Po kilkudziesięciu latach przerwy powrócą dzieła Adolfa Nowaczyńskiego

Szanowni Czytelnicy,

jest nam niemiernie miło poinformować, że po kilkudziesięciu latach przerwy, dzięki Oficynie Wydawniczej RYTM, na rynek wydawniczy powrócą dzieła Adolfa Nowaczyńskiego. Patronat medialnym nad całym przedsięwzięciem objął portal konserwatyzm.pl.

Na przełomie lutego i marca br. ukaże się I  tom – książka „Tylko dla kobiet” (http://www.wydawnictworytm.pl/index.php?s=karta&id=559). Jako pierwsi mamy przyjemności zaprezentować jej okładkę. 

Jednocześnie przypominamy, iż w ubiegłym roku w serii „Biblioteka konserwatyzm.pl” ukazał się I tom wyboru publicystyki Adolfa Nowaczyńskiego (http://sklep.konserwatyzm.pl/z-bojow-adolfa-nowaczynskiego/).

Poniżej zamieszczamy wydawniczy opis „Tylko dla kobiet”:

Oddajemy dziś do rąk Czytelników książkę niezwykłą. Jej autor, żyjący w latach 1876-1944, zdobył sławę jako pamflecista i satyryk, który nie tylko miał odwagę piętnować ludzkie słabości i ukazywać niepokojące zjawiska społeczne i polityczne, ale robił to w sposób perfekcyjny i bezkompromisowy zarazem.
Nowaczyński dotyka wielu problemów bolesnych nie tylko dla tytułowych kobiet, nie tylko dla Polek, Angielek czy Francuzek. Wydobywa z cienia zapomnienia postacie, które już w czasach sobie współczesnych zostały zapomniane, zlekceważone czy niesprawiedliwie ocenione. Dzieje tych niejednokrotnie bohaterskich kobiet zostały wplecione w tło wydarzeń historycznych, ekonomicznych, społecznych, które autor ocenia z właściwą sobie przenikliwością i trafnością. Czytając te krótsze lub dłuższe eseje o ludziach dobrze, jak się nam wydawało, znanych albo o tych, o których się dopiero z niemałym zdumieniem dowiadujemy, o wydarzeniach i ówczesnych zjawiskach społecznych, chylimy czoło nad celnością opinii, które dzięki zawiłości i nieprzewidywalności Historii nie przestają być niejednokrotnie aktualne w odmiennych warunkach politycznych i ustrojowych, a nawet czasami pasują jak ulał do dzisiejszej rzeczywistości.
Wiele tematów autor porusza z właściwą mu uszczypliwością, niekiedy w tonie żartobliwym, czemu służą liczne tworzone przez niego na ten użytek eksperymenty języków. Nie dajmy się jednak zwieść pozornej niefrasobliwości, dotyka w nich bowiem niejednokrotnie spraw poważnych, mówiąc o istotnych zagrożeniach i problemach społecznych i politycznych.
Nowaczyński posługuje się z rzadką dziś biegłością ojczystym językiem, tworząc niezliczone neologizmy, przekształcenia morfologiczne, słowotwórcze i frazeologiczne, stosując grę słów, korzystając z błyskotliwie przekształconych zapożyczeń, spolszczonych na użytek konkretnego kontekstu, użytych tylko raz, które nie tylko ten język ubogacają, ale zarazem wydają się niezbędne w tworzeniu opisywanych sytuacji i klimatu, w jakich rozgrywają się wydarzenia. Autor nie powtarza ich w kolejnych esejach, za każdym razem tworzy nowe, wykazując niespożytą językową inwencję i pomysłowość. Dzisiejszy czytelnik, zmuszony do wchłaniania zapożyczeń z dziedziny wynalazków technicznych, zwłaszcza anglojęzycznych, może odnieść wrażenie, że po niemal osiemdziesięciu latach cofnęliśmy się w budowaniu naszego podstawowego środka komunikacji. Te wyjątkowo celne epitety, często niepozbawione satyrycznego zabarwienia, są znacznie bardziej skuteczne w piętnowaniu ludzkich słabości, przywar i psychicznych ułomności niż drobiazgowe opisy i „charakterystyki” stosowane przez innych autorów.
Jak przystało na wybornego erudytę, nie brak w twórczości Nowaczyńskiego również zwrotów francuskich, niemieckich, angielskich i łacińskich, włoskich, rosyjskich i ukraińskich, które cytuje z charakterystyczną dla niego swobodą i lekkością. Tak więc lektura, którą Państwu proponujemy, powinna zadowolić każdego czytelnika, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Redaktor naczelny portalu konserwatyzm.pl

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.