„Po co nam kultura?”. Recenzja książki

Terry Eagleton, Po co nam kultura?, tłum. Antoni Górny, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2012, ss. 186

Nowa publikacja pt. „Po co nam kultura?” ze znakomitej serii wydawniczej Warszawskiego Wydawnictwa Literackiego MUZA SA „Spectrum” zainteresuje wszystkich tych, którzy pragną zrozumieć dlaczego i w co są uwikłani z racji swego człowieczeństwa. Dostarczy istotnych argumentów za tym, co w obliczu współczesności posiada większą wartość aniżeli prawa człowieka czy umowy handlowe. Da pogląd na nowy polityczny wymiar kultury oraz niuanse wpisane w jego ewolucję.

            Książka składa się z pięciu rozdziałów zatytułowanych kolejno: „Wersje kultury”, „Kultura w kryzysie”, „Wojny kulturowe”, „Kultura i natura”, „W stronę wspólnej kultury”. W ich ramach autor, Terry Eagleton – brytyjski literaturoznawca i teoretyk kultury – dowiódł, posługując się interesującymi egzemplifikacjami „po co nam kultura”.

            Pierwszy rozdział rozpoczynają rozważania o tym, co stanowi o dystansie dzielącym „łajno od podniosłej działalności rozumu”[1]. Refleksje te jawią się jako wartościowe poznawczo wprowadzenie do konceptualizacji kultury. Nie do przecenienia są także uwagi odnośnie błędów popełnianych przez teoretyków kultury w zakresie przypisywania jej intuicyjnie formułowanych predykatów. Niewątpliwie pozwolą one początkującym badaczom wystrzec się wielu błędów zaciemniających lub utrudniających recepcję treści ich konceptów. Zajmujący i nowatorski jest wywód o ewolucji zależności pomiędzy polityką a kulturą[2], a inspirujący dobór literatury przedmiotu.

            Rozdział poświęcony kulturze w kryzysie stanowi intelektualną prowokację do twórczego rozpatrzenia przydatności pojęcia „kultura” do formułowania teorii. Pobudza również do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi na zaproponowane – nierzadko trudne i nowe – pytania, m.in. o to czy kultura jest lub była afirmacją tożsamości (narodowej, seksualnej, etnicznej, regionalnej) czy jej przełamaniem, na czym polegała ewolucja kultury od rozwiązania do problemu, czego konsekwencję stanowi inflacja kultury, co uważa się za zbrodniczość kultury. Cenna poznawczo jest krytyka poglądów Richarda Rorty’ego.

            W kontekście wojen kulturowych T. Eagleton podkreślił znaczenie zderzenia Kultury z kulturą, czyli globalnego konfliktu, który wbrew pozorom nie może być jedynie sporem definicyjnym[3]. Autor nadał mu bowiem status determinanty polityki realnej (nie akademickiej), dokonując ciekawej eksplikacji zależności towarzyszących wyraźne naświetlonemu problemowi. Godne uwagi są zwłaszcza refleksje na temat hybrydyczności geopolitycznej, państwa narodowego i nacjonalizmu, obciążeń ujęć postmodernistycznych oraz to, że autor obnażył paradoksu kultury tożsamościowej. Czytelnika bez wątpienia zachwyci narracja prowadzona z perspektywy jednocześnie literaturoznawcy i teoretyka kultury.

T. Eagleton poświęcił dystynkcji pomiędzy kulturą a naturą osobny rozdział, choć warto zaznaczyć, iż wątek ten jest obecny także m.in. we wprowadzeniu do refleksji nad istotą kultury. Jest on spośród wszystkich najbardziej obrazowy ze względu na liczne metafory trafnie ukazujące sens kolejnych konstatacji. Autor pochylił się m.in. nad amerykańskim fetyszyzmem ciała, krajem euforycznego samokształtowania, postmodernistycznym kulturalizmem, marketingiem politycznym, bezsilnością.

Rozdział pt. „W stronę wspólnej kultury” to zajmujące podsumowanie refleksji zamieszczonych na łamach książki, wzbogacone o cenne wyjaśnienia i referencje do np. koncepcji Pierre’a Bourdieu czy Louisa Althussera. Jako niezwykle ważny w obliczu wskazanych rozważań jawi się w pełni uzasadniony, końcowy postulat T. Eagletona dotyczący przywrócenia kultury na właściwe miejsce i uznanie jej znaczenia.

Warto nadmienić, iż poza interesującą treścią, książkę znamionuje jej przystępna, literacka forma oraz dbałość o precyzję pojęciową. Jest również wykonana niezwykle starannie pod względem edytorskim, co zasługuje na uznanie i niewątpliwie zostanie docenione przez nawet najbardziej wymagającego Czytelnika.

 Publikację pt. „Po co nam kultura?” bez wahania można zatem polecić wszystkim tym, których zajmuje przezwyciężanie trudności towarzyszących refleksji nad istotą oraz znaczeniem kultury. Zainteresuje zwłaszcza odbiorców, którzy nie stronią od podejmowania intelektualnych wyzwań stawianych przez współczesność.

Joanna Rak

Książka dostępna na stronie Warszawskiego Wydawnictwa Literackiego MUZA: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42360

a.me.


[1] T. Eagleton, Po co nam kultura?, tłum. A. Górny, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2012, s. 7.

[2] Zob. także: J. Rak, Polityczność wpisana w uwodzenie prasamiczością. Artystyczne studium kobiet w ujęciu wybranych dzieł Jerzego Dudy-Gracza i Franciszka Starowieyskiego, „Historia i Polityka” 2011, nr 6(13), s. 205-231.

[3] Zob. T. Eagleton, dz. cyt., s. 76.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.