Po ataku Berberów na parlament Libii

Jak podano – gwałtowny protest mniejszości był spowodowany odmową uznawania jej praw przez obecne władze w Trypolisie, stojące na gruncie arabskiego nacjonalizmu przemieszanego z radykalnym islamizmem. Dla obu tych nurtów tolerowanie berberyjskiej odrębności wydaje się nie mieścić w preferowanej optyce organizacji państwa. Tymczasem Berberowie konsekwentnie domagają się konstytucyjnych gwarancji ich odrębności etnicznej, językowej i kulturalnej. Wg różnych stosunków rdzenna ludność saharyjska stanowi od 5 do 10 proc. 6-milionowej ludności Libii. Amazigh (Wolni Ludzie) byli aktywnymi uczestnikami rewolty przeciw płk. Kaddafiemu, jednak dziś wydają się rozczarowani nowymi rządami. „Nowa, demokratyczna” Libia ma być nadal państwem unitarnym, tyle tylko, że hołdującym zasadom demoliberlanym. Kraj ten też daleki jest od stabilizacji, o czym świadczą ostatnie zamachy na funkcjonariuszy bezpieczeństwa i dziennikarzy w Benghazi.

Dżamahirija Libii, ze względu na swój socjal-narodowy arabski i etatystyczny charakter nie sprzyjała regionalizmom, ani trybalistycznej specyfice Berberów. Z drugiej jednak strony ich anarchistyczne ciągoty nie budzą też zachwytu władz w Trypolisie. Stabilność rządu i parlamentu libijskiego w kontekście tego sporu wydaje więc stale stać pod znakiem zapytania – podobnie jak i przyszłość pro-atlantyckiej opcji libijskiej.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *