Rękas: Wywiad z martwiakiem

III RP to kraj powstały z podbechtania ambicji ćwierć-Inteligencji, uważającej się jeszcze za komuny za niedocenioną siły przewodnią narodu i oczekującą osiągnięcia odpowiedniej pozycji prestiżowej i finansowej już po ’89.

Oczywiście, jak to z kompleksami bywa – po wykorzystaniu pozostały niezaspokojone, tylko potęgując frustrację grupy, która raz chciałaby uchodzić za elitę intelektualną, innym razem za ludzi sukcesu, za modelowych Europejczyków – ale zawsze za warstwę rządzącą w naszym kraju. I poniekąd na tym ostatnim polu odnosi nawet pewne sukcesy – bo przecież niemal niepodzielnie ćwierć-Inteligent rządzi III RP, tyle że, jak i ona – podzielony na dwa obozy, różniące się doborem haseł, „Ałtorytetów”, ale już nie sposobem myślenia, czy raczej – jego brakiem.

Bo tak między nami mówiąc – tzw. inteligencja to przecież w znacznej części ci, którzy… wcale nie myślą, bo sądzą, że WIEDZĄ i SĄ POINFORMOWANI. Poznaje się ich po rozpoczynającej kolejne akapity frazie “no przecież czytałem, że…”. Nb. ulegających takiej manierze znajomych pytam z reguły – jako dziennikarz – co też jeszcze mieliby ochotę przeczytać w prasie? Np. że księżyc jest z sera? Albo coś równie mądrego? Bo z reguły dałoby się to załatwić…

Przeciwieństwem ćwierć-Inteligenta teoretycznie pozostaje tzw. Prosty Człowiek, faktycznie miewający zakodowaną nieufność do wszystkiego poza empirią, aż do “a skąd wiesz o takiej bitwie? Z książki? A w książce mógł sobie ktoś co wymyślił to napisać!“. W wersji skrajnej PC nie wierzy nawet w naocznych świadków: “Widziałeś? Widać to ci chcieli pokazać!“. Takiemu nieufnemu wprawdzie też często ciężko coś wytłumaczyć – bo swoje wie! – ale też i wielu spraw tłumaczyć nie trzeba, bo w przeciwieństwie do Inteligenta sporo rozumie i wyczuwa. Sęk w tym, że bardzo często takie zrozumienie prowadzi np. do całkowitej absencji wyborczej, a w wersjach skrajnych także emigracją z kraju.

Odrębna kategoria to natomiast Zaangażowani. Ci Wiedzą, bo zostali dopuszczeni do Misterium, odnaleźli strumyczek z Wiedzą Prawdziwą – i trzeba przyznać, że nie strzegą go bynajmniej zazdrośnie. – Dyskutujesz o polityce, a oglądałeś ostatnie Szkło Kontaktowe? – usłyszymy z jednej strony. – Weź, chłopcze, najpierw przeczytaj ostatni artykuł redaktora Michalkiewicza/prof. Kieżuna itp. to będziesz dopiero wiedział co się na świecie dzieje! – podpowiedzą nam inni. Tak, jakby nosili swoje biedne mózgi w cudzych głowach…

Ciekawe, że w przypadku tych Zapasowych Mózgów – ważne jest, aby były one… żywe. Kto dziś pamięta jakim żywym świętym dla Zaangażowanych z jednego rogu III RP był np. Andrzej Szczypiorski. I który Inteligent dziś go cytuje i przywołuje jego ducha? W niepamięć odchodzą Tischner, Mazowiecki, Życiński, potem to samo spotka Bartoszewskiego – po prostu oddanie Inteligenta, nawet Zaangażowanego – jest płytkie i krótkotrwałe, nie przetrwa bez stałego podbijania w wybranych publikatorach. W tym drugim kącie nabożeństwo do nieboszczyków wydaje się większe (widać tradycja taka…), ale i tam truchełka powoli się rozkładają w zapomnieniu – i rozkładać będą, normalna to rzeczy kolejka.

Widać mając na uwadze przemijanie Ałtorytetów – dr Michnikstein spróbował dokonać wskrzeszenia jednego. Bez raczej żałosnego zabiegu GW – ks Tischner to przecież tylko kolejny Martwy Biały Facet, cytując zwrot z zasobu pojęć innego geograficznie kręgu ćwierć-Inteligencji. Rozpaczliwość tego ruchu polega zaś na tym, że powoli nawet ćwierć-Inteligent III RP przestaje udawać, że jakieś Zapasowe Mózgi są mu potrzebne, co nobilitowało obie te grupy (i Inteligentów, i Ałtoryteciarzy) jeszcze w latach 90-tych. Teraz bodaj już tylko KODzizm próbuje wskrzeszać tę metodę pasania baranów, ale żywa pozostaje raczej w kręgach Zaangażowanych Niezależnych, z ich panteonem Rymkiewiczów i pozostałych.. Reszcie niewiedza i niezrozumienie na jakim świecie żyją w zupełności wystarcza bez rozgrzeszania przez jakichś żywych czy martwych świętych i wywiadów z martwiakami. Bo ostatecznie najważniejsze, by samemu dobrze się czuć ze sobą. A warunki zewnętrzne – choćby na siłę! – dopasować do własnego poziomu percepcji. W końcu taka jest istota i sens dalszego trwania III RP…

Konrad Rękas

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *