Przybyłcyrk i treser Parulski?

Oglądam w mediach kolejne odsłony sprawy pułkownika Przybyła. Co prawda pisałem już dziś na ten temat, ale sytuacja wydaje się być dynamiczna. Coraz bardziej zaczyna wyglądać na to, że wczorajsza poznańska „próba samobójcza” to wewnętrzna ustawka wojskowych prokuratorów. Że to nieudolnie wyreżyserowany spektakl, mający uratować kilkadziesiąt dobrze płatnych stanowisk – w tym stanowisko Naczelnego Prokuratora Wojskowego – przed likwidacją.

Miał rację Ludwik Dorn, gdy pośród wczorajszych lamentów nad pułkownikiem Przybyłem z przekąsem nawoływał do zachowania zdrowego dystansu. Wszystko wskazuje bowiem na to, że wczoraj rano w Poznaniu budynek tamtejszej Okręgowej Prokuratury Wojskowej odegrał rolę cyrkowej areny. Tyle, że na tej arenie nie biegały lwy, a występujący w roli błazna – wydawałoby się poważny funkcjonariusz państwowy – Prokurator Wojskowy. Tyle, że cyrk ten jest specyficzny, bo chyba jedyny na świecie. Jedyny, którym błazny mają tresera, a w roli tej występuje generał Parulski. 

Być może kogoś krzywdzę. Być może to pochopny sąd. Chętnie chciałbym się mylić. I jeśli tak będzie, to z radością się z tej opinii wycofam. Dziś jednak wszystko wskazuje na to, że jest tak jak napisałem. Pytanie tylko jak dziś czują się ci, którzy już wczoraj ochoczo ogłaszali pułkownika Przybyła kolejną smoleńską ofiarą? 

Jan F. Libicki
www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Przybyłcyrk i treser Parulski?”

  1. I jeszcze jedno. Dlaczego to”wewnętrzna ustawka wojskowych prokuratorów” której efektem jest „próba samobójcza” miałaby być okazją do zademonstrowania” zdrowego dystansu”, a hipoteza o smoleńskiej ofierze, już nie?

  2. „Coraz bardziej zaczyna wyglądać na to, że wczorajsza poznańska „próba samobójcza” to wewnętrzna ustawka wojskowych prokuratorów. Że to nieudolnie wyreżyserowany spektakl, mający uratować kilkadziesiąt dobrze płatnych stanowisk” hehe, wszystko jest możliwe, tylko takich teorii można wysnuć wiele. Co wskazuję , że to wyreżyserowana próba ratowania dobrze płatnych stanowisk, p.Liblicki nie piszę. Dla mnie to mało prawdopodobne i śmieszne, że ktoś podejmuje samobójczą, wyreżyserowaną próbę dla utrzymania stanowiska. Pan Libicki być może przesiąknięty krytyką smoleńskiej teorii sam wpada w absurdalność szukania prawdy zgodnej z polityczną sympatią. A może to p.Libicki jest zamieszany wojskowe interesy i jego żona ma sklep z karabinami? To całkiem nie głupia teoria , całkiem nie powiem , całkiem możliwe.

  3. Tymczasem w mediach rozwija się wyjątkowo wściekła i zajadła nagonka na prokuratorów wojskowych prowadzona przez polityków z PO i PiS. Czyżby trafili oni na coś naprawdę ciekawego i bardzo niebezpiecznego dla POPiS-owego gangu? Dlaczego zamiast zwyczajowego dla polityków i dziennikarzy w takich sytuacjach dążenia do wyjaśnienia sprawy i ubabrania w nią politycznych przeciwników, nagle powstaje taki zadziwiający front? A już zwłaszcza powinno dążyć do wyjaśnienia sprawy, w której tropy korupcyjne prowadzą do Sztabu Generalnego i wysokich urzędników państwowych, zaś w tle pojawiają się obce wywiady. Dla polityków okazja wręcz wyjątkowa. Skąd zatem od razu taka wściekłość ze wszystkich stron? Różne grupy bronią swoich etatów, prokuratura wojskowa bez wątpienia też, ale dotąd obrona własnych etatów nie wywoływało to od razu takiej medialno-politycznej nagonki. Czyżby prokuratorzy wpadli na jakiś trop godzący w samo serce demooligarchii?

  4. Zgadzam sie z komentarzem p. Tadeusza Matuszkiewicza. Odnosze podobne wrazenie. Natomiast, co do senatora Libickiego, majacego niby uczestniczyc w realnej polityce, to, jak zwykle, nic on nie rozumie. A ilustracja, ktora opatrzony jest niniejszy tekscik powinna ozdabiac kazdy jego artykul.

  5. Panie Matuszkiewicz, chciałbym sie mylić, ale sądzę że „demooligarchia”jest niezniszczalna- jak Talleyrand, zawsze na wierzchu.Nie mylić z „demokracja” którą „demooligarchia” może olać, jak się znudzi. Te”wojny na górze” i „sojusze na górze” łatwo analizować na przykładzie Wałęsa-UDecja, pamięta pan?Mam nadzieję(szczerze) że ten przykład nie jest jakąś ogólną zasadą. Nadzieja wiadomo czyją matką. Ale ten przykład( zgodzi sie pan?) to przykład świetnego reżyserowania.

  6. Pragnę jeszcze zwrócić uwagę, iż prok. Przybył nie był jakimś tam zwykłym pozerem, wykazującym się jedynie na odcinku wirtualnych gadek o walce z korupcją, co ma miejsce w przypadku pisowców, co w praktyce sprowadzało się za ich rządów do prowokacji związanych z próbami skorumpowania sojuszników (Lepper) i przeciwników politycznych. W przypadku płk. Przybyły mówimy bowiem o prokuratorze prowadzącym realne działania, których efektem było wykrycie konkretnej afery związanej z zakupem broni dla Gromu. Afery dodajmy „rozwojowej”. Stąd natychmiastowe deprecjonowanie prokuratora, przypisywanie mu najniższych egoistycznych pobudek, wyśmiewanie nieudanego samobójstwa i wściekły atak na prokuraturę wojskową musi co najmniej mocno dziwić.

  7. Bo nieudane samobójstwo w przypadku osoby dysponującej bronia palna, do tego mężczyzny, musi”mocno dziwić”. panie Tadeuszu. I to nie wnikając w szczegóły. Jakby mi sie w takim wypadku nie udało( autopsja), to na bank chciałbym na cos zwrócić czyjąś uwagę. Bo udać by się musiało, jakbym chciał.

  8. Odnoszę wrażenie, że tropy w tej sprawie prowadzą do służb specjalnych zza oceanu, ponieważ gdyby chodziło o agenturę niemiecką, czy tym bardziej rosyjską, przynajmniej część mediów podjęłaby kwestię i próbowała powiązać wątek samobójstwa z chociażby Smoleńskiem. Wpływy wywiadu USA bez wątpienia w Polsce są potężne. Zbigniew Siemiątkowski udzielając kiedyś wypowiedzi ujawnił przekazywanie tajemnic Amerykanom oraz ich mocno uprzywilejowaną pozycję w polskich służbach, w zasadzie kierowniczą, jak niegdyś status ludzi ZSRR w służbach PRL, nie mając tego faktu nawet za specjalnie podejrzany, czy dziwny. Trop prowadzący do nielegalnych interesów z ich udziałem i wywieraniem przez nich zgubnego wpływu na polską scenę polityczną uważam za prawdopodobny. Utrzymywanie histerii antyrosyjskiej w Polsce leżało i leży wyłącznie w ich interesie. Wspólny front PO i PiS, przesiąkniętych agenturą zza Oceanu, czy brytyjską, jak Sikorski, tym bardziej potwierdza takową tezę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.