PROGNOZA WYBORCZA – LIPIEC 2011

Bogaty w wydarzenia polityczne czerwiec (konwencje Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości , ciąg dalszy transferów polityków centrolewicy do partii Donalda Tuska) doprowadził do największych od stycznia zmian w preferencjach wyborczych Polaków.

Na pozycji lidera umocniła się Platforma Obywatelska. W ciągu miesiąca notowania tej formacji zwiększyły się o trzy pkt. proc., powracając do poziomu z początku tego roku. Na partię urzędujacego Premiera chce głosować 36 proc. wyborców. Ani rosnące koszty utrzymania, ani "wpadki"przy modernizacji infrastruktury kraju, mogące mieć znaczący wpływ na stan przygotowań Polski do Euro 2012, nie powodują przepływu głosów do partii opozycyjnych. Platforma Obywatelska pozostaje silna słabością Prawa i Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego, którego wzmocnienie obserwowaliśmy do rocznicy tragedii smoleńskiej, zatrzymało się na poziomie nieco powyżej trzydziestu proc., tracąc w ciągu miesiąca jeden pkt. proc. (31 proc.). Wydaje się, że w obecnej formule personalno-programowej PIS ma już bardzo ograniczone możliwości przyciągnięcia nowych wyborców. Może za to obawiać się, podobnie jak PO, częściowej utraty elektoratu na rzecz PJN, gdyby partia Pawła Kowala zdołała zbudować wokół siebie porozumienie centroprawicy konserwatywno-wolnościowej. Czytelny sygnał puszczony do opinii publicznej o istniejącej, realnej alternatywie dla PO i PIS, zwłaszcza do coraz większej liczby wyborców zmęczonych niemerytorycznymi sporami między dwiema największymi partiami, mógłby doprowadzić do trwałego zejścia notowań partii Donalda Tuska do przedziału 30-35 proc., a formacji Jarosława Kaczyńskiego do przedziału 25-30 proc.   

Wspomniany skok poparcia dla PO odbył się w dużej mierze kosztem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Od czerwca ubytek sympatyków partii Grzegorza Napieralskiego sięgnął dwóch pkt. proc. (16 proc.), a w ciągu dwóch miesięcy wyniósł aż cztery pkt. proc. Centrolewicowa ofensywa Donalda Tuska zaowocowała nie tylko przejściem kilku znanych polityków mniej lub bardziej związanych z SLD, ale także spowodowała ruch w elektoracie na styku PO-SLD. Dla tych ostatnich strach przed powrotem do władzy PIS może okazać się ważniejszy od pomysłów na obyczajową rewolucję partii Grzegorza Napieralskiego. Zwłaszcza, że w ostatnich miesiącach Platforma Obywatelska wysyła czytelny sygnał, że nie jest już tak "chadecka" jak dotychczas. To właśnie może sprawić, że SLD jest już po "sondażowej górce", a co za tym idzie musi przyjąć wariant bardziej defensywny w trwającej kampanii wyborczej.

Czwartym ugrupowaniem, które powinno znaleźć się na Wiejskiej jest Polskie Stronnictwo Ludowe. Notowania partii Waldemara Pawlaka są bardzo stabilne. W ciągu miesiąca zmieniły się "in plus" o jeden pkt. proc. (8 proc.). Jeśli bliski programowo PIS nie trafi skutecznie ze swoją ofertą do mieszkańców małych miast i wsi, PSL może być pewny przekroczenia pięcioprocentowego progu wyborczego. 

PJN walczący o przedłużenie reprezentacji parlamentarnej w nowej kadencji może liczyć na 3 proc. głosów. To o jeden pkt. proc. mniej niż przed miesiącem. "Premia" za zmianę lidera okazała się bardzo krótka, a dalszy los partii Pawła Kowala zależeć będzie w dużej mierze od zdolności negocjacyjnych lidera i chęci zbudowania wokół PJN, o czym mowa była wyżej, alternatywy wobec PO i PIS. Jeśli powstanie wspólna koalicja z Prawicą Marka Jurka (2 proc., wzrost o jeden pkt. proc.), Unią Polityki Realnej, Kongresem Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikke (1 proc., spadek o jeden pkt. proc.) oraz środowisk gospodaraczych wokół Romana Kluski i Centrum Smitha, w nowym Sejmie będziemy prawdopodobnie mieli pięć partii politycznych (teraz koalicja wokół PJN może liczyć na 5 – 5,5 proc. głosów). Jeśli górę wezmą ambicje szefów małych partii centroprawicowych, do wyborów wystaruje kilka komitetów, których łączne poparcie nie przekroczy trzech – czterech procent. Liderów PJN, PR, UPR czy KNP będzie można wtedy określić mianem "politycznych alkoholików" kierujących partiami, których sympatyków liczy się w promilach.

Trzy ugrupowania lewicowe: Ruch Poparcia Palikota, Polska Partia Pracy oraz SDPL mogą liczyć na co setnego głosującego. Na politycznym dnie z zerowym poparciem znajduje się Stronnictwo Demokratyczne, które przed miesiącem dołączyło do pozostającej tam od miesięcy Partii Demokratycznej.

Wykres i tabela dostępne na www.palade.pl

Marcin Palade

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “PROGNOZA WYBORCZA – LIPIEC 2011”

  1. No i wtedy zostanie nam do głosowania: albo katechon z PO, albo rewolucyjna koalicja SLD-PiS. Co wolicie ???

  2. Podążamy za Tobą guru KZM i wybieramy koalicję PO-SLD w sejmie i środowisko UW w pałacu prezydenckim.

  3. Koalicję PiS – SLD wyobrażam sobie z najwyższym trudem. Jest to niby możliwe, ale jednak mało realne. Scena polityczna jest, niestety, zabetonowana do czasu albo jakiejś katastrofy gospodarczej, albo zejścia Kaczyńskiego.

  4. SLD chce ciągać czołówkę PiS po Trybunałach Stanu, a prezes Wielomski dalej bredzi o koalicji między nimi. Tytuł politologa zobowiązuje. Zobowiązuje do zaprzestania pisania bajek, wymyślania jakiś katechonów w PO i zmierzenia się z rzeczywistością i dostrzeganie jej taką, jaką jest. A nie taką jaką prezes KZM ogląda przez pryzmat osobistych konfliktów z politykami tej partii.

  5. Tusk nie jest katechonem, tylko złodziejem. Nie zamierzam głosować na kogokolwiek z obecnie rządzących i wolę oddać swój głos na partię, która będzie miała poparcie rzędu 2%. Pozwoli mi to na swobodne spojrzenie w lustro. Głos oddany na PO, PiS, SLD czy PSL to przyzwolenie na dalsze rozkradanie Polski. Tak na marginesie – widzę, że niektórzy wierzą w taki twór jak „wróżka zębuszka”, a inni w sondaże. Osobiście uważam, że to pierwsze ma swój urok, a to drugie jest zwykłą głupotą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.