Polecamy artykuł nt. autonomicznych nacjonalistów autorstwa Aleksandra Majewskiego

Brak jednolitej organizacji, sformalizowanej hierarchii i pełna konspiracja. Cała działalność AN opiera się na aktywizmie lokalnych grup, które spontanicznie powstają w większych miastach. Do najbardziej aktywnych, odwołujących się wprost lub tylko nawiązujących do autonomicznego nacjonalizmu, należy zaliczyć środowiska nacjonalistów z Warszawy, Torunia, Poznania, Trójmiasta czy Stalowej Woli. Według aktywistów, taka forma działalności pozwala na większą swobodę działania i w znacznym stopniu uniemożliwia inwigilację ze strony policji czy służb.

 

Również od strony wizualnej, AN przypominają anarchistyczne bojówki spod znaku Antify. Dziś szele, glany i tradycyjne fleki, charakterystyczne dla subkultury skinheads są już passé. Prym wiodą sportowe ciuchy, modne również w środowiskach kibicowskich (często powiązanych z „autonomami”), również  i fryzura „na zero” nie jest warunkiem bycia „z klimatu”. Niektórzy aktywiści noszą nawet arafatki (charakterystyczne dla aktywistów Antify), czym manifestują swoją niechęć do Izraela. To jednak marginalny trend, choć poparcie dla Palestyńczyków nikogo nie dziwi w tym środowisku.

(…)

Stwierdzenia badacza, jak i ataki na niemiecką społeczność muzułmańską zadają kłam twierdzeniom o porzuceniu ksenofobii. Sytuacja podobnie przedstawia się na Ukrainie, gdzie idée fixe tamtejszych aktywistów jest kult Stepana Bandery. Nie przeszkadza to jednak niektórym polskim aktywistom AN uczestniczyć we wspólnych zjazdach. Takie spotkanie odbyło się choćby 10-11 marca we Lwowie, gdzie aktywiści z Polski uczestniczyli w tzw. Międzynarodowej Konferencji Nacjonalistów z udziałem swoich kolegów z Włoch, Rosji, Białorusi czy Łotwy. Imprezę organizował ruch Autonomiczny Opór. Podobno, wspólnie z Polakami, działacze tego ruchu odwiedzili Cmentarz Orląt Lwowskich…

Jak widać, tolerancja w rozumieniu aktywistów AN ogranicza się tylko do europejskiego poletka rdzennych mieszkańców Starego Kontynentu. – AN są czymś w rodzaju „paneuropejskich nacjonalistów”. Podstawową kategorią dla zrozumienia tej dość specyficznej postawy jest etnopluralizm. Zdaniem AN nowoczesny nacjonalizm, z którym się utożsamiają i uznają się jego reprezentantów, polega na przewartościowania tradycyjnego rozumienia nacjonalizmu, który za główną kategorię politycznego myślenia uznawała „egoizm narodowy” na rzecz wspomnianego etnopluralizmu, który oznacza poszanowanie dla każdej tożsamości narodowej, bez głoszenia potrzeby podporządkowywania sobie danej wspólnoty narodowej, przyznając prawo każdej wspólnocie narodowej do swobodnego rozwoju we własnym państwie – mówi portalowi Fronda.pl Arkadiusz Meller, autor książek „Życie i śmierć dla Narodu. Antologia myśli narodowo-radykalnej z lat trzydziestych XX w.” i „Ku nowemu Średniowieczu. Myśl społeczno-polityczna Mariana Reutta w latach 30. XX w.”. Badacz zwraca jednak uwagę na fakt, że wspomniana cecha nie oznacza pochwały multikulturalizmu. – Etnopluralizm głosi potrzebę, a wręcz nawet konieczność separacji różnych kultur, bez ich wzajemnego przenikania, czy też „mieszania” stąd też opowiada się przeciwko pozaeuropejskiej migracji na Stary Kontynent – wyjaśnia Meller.

 

 

Dominacja na ulicy

 

Obserwując aktywność polskich „autonomów”, można odnieść wrażenie, że taktyka „czarnego bloku” sprawdza się również w naszym kraju. Podobnego zdania jest dr Jacek Misztal, badacz nacjonalizmu. – Wydaje mi się, że ruch AN może mieć przed sobą wielką przyszłość, a to z powodu naszej polskiej mentalności, która bardzo sobie ceni niezależność i nie znosi formalizmu czy ściśle określonego przywództwa – mówi portalowi Fronda.pl Misztal. Autor książki „Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska 1922-1939” nie widzi jednak w działalności autonomicznych nacjonalistów śladu endeckich tradycji. – Być może istnieje pewna analogia między aktywnością grup ONR – u – po delegalizacji przez sanację – a nieco konspiracyjną aktywnością „autonomów” bez sformalizowanych struktur. Trudno to jednak ocenić, bo AN jest ruchem bez poważniejszych aspiracji politycznych, w tym sensie, że nie są nastawieni na walkę o władzę, ale działalność doraźną. Bardziej istotna jest u nich aktywność na polu zewnętrznym: organizowaniu manifestacji, rozklejaniu wlepek czy plakatów, czyli tzw. akcji bezpośredniej.

Podobnego zdania jest Arkadiusz Meller. Według tego badacza nie można zakwalifikować „autonomów” jako części ruchu narodowego. – AN zarówno ani nie czerpie z wzorców ruchu narodowego – zresztą AN to europejski ruch społeczno-polityczny, który znalazł podatny grunt do rozwoju w Polsce – ani nie uznaje się w żaden sposób za kontynuatora jakieś organizacji narodowej sprzed 1939 roku. Idee głoszone przez AN też nie mają wiele wspólnego z ruchem narodowym – mówi portalowi Fronda.pl Arkadiusz Meller. – Dodajmy, że od połowy lat 20. XX wieku nastąpił wyraźny zwrot w kierunku, posługując się określeniem p. prof. B. Grotta, „zespolenia idei narodowej z katolicyzmem”, co stanowiło aksjomat polskiej myśli narodowej. Z kolei AN ani nie interesują się katolicyzmem ani nie krytykują go, zachowują tym samym co najwyżej postawę indyferentną religijnie. Można stwierdzić, że w przypadku AN mamy do czynienia z nową jakością będącą wypadkową nacjonalizmu, elementów anarchistycznych (lewicowych) i subkulturowych. Zresztą polscy „autonomiczni nacjonaliści” odcinają się od rodzimych organizacji narodowych z czasów II RP, uważając te zagadnienia za „antykwaryczne” i nie przystające do współczesności. Bardziej interesuje ich historia europejskich ruchów nacjonalistycznych, niż rodzime tradycje – przekonuje współautor antologii „Życie i śmierć dla narodu!”

 

Dr Jacek Misztal zwraca, z kolei, uwagę na bojówkarski charakter grup autonomicznych nacjonalistów. – Bojowość to z pewnością jedna z bardziej wyrazistych cech tego ruchu. Chociaż przy dzisiejsze walki uliczne między AN a Antifą, są tylko namiastką przedwojennych politycznych batalii – ocenia rozmówca portalu Fronda.pl.

Całość na: http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/kim_sa_autonomiczni_nacjonalisci_20548

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *