Polacy – niewyżyci patrioci?

Obejrzałem „Polaków” Marii Dłużewskiej. Film dołączony do papierowej wersji, prowadzonego przez braci Karnowskich, znanego partyjnego portalu. Nie powiem. Film interesujący i ciekawy, ale przyznam, że pobudził we mnie opinię, którą miałem od dawna. Jaką?

Otóż, gdy idzie o pisowską retorykę, a zwłaszcza retorykę smoleńską to najbardziej podatni są na nią polscy emigranci. Oni najczęściej czytają GaPola. Najtłumniej przychodzą na zagraniczne spotkania Antoniego Macierewicza. Dlaczego?

Bo moim zdaniem – a obraz Dłużewskiej mnie w tym przekonaniu utwierdził – jego bohaterowie mają jakiś niedosyt patriotyczny. Bo, albo wyjechali w Stanie Wojennym i ominęło ich ówczesne kombatanctwo, albo nie wrócili po 1989 roku i mają niedosyt, że nie budowali wolnej Polski.

Jak jest naprawdę? Nie wiem. W każdym razie są ewidentnie kombatancko i patriotycznie niewyżyci. No i w dość groteskowy sposób próbują się wyżyć. Tymi opowieściami o zagrożeniu życia. O tym, że są nękani. I o tym jak wiele zaryzykowali. Zupełnie tak jakby próbowali nadrobić w tej kwestii niedostatki z czasów, gdy takie zagrożenia były realne, a im nie dane było tego przeżyć. Dlaczego nie było dane?

Bo się bali? Bo woleli lepsze życie? Łatwiejszą samorealizację? Nie wiem. Ale film Dłużewskiej to ich nie wyżycie, to ich jakieś niezdrowe uniesienie ewidentnie pokazuje. I to pokazuję bardzo jaskrawo.

Ok – jakby to powiedział profesor Chris Cieszewski. Tylko dlaczego w tym wyżywaniu się używane są te tragiczne ofiary spod Smoleńska?

Jan Filip Libicki

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *