Pryncypialny antykomunizm w demoliberlanym świecie

Ronald Lasecki napisał ciekawy tekst pt. „Antykomunizm TFP: tradycjonalistyczny, czy demoliberalny?”. Opisuje, niewzruszony antykomunizm tej organizacji, który objawia się do dziś opinią, że katolicy w krajach sowieckich w imię Wiary powinni byli podejmować bezpośrednią walkę. Teza autora jest taka, że antykomunizm TFP ma charakter dziwnie wybiórczy i tak naprawdę był i jest dość wulgarną realizacją polityki USA. Rzeczywiście, nie trzeba być nadmiernie błyskotliwym, by zauważyć, że taka np. „Polonia Christiana” jest przede wszystkim propagandowym pismem amerykańskiego neokonserwatyzmu.

Pytanie: antykomunizm tradycjonalistyczny, czy liberalny posiada jednak moim zdaniem aspekt dużo ciekawszy. Jeżeli ktoś twierdzi, że wersja komunizmu realizowana w XX wieku miała charakter tego rodzaju antropologicznego wypaczenia, że katolik bez względu na okoliczności, powinien był podejmować z nią bezpośrednią walkę, nie bacząc nawet na groźbę śmierci, to trzeba zapytać o konsekwencje. Czy demoliberalizm, który okazał się zwycięzcą w starciu z komunizmem, nie jest z punktu widzenia Wiary i cywilizacji zagrożeniem jeszcze większym? Czy przez przypadek nie jest również systemem totalitarnym budowanym na praktycznie tej samej antropologii, a jedynie realizującym swe cele metodami bardziej miękkimi i zapewne między innymi przez to bardziej skutecznymi? Czemu to właściwie koledzy z TFP w tej sytuacji nie stacjonują raczej w lasach z bronią w reku, a dużo łatwiej zastać ich w restauracji przy suto zastawionym stole?

To samo rozumowanie pozwala zresztą zweryfikować w Polsce wiele innych środowisk. Im dalej od roku 1989, tym antykomunizm staje się radykalniejszy. Np. taka Młodzież Wszechpolska wywodząca się podobno z tradycji ruchu narodowego potrafi sobie manifestować 13 grudnia pod domem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Stojąca za tym wersja, że rządy ekipy stanu wojennego były komunistycznym reżimem na miarę stalinowskiego nie jest do końca przekonująca, ale przyjmijmy, że mieliby w tym zakresie rację. Czemu podobnie nie reagują na obecne rządy demoliberlane? Widać, uważają, że koncepcja człowieka realizowana przez tę formację jest bardziej możliwa do zaakceptowania, Gułag zaś i czystki partyjne z 1937 roku są czymś dużo bardziej nagannym niż obecne praktyki eutanatyczne, aborcyjne, czy mrożenie ludzkich embrionów.

Konserwatywne podejście jest inne. Nie widząc większych różnic między demoliberalną a komunistyczna wersją rewolucji, zwłaszcza podejmując odpowiedzialność za innych w życiu publicznym trzeba zachować realizm. Dlatego właśnie w odróżnieniu od kolegów z polskiej edycji TFP nie krytykujemy kard. Stefana Wyszyńskiego za pragmatyczną grę w trudnych latach 50-tych XX wieku. Nie przekonuje nas również pryncypialny PiS-owski antykomunizm działający według zasady „oni stoją tam, gdzie stało ZOMO” i ustawianie w tej pozycji tego, kogo akurat dziś nie lubi Jarosław Kaczyński.

Z pewnością nie jest prawdziwą konserwatywną prawicą ktoś, kto obecnie walczy z komunizmem, a nie budzi jego zastrzeżeń demoliberalizm. Jeszcze śmieszniejsi są ci, którzy dziś najbardziej surowo chcą komunizm zwalczać, a w doraźnej rzeczywistości poruszają się świetnie, obejmując mandaty, piastując stanowiska i codziennie z upodobaniem korzystając z konsumpcyjnych radości naszego świata.

Antykomunizm tradycjonalistyczny w obu ustrojach próbuje działać pragmatycznie. Mówimy „non possumus”, kiedy granice zostają przekroczone, doraźnie robimy, co możliwe. Antykomunizm faktycznie akceptujący demoliberalizm nie będzie specjalnie krytykował tego, co jest teraz, a przynajmniej nie będzie proponował metod, które mogą być osobiście ryzykowne, natomiast im dalej od czasów staliznizmu, czy nawet tego, co nazywano komunizmem później, radykalniej będzie opowiadał, jak to nie należało wówczas walczyć z bronią w ręku. 

Ludwik Skurzak

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Pryncypialny antykomunizm w demoliberlanym świecie”

  1. Jeden mój znajomy z opisanego przez Ciebie środowiska twierdzi, że „godne jedzenie” (w jego przypadku to podwójny obiad z 2 dań i 3 deserów) jest wskazane, bo „sprawia Bogu radość”. Jak widać, Kontrrewolucję można przeprowadzić nawet łyżką.

  2. No i ok. Ja też zawsze chętnie zjem dobry obiad. Śmieszne jest tylko jak przy tym obiedzie opowiada się np. o żołnierzach wyklętych.

  3. @AW Oj, tak. '(…) La question que nous plaçons la première de toutes est de savoir, s’il faut en buvant s’occuper de sujets instructifs. Vous vous souvenez qu’à Athènes un jour on se demanda, après le souper, s’il fallait dans le vin s’occuper de sujets instructifs, et avec quelle mesure on devait le faire. Ariston, qui était présent, s’écria : «Y a-t-il, au nom du Ciel, des gens qui n’accordent pas à table une place aux philosophes?» — «Il y en a bien, lui répondis je, mon cher, qui, affectant une ironie outrée, prétendent que la philosophie, en maîtresse de maison, ne doit pas parler à table. Ils citent, en les approuvant, les Perses qui n’admettent pas leurs femmes, mais leurs concubines, à s’enivrer et à danser avec eux. A leur exemple, disent ces gens-là, nous pouvons donner entrée dans les festins à la musique et à la comédie, mais nous ne devons pas déplacer la philosophie : parce qu’il est indigne d’elle de partager ces divertissements, et parce qu’en des moments pareils nous ne sommes pas sérieux. Un rhéteur même, c’était Isocrate, que l’on priait de prendre la parole dans un festin, ne supporta pas cette proposition; et il ne dit rien autre chose, sinon : «Ce en quoi je suis habile ne convient point à la circonstance présente, et ce que la circonstance exige, je n’y suis point habile. »”

  4. Demoliberalizm i komunizm – dwa paskudne łby tej samej hydry. Gratuluję tekstu.

  5. Marks nie daje obrazu społeczeństwa komunistycznego, lecz przedstawia radykalną krytykę obecnego porządku świata. W „Ideologii niemieckiej” stwierdził, że „Komunizm, jest dla nas nie stanem, który należy wprowadzić, nie ideałem, którym miałby się kierować rzeczywistość. My nazywamy komunizmem rzeczywisty ruch, który znosi stan obecny” . „Ideologia niemiecka została opublikowana po raz pierwszy w 1932 r. Nie znał jej więc Lenin, Róża Luksemburg i ideolodzy komunistyczni. Są dwa marksizmy: pisma młodego Marksa, oraz pism starego Marksa. W 1989 r. runął stary Marks. Adam Schaff w książce „Marksizm a jednostka ludzka pisał: Oto myśliciel, który jest czynny na niwie twórczości duchowej ponad czterdzieści lat. W tym czasie przechodzi ewolucję, która prowadzi go w filozofii od idealizmu do materializmu, a w polityce od burżuazyjnego demokratyzmu i liberalizmu do komunizmu”. Właśnie Polska przechodzi fazę burżuazyjnego demokratyzmu i liberalizmu, co cechuje filozofię. Młody Marks to marksowski humanizm. Schaff stwierdza: „Wychowanie nowego człowieka polega na wpajaniu ludziom poglądów i postaw, które cechuje negacja zjawisk w życiu społecznym, a następnie walka o aprobatę sytuacji, w której te zjawiska zostają przezwyciężone”. Serdeczności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.