Pocałunek mongolskiego księcia. Eurazjatyzm Rosji w myśli Aleksandra Dugina cz. II

III. Eurazjatyckie imperium Rosji

Aleksander Dugin uważa Rosję za leżące w centrum Światowej Wyspy (World Island) Serce Lądu (Heartland), obszar predestynowany do tego, by przeciwstawić się naporowi ze strony Sea Power, atlantyckiej „cywilizacji śmierci”, uosabianej przez USA. Dlatego podstawowym zadaniem, jakie autor Podstaw geopolityki stawia przed Rosją jest bezwzględne zwalczanie wpływów cywilizacji transatlantyckiej (tallasokratycznej) wszędzie tam, gdzie to jest możliwe. W dalszej kolejności Dugin postuluje roztaczanie eurazjatyckiej (tellurokratycznej) „opieki” nad wewnętrzną strefą brzegową, planetarnym „Żyznym Półksiężycem”, który oddziela Heartland od oceanów. Jest to święta misja Rosji i narodu rosyjskiego, który jest wybrany przez samego Boga – ma on bowiem zbożne intencje i mylić się nie może, ponieważ – jak pisze Dugin – „patrzy z perspektywy seteriologicznej”[1].       

Aby zainicjować tworzenie Nowego Imperium Kontynentalnego należy w pierwszej kolejności rozerwać tzw. pierścień „Anakondy”[2], jaki USA roztoczyły i zacisnęły wokół Światowej Wyspy (Eurazji), na której znajduje się Heartland (Rosja). „Rosjanie – pisze redaktor „Eliementów” – z powodzeniem mogą znaleźć się w obozie wroga. Trzeba rozbić blok atlantycki na wszystkich poziomach jednocześnie, w taki sposób, w jaki atlantyzm zaatakował Układ Warszawski i jedność państwową ZSRR”[3]. Strategia „Anakondy” polega na oplataniu Światowej Wyspy dwoma ramionami „wasalnych” wobec USA państw brzegowych, amerykańskich „protektoratów”, na terytorium których Waszyngton posiada rozlokowane bazy morskie i lotnicze. Ramię zachodnie obejmuje Grenlandię, Islandię po Pakistan, ramię wschodnie natomiast sięga od Alaski po Filipiny i Półwysep Malajski. USA nie są jednak w stanie zamknąć okrążenia Eurazji w pierścieniu militarnej i gospodarczej dominacji potęgi morskiej. Uniemożliwia im to istnienie w wewnętrznej strefie brzegowej dużych, ludnych i bogatych w surowce państw, takich jak Chiny, Indie, Iran oraz Irak, w których ich wpływ jest znikomy. Co więcej, niepodległy byt tych państw jest warunkiem zachowania resztek suwerenności przez Rosję. Zdając sobie sprawę z tej sytuacji, Dugin nakreślił szczegółowy plan powołania do życia Wschodniego „Imperium Dobra” i zniszczenia Zachodniego „Imperium Zła”[4].

Początkowo moskiewski myśliciel zakładał jedynie „zebranie ziem” dawnego ZSRR. Szybko jednak zmodyfikował ten „skromny projekt”, gdyż – jak stwierdził – z racji swego geopolitycznego położenia „Rosja ma interes we wszystkim i do wszystkich”[5]. W rozumieniu Dugina ci „wszyscy” to nie tylko „bliska zagranica”, czyli terytoria utracone w wyniku rozpadu ZSRR, ale także franko-germański, kontynentalny trzon Europy, Maghreb, państwa Azji Środkowej, a nawet rejon Półwyspu Indochińskiego, Filipiny oraz Pakistan[6].

Jak zatem według Dugina miałoby się wykształcić Eurazjatyckie Imperium Rosji? Otóż pierwszym krokiem byłoby zniszczenie amerykańskiej linii kwarantanny („sanitarny kordon”), przebiegającej od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego, a więc w rejonie Międzymorza, stanowiącego według Halforda Mackindera swoistą bramę do Heartlandu[7]. Ów „sanitarny kordon” (w skład którego wchodzi m.in. Polska i Ukraina) oddziela „eurazjatyckie” Niemcy i potencjalnie „eurazjatycką” Francję od Rosji – Serca Lądu[8]. Państwa te powinny nie tylko zrozumieć, że Rosja nie może pozostać tylko mocarstwem o charakterze regionalnym, ale umożliwić jej budowę Nowego Imperium Kontynentalnego, by nie wyginąć jako zjawisko cywilizacyjne[9]. Co więcej, w opinii Dugina państwa Europy Zachodniej mogą istnieć wyłącznie w ramach imperium eurazjatyckiego i tylko dla niego[10].

Kolejne posunięcie Rosji na „Wielkiej Szachownicy” powinno, zdaniem Dugina, polegać na zawarciu sojuszu z talassokratyczną Japonią, która mimo faktu, że jest przesiąknięta atlantyzmem, to konkuruje z USA na płaszczyźnie ekonomicznej i z racji swego usytuowania geostrategicznego, potęgi gospodarczej i religijno-duchowego pokrewieństwa z Mongolią stanowiłaby dla Rosji nie tylko cennego sojusznika, ale również partnera w kwestii centralizacji obszaru Oceanu Spokojnego i kolonizacji Syberii[11]. Należy tutaj zaznaczyć, iż nasz autor wyłączył z Eurazji kontynentalne Chiny, jako że, zgłaszają one pretensje do zwierzchnictwa nad Mongolią i współpracują z USA oraz atlantycką Turcję, która szermując ideą Panturkizmu, byłaby w stanie rozbić projektowane mozolnie przez Dugina „Imperium Dobra” na trzy wielkie regiony tellurokratyczne: zachodni (Europa), wschodni (Syberia, Daleki Wschód) i południowy (Iran, Afganistan, Pakistan)[12].         Gdyby urzeczywistnił się przedstawiony wyżej scenariusz budowy Nowego Imperium Kontynentalnego, uformowałaby się „Konfederacja Wielkich Przestrzeni”, stanowiąca na poziomie administracyjnym urzeczywistnienie marzenia o Eurazjatyckim Imperium Rosji. W takim układzie Imperium-Matką, położonym w Sercu Lądu, zostałaby Rosja, z której płynęłyby „impulsy kontynentalne” do skoncentrowanych wokół niej imperiów wtórnych: Imperium Europejskiego (centrum Niemcy), Imperium Oceanu Spokojnego (centrum Japonia) i wreszcie Imperium Środkowoazjatyckiego (centrum Iran)[13].

Ciekawostką jest to jak Dugin wyobraża sobie jednoczenie Imperium złożonego z tak wielu różnorodnych kultur i narodów. Otóż nie trudzi się on z podaniem racjonalnego uzasadnienia swojego „superprojektu”. Uważa on, że nad procesem tym czuwają siły nadprzyrodzone, twierdzi, że jest to „magia geopolityczna”[14], natomiast dążenie Rosji do ekspansji to nic innego jak tylko wyraz tęsknoty za Absolutem, impulsywne dążenie do Boga. Według moskiewskiego filozofa etnos rosyjski jest „otwarty” i „wyrozumiały”, „jednoczący różne narody i języki”, a także „[…] wchłaniający w siebie wszystkich, którzy pragną być przez niego wchłonięci”[15].

IV. Rasputin Putina

Aleksander Dugin jeszcze w latach dziewięćdziesiątych uważany był za „nawiedzonego” dziwaka-idealistę, który siedzi w piwnicy „[…] coś tam bredzi pod nosem, ale jego rojenia nie mają zupełnie żadnego wpływu na ludzi”[16]. Opinią ta nie uległa zmianie do dnia dzisiejszego. Z jedną zasadniczą różnicą. Otóż stał się on szeroko czytanym dziwakiem o dużych wpływach na Kremlu. Gazeta „Moskowskij komsomolec” określiła kierowany przez Dugina ruch eurazjatycki, jako „intelektualną partię władzy”. Z kolei inna gazeta „Argumienty i fakty nazwała go wprost „ideologiem Putina”, pisząc, że kierowane przez Dugina Centrum Eurazjatyckich Inicjatyw Geopolitycznych jest w Rosji „drugim MSZ” i dodając, że w CIA powołano nawet specjalny wydział, którego pracownicy zajmują się wyłącznie Duginem i jego koncepcjami[17]. W podobnym tonie wypowiadał się znany amerykański politolog i publicysta Charles Clover, który na łamach „Financial Times napisał, że „[…] prezydent Rosji Władimir Putin ma program podróży zagranicznych, który wygląda jak niektóre z map w książce Dugina”[18].

Rzeczywiście, autor nasz ostentacyjnie popierał politykę byłego już prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, widząc w nim – wzorem swego francuskiego przyjaciela Jeana Parvulescu – „człowieka przeznaczenia” dla Rosji[19]. W wywiadzie udzielonym dla czasopisma „Fronda” z satysfakcją stwierdził: „Stawiam na Putina. Jest to stawka historyczna, geopolityczna i metafizyczna. Tak jak maklerzy kupują lub sprzedają akcje, tak o mnie można powiedzieć, że kupuję akcje Putina”[20]. W innym wywiadzie dla polskiej prasy moskiewski filozof podał powody, dla których „stawia na Putina”. Jego zdaniem zahamował on rozpad Rosji na Kaukazie, przystąpił do naprawy samorządności lokalnej przez „przywołanie do porządku” gubernatorów i przeciwstawienie się separatystycznym tendencjom w republikach autonomicznych, zespolił system administracyjny z systemem wojskowym, podnosząc poziom bezpieczeństwa narodowego, usunął z życia gospodarczo-politycznego oligarchów rozkradających majątek narodowy, zapalił „zielone światło” dla procesów integracyjnych w ramach WNP, powołując do życia Eurazjatycką Wspólnotę Gospodarczą, wreszcie do koncepcji bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej wprowadził pojęcie „świata wielobiegunowego”, co dowodzi uznania doktryny eurazjatyckiej za „podstawę międzynarodowej strategii Rosji”[21].

Wymienione posunięcia byłego już prezydenta Federacji Rosyjskiej wystarczyły, aby Dugin uznał, iż „Putin reprezentuje pozytywny trend w rosyjskiej historii”, natomiast jego rządy to „[…] krok z ciemności w jasność, ze słabości do męstwa”. Redaktor „Elementów” z ceremonialną powagą „kapłana Eurazji” oznajmił również, iż to właśnie na Putinie powinny „[…] spełnić się określone proroctwa dotyczące losów Rosji i świata”, gdyż „[…] w nim realizuje się wielki eurazjatycki archetyp”[22].

Widoczną oznaką urzeczywistniania się owego archetypu jest przede wszystkim udział Putina w utworzeniu w 2003 r. antyamerykańskiej osi kontynentalnej Paryż-Berlin-Moskwa[23]. Impulsem do zawiązania tej eurazjatyckiej „koalicji” było zajęcie przez Francję, Niemcy i Rosję wspólnego stanowiska wobec amerykańskiej akcji w Iraku. Prezydent Rosji stwierdził wówczas, iż oto położono wreszcie „kamień węgielny pod budowę multipolarnego świata”[24]. 11 lutego 2004 roku doszło do spotkania eurazjatyckiego trójkąta w Soczi, podczas którego prezydent Francji J. Chirac, kanclerz Niemiec G. Schroeder i prezydent Rosji W. Putin dokonali scementowania osi Paryż-Berlin-Moskwa[25]. Zarysowująca się perspektywa utworzenia antyamerykańskiego bloku kontynentalnego zyskała również poparcie socjalistycznego rządu Hiszpanii premiera Zapatero, który tym samym rozszerzył wspomnianą konstelacją o Madryt.

Wydaje się, że każdemu z osobna uczestnikowi osi Paryż-Berlin-Moskwa brakuje określonych atrybutów mocarstwowości: Francji surowców i bazy przemysłowej, Niemcom potencjału militarnego, zaś Rosji rozwiniętej gospodarki. Jednakże, jak zauważył amerykański analityk John. C. Hulsman: „[…] wzięta razem francusko-niemiecko-rosyjska kombinacja posiada atrybuty supermocarstwa zdolnego przeciwstawić się Stanom Zjednoczonym w skali globalnej: z Francją sprawującą polityczne i ideologiczne przywództwo (a w rzeczywistości stanowiącej użyteczny „listek figowy” dla aliansu niemiecko-rosyjskiego), Niemcami wnoszącymi potencjał gospodarczy i Rosją wnoszącą swój potencjał militarny”[26]. Z kolei rozszerzenie sojuszu francusko-niemiecko-rosyjskiej „wielkiej trójki” o Madryt i stworzenie w ten sposób „paktu czterech”, – co miało miejsce w dniach od 16 do 18 marca 2005 r. w czasie paryskiej konferencji Chiraca, Schreodera, Putina i Zapatero – w opinii francuskiego geopolityka Henri’ego de Grossouvre’a mogłoby może stać się początkiem końca światowej supremacji USA. Jego zdaniem bowiem „Europa potrzebuje motoru politycznego. Hiszpania, Francja, Niemcy i Rosja dysponują masą krytyczną niezbędną do wypełnienia tej roli i do stworzenia podstaw Mocarstwa Europejskiego, które na arenie międzynarodowej będzie gwarantem pokoju”[27].

Utrzymanie osi Paryż-Berlin-Moskwa stało się jednak dla Rosji wysoce problematyczne, odkąd – jak szyderczo ujął to kontrowersyjny rosyjski dziennikarz i komentator polityczny Michaił Leontiew – „Amerykanie zorientowali się, że Chirac i Schroeder chcą prowadzić samodzielną grę w stosunku do Ameryki” i z tego też powodu „[…] postanowili wymienić ich na polityków proamerykańskich takich jak Merkel i Sarkozy”[28]. Mimo tych niekorzystnych zmian wydaje się, iż Rosja w dalszym ciągu usiłuje podtrzymać kurs eurazjatycki, albowiem realną władzę nadal sprawuje tam zorientowany „proniemiecko” Władimir Putin[29], którego A. Dugin postrzega – podkreślmy to raz jeszcze – jako „człowieka przeznaczenia dla Rosji”. W tej sytuacji możemy się tylko domyślać, że w czasie, gdy trwała jeszcze rosyjska operacja militarna w Gruzji, to właśnie z polecenia Putina „wybrany demokratycznie” prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew, chcąc ratować wizerunek „Mateczki Rosji” jako „przewidywalnego i stabilnego” partnera Unii Europejskiej (czytaj Francji i Niemiec) w życzliwiej atmosferze spotkał się najpierw z prezydentem Francji Sarkozym później zaś z kanclerz Niemiec Merkel, którzy występując w imieniu swoich państw i całej Unii przejawiali „głębokie zaniepokojenie sytuacją na Kaukazie”.

V. Ostrzeżenie Mackindera

„Proniemieckie” stanowisko Putina współgra idealnie z planami kreślonymi przez A. Dugina w kwestii organizacji europejskiej i eurazjatyckiej „przestrzeni życiowej”. Ów „wyznawca Putina” jest przekonany, że oś Berlin-Moskwa „[…] umożliwi powstanie w przyszłości potężnej Wielkiej Rosji i Wielkich Niemiec” w dalszej perspektywie doprowadzi natomiast do „[…] stworzenia trwałej strategicznej i ekonomicznej konstrukcji dla powstania zjednoczonego ImperiumEurazjatyckiego – Imperium Europejskiego na zachodzie i Imperium Rosyjskiego na wschodzie Eurazji”[30]. Lecz aby ów imperialny sen stał się rzeczywistością Rosja powinna rozważyć „[…] zwrócenie obwodu kaliningradzkiego (Prus Wschodnich) Niemcom”, co stałoby się wyrazem rezygnacji Kremla„[…] z ostatniego terytorialnego symbolu tragicznej bratobójczej wojny”[31]. Dugin doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, iż ten wspaniałomyślny gest mógłby zostać odebrany przez Rosjan jak „[…] krok ku geopolitycznej kapitulacji”, dlatego wyraźnie zaznacza, iż „Europa powinna przedłożyć Rosji inne możliwości aneksji terytorialnej, względnie inne możliwości rozszerzenia strefy wpływów, przede wszystkim kosztem tych państw, które uparcie dążą ku federacji czarnomorsko-bałtyckiej”[32].

Niestety, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że zgodnie z życzeniem Dugina rządy państw Europy Zachodniej na czele z Niemcami przedłożyły już – działając rzecz jasna „w kuluarach” – władzom Rosji możliwość „rozszerzenia strefy wpływów” na pomoście bałtycko-czarnomorskiego, a więc w rejonie Międzymorza. Świadczą o tym plany budowy North Stream (Gazociągu Północnego biegnącego po dnie Morza Bałtyckiego do Niemiec, z pominięciem terytorium polskiego) i South Stream (tj. Gazociągu Południowego biegnącego po dnie Morza Czarnego na Półwysep Bałkański, z pominięciem terytorium Ukrainy). W momencie oddania ich do użytku, co ma nastąpić odpowiednio w 2011 r. i w 2013 r., swoje geoekonomiczne znaczenie stracą bezpowrotnie rurociągi „Jamał-Europa” (przechodzący przez Polskę) i „Przyjaźń” (przechodzący przez Ukrainę)[33]. W ten sposób władze Federacji Rosyjskiej (jakiekolwiek by nie były) zrealizują w praktyce postulat Dugina, który od początku swojej błyskotliwej kariery „kapłana Eurazji” konsekwentnie domaga się zniszczenia „kordonu sanitarnego” oddzielającego Rosję od Europy Zachodniej, gdyż uniemożliwia on budowę Eurazjatyckiego Imperium Rosji. Trzon tego kordonu stanowią Polska i Ukraina – dwa „nieuleczalnie” proatlantyckie „państwa sezonowe”, które dążąc do zacieśnienia więzi z USA, zdradzają, zdaniem Dugina, swoją kontynentalną tożsamość.

Jakie konsekwencje dla Europy i świata może mieć zniszczenie „kordonu sanitarnego”, tj. suwerennego bytu Polski i Ukrainy? Odpowiedź na to pytanie została udzielona niespełna dziewięćdziesiąt lat temu przez wybitnego angielskiego geografa, profesora Oxfordu, sir Halforda Mackindera. Badacz ten, nazywany „ojcem chrzestnym” geopolityki ostrzegał, że jeśli mocarstwo kontynentalne kontrolujące Serce Lądu (Heartland), a takim jest Rosja, opanuje terytoria znajdujące się na tzw. „pomoście bałtycko-czarnomorskim”, pełniącym rolę swoistej „bramy do Serca Lądu”, wówczas powiększy swój potencjał w stopniu pozwalającym na zdobycie pełni władzy nad World Island.

*   *   *

Podsumujmy nasze rozważania: Aleksander Dugin „reanimował” ideę eurazjatyzmu, rozwinął ją, a następnie postanowił uczynić „fundamentem narodowej ideologii” Federacji Rosyjskiej, co trzeba przyznać udało mu się nadspodziewanie dobrze. Rezultatem jego wieloletnich badań i „akcji promocyjnej” skierowanej do rosyjskich elit politycznych jest trwający obecnie „renesans eurazjatyzmu”, w ramach którego wykształciły się cztery parytety polityki zagranicznej:

1. Rosja powinna zachować kontrolę nad północno-wschodnim obszarem Eurazji (Azją Środkową, Syberią i Mongolią Zewnętrzną), tworząc przeciwwagę dla rosnących wpływów i potęgi Chin;

2. W polityce zagranicznej Kreml powinien utrzymywać kurs antyzachodni przy założeniu, że w skali planetarnej głównym wrogiem dla kontynentalnej potęgi Rosji pozostaje nadal oceaniczna potęga USA, zaś rzeczywistym terenem starcia rosyjskiej tellurokracji z amerykańską tallasokracją będzie Europa[34];

3. Polityka rosyjska w Europie Wschodniej, na Kaukazie i w Azji Środkowej powinna zmierzać do odbudowy wielkoruskiej „przestrzeni życiowej” oraz umocnienia buforowej strefy wpływów;

4. Rosja jako jedyny „nosiciel” wartości cywilizacyjnych Wielkiego Stepu ma prawo decydować nie tylko o swoim losie, ale jest predestynowana do tego, by decydować o losach świata[35].

W świetle tych „standardów” nie powinno nas dziwić, że Dugin pozwala sobie na stwierdzenie w rodzaju: „Przyszłość nasza jest”[36]. Wydaje się, że z punktu widzenia ludzi Zachodu jedynym właściwym komentarzem dla idei głoszonych przez Aleksandra Dugina może być – poddana parafrazie – uwaga poczyniona przez Arthura Moellera van den Brucka: „Zwierzę czai się w człowieku. Rosja wschodzi ciemnym zmierzchem nad Europą. Winniśmy być strażnikami na progu wartości”[37].

Summary

Mongolian Prince’s kiss.

Aleksander Dugin’s Eurasian Imperium of Russia

Mongolian prince’s kiss in the ice desert is a title of a picture written in 1915 by Polish painter Stanislaw Witkiewicz. Analysing the message of this masterpiece from geopolitical point of view, can be noticed that it is the kind of artistic sign of contemporary, aimed against American dominance, spatial conception of the world reorganisation whose the author was the influential philosopher Aleksander Dugin. His concept was given a title Mongolian prince’s kiss because it shows a „barbarbarian” version of the end of history strongly set in the Russian tradition of civilization mission based on Mongolian cultural elements. The concept, propagated by Dugin since mid-1990s, assumes not the renovating of territorial Soviet Russia but the creation of the New Continental Empire, understood by the former Mongolian expansionism as the Eurasian „large territory” containing strong continental countries of EU which decide to reach the alliance with Russia, opposing the strong and burdensome global hegemony of the USA, East European and Central Asian Soviet Republics which were lost by Moscow. It was the result of USSR collapse.

Dugin shows his hostility against the USA. It develops from the fact that he strongly believes in antagonism between two opposite civilisations. They reflect archetypal fight between two elements earth and water. In his opinion there is a planetary scruffle of two Biblical monsters. Behemot is the Russian representatives who creates land civilisation. Lewiatan represents the USA, creating pirates. Visible signs of this scruffle are the conflicts between eurasiatism and euratlantism, democracy and autocracy, socialism and capitalism, conciliarism and individualism, good (Russia) and evil (the USA). The only solution is to fulfill a Gumilow’s prediction. It says that Russia will be saved only as an Eurasian power. To make it happen, Russia has to unite with West European countries. Poland and Ukraine are the main obstacles. In order to restore the imperial past, Russia has to neutralise Polish – Ukrainian  „sanitary cordon” and reach an agreement with the French-German UE core. Unfortunatelly, such a solution will bury the concept of European unity, finishing with „Europe Finlandization” conducted by Russia and West European. The author of Mongolian prince’s kiss clearly warns against that.

Źródło: http://geopolityka.net/pocalunek-mongolskiego-ksiecia/


[1] А. Дугин, Основы геополитики, s. 180.

[2] Określenie to wywodzi się od Planu „Anakonda”, jednej z koncepcji prowadzenia wojny secesyjnej, którą w 1861 r. wysunął gen. wojsk Unii Winfield Scott. Plan Anakonda zakładał wygranie wojny przy minimalnych stratach własnych dzięki blokadzie morskiej oraz kontroli nad rzeką Missisipi. Blokadę morską stanów Południa ogłoszono już 19 kwietnia 1861 r., mimo że Unia nie uznawała Konfederacji za odrębne państwo; blokada zakończyła się wraz z upadkiem portu Wilmington 25 lutego 1865 r., zaś oficjalnie 23 czerwca 1865 r.

[3] А. Дугин, op.cit., s. 367.

[4] Nasz tytułowy bohater jest przekonany, że „Zachód to geograficzny Szatan, geograficzny Antychryst. Zachód powinien zapłacić za wszystko [sic!]. Najlepiej byłoby go zasiedlić Chińczykami, Tatarami, muzułmanami, całym tym eurazjatyckim koczownictwem”. Według Dugina „Zachód to martwa ziemia”, ponieważ występuje tam „jakaś sterylność, aseptyczność”, która przejawia się „brakiem zapachów”. Jego zdaniem „Refleksja Zachodu rozkłada wszystko na czynniki pierwsze […] wszystko wyjaławia i zasusza jak eksponaty w kwietniku. Nasza refleksja natomiast nie pozbawia nas aromatu życia, erotycznego wręcz zachwytu naszymi ideami”.  Zob. przyp. 11.

[5] А. Дугин, op. cit., s. 191.

[6] Ibidem, s. 191.

[7] Ibidem, s. 197-198.

[8]Ibidem, s. 220.

[9] Ibidem, s. 200.

[10] Ibidem, s. 197.

[11] Ibidem, s. 333.

[12] I. Massaka, Eurazjatyzm, s. 180.

[13] А. Дугин, op.cit., s. 247.

[14] Ibidem, s. 251.

[15] А. Дугин, Консервативна революция, s. 142.

[16]Zob. przyp. 11.

[17]Zob. przyp. 4.

[18] Ibidem.

[19] Zob. przyp. 10.

[20] Ibidem.

[21] Zob. przyp. 1. O tym, że Władimir Putin obrał kurs eurazjatycki może świadczyć następująca wypowiedź ówczesnego prezydenta Federacji Rosyjskiej: „Rosja zawsze określała siebie krajem eurazjatyckim. Nigdy nie zapomnieliśmy, że zasadnicza część terytorium rosyjskiego znajduje się w Azji. Nadzieje, które wnoszą ze sobą idee eurazjatyckie są szczególnie ważne obecnie, kiedy tworzone są równoprawne stosunki między krajami należącymi do Wspólnoty Niepodległych Państw”. Por.: P. Eberhardt, Rosyjski eurazjatyzm i jego konsekwencje geopolityczne, „Przegląd Geograficzny” 2005, t. 77, nr 2, s. 189.

[22] Zob. przyp. 10.

[23] Jedynymi liczącymi się aktorami geopolitycznymi tej osi miałyby jednak być wyłącznie Rosja i Niemcy. Jak wyznał Dugin: „To nasze zadanie. Zjednoczyć się z Niemcami i stworzyć potężny blok kontynentalny”. Zob. przyp. 11. W wywiadzie tym odniósł się także do zmarnowanego jego zdaniem porozumienia rosyjsko-niemieckiego z czasów II wojny światowej: „Niemcy zaprzepaścili swoja szansę podczas wojny. Trzeba było razem z nami walczyć przeciwko Anglii, obrócić pakt Ribbentrop-Mołotow na Zachód a wtedy Hitler-Stalin forever. Dziś zamiast po angielsku, wszędzie by mówiono po rosyjsku i niemiecku. Niemcy na to nie poszli i przegrali”. Według Dugina przyczyną klęski Niemiec był fakt, iż Hitler „nie chciał wybierać” między dwiema alternatywnymi opcjami: „albo z Anglią przeciw Rosji, albo z Rosją przeciw Anglii” i rozpoczął wojnę na dwa fronty. „Pogrążył przez to Niemcy, 20 milionów Rosjan i ładny kawał świata”. Zob.: Ibidem.

[24] T. Marczak, Oś Paryż-Berlin-Moskwa z perspektywy polsko-ukraińskiej, <http://www.is-m.uni.wro-c.pl/publikacje/polonia/marczak_os_paryz_berlin_moskwa.pdf> (20 I 2009). Por. także: H. Groussouvre, Paris-Berlin-Moscou: La vole de l’indèpendence et de la Pax, Paris 2002. Por. także: R. Potocki, Oś Paryż-Berlin- Moskwa, [w:] Na szachownicy dziejów i międzynarodowej polityki: Księga dedykowana Profesorowi Zbigniewowi Brzezińskiemu, red. J. Farys, H. Kocój, M. Szczerbiński, Gorzów 2006, s. 205-216; A. Barańska, Oś Paryż-Berlin- Moskwa w rozważaniach Henri de Groussovrea, „Geopolityka“ 2008, nr 1, s. 50-61.

[25] Ibidem.

[26] Ibidem.

[27] Ibidem.

[28]Rozmowy o wojnie w Gruzji: Lech Kaczyński walczy na Kaukazie dla Amerykanów,  „Dziennik” 2008, nr 190, s. 17.

[29] Zdaniem W. Marciniaka: „w Rosji w okresie postsowieckim wszystkie konflikty na Kaukazie były wojnami o Kreml. Pierwsza wojna czeczeńska była skutkiem długotrwałego kryzysu władzy w latach 1992-1993, a druga była w istocie wojną o prezydenturę Putina”. Z kolei „wojna z Gruzją ostatecznie przesądza problem pozostania Putina u władzy. Dyskusja, która kiedyś toczyła się o jego trzeciej kadencji została w ten sposób zakończona. Putin pozostaje wodzem narodu. Kreml przestaje już zwracać uwagę na konstytucję i ustanawia pozakonstytucyjny, autorytarny reżim”. Zob.: Putin wciąż jest wodzem, „Dziennik” 2008, nr 200, s. 5. Analogiczną opinię wyraził amerykański geopolityk Zbigniew Brzeziński, który zapytany o to, czy aktualny prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew odgrywa jakąkolwiek rolę w konflikcie rosyjsko-gruzińskim odpowiedział: „Ma z tym tyle wspólnego, co oficjalna głowa ZSRR w 1950 r. miała z rządzeniem krajem. Czy ktoś pamięta nazwisko tamtego człowieka? Nazwisko prawdziwego pana ZSRR wielu ludzi pamięta do dziś. Rymuje się ono z nazwiskiem Putin”. Zob.: Gruzja jest Finlandią naszych czasów, „Dziennik” 2008, nr 189, s. 17.

[30] P. Eberhardt, op. cit., s. 185-186.

[31] Ibidem, s. 186.

[32] Ibidem.

[33] Należy zaznaczyć, że budowa South Stream w praktyce oznacza fiasko popieranego przez USA projektu Gazociągu Nabucco z Azji Środkowej przez Turcję do Europy, którego głównym zadaniem miała być dywersyfikacja dostaw gazu z Rosji. Z drugiej także strony geoekonomia była jedną z przyczyn wojny rosyjsko-gruzińskiej z sierpnia 2008 r. Por.: R. Potocki, Wojna sierpniowa, Częstochowa 2008.

[34] Implikuje to rosyjskie cele geopolityczne na Półwyspie Europejskim postrzeganym z perspektywy Moskwy jako „wyrostek robaczkowy Azji”. Cele te są następujące: 1. Rozbijanie jedności transatlantyckiej na cywilizację europejską i anglo-amerykańską; 2. Finlandyzacja Starego Kontynentu; 3. Zmuszenie USA do rezygnacji ze statusu „mocarstwa europejskiego”; 4. Zdominowanie krajów położonych  na stykach geopolitycznych od Finlandii po Azję Środkową.

[35] R. Potocki, J. Potocka, Eurazjatyzm, [w:] Encyklopedia Białych Plam, t. V, Radom 2001, s. 312. Por. także: S. Dębski, Geopolityczna przyszłość Rosji, „Arcana” 1998, nr 1/19, s. 89-92.

[36]Zob. przyp. 11.

[37] A. Moeller, Trzecia Rzesza, [w:] Rewolucja Konserwatywna w Niemczech 1918-1933, Poznań 1999, s. 384.

A.ME.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Pocałunek mongolskiego księcia. Eurazjatyzm Rosji w myśli Aleksandra Dugina cz. II”

  1. po przeczytaniu tego textu dochodze do wniosku ze jednak koneczny nie mylil sie jezeli chodzi o rosje.. to inna cywilizacja.. dla ruskich wolnosc osobista w rozumieniu lacinskim to obrzydliwosc i diabel.. jezeli rosja realizuje to co glosi dugin.. a po ruchach i przemowieniach putina widac ze realizuje.. i ta idea jest przewodnia w rosji, to uwazam ze rosja to po prostu malpa z brzytwa ktora trzeba izolowac… to sa niebezpieczni wariaci.. tzn. teraz jeszcze nie ale kilka dziesiatek lat tej ideii i znowu nas skasuja.. dzicz moskiewska..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.