Rozłam urodzinowy

W wyniku awantury na nadzwyczajnym konwencie KNP – partię opuściło 34 działaczy z oddziału warszawskiego na czele z Olafem Wojakiem. Obie strony zamieściły swoje wersje zdarzeń na „Facebooku”.

„Oczekujemy od Pana Prezesa przeprosin za zmarnowany potencjał, publiczne upokorzenie i brak poszanowania dla pracy trzydziestu czterech osób, które przez trzy tygodnie starannie przygotowywały całe spotkanie w tym multimedialne prezentacje prezentujące dokonania członków i sympatyków KNP w sześciu miastach w Polsce. Naszym zdaniem, przez rezygnację z opracowanego planu stracono szanse prowadzenia najbardziej udanego spotkania partyjnego w historii naszej organizacji.

Ukazując kompetentne działania osób, które przygotowywały Konwent mieliśmy nadzieję, że utorują one drogę do profesjonalizmu w działaniu partii i zmiany jej wizerunku. Miejsce konwentu, sposób przygotowania był pracą i pomysłem oddziału stołecznego KNP. Dodatkowo kilku członków Stołecznego KNP wyłożyło własne pieniądze które pokryły różnicę między budżetem przeznaczonym na konwent, a jego rzeczywistą ceną” – napisał Wojak.

JKM ripostuje: „P.Olaf Wojak był v-Prezesem KNP i Prezesem O/Warszawskiego, jednego z najsilniejszych w Polsce – z natury rzeczy Jemu została więc powierzona organizacja Konwentu Nadzwyczajnego. Tu wyjaśniam, że Konwent „Nadzwyczajny” ma bardzo ograniczone uprawnienia. Nie wybiera i nie odwołuje władz. Nie ma też wyboru Delegatów na taki Konwent – biorą w nim udział ci Delegaci, którzy uczestniczyli w ostatnim Konwencie (zwyczajnym). Jednak Sąd Rejestrowy zażądał od nas dokonania w krótkim czasie (niewielkich) zmian w Statucie – a Statut szczęśliwie przewiduje, że może to zrobić Konwent Nadzwyczajny. Więc go zwołałem.

Mogło w nim wziąć udział ok.80 Delegatów, przyjechało ok. 50. Nie miała to być żadna impreza propagandowa, a tylko techniczna. Imprezą propagandową miał być Marsz Suwerenności*. I tu wystąpił pierwszy zgrzyt. Kol. Wojak zapowiedział, że wrogowie będą nam usiłowali zablokować możliwość jego organizacji – i On będzie od 7 rano czekał przed Urzędem Miejskim by zarezerwować trasę przemarszu. Gdy w dwa dni po terminie zgłoszenia spytałem kol. Wojaka o to, czy wszystko w porządku, oświadczył, że On jest od organizacji Konwentu, a Marszem w ogóle się nie zajmuje (!). Na szczęście żadni „wrogowie” niczego nam nie zablokowali, trasę zarezerwowałem bez trudności.

Rezerwacją mszy św, która miała zgrupować katolików przed Marszem miał się zająć kol. Tomasz Dworzyński, Rzecznik Prasowy partii. Jak się okazało: na mszy się nie pojawił i nie zadbał o to, by po mszy odegrana została pieśń „Boże, coś Polskę…” – a hasłem Marszu było przecież „Ojczyznę wolną, racz na wrócić Panie…”

Kierownictwo Oddziału Warszawskiego pozdrawiało Marsz z balkonu hotelu „Bristol”. Jak dwa dni temu oświadczyli pp. Dworzyński i Wojak, przygotowanie Konwentu zajęło 34 osobom trzy tygodnie ciężkiej pracy. Ja jestem człowiekiem staromodnym i i uważam, że ustawienie mikrofonu, dwóch kolumn i 150 krzeseł zajmuje jednemu człowiekowi pół godziny. Kol. Wojak jednak miał koncepcję zrobienia z Konwentu imprezy propagandowej – o czym nikogo nie poinformował. Jak powiedział dwa dni temu, miał plan, którego nie przedstawił nikomu z Członków Zarządu – bo obawiał się, że by Mu nie pozwolili na jego przeprowadzenie!!

Do przemówień na Marszu zaprosiłem trzech Gości z zewnątrz: p. Seweryna Szwarockiego, prezesa „KoLibra, prezesa PJN p. Pawła Kowala (lub p. Marka Migalskiego – niestety obydwaj musieli pojechać do Londynu na zjazd Torysów) i p. , niezależnego publicystę b. Członka Władz UPR, obecnie konserwatywno-liberalnego narodowca. Z uwagi na grożący deszcz poprosiłem Ich potem, by wystąpili raczej na sali Konwentu.

Na usilne nalegania kol. Wojaka wyraziłem zgodę na przeprowadzenie obrad w „Bristolu” (koszt ponad 5000 zł) zamiast w sali Związku Literatów Polskich (1500 zł} – przekonany argumentem, że to b. ważne dla morale Partii, że Konwent jest w reprezentacyjnym miejscu – a On osobiście pokryje ćwierć kosztów i znalazł sponsora, który opłaci jeszcze ćwierć. To był dla mnie dowód, że kol. Wojak naprawdę uważa sprawę za istotną.

Potem okazało się, że nie wynajęto „reprezentacyjnych sal Bristolu” tylko salkę nad kawiarnią. Moim zdaniem sala ZLP, gdzie odbywa się np. wręczanie Nagrody im. Józefa Mackiewicza byłaby lepsza. Ale to kwestia oceny.

Przed Konwentem odbyło się posiedzenie Konwentyklu. Jako Sygnatariusz brałem w nim udział – więc dokładnie wiedziałem, ile poprawek do Statutu jest zgłoszonych – i znając 30 lat kol. Stanisława Żółtka mogłem ocenić, odpowiedzialnego za te poprawki, ile czasu to zajmie. Oceniłem, jak się okazało, dobrze.

Przed Konwentem odbyła się jeszcze konferencja prasowa – która, niestety, przekształciła się w seminarium n/t „Jak reżym uniemożliwił KNP start w wyborach 2011 roku”. Błagałem dyskretnie kol. Dworzyńskiego, by to skrócić – bo było jasne, że i tak nic z tego nie pokaże się w mediach. Co okazało się prawdą. Obawiam się, że kol. Dworzyński właśnie o to ma do mnie pretensję…

Po czym otworzyłem Konwent. Konwent przyjął porządek obrad, przewidujący na końcu „Wolne wnioski”. Chodziło mi o to, by umożliwić zabranie głosu kol. Andrzejowi Bakunowi, który od kilkunastu tygodni rozpowszechniał w Sieci wypowiedzi, że w Partii dochodzi do jakichś machinacyj finansowych. Uważałem (i uważam), że kol. Bakun powinien mieć możność udokumentowania tych zarzutów. Natomiast kol. Wojak uważał, że człowiekowi, który szkaluje Partię, nie należało udzielać głosu, a czas ten przeznaczyć na wystąpienia działaczy Partii.

Z chwilą otwarcia Konwentu i przyjęcia Porządku Obrad ja, jako Przewodniczący obradom, razem z v-Prezesem Żółtkiem wybranym przez Konwentykl do przeprowadzania zmian w Statucie miałem obowiązek go realizować. Nie mogłem więc uwzględniać planów kol. Wojaka – tym bardziej, że nic o takim planie nie wiedziałem!!

Jednakże, na prośbę kol. Wojaka, zgodziłem się na prezentację na początku materiału video, przedstawiającego działania Partii. Oprócz tego kol. Wojak, jako organizator, wygłosił przemówienie, w którym mówił głównie o sobie (nb. p..S eweryn Szwarocki, przemawiając jako Gość, nie powstrzymał się od kąśliwej uwagi, która prawie każdy miał na ustach – o co p.Wojak ma, zdaje się, też ma do mnie pretensję).

Po czym coś zaczęło się psuć w projektorze. Postanowiłem więc skończyć tę prezentację – i przejść do Porządku Obrad – gdyż groziło, że po prostu nie zdołamy uchwalić zmian w Statucie; kol. Wojak wynajął bowiem salę do godz.19.tej – i, istotnie, na 5 minut przed tym terminem pojawił się pracownik Hotelu przypominając, że musimy skończyć co do sekundy, gdyż w przeciwnym razie obciążą nas kolejnymi pięcioma tysiącami złotych…

Porządek obrad był potem w miarę sprawnie realizowany. Zostało jeszcze jakieś 25 minut dla kol. Bakuna, który jednak zamiast przedstawić jakiekolwiek materiały n/t malewersacyj finansowych, zaczął tłumaczyć, że nie dostał na czas upoważnienia do czegoś, a mianowano Go Skarbnikiem za późno, itd. – co każdy może zobaczyć tu:

https://www.youtube.com/watch?v=lg7sw_YD0iU

Konwent zdołał jeszcze na wolny wniosek z sali uchwalić (w bliżej nieokreślonej formie – a sprawa była dyskusyjna, ale czasu zabrakło) poparcie dla JOWów – i zakończył się. Parę sekund przed 19.tą.

Dopiero przedwczoraj (!!) dowiedziałem się od kol.kol. Dworzyńskiego i Wojaka, że w planie było jeszcze 40′ projekcji video (nb. kol. Wojak nie potrafił mi wyjaśnić, dlaczego – skoro to taki cenny materiał – nie został on zaraz po Konwencie upubliczniony w Sieci?), uroczyste przemówienia czterech v-Prezesów i moje (żaden v-Prezes nie wiedział, że ma przemawiać!!!) oraz długa przerwa, podczas które miano sprzedawać Oddziałom po okazyjnych cenach m.in. tuby na rozmaite imprezy. Pomysł zapewne dobry – tylko

a) nikt z Zarządu o tym nie wiedział

b) i tak nie byłoby na to czasu.

W tej sytuacji w najmniejszej mierze nie czuje się niczemu winien i nie mam zamiaru nikogo za cokolwiek przepraszać. Rozumiem, że osoby, które włożyły czas i wysiłek w przygotowanie tej projekcji mogą czuć się rozczarowane – ale na pewno w Sieci obejrzy ją sto razy więcej osób, niż było na sali. NB. okazał się, że Organizator zaprosił na Konwent gości spoza Partii. Tymczasem w Konwencie mogli brać udział, poza Delegatami, Członkowie Partii (bez prawa do głosowania, oczywiście) – ale nie osoby z zewnątrz, o których obecności nie bylem poinformowany. Podobno byli to nasi sympatycy – rozczarowani, że Konwent nie był „piękna imprezą propagandową”, lecz wewnętrznym spotkaniem KNP.

Przedwczoraj pp. Dworzyński i Wojak poprosili o szczerą rozmowę (trwała prawie 4 godziny) w której kol. Wojak oświadczył, że rozważa wystąpienie z Partii – i prosi, by (jeśli by to tego doszło) wszystko odbyło się bez „zwyczajowego” wzajemnego opluskwiania. Zapowiedział, że zamieści w Sieci żądanie przeprosin – na co wyraziłem zgodę.

Z uwagi na to, że od dwóch tygodni palącą stała się kwestia udziału KNP w Marszu Niepodległości, a zdecydowana większość Członków Rady Głównej miała być na moich 70.tych urodzinach, postanowiłem, po konsultacji z v-Prezesami, przenieść naradę RG na godz. 16.tą u mnie, dwie godziny przed uroczystością. Niestety: opady śniegu spowodowały, że Członkowie RG dojeżdżali powoli, a kol. Wojak zapowiedział, że nie zdąży nawet na 18.tą. W związku z tym przeniosłem naradę na 19.30 (uciekliśmy na pół godziny z imprezy). Kol. kol. Dworzyński i Wojak pojawili się o 19.25, wzięli udział w naradzie, zabierali głos wnosząc konstruktywne propozycje.

Pół godziny potem kol. Wojak – po moim jubileuszowym przemówieniu, w którym dziękowałem przybyłym Gościom – poprosił o głos, wziął mikrofon, i ogłosił wystąpienie z Partii swoje, kol. Dworzyńskiego i kilku Członków z O/W-wskiego, których nazwiska odczytał z listy.

Oświadczył, że nie wstępują do żadnej innej partii ani organizacji. Po czym, nie żegnając się, wyszedł.

Trzeba przyznać, że trochę tym moich Gości zaskoczył.

W sumie: nie zarzucam pp. Dworzyńskiemu ani Wojakowi złej woli. Zrozumieć Ich postępowania nie mogę – ale przecież każdy ma własną skalę wartości. Dziękuje Im za wysiłek włożony w budowę Partii w ubiegłych latach. Mam nadzieję, że po tych wyjaśnieniach potrafią zrozumieć mnie…

Jako surogat przeprosin zamieszczam wstąpienie kol. Olafa Wojaka na Konwencie Nadzwyczajnym:

http://korwin-mikke.pl/wideo/pokaz/prezentacje_liberalnych_oraz_wiceprezesa_olafa_wojaka__konwent_kongresu_nowej_prawicy_/1079

(…)”

Czy ktoś z Państwa rozumie na jakim tle odbył się ten operetkowy rozłam i co się dzieje w Nowej Prawicy?

(karo)

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Rozłam urodzinowy”

  1. w sondażach coś drgnęło to należało cos wykombinować i tyle banda czworga nie pozwoli na siły z zewnątrz w parlamencie no chyba, że zotsna zagendowane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.