Putin wietrzy klasę polityczną

Asumpt do akcji dało powołanie syna byłej głowy Mordowii, a obecnie gubernatora regionu samarskiego Nikołaja Merkuszkina na stanowisko wicepremiera Republiki Mordwińskiej. Nieoficjalne stanowisko Kremla w tej sprawie skrytykowało objawione w ten sposób „plemienne obyczaje”. Wprawdzie – jak zastrzeżono – dzieci lub inni bliscy krewni prominentów mogą zajmować wysokie stanowiska, jednak powinno to budzić szczególną czujność powołujących i gremiów strzegących praworządności zarówno pod kątem pożytku dla państwa, jak i osobistych korzyści uzyskiwanych tak przez zainteresowanego, jak wspierających go w awansie. Jak zaznaczono – 34-letni Merkuszkin-junior nie miał dotąd doświadczeń w pracy w administracji.

Kreml zarządził specjalną kontrolę służb administracji prezydenckiej tak w centrali, jak i regionach w zakresie powoływania na wyższe stanowiska krewnych prominentów. „Przeciek” opublikowany przez „Izwiestię” przytoczył „żart” przekazany urzędnikom, że w każdym ministerstwie i departamencie także nowe nominacje mają być sprawdzane „do siódmego pokolenia wstecz”.

Sekretarz prasowy prezydenta, Dmitrij Pieskow potwierdził, że nepotyzm jest jednym ze źródeł korupcji, jednak ma też własne, głębsze korzenie. Działania Kremla wzbudziły zdziwienie zwłaszcza w szeregach pro-rządowej „Jednej Rosji”, której liderzy zaczęli na wyprzódki zaprzeczać, jakoby znane im przypadki „dziedziczności stanowisk”, czy załatwiania posad poprzez koneksje rodzinne. Kampanię życzliwie (acz raczej złośliwie) komentuje natomiast opozycja – zwłaszcza komuniści. Ich zdaniem nepotyzm niszczy agendy rządowe, a jego przykłady można mnożyć. Za uleganie układom (głównie towarzyskim) krytykowano np. byłego ministra obrony Federacji, Anatolija Sierdiukowa. Ponadto m.in. syn dyrektora Wywiadu Zagranicznego Michaiła Fradkowa – Petr kieruje rosyjską agencję ubezpieczeń kredytów eksportowych EBV. Drugi syn, Paweł został mianowany zastępcą szefa Federalnej Agencji ds. Zarządzania Nieruchomościami Państwa. Córka ministra obrony Siergieja Szojgu, Julia kieruje Centrum Alarmowym Pomocy Psychologicznej ministerstwa spraw nadzwyczajnych. Zaczęła tam pracować jako psycholog w 1999 roku, a dwa lata później został zastępcą dyrektora Centrum. Syn gubernatora kemerowoskiego Amana Tulejewa, Dymitr kieruje Federalny Zarządem Dróg Krajowych “Syberia” w ministerstwie transportu Rosji. Dynastie są też w Dumie. Syn przywódcy Partii Liberalno-Demokratycznej Władimira Żyrinowskiego, Igor Lebiediew także znalazł się w parlamencie. Deputowanymi byli jednocześnie znani opozycjoniści – ojciec i syn Giennadij i Dymitr Gudkow. „Eserowiec” Ilja Ponomariow jest posłem, a jego matka, Larissa – senatorem.

Oczyszczanie politycznej – a nadmiernie „rodzinnej” atmosfery to tylko jeden z pozornie zaskakujących gambitów Kremla. Nie jest to też jedyny problem klasy rządzącej w Rosji. Anastazja Wołoczkowa, kontrowersyjna (choć sławna) ex-balerina i działaczka polityczna, która oskarżyła „oligarchów i elity polityczne” Rosji o traktowanie Teatru Bolszoj i jego artystek jako luksusowego burdelu. Zarzut swojskiej odmiany „bunga-bunga” nie został wprawdzie potraktowany zbyt poważnie, a i gwiazda (niegdyś należąca do „Jednej Rosji”) ma opinię raczej celebrytki, niż działaczki – nie mniej wszystkie te historie zebrane do kupy świadczą o gęstniejącej atmosferze politycznej i potrzebie jej przewietrzenia. Prezydent Putin trafnie z reguły odgaduje nastroje społeczne, umiejący je kreować i wykorzystywać – ma więc argumenty by zrealizować swój ulubiony manewr – zaznaczenie, że nikt nie może czuć się góry bezpieczny w systemie władzy i że to tylko prezydent daje legitymizację do uczestnictwa w rządach Rosją.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *