Hitler uważał za największe zagrożenie dla egzystencji Rzeszy. Powoływał się przy tym na akt kapitulacji cesarskiej II Rzeszy w końcu I wojny światowej – przecież akt kapitulacji w lasku Compiegne podpisali politycy niemieccy żydowskiego pochodzenia! (nie mówiąc o nożu w plecy jakim były wystąpienia robotników w samej Rzeszy podsycane, oczywiście, przez Żydów). Zresztą to niewiele różniło się od oficjalnej propagandy porażki lansowanej przez wszystkie rządy Republiki Weimarskiej. Druga sprawę stanowiło to jaka partia polityczna, o jakim programie sprawuje rządy w ZSRR, jaki panuje tam ustrój. Hitler, w gruncie rzeczy też socjalista jak Stalin, dążył (tak jak i Stalin) do konfrontacji obu tych systemów – jeden widząc u drugiego wypaczenia systemu. Z konfrontacja mamy jeszcze raz do czynienia. Zarówno Hitler jak i Stalin uważali własne narody za narody wybrane – nie mogło być przecie dwóch narodów wybranych na świecie – jeden musiał niesłusznie się za niego podawać, toteż musiał ulec unicestwieniu. Do tego dochodziła jeszcze sprawa zwycięstwa pangermanizmu nad panslawizmem (i adekwatnie w przypadku Stalina).

Oprócz tych podstawowych obaw co do Związku Radzieckiego, co do jego imperializmu, dochodziły pomniejsze obawy, skrzętnie wykorzystywane przez propagandę hitlerowska. Wykorzystano motyw tzw. Testamentu Piotra Wielkiego (który by falsyfikatem). Nie pierwszy raz wykorzystano go jako objaw imperializmu rosyjskiego. W Testamencie przypisuje się Piotrowi słowa.. ,,Zastałem Rosję strumykiem, a zostawiłem ja rzeką (…)  moi następcy uczynią z niej morze (…) Trzeba zaproponować oddzielenie i w ścisłej tajemnicy Wersalowi, a potem Wiedniowi podzielenie się z nimi światowym imperium. Jeśli któryś z nich się zgodzi (…) trzeba wykorzystać go do rozbicia drugiego, a następnie zmiażdżyć tego który pozostał”.

Aby zrealizować cel (jakim było zdobycie przestrzeni życiowej) należało pokonać Związek Radziecki. Ale jak tego dokonać, gdy nie miało się z nim wspólnej granicy? Przerzut wojsk przez Polskę nie wchodził w grę, przynajmniej od czasu, kiedy Polska odrzuciła niemieckie prośby o akces do Paktu Antykomiternowskiego. Zostało wiec, na jakiś czas odsunąć plany zdobycia Lebensraumu, i postarać się uzyskać wspólna granice ze Związkiem Radzieckim. W grę wchodziło tylko ułożenie się z ZSRR co do likwidacji państwa polskiego. Wobec takiego obrotu sprawy logiczne wydają się dążenia obu tych państw – przejście ze stanu wzajemnej wrogości, poprzez impulsy przyjaźni, aż do zawarcia sojuszu militarno-politycznego. Konsekwentne wydają się również wypowiedzi Hitlera co do tego aliansu.

1 września, w mowie uzasadniającej wypowiedzenie Polsce wojny, kanclerz III Rzeszy mówił również o zbliżeniu niemiecko-sowieckim: ,,Niemcy nie mają zamiaru eksportować swojej doktryny. W chwili gdy Rosja sowiecka  nie zamierza eksportować swojej doktryny do Niemiec w tej chwili nie widzę więc powodu, abyśmy nawet tylko jeden raz, mieli zajmować stanowisko przeciw sobie”.Wypowiedź niby przyjacielska, ale widać w niej jedno zastrzeżenie: za takowe można by uznać wszelkie działania Związku Radzieckiego poza własną strefą wpływów i obrócić wojnę agresywną z Rosją w wojnę o charakterze prewencyjnym.

Warto również zwrócić uwagę na mowę Hitlera z 19 września: ,,Jeżeli ktoś myśli, że moglibyśmy [Niemcy i ZSRR] popaść ze sobą w konflikt – to nie, nie popadniemy, ponieważ cele niemieckie są bardzo ograniczone’’. W tym momencie należy sobie przypomnieć o ograniczonych interesach Niemiec hitlerowskich w konfliktach politycznych przed rokiem 1939 i propagandą niemiecką przed samą wojną z Polską. Wtedy zobaczymy czym był układ moskiewski. (Aby nadać jeszcze większej wyrazistości słowom Hitlera można przytoczyć następującą wypowiedź: ,,Nie jest prawdą, że Niemcy chcą lub chciały zdobyć Ukrainę’’. W tym tkwi tylko część prawdy, mianowicie: Niemcy nie chcą teraz zająć Ukrainy, gdyż ich cele teraźniejsze są ograniczone, bo inne nie mogą być. Jak wyżej powiedziano aby zająć Ukrainę Niemcy muszą przerzucić tam swoje wojska. Wobec tego teraz niemożliwym jest zdobycie Ukrainy. Ale nie jest ono nieosiągalne). Priorytetem jest uzyskanie ze Związkiem Radzieckim wspólnej granicy poprzez dokonanie rozbioru Polski. Wtedy też propaganda będzie mówiła o ograniczonych interesach niemieckich. Ale zaraz zaczną się przygotowania do planu ,,Barbarossa’’ (po rozprawieniu się z Zachodem) i interesy niemieckie nie będą już takie ograniczone.

Hitler przez cały czas od przejęcia władzy w Niemczech (rok 1933) aż do wojny z ZSRR dążył do konfrontacji z Sowietami. W polityce tej były momenty agresywne, potem hołdowanie machiavelistycznej zasadzie ,,cel uświęca środki’’, a gdy ten cel osiągnięto stopniowe ochładzanie wzajemnych stosunków. Hitlerowi udało się osiągnąć doraźny cel, jakim było uzyskanie granicy ze Związkiem kosztem Polski, ale nie dzięki jego przebiegłości. W dużej mierze przyczyniła się do tego również polityka Stalina.  On także dążył do uzyskania wspólnej granicy i to w dużej mierze przyczyniło się do tego, że takowa granica zaistniała.  Stalin był przeciwnikiem Hitlera i działał paralelnie do niego, Oczywiście polityka sowiecka wobec Niemiec (jak i na odwrót) była determinowana uzyskaniem wspólnej granicy; potem zaś zmierzała do otwartej konfrontacji. Widać to dosyć dobrze w porównaniu komunikatów agencji prasowych obu państw. Wyróżnić w nich można kilka faz: wzajemna wrogość, stawianie sobie zarzutów (mniej więcej od roku 1933 do dymisji Litwinowa), osłabienie wzajemnej wrogości i tendencje do zbliżenia (do zawarcia porozumienia), okres wzajemnego spoufalania sobie i owocnej współpracy (który gdzieś w 1941 roku przeszedł we wrogość zmierzając do konfrontacji).

 

By podkreślić agresywną politykę Stalina należy przywołać dwa wydarzenia. W roku 1937 Siergiej Eisenstein napisał scenariusz do filmu ,,Aleksander Newski’’. Książę nowogrodzki w ten sposób tłumaczy narodowi swą politykę: ,,Z Mongołami można poczekać. Jest groźniejszy wróg od Tatarzyna i nie wystarczy zapłacić mu daninę (…). To Niemcy’’ Wystarczy przeczytać teraz wyraz Mongołami jako Japończykami a Niemcy (rozumiane przez wielkiego księcia jako Zakon Krzyżacki) jako Niemcy hitlerowskie, a będziemy mieli ówczesne odzwierciedlenie polityki stalinowskiej. Niemcy w 1937 roku, stanowiły większe niebezpieczeństwo od Japończyków, toteż wojna z nimi musiała być celem pierwszorzędnym.

Druga sytuacja: kiedy gratulowano Stalinowi zdobycie Berlina, ten podobno miał odpowiedzieć: ,,Aleksander I był w Paryżu’’. Te wypowiedzi Stalina oraz innych sowieckich dygnitarzy dowodzą jak najbardziej agresywnej polityki Związku Radzieckiego, nie tylko wobec hitlerowskich Niemiec, ale i całej Europy Na razie jednak plany obu dyktatorów, w pierwszym rzędzie konflikt niemiecko-sowiecki czy sowiecko-niemiecki został, na krótki, jak się okazało, czas odroczony. Po pokonaniu Polski również nie przystąpiono do konfrontacji. ZSRR był zbyt słaby po okresie Wielkiej Czystki z lat 1937-1938 i dopiero rozpoczynał odbudowę swojej armii, a zwłaszcza kadry oficerskiej, Niemcy zaś postanowiły sobie najpierw zabezpieczyć zachodnią flankę swojego państwa. Nastąpił, niedługi, pokojowy okres, koegzystencji dwóch wrogich reżimów.

23 sierpnia 1939 roku stanowi początek nowych stosunków bilateralnych między oboma państwami. Zbliżenie radziecko-niemieckie, w ówczesnej Europie, bardzo różnie odbierano. Najbardziej zainteresowany kraj dwustronnymi stosunkami z sąsiadami, Polska, na porozumienie sierpniowe, zareagował raczej wstrzemięźliwie. W dużym mierze determinowała to polska strategia obronna. Przewidywała ona wojnę obronną na dwa fronty (wariant N + R), jednak nie chciano brać pod uwagę równoczesnego prowadzenia walki z dwoma wrogami. Jak wykazał Roman Wapiński więcej było w tym chciejstwa niż chłodnej kalkulacji wynikającej z ówczesnych realiów geopolitycznych (dążenie Niemiec i ZSRR do uzyskania wspólnej granicy).

Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow nie bardzo przeraziło polskich sterników polityki zagranicznej.  Nie znając dodatkowego protokołu, nawet nie zakładając jego istnienia, komentowali je raczej jako porozumienie dwóch państw o dość nikłych konsekwencjach: ,,Dlatego też Ribbentrop, stwierdziwszy w Moskwie możliwość jedynie nader ograniczonych konsekwencji politycznych zamierzonego paktu, miał do wyboru pomiędzy dwoma smutnymi alternatywami: podpisanie układu o nieistotnej wartości politycznej dla Niemiec albo skandal w postaci wyjazdu bez podpisania. Niemcy postawiły na kartę efektu i efekt ten zawiódł’’- relacjonował ambasador RP w Moskwie Wacław Grzybowski. Zdania, widzące w tym porozumieniu zagrożenie również ze strony Sowietów były odosobnione. Diametralnie inaczej układ ten odebrały inne państwa. Włoskie ,,Relazioni Internazionali’’ przewidywał ,,radykalną zmianę polityki wielkiego mocarstwa’’, zaś ,,Corriere della Sera’’ otwarcie mówił o narodzinach dla Polski drugiego, wschodniego frontu. Opinia w innych państwach europejskich była podzielona. Wielka Brytania, znając jeszcze w sierpniu protokół dodatkowy porozumienia z Moskwy, o niczym Polsce nie wspomniała. Dlatego też, z wyżej wymienionych powodów, dzień 17 września, wywołał w Polsce, wśród większości społeczeństwa, taki wielki szok.  

Patryk Pietrasik

Opracowano na podstawie:

M. Heller, Historia Imperium Rosyjskiego, przeł. E. Melech, T. Karczmarek, Warszawa 2002

K. Grunberg, J. Strzelczyk, Droga do rozbioru Polski, 1918-1939, Warszawa 2005.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *