Polityczny kryzys w w Odessie

Na kryterium uliczne – nakładają się problemy administracyjne. Nie wykluczone, że miasto czeka wymiana mera. Z kolei władze obwodowe ostrzegają przed eskalacją konfliktów. – Pojawiają się na Ukrainie głosy w sprawie poszerzenia dostępu do broni. – Czy ktoś może sobie wyobrazić uzbrojonych SWOBODOWCÓW pod naszą Radą Miejską? – pytał retorycznie gubernator odeski Edward Matwijczuk. Jego zastępca, Igor Rozow zastrzegł jednak, że władze miasta „niepotrzebnie sprowokowały nacjonalistów”.

Chodzi m.in. o uchwałę Rady nadającą honorowe obywatelstwo ex-merowi Rusłanowi Bodełanowi, który w wyniku oskarżeń o nadużycia przed dwoma laty wyjechał do Rosji (przyjmując też obywatelstwo Federacji). Blisko setka „swobodowców” protestowała przeciw honorowaniu polityka – zdaniem zwolenników zasłużonego dla rozwoju miasta i tworzenia jego lokalnej tożsamości. Gdy sama pikieta nie wywarła wrażenia na radnych – zostali zaatakowani przez neo-banderowców granatami z gazem. Milicję wezwali rosyjskojęzyczni regionaliści z RODINY na czele z szefem frakcji w Radzie Aleksandrem Kazarnowskim. Przy okazji skrytykowali oni zresztą zbyt słabą – ich zdaniem – reakcję mera Aleksieja Kostusewa, który ostatecznie jednak nazwał napastników faszystami i porównał do hitlerowców atakujących Odessę podczas II wojny światowej. Uzyskał też mandat zaufania od Rady, która wezwała mieszkańców miasta do sprzeciwu wobec brutalizacji lokalnego życia politycznego.

Nastroje mieszkańców lepiej chyba jednak oddaje RODINA. Przemawiając na zorganizowanym przez nią wiecu lider partii, deputowany do Rady Najwyższej Igor Markow wyraził ubolewanie, że od pięciu lat „faszystowska swołocz wdziera się do Odessy”, choć wiązał ten fakt m.in. z przybyszami z Zachodniej Ukrainy „docierającymi nad Morze Czarne ze swą obłędną ideologią”. – Pamiętajmy, że naziści też doszli do władzy legalnie, a nasze władze mogą to ułatwić i tutejszym faszystom, gdy godzą się na uczenie w szkołach naszych dzieci fałszywej historii, bez banderowskich zbrodni i hitlerowskich obozów koncentracyjnych! – wołał szef RODINY.

Markow dodał, że w związku z ostatnimi wyczynami SWOBODY – w Radzie Najwyższej Ukrainy została utworzona parlamentarna grupa antyfaszystowska, do której wstąpił wraz z drugim deputowanym RODINY, Gienadijem Truhanowem. Markow stwierdził też, że rok temu niepotrzebnie władze miasta przydzieliły lokal i zaakceptowały działalność w Odessie nacjonalistycznej PROSWITY, którą obciążył odpowiedzialnością za fałszowanie historii i okłamywanie młodzieży. – Czas zrobić z tym teraz porządek i oczyścić nasze miasto ze wszystkich faszystowskich brudów! – zapowiedział lider RODINY.

Partia Regionów zaapelował do mieszkańców o spokój, nie wykluczając jednocześnie zmian w lokalnej administracji. W całym obwodzie poparcie dla SWOBODY w ostatnich wyborach parlamentarnych sięgnęło 3,3 proc. głosów, a miejscowe organizacje antyfaszystowskie należą do najaktywniejszych w kraju.

Konrad Rękas

Artykuł ukazał się również na Geopolityka.org

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Polityczny kryzys w w Odessie”

  1. Jest to skądinąd ciekawe: Transnistria historycznie to tereny okupowane przez Rumunię na Ukrainie podczas DWS i tak to do dziś jest w literaturze (także polskiej) .Z drugiej strony Rumuni piszą tak o Naddniestrzu – co niepomiernie Ukraińców wkurza (choć z drugiej strony ułatwia też budzenie antyrumuńskich nastrojów). To troszkę jak z pisaniem Małopolska Wschodnia i Ukraina Zachodnia – zawsze komuś się podpadnie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.