Problem legalności stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. jako zagadnienie prawa ustrojowego. Próba interpretacji decyzjonistycznej.

Stan wojenny, wprowadzony w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej 13 grudnia 1981 r., i jego oceny, budzą po trzydziestu latach, jakie upłynęły od tego wydarzenia, niemałe kontrowersje. Wydaje się, że stan ten można próbować analizować poprzez naukę decyzjonizmu, tj. szczególną wizję funkcjonowania państwa i roli prawa ustrojowego. Analiza taka prowadzić będzie do szczególnej legitymizacji tego działania prawnego, jakim było wprowadzenie stanu wojennego, wychodząc z odmiennych założeń teoretycznych niż w przypadku dominujących interpretacji prawa.

/założenia decyzjonizmu/

W jednym z swych najbardziej poczytnych dzieł Schmitta, Teologii politycznej (Politische Theologie 1922), czytamy: „wszystkie ważne pojęcia z zakresu współczesnej nauki o państwie to zsekularyzowane pojęcia religijne”[i]. Teza ta ilustrowana jest przykładem stanu wyjątkowego, który ma dla nauki o prawie analogiczne znaczenie jak cud w naukach teologicznych[ii]. Decyzjonistyczna koncepcja sprawowania władzy w państwie powstała w sytuacji szczególnej: w okresie chaosu i słabości Rzeszy Niemieckiej (tzw. „Republika Weimarska”). Słabe liberalne państwo nie tylko traciło swój podmiotowy charakter, lecz stawało się polem walki dla partii toczących wojnę totalną o władzę, co prowadziło do powrotu w swoisty hobbesowski stan natury[iii].

Carl Schmitt był znanym krytykiem liberalnego państwa, ale jako prawnik – heglista bronił „weimarskiego” ładu prawnego jako ustanowionego porządku. W tej sytuacji naprzeciw „dyktaturze” zideologizowanego parlamentu – zdominowanego przez partie o profilu totalitarnym (NSDAP, KPD) należało zbudować dyktaturę antytolitarną, broniącą zastanego porządku liberalnego wbrew większości parlamentarnej. Sprawowanie władzy poprzez dekrety prezydenckie nie było realizacją zasady trójpodziału władzy, właściwej państwu liberalnemu, lecz wynikło z interesu ochrony państwa jako takiego i jego jedności[iv]. Schmitt zadanie restauracji suwerenności i zażegnania kryzysu w państwie powierzył zaś Prezydentowi, który był „strażnikiem konstytucji”[v]. Miał być on właściwy do obrony porządku – konstytucji rozumianej jako ustrój[vi].

Państwo ma dwa cele: przede wszystkim egoistyczny – troska o wewnętrzne i zewnętrzne bezpieczeństwo, także o cielesny i duchowy dobrobyt obywateli, potem zaś cel altruistyczny. W pierwszej jednak kolejności państwo musi ochronić swoje „jestestwo” i „porządek”[vii], czyli, używając terminologii niemieckiego ustrojodawcy, Sicherheit und Ordnung. Reasumując – celem filozofii prawa Schmitta było m.in. zaproponowanie interpretacji prawa umożliwiającej ratowanie państwa w sytuacji, gdy partie polityczne chcące je unicestwić osiągnęły trwałą większość parlamentarną. Chciał je uratować za pomocą ekstraordynaryjnej interwencji Prezydenta, wymykającej się liberalnej nauce o konstytucji, gdzie literalny zapis graficzny stał się istotą interpretacji prawa[viii].

By zrozumieć przesłanie niemieckiego konstytucjonalisty należy wskazać na specyficzne rozumienie samej konstytucji. Ten wybitny prawnik i filozof dowodził, że nie istnieje formalna równość poszczególnych artykułów ustawy zasadniczej. Znajdujemy w niej dwa rodzaje norm: normy prymarne określające porządek (die Ordnung) i te mające charakter norm pomocniczych, wynikające z istoty tegoż porządku. Istotą porządku było liberalne i republikańskie państwo o nazwie „Republika Weimarska” (właściwa nazwa to Rzesza Niemiecka). Z porządku tego wynikły poszczególne normy, na przykład określające prawa obywatelskie.

Schmitt dokonał więc podziału tekstu Konstytucji Rzeszy Niemieckiej z 1919 r. na konstytucję właściwą, istotę porządku republikańskiego, naczelną zasadę ustrojowo – prawną państwa[ix], esencję (Verfassung) oraz na „prawo konstytucyjne”, zawierające normy wynikłe z porządku (Verfassungsgesetz)[x]. Takie różnicowanie przepisów ustawy zasadniczej nie było szczególnie oryginalnym w ówczesnej nauce prawa. „Konstytucja” to istota porządku weimarskiego, a normy „prawa konstytucyjnego” wypływają z „porządku”. Oznacza to, że utrzymanie porządku stało się celem aktu prawnego nazywanego przez nas ustawą zasadniczą, a więc norma prawna miała mieć charakter pomocniczy – nie stanowiła celu samego w sobie, będąc jedynie „pozytywnym kompleksem norm przymuszających” jako narzędzie utrzymania porządku. O warunkach i potrzebach zastosowania norm, ich modyfikacji, zmianie, pominięciu decydował Prezydent Rzeszy, który był strażnikiem konstytucji, posługując się tzw. prawemkonstytucyjnym. Mamy więc rozróżnienie porządku i prawa. Decyzja (die Entscheidung) była konieczna, gdyż w razie zagrożenia egzystencji państwa suweren (Prezydent) musiał zdecydować, które artykuły konstytucji stanowią esencję konstytucji, które zaś pełnią pomocniczą rolę norm. Suweren (Prezydent) musiał także zadecydować czy państwo zostało zagrożone w swojej egzystencji, czy też jeszcze nie. Musi wreszcie w sytuacji granicznej, tj. zagrożenia porządku przez partie polityczne, podjąć decyzję o zawieszeniu części lub wszystkich norm tzw. prawa konstytucyjnego (np. art. 124 – wolność stowarzyszania się) aby uratować porządek. To dlatego w tej koncepcji tak istotna jest decyzja – Prezydent musiał wziąć na siebie odpowiedzialność za podjęcie decyzji ratującej bezpieczeństwo i porządek (die Sicherheit und die Ordnung). Skoro mógł zawiesić normy zawarte w art. 124 Konstytucji, gwarantujące wolność stowarzyszenia się, to powołując się na bezpieczeństwo i porządek, mógł on także rozwiązać czy zdelegalizować partię polityczną (lub wiele partii), którą osobiście uważał za potencjalnie niebezpieczną dla porządku konstytucyjnego. Była to jego osobista ocena, tak co do tego czy istnieje hipotetyczne zagrożenie dla państwa, jak i tego czy należy partię taką zdelegalizować i użyć np. sił zbrojnych w celu ratowania porządku[xi]. Decyzja ta wymykała się prawniczym uregulowaniom, które nie były zdolne przewidzieć wszystkich wypadków i okoliczności.

Schmitt przekonywał, że suwerenny jest ten, kto decyduje o stanie wyjątkowym. Suweren samodzielnie i na własną odpowiedzialność, dla ratowania państwa, podejmuje polityczną decyzję, która rodzi się ex nihilo. Decyzja, ujmując rzec z normatywnego punktu widzenia, jest zrodzona z niczego (die Entscheidung ist, normativ betrachtet, aus einem Nichts geboren), czyli jest od strony formalnej niezakorzeniona w systemie normatywnym jakim jest Konstytucja. Schmitt wskazał, że stanowi zaprzeczenie romantycznej rozmowy i parlamentarnej dyskusji, ale w żadnym wypadku nie jest anarchistycznym zrywem niszczącym ład, gdyż występuje właśnie w obronie tego ładu. Podjęta została jednak po to, aby uratować porządek polityczny i społeczny Weimaru kosztem norm prawa konstytucyjnego. Państwo, przekonywał Schmitt, to coś więcej niż neutralny rozjemca i sędzia (liberalny ideał „stato agnostico”). Jego istota leży gdzie indziej: w podejmowaniu decyzji politycznych, a więc i definiowaniu wrogów porządku[xii].

/Stan wojenny 13.12.1981 r.: aspekt prawnokonstytucyjny/

Wprowadzenie stanu wojennego w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej 13 grudnia 1981 r. było spowodowane wieloma czynnikami. Najważniejsze z nich to pogłębiający się kryzys gospodarczy, trudności w zaopatrzeniu i reglamentacji podmiotów gospodarczych i obywateli, zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego państwa, wzrastające niezadowolenie społeczne objawiające się w poparciu dla Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” i możliwość niekontrolowanego wybuchu społecznego. Bez wątpienia nastroje w społeczeństwie polskim na początku lat osiemdziesiątych były niezwykle konfrontacyjne wobec struktur państwa i rządzącej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – opozycja, ciesząca się znacznym poparciem społecznym, zgłaszała projekty zmian niemożliwe do zaakceptowania przez obóz rządzący, stosując przy tym „miękki opór”. Powszechnej negacji nie tyle został poddany ustrój socjalistyczny – szczególnie w świetle koncepcji ustrojowo – gospodarczych opozycji, np. mglistego i utopijnego programu „samorządnej Rzeczypospolitej”, co sama instytucja państwa w zastanym kształcie. Konflikt ten pozwolił podzielić społeczeństwo na dwa wielkie i wrogie sobie obozy (dychotomiczny podział „my” – „oni”). Na sytuację rzutowało –nie będziemy tutaj rozstrzygać jak bardzo prawdopodobne- zagrożenie zbrojną interwencją ze strony państw członkowskich Układu Warszawskiego.

W takiej sytuacji przedstawiciele najwyższych władz państwowych[xiii] zdecydowali się podjąć decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego. Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego – stanu wojennego znajdowało swoje umocowanie konstytucyjne; problematyka stanów nadzwyczajnych została uregulowana w art. 33 Konstytucji PRL z 1952 r[xiv]., gdzie czytamy:

„1. Postanowienie o stanie wojny może być powzięte jedynie w razie dokonania zbrojnego napadu na Polską Rzeczpospolitą Ludową albo gdy z umów międzynarodowych wynika konieczność wspólnej obrony przeciwko agresji. Postanowienie takie uchwala Sejm, a gdy Sejm nie obraduje – Rada Państwa.

2. Rada Państwa może wprowadzić stan wojenny na części lub na całym terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jeżeli wymaga tego wzgląd na obronność lub bezpieczeństwo państwa. Z tych samych powodów Rada Państwa może ogłosić częściową lub powszechną mobilizację”.

Konstytucja PRL wyraźnie marginalizowała problematykę stanów nadzwyczajnych, ograniczając się do wskazania przesłanek i trybu wprowadzenia, zakresu terytorialnego; nie wymagała nawet uchwalenia ustawy wykonawczej do norm konstytucyjnych. Tendencja ta była zresztą widoczna nie tylko w Konstytucji PRL, ale był to trend cechujący znakomitą większość prawodawstwa europejskich państw socjalistycznych[xv]. Prawidłowa wydaje się interpretacja, że w art. 32 Konstytucji PRL uregulowanie znalazły dwie instytucje prawne, dwa różne, choć zbliżone do siebie, stany nadzwyczajne: stan wojenny strukturalny, powiązany z stanem wojny jako instytucją prawa międzynarodowego publicznego, i stan, które zwykle określa się jako stan wyjątkowy[xvi]. Dopuszczalny jest pogląd o samoistności normy zawartej w art. 32 ust. 2, która stanowiła formalną podstawę wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r. w Polsce. Z przepisu wynikało więc, że to jedynie Rada Państwa była umocowana do podjęcia decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego, inaczej niż w przypadku stanu wojny[xvii]. Stąd też uprawniona wydaje się interpretacja, że uchwała Rady Państwa o wprowadzeniu stanu wojennego mogła zostać podjęta w każdym czasie, jeśli wiązała się z obronnością lub bezpieczeństwem państwa[xviii].

Stan wojenny[xix] został wprowadzony na mocy dekretu z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym, gdzie w art. 1 ust. 2 i 3 rozróżniono stan wojenny wprowadzony ze względu na obronność państwa i stan wojenny wprowadzony ze względu na bezpieczeństwo państwa (zagrożenie wewnętrzne). Wprowadzenie stanu wojennegojako instytucji prawnej zrodziło problem dotyczący funkcjonowania struktury administracyjnej państwa. Istniała w tym zakresie „luka prawna”, tj. brak regulacji rangi ustawowej (i konstytucyjnej) określającej zakres ograniczeń praw obywatelskich, funkcjonowania aparatu państwa, w tym sił zbrojnych, funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, etc[xx]. Problem umocowania prawnego rozwiązano w 1981 r. w ten sposób, że odpowiednie normy prawne wprowadzono dekretami Rady Państwa: o stanie wojennym, o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego[xxi] oraz o przekazaniu do właściwości sądów wojskowych spraw o niektóre przestępstwa oraz o zmianie ustroju sądów wojskowych i wojskowych jednostek organizacyjnych Prokuratury Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w czasie obowiązywania stanu wojennego[xxii].

/Ocena legalności stanu wojennego – perspektywa decyzjonistyczna/

Carl Schmitt w jednym z swych najważniejszych tekstów dotyczących prawa[xxiii] postawił tezę: panującą w świecie zasadą prawa nie jest prawnicza argumentacja i jej słuszność, ale wola państwa w jego konkretnej faktyczności. Prowadzony od kilkudziesięciu lat spór o interpretację norm regulujących kwestię stanów nadzwyczajnych i legalność wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. opiera się na pozytywistycznych założeniach systemu prawa. W wyniku tych analiz faktem są naruszenia prawa podczas procesu wprowadzania stanu wyjątkowego, sporny natomiast jest sam zakres tych naruszeń. Nie należy przy tym bez namysłu i „mechanicznie” oceniać tamtego systemu prawnego według reguł systemu prawnego demokratycznego państwa prawnego – jako pewnego rodzaju uniwersalnego wzorca.

Analizując wydarzenia mające miejsce w Polsce w latach 1981 – 1983 z perspektywy teorii decyzjonistycznej, wskazać musimy na dwa rozumienia terminu dyktatury obecne w myśli Schmitta, mianowicie dyktatury komisarycznej i dyktatury suwerennej. W stanie anarchizacji życia państwowego i społecznego w nowożytnym państwie rolą suwerena staje się zabezpieczenie porządku, konstytuowanego przez przyjęte porządki normatywne, gdzie dyktatorski sposób sprawowania władzy jest jedynym możliwym środkiem realizacji tego zadania. Dyktatura komisaryczna, której naturalnym sprawcą u Schmitta wydawał się Prezydent Rzeszy, polegać miała na czasowym zawieszeniu obowiązywania norm konstytucyjnych w celu ich ochrony poprzez wprowadzenie Ausnahmezustand, tj. w stanie najwyższej konieczności, w sytuacji permanentnego konfliktu rozdzierającego społeczeństwo, który prawdopodobnie przerodziłby się w wojnę domową, która to znów oznaczać by musiała unicestwienie wszelkich systemów normatywnych – przynajmniej do czasu erygowania nowego porządku państwowego przez którąś z zwycięskich frakcji lub grup społecznych. Ten rodzaj dyktatury zmierza do zablokowania niekontrolowanej „polityczności” i depolityzacji struktur państwowych i społecznych. Dyktatura suwerenna oznacza zniesienie istniejącego „konkretnego” porządku wraz z jego konstytucją i wypracowanie sytuacji, w której możliwe będzie ustanowienie („instauracja” a nie „restauracja”) porządku „prawdziwego”, tzn. takiego, w którym rządzi już nie tylko papierowa „ustawa konstytucyjna” (Verfassungsgesetz), oparta na czysto pozytywnej „legalności” (Legalität), ale konstytucja (Verfassung) „wieczna”, oparta na gwarantowanej metafizycznie „prawowitości” (Legitimität); suwerenny dyktator, który zdoła tego dokonać, staje się fundatorem trwałego ładu społecznego, odwracającym groźbę powrotu do „stanu natury”, w którym „wszyscy” walczą przeciwko „wszystkim”[xxiv].

Zamiarem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która pełniła de facto rolę podobną do tej jaką Schmitt przypisywał Prezydentowi Rzeszy Niemieckiej, była obrona konkretnego ładu aksjonormatywnego przed zagrożeniem ze strony pewnych grup społecznych, które żądały poprawy statusu społecznego i reform gospodarczych, ale również w większości nie akceptowały władzy Frontu Jedności Narodowej, tzn. nie wykazywały czegoś co dzisiaj określilibyśmy mianem tzw. Verfassungspatriotismus.. Społeczeństwo polskie kierowało się w kierunku osiągnięcia hobbesowskiego „stanu natury” i uległo radykalnej polityzacji przy silnym zarysowaniu schematu „my” – „oni”. Z jednej strony wprowadzenie stanu wojennego wiązało się z zachowaniem ustroju państwa socjalistycznego, zapewne z jakąś jego korektą połączoną z rozliczeniem przedstawicieli poprzednich ekip rządzących, z drugiej chęcią przeciwdziałania rewolucji społecznej, która zagrażała i władzy Frontu Jedności Narodowej, i ładowi aksjonormatywnemu państwa socjalistycznego, ale być może i instytucji państwa jako takiego.

Truizmem byłoby stwierdzenie, że pierwszym celem państwa jest cel egoistyczny – zabezpieczenie swojego istnienia, w tym ładu aksjonormatywnego[xxv]. W „sytuacji granicznej” państwo, niezależnie od formy ustrojowej, w pierwszej kolejności winno bronić swojego bytu przed unicestwieniem, dopiero w dalszej kolejności oceniać swoje działania względem norm proceduralnych – służących przecież zachowaniu istoty państwa. Przyjmując to założenie, dyskusja dotycząca „legalności” wprowadzenia stanu wojennego, właściwa pozytywistycznemu rozumieniu prawa, wydaje się zagadnieniem czysto akademickim. Dekrety wprowadzające stan wojenny miały swoje wady prawno-ustrojowe, np. podniesione już naruszenie zasady lex retro non agit (aczkolwiek zasada ta nie została wyrażona expressis verbis w przepisach Konstytucji PRL), ale mimo wszystko znajdowały swą podstawę w Konstytucji z 1952 r. – konstytucji w ujęciu formalnym, jak i materialnym[xxvi].

Uznanie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, czy nawet de facto osoby gen. Wojciecha Jaruzelskiego, za odpowiednik schmittiańskiego Prezydenta Rzeszy, również wydaje się możliwe, szczególnie jeżeli wziąć pod uwagę, że nie budzi wątpliwości, iż podjęcie faktycznej decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego należało do osób spoza Rady Państwa, a system rządów w PRL opierał się w dużej mierze na formułach pozakonstytucyjnych. Decyzjonistyczna interpretacja stanu wojennego deprecjonuje analizę kwestii prawidłowości proceduralnej wprowadzenia stanu wojennego, gdyż akcentuje nie aspekt formalno-prawny, lecz wolitywny, i odwołuje się do konieczności zachowania ustroju państwa, porządku i ładu, które są właściwe państwu (Staatsordnung). Takie rozumienie prawa wskazuje, że wprowadzenie stanu wojennego, bez względu na jego oceny moralne, wynikało z istoty państwa rozumianego w kategoriach heglowskich[xxvii] i jego prawa do samoobrony, niezależnego od poszczególnych postanowień ustawy zasadniczej, bo wynikającego z jestestwa państwa.

Paweł Bała

aw


[i] C. Schmitt, Teologia polityczna i inne pisma, Kraków – Warszawa 2000, s. 60.

[ii] Ibidem, s. 61.

[iii] Idem, Der Hüter von Verfassung, Berlin 1996, s. 83-84.

[iv] G. Balakrishnan, The Enemy. An intellectual portrait of Carl Schmitt, London – New York 2000, s. 150 – 151.

[v] C. Schmitt, Der Hüter…, op. cit., s. 132 i n.

[vi] Schmitt charakteryzował następująco pojęcie porządku, opisane w Konstytucji: „państwo nie ma konstytucji pojętej jako wola państwa jak ma ono wyglądać i funkcjonować, lecz samo państwo jest konstytucją, czyli bytem, istniejącym stanem, mającym status wynikły z jedności i porządku. Państwo istnieje, kiedy jego konstytucja, czyli jedność i porządek istnieją. Konstytucja jest jego duszą, konkretnym życiem i indywidualną egzystencją”. C. Schmitt, Verfassungslehre, Berlin 1993, s. 4.

[vii] Por. wykład G.W. Hegla o państwie – „duchu obiektywnym” w którym jednostki znalazły swoją obiektywność, prawdę, etyczność jako elementy państwa. G.W. Hegel, Zasady filozofii prawa, Warszawa 1969, s. 239 i n.

[viii] J. Seitzer, Comparative History and Legal Theory. Carl Schmitt in the First German Democracy, London (b. d. w.), s. 17 i n.

[ix] Por. M. Maciejewski, Demokracja i dyktatura w nacjonalistycznej myśli niemieckiej po I wojnie światowej, [w:] C. Kalita, A. Wielomski (red.), Krytycy demokracji, Warszawa 2009, s. 143.

[x] C. Schmitt, Verfassungslehre…, op. cit., s. 3 i n.

[xi] Ibidem, s. 12-13.

[xii] Por. W. E. Scheuerman, Carl Schmitt. The end of law, Lanham (Maryland) 1999,s. 46 – 47. Zgodnie z koncepcją Schmitta polityczne jest to, co wywołuje podział na „sojuszników” („przyjaciół”) i „wrogów”. „Wróg” to walcząca lub gotowa do walki, zorganizowana grupa ludzi, która stoi na drodze innej, podobnie zorganizowanej grupy. Wróg jest określony funkcjonalnie; wróg to hostis (wróg w sferze publicznej), a nie inimicus (osoba nieprzyjazna w sferze prywatnej) – to rozróżnienie pełni ważną rolę w tej koncepcji, a liberalni myśliciele niejednokrotnie nie chcieli tego niuansu dostrzec. Por. E. Kennedy, Hostis not Inimicus. Toward a theory of the public in the work of Carl Schmitt, [w:] A. Dyzenhaus (red.), Law as politics. Carl Schmitt’s critique of liberalism, Durham – London 1998,s. 101 – 103. Teoria Schmitta wymaga również, by „wróg” był „znany”, „poznawalny”. Przeciwieństwa religijne, moralne, ekonomiczne, etniczne lub inne przekształcają się w przeciwieństwa polityczne, jeżeli są na tyle silne, by faktycznie podzielić ludzi na przyjaciół i wrogów. Por. C. Schmitt, Pojęcie polityczności, [w:] idem, Teologia polityczna…, op. cit., s. 200 i n. Por. G. Balakrishnan, The Enemy…, op. cit., s. 105 – 109; B. Ladwig, Die Unterscheidung von Freund und Feind als Kriterium des Politischen i W. Nippel, Krieg als Erscheinungsform der Feindschaft, [w:] R. Mehring (red.), Carl Schmitt. Der Begriff des Politischen. Ein kooperativer Kommentar, Berlin 2003, s. 54 i n., 61 i n.

[xiii] W sytuacji, gdy przez cały okres istnienia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej władza faktyczna opierała się w dużym stopniu na formach pozakonstytucyjnych, pojęcie to rozumieć należy szerzej niż wskazywałoby znaczenie leksykalne.

[xiv] Wg numeracji na dzień wprowadzenia stanu wojennego. Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej uchwalona przez Sejm Ustawodawczy w dniu 22 lipca 1952 r. (Dz. U. 1952, nr 33, poz. 232 z zm.).

[xv] M. Brzeziński, Stany nadzwyczajne w polskich konstytucjach, Warszawa 2007, s. 130-131.

[xvi] J. Stembrowicz, Z problematyki stanu wojennego w prawie konstytucyjnym, „Więź” 1988, nr 11-12, s. 106, [cyt. za:] L. Mażewski, Stany nadzwyczajne w Polsce w latach 1918-1989, Toruń 2006, s. 134. L. Mażewski przychyla się do tej interpretacji. Por. ibidem, także idem, Problematyka legalności stanu wojennego z 12-13 grudnia 1981 r., Warszawa 2012, s. 16–17.

[xvii] Art. 33 ust 1 Konstytucji PRL o treści: „Postanowienie o stanie wojny może być powzięte jedynie w razie dokonania zbrojnego napadu na Polską Rzeczpospolitą Ludową albo gdy z umów międzynarodowych wynika konieczność wspólnej obrony przeciwko agresji. Postanowienie takie uchwala Sejm, a gdy Sejm nie obraduje – Rada Państwa”. Stan wojny odnosi się do pewnej sytuacji regulowanej prawem międzynarodowym, natomiast omawiany stan nadzwyczajny jest odbiciem tejże sytuacji (lub uzasadnionego podejrzenia zaistnienia takiej sytuacji) na gruncie prawa wewnętrznego, krajowego. Por. M. Grzybowski (red.), Prawo konstytucyjne, Białystok 2008, s. 388 – 389. Utożsamianie ze sobą tych dwóch stanów byłoby niewłaściwe, choć sytuacje te są ze sobą ściśle powiązane i wzajemnie się warunkują w określonym zakresie.

[xviii] B. Dobkowski, Konstytucyjne aspekty stanu wojennego, [w:] F. Prusak (red.), Stan wojenny w Polsce, Warszawa 1982, s. 64.

[xix] Termin „stan wojenny” został dobrany przez prawodawcę konstytucyjnego niefortunnie. Stan nadzwyczajny funkcjonowania państwa o którym mowa, o czym już wspomniano, winien zostać określony jako „stan wyjątkowy”. Stan wojenny sugeruje związek z stanem wojny, jako relacją regulowaną przez prawo międzynarodowe, co w 1981 r. nie miało miejsca. W pewnym momencie, jak się wydaje, ustrojodawca zdał sobie sprawę z popełnionego lapsusu, i ustawą o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 20 lipca 1983 r. (Dz. U. 1982, nr 11, poz. 83) zróżnicował stan wojenny i stan wyjątkowy. Tak więc od tego momentu mamy do czynienia w polskim prawodawstwie z stanem wojennym i stanem wyjątkowym, wprowadzanym ze względu na wewnętrzne bezpieczeństwo państwa lub w razie klęski żywiołowej. Por. L. Mażewski, Posttotalitarny autorytaryzm PRL 1956 – 1989. Analiza ustrojowopolityczna, Warszawa – Biała Podlaska 2010, s. 145. Sam gen. Wojciech Jaruzelski określił pierwotne brzmienie art. 33 Konstytucji PRL jako „niefortunne” i wspominał, że w przeszłości kręgi wojskowe sygnalizowały konieczność zmiany Konstytucji w tym punkcie, lecz niektóre osoby z kierownictwa partii (PZPR) uznały, iż prawodawstwo państwa socjalistycznego nie powinno posługiwać się tym terminem, tj. terminem kojarzonym z instytucją właściwą państwu burżuazyjnemu, np. II Rzeczypospolitej Polskiej, której zarzucano zwalczanie ruchu komunistycznego i socjalistycznego. Sugerowano także, że w państwie socjalistycznym nie istnieją przesłanki wprowadzenia takiego stanu, np. konflikty klasowe czy etniczne, gdyż przeobrażenia w ramach społeczeństwa socjalistycznego miały powodować istotną zmianę w stosunku do etapu „przedrewolucyjnego”. W. Jaruzelski, Stan wojenny. Dlaczego…, Warszawa 1992, s. 408. W. Jaruzelski wskazał także na ustawodawstwo przedwojenne [mowa o ustawie z dnia 22 lutego 1937 r. o stanie wyjątkowym (Dz.U. 1937, nr 17, poz. 108)], które miało być „merytorycznie identyczne” z uchwałą i dekretami wprowadzającymi stan wojenny w PRL; idem, Starsi o 25 lat, [w:] Z. Barszczewski i in. (red.), Stan wojenny. Wspomnienia, komentarze, Wrocław 2008, s. 25.

[xx] Nie upatrywano właściwych regulacji w przepisach ustawy z 23 czerwca 1939 r. o stanie wojennym (Dz. U. 1939, Nr 57, poz. 366), gdyż ustawa ta została stworzona dla realizacji postanowień Ustawy konstytucyjnej z dnia 23 kwietnia 1935 r. (Dz. U. 1935, nr 30, poz. 227), zupełnie różnej, właściwie pod każdym względem, od Konstytucji z 1952 r., a także pewnego rodzaju wymowę miał fakt, że ustawa ta powstała w okresie „faszyzacji” życia publicznego w Polsce, i jako taka podlegała domniemanej derogacji po 1944 r.

[xxi] Dekret z dnia 12 grudnia 1981 r. o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego (Dz.U. 1981, nr 29, poz. 156).

[xxii] Dekret z dnia 12 grudnia 1981 r. o przekazaniu do właściwości sądów wojskowych spraw o niektóre przestępstwa oraz o zmianie ustroju sądów wojskowych i wojskowych jednostek organizacyjnych Prokuratury Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w czasie obowiązywania stanu wojennego (Dz.U. 1981, nr 29, poz. 157).

[xxiii] C. Schmitt, Recht und Macht, [w:] idem, Der Wert des Staates und die Bedeutung des Einzelnen, Tübingen 1914, rozdział 1. Polskie tłumaczenie [w:] “Pro Fide, Rege et Lege”, 2010, nr 1.

[xxiv] J. Bartyzel, Dyktatura, [na:] http://haggard.w.interia.pl/dyktatura.html. Por. F. Ryszka, Stan wojenny. Parę założeń teoretycznych, [w:] K. Jonca, B. Gola, M. Maciejewski, (red.) Historia – polityka – państwo. Wybór tekstów, t. II, Toruń 2002, s. 267.

[xxv] Por. M. Siemek, Hegel jako filozof nowoczesnego państwa praworządnego, [w:] A. Przyłębski, Filozofia polityczna Hegla, Poznań 2007, 43 – 54.

[xxvi] Pojęcie „konstytucja” może być rozumiane na dwa podstawowe sposoby: jako ustawa zasadnicza, a więc najwyższa karta prawa, ale również jako synonim zwrotu „ustrój państwa” – gdyż samo państwo jest konstytucją. Pierwotnie w języku niemieckim die Verfassung znaczyło w pierwszej kolejności fizyczny lub psychiczny nastrój podmiotu. Pojęcie to wprowadzono na oznaczenie ustawy zasadniczej w późniejszym czasie, a językoznawcy odsyłają do takich pojęć jak „prawo zasadnicze” (Grundgesetz) lub„porządek państwa” (Staatsordnung). Historycznie konstytucja nie była więc ustawą, lecz synonimem słowa ustrój. Por. H.-C. Kraus, Verfassung, [w:] C. von Schrenck-Notzing (red.), Lexikon des Konservatismus, Graz-Stuttgart 1996, s. 572-573.

[xxvii] G. W. Hegel uznawał państwo („niezależną rzeczywistość”) za coś nadrzędnego w stosunku do społeczeństwa, gdyż dostrzegał nieuchronne skutki antagonizmów istniejących w łonie nowoczesnego społeczeństwa. Państwo zaś, takie jakim ono się jawiło, miało dwa cele przed sobą: przede wszystkim egoistyczny – troska o wewnętrzne i zewnętrzne bezpieczeństwo, także o cielesny i duchowy dobrobyt obywateli, potem zaś cel altruistyczny. H. Marcuse, Rozum i rewolucja: Hegel a powstanie teorii społeczej, Warszawa 1966, s. 164.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
Facebook

0 thoughts on “Problem legalności stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. jako zagadnienie prawa ustrojowego. Próba interpretacji decyzjonistycznej.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *