Prawdziwy test wyborczy

Kampania prezydencka trwa w najlepsze, obaj kandydaci prześcigają się w obietnicach, deklaracjach i zobowiązaniach. Nagle okazuje się, że w ciągu dwóch tygodni można nadrobić kilkuletni marazm i brak jakichkolwiek działań, tak ze strony PO i urzędującego Prezydenta, jak i ze strony największej partii opozycyjnej.

Stawka jest jednak zbyt wysoka. I Komorowski i Duda walczą zażarcie o elektorat Kukiza, obiecując realizację kolejnych postulatów byłego lidera „Piersi”, którego recepty na „zmiany” prezentują podobny stopień komplikacji, co przeboje jego dawnego zespołu. Demokracja bezpośrednia, zmiany w konstytucji, referenda, JOW-y, kredyty we frankach i inne tematy są obecne niemal w każdej wypowiedzi kandydatów. Kandydatów, którzy co warto podkreślić, nie różnią się między sobą niczym. Obaj wywodzą się ze środowiska nieboszczki Unii Demokratycznej, po czubek uszu wypełnia ich solidarnościowy etos.

Nie różni ich ani stosunek do integracji europejskiej (entuzjastyczny), ani polityka wschodnia (za Ukrainą, przeciw Rosji) oraz kolonialna wręcz podległość wobec Stanów Zjednoczonych, przejawiająca się w błagalnych adresach choćby o parę amerykańskich kalesonów stacjonującą na polskiej ziemi.

Na horyzoncie zaś majaczy prawdziwy sprawdzian dla rodzimej klasy politycznej. Oto Polska decyzją Komisji Europejskiej ma przyjąć na swoje terytorium kilka tysięcy uchodźców z państw Afryki i Bliskiego Wschodu, którzy niemal codziennie docierają w region Morza Śródziemnego (łodzie przewożące uchodźców tankują tylko tyle paliwa, aby starczyło do włoskich wód terytorialnych). Polityk stojący na straży interesu narodowego, z głową państwa na czele, powinien wobec podobnych planów zadeklarować swój jednoznaczny sprzeciw. Fala uchodźców wywołana jest w bezpośredni sposób destabilizacją całego regionu w wyniku polityki prowadzonej przez Stany Zjednoczone.

Bezprecedensowy wzrost sił radykalnego islamu w państwach Bliskiego Wschodu (Syria, Libia, Egipt) jest wynikiem amerykańskiej strategii w tym regionie. Ta zaś jest pochodną polityki Izraela. Czemu Europa, a w tym i Polska mają ponosić tego konsekwencje?

W imię czego Europa ma fundować sobie kolejną falę obcej etnicznie i kulturowo ludności, która za chwilę stanie się zapleczem dla islamskiego terroryzmu? Czy chcemy za kilka lat obserwować akty terroru, tym razem w warszawskim metrze? Co na to kandydaci na urząd Prezydenta RP? Czy stać ich, aby powiedzieć stanowcze „nie”? Czy też Polacy powinni liczyć jednak nie na nadwiślańską klasę polityczną, a na siły narodowe w Europie, które jak we Francji, zyskują coraz bardziej na znaczeniu?

Maciej Motas

Myśl Polska, nr 21-22 (24-31.05.2015)

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Prawdziwy test wyborczy”

  1. Z przyjęciem syryjskich chrześcijan są “problemy”, z muslimami pewnie pójdzie gładko. Ciekawe, jak będzie z podatkiem katastralnym. Czy Rząd RP wprowadzi ten podatek w 2016 roku? Co na to Pan Duda i Pan Komorowski? W ramach “maskirowki” mówi się co nieco o Lasach Państwowych, ale zapewne 65 mld USD dla Holocaust Industry zdobędzie się nie z Lasów, lecz z podatku katastralnego. Ale o tym, na razie – cicho-sza!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *