Putin śmieje się z Francuzów

Gerard Depardieu został obywatelem Rosji. Stosowny dokument wręczył mu w Soczi w sobotę sam Władimir Putin. Nie wiadomo, w jakim humorze był podczas tego wydarzenia prezydent Rosji, ale moim zdaniem musiał być w znakomitym. Musiał mieć niezłą zabawę. Musiał się po prostu śmiać z Francuzów do rozpuku.

W pierwszej kolejności śmiał się na pewno ze swojego francuskiego odpowiednika. Z francuskiego Prezydenta Francois Hollande’a. Bo oto dochodzi do swoistego paradoksu. Jeden z najbardziej lewicowych prezydentów Republiki Francuskiej swoją fiskalną polityką sprawia, że uciekając przed podatkami, obywatel francuski ucieka do kraju będącego przez lata Mekką światowej Lewicy. Pewni kiedyś i Mekką Francois Hollande’a. Władimir Putin – kiedy na to patrzy – musi być w naprawdę w znakomitym nastroju.

Rosyjski prezydent śmieje się pewnie też z swojego nowego obywatela. Śmieje się ze zjawiska – moim zdaniem dla wielu aktorów – typowego. Otóż wielu wyśmienitych gwiazdorów filmu ma to do siebie, że zagrawszy tysiące ról, przestają odróżniać aktorstwo od rzeczywistości. Już nie wiedzą, czy są na scenie, czy w realnym życiu. I tak chyba jest i w tym przypadku. Słynny francuski aktor chyba nie do końca jest świadom, czy dokonuje realnych wyborów prawnych, czy też po prostu ustawia się w świetle kamer by odegrać kolejną rolę.

Jedynym, który zachowuje się tu racjonalnie i rozsądnie jest Władimir Putin. Przy pomocy francuskiego aktora – jak niegdyś Katarzyna II przy pomocy francuskich filozofów – zareklamował się na świecie. Jako człowiek stojący na czele kraju o niskich podatkach, a pewnie i rozbudowanych obywatelskich wolnościach. Duża część fanów Gerarda Depardieu pewnie tak myśli.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.