Sanicki: Kiedy powstanie „Czarna księga liberalizmu”?

 

         

Analizując sytuację na świecie można dojść do wniosku, że mamy do czynienia ze zjawiskiem tąpnięcia. Chodzi o to, że świat, jaki znaliśmy podzielił się na dwa jak gdyby obozy: kosmopolityczny globalizm i zwolennicy państw narodowych. Ten pierwszy obóz jest pewnego rodzaju komunizmem, grupuje on zwolenników przemian społecznych, kulturowych, ekonomicznych mających na celu ujednolicenie wyżej wymienionych porządków. Na tym właściwie analogie się kończą. O ile tamten totalitaryzm miał charakter dyktatury militarno-agresywnej, tak teraz raczej istotę stanowi opanowanie za pomocą głównie mediów świadomości: Wszyscy mamy myśleć jednakowo.

Drugą grupę stanowią zwolennicy świadomości własnej odrębności. Ma ta odrębność polegać na tym, że dziedzictwem Europy, jej nerwem jest chrześcijaństwo, wiemy, że państwo oraz naród istnieją zarówno w obszarze geograficznym, lingwistycznym, kulturalnym, historycznym. Innymi słowy świadomość istnienia pracy naszych przodków na rzecz budowy państwa oraz narodu( wartości patriotyczno-nacjonalistyczne) nie może być utracona. Oczywiście mając świadomość, że Polakiem może stać się każdy pod warunkiem, że przyjmie cały normotyp danego narodu, a więc całą kulturę, wiarę, historię, język. Jest to istotne dla funkcjonowania w określonym społeczeństwie.

Tak pojęta struktura narodowo-państwowa jest dziś samotną wyspą na oceanie globalizacji, forsowanym w czasie kovidowego szaleństwa. Jest ta globalizacja, jak wskazuje tytuł tekstu nową cywilizacją atlantycko-brukselską. Każda cywilizacja ma swoje korzenie, ma swoje elity, swoją wiarę, które to czynniki stanowią o jej żywotności. Cywilizacja nowego typu jest silnie ztechnokratyzowana i zbiurokratyzowana, raczej idzie w kierunku wolnomyślicielskiego deizmu niż miałaby przechowywać wiarę katolicką, tak istotną w świecie Zachodu, a także co bardzo ważne- propaguje dziki i zawistny kapitalizm, a wiec od teraz ma liczyć się tylko zysk. Jeszcze dodam, że o cywilizacji będziemy mówić w sensie politycznym, gospodarczym, religijnym, kulturowym.

Najlepiej istotę atlantyzmu oddają słowa Francisa Fukuyamy- historia już się skończyła. Dodajmy, że ten kres historii oznacza jedno- panowanie demokracji liberalnej, jako najlepszego ustroju. Istotę tak pojętej demokracji celnie ujął Janusz Korwin-Mikke, że w demokracji menel spod budki z piwem ma tyle samo głosów, co profesor wyższej uczelni. Tłumy nie myślą racjonalnie- taka jest ich psychologia. Rujnujące jest to, że demokracja przyznaje wszystkim prawo do głosowania i możliwość wpływania na sytuację polityczną i społeczną. Nie jest to do końca przestrzegane. Spójrzmy choćby na sytuację sprzed roku w Polsce. Trybunał Konstytucyjny orzekł niezgodność z konstytucją przesłanki eugenicznej. Publikacja orzeczenia wywołała masowe protesty na ulicach. Trudno mówić o woli ludy, gdy ten sam lud występuje przeciwko demokratycznie wybranej władzy i jej organom. Inny jeszcze przykład. Spróbujmy zapytać na sto osób, ile popiera aborcję? Będą to pojedyncze osoby. Demokraci sami strzelają sobie w kolano. Co więcej, taka demokracja stała się towarem eksportowym. Nie można twierdzić inaczej, jak utrzymują reguły demokracji liberalnej. Sprzeciw oznacza wykluczenie. Tym samym, elity brukselskie stały się kompradorami (namiestnikami) swoich amerykańskich elit. Tych mocodawców znajdziemy właśnie w mateczniku plutokracji Stanach Zjednoczonych. O ile w Europie nie jest możliwie już w tej chwili zrzucanie bomb natowskich na niepokornych, tak jak robiono to na bliskim Wschodzie i północnej Afryce, tak w Zachodniej Europie siłą atlantyzmu i jego kolonizatorskiego charakteru są wiernopoddańczy urzędnicy oraz biurokraci Unii Europejskiej.

Nie da się w cywilizacji atlantycko-europejskiej pominąć aspektu finansowego. Panowanie korporacji oraz Wielkiego Kapitału zostało ugruntowane. Korporacje stały się siłami większymi i potężniejszymi od państw. Wielka Mątwa finansowa sprawuje niepodzielne rządy nad światem. Zieje nienawiścią do krajów, w których jeszcze nie zakorzeniły się jej macki. Kapitał dokonał również spustoszenia na poziomie mikro, a więc wśród przeciętnych obywateli. Sklepy wielkopowierzchniowe uzależniają często swoich odbiorców od produktów niskiej jakości, czy też sprzedają towary po zawyżonych cenach. Taką nieuczciwą praktyką był ostatnio Black-Week- święto konsumpcji oraz hedonizmu. Niska świadomość ekonomiczna społeczeństwa sprawia, że stają się oni niewolnikami wielkich koncernów. Obok zjawiska pozbywania się pieniądza jest równie niebezpieczne zjawisko, jakim jest zanik rodzimej przedsiębiorczości. Cierpi z powodu globalizacji rolnik i mały sklepikarz, który oferując produkty nawet wyższej jakości niż Kaufland, czy Lidl musi działalność zamknąć. Wybiera się produkty, których oferta jest silnie zmanipulowana i oddziałuje na emocje bo psychologiczne techniki sprzedaży mają ogromny wpływ na konsumenta. Schemat dzisiejszego przepływu kapitału w uproszczeniu da się przedstawić następująco. Po jednej stronie znajduje się konsument, z określoną kwotą i gotów on jest pozbyć się swojej własności, pieniądza na rzecz innego kapitalisty, sprzedawcy. A ten z kolei przenosi swoją własność na konsumenta, który staje się nowym właścicielem. Wiele w tym schemacie prawdy aczkolwiek dziki kapitalizm i pragnienie zysku silniejsze są od racjonalizmu, poszanowania godności ludzkiej i dbałości o zdrowie i życie drugiego. Kapitał ma obecnie charakter silnie indywidualistyczny.

Elity stanowią o państwie. Elity stanowią o narodzie, kulturze. Aktualnie za całą zawieruchę odpowiadają w większości elity amerykańsko-żydowskie finansowane prawdopodobnie przez bankierów z Wall Street. Źródeł każdej większej rewolucji musimy szukać właściwie tam. Elity takie uzależnione finansowo i też mentalnie zasiadają teraz w strukturach Nato, Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Są te instytucje agendami plutokratycznych elit, które niestety na wyraźne wskazanie swoich mocodawców użyją wobec niepokornych siły. A siłą rewolucyjną elit globalistycznych są oczywiście demokracja liberalna i wolny rynek. Grono atlantystów obaliło Saddama Husajna, rzekomo odpowiedzialnego za propagowanie islamskiego terroryzmu, obalono Baszara Al- Assada zarzucając mu współpracę z Rosją, uległ elitom amerykańsko- europejskim(zachodnim) Muammar Kaddafi socjalistyczny nacjonalista i krytyk całej ówczesnej materialistycznej kultury Zachodu. Plutokracja zepchnęła z piedestału niezależnych dyktatorów, nawet demokratów, a z kolei jedynym wyznacznikiem politycznego konsensus musi być szacunek i hołd dla demoliberatorów.

Demoliberacja, wolny rynek, kosmopolityczny globalizm to dzieci tego samego ojca- liberalizmu. Oczywiście liberalizm i obecne jego dzieci, a także te starsze stanowią kwiat tej samej rośliny- ideologii oświecenia. Nazizm był zakorzeniony w pogaństwie, filozofii oświeceniowej, ponieważ Hitler nie ukrywał swoich sympatii do Hegla czy Fichtego ale także naziści inspirowali się wątpliwymi dokonaniami Marcina Lutra. Miał nazizm ambicję rozniesienia światopoglądu daleko poza obszar III Rzeszy. Jednym z nerwów komunizmu był żydo-masonizm. Mamy wiedzę na temat przynależności do lóż Włodzimierza Lenina i Trockiego. Masoneria to też nośnik liberalizmu i antropocentryzmu, a więc idei nowożytno- oświeceniowych. Globalny komunizm miał sięgnąć Atlantyku. Poległ na polach Warszawy. Po tych imperialnych totalitaryzmach nastąpił kolejny- neoliberalizm. Polityczne centra dowodzenia znajdują się w Waszyngtonie oraz Brukseli i Strasburgu. Naprzeciw nowej cywilizacji znajdują się ostoje normalności. Kraje, które nie chcą dyktatury tęczowej mniejszości, szanują tradycję, religię katolicką, własność prywatną i własny naród. One są właśnie na celowniku antycywilizacji.

Na temat zbrodni komunizmu napisano gigantyczną Czarną Księgę Komunizmu. Można tam przeczytać, że ofiar śmiertelnych globalnego komunizmu było 100 milionów. Panował ten system przez kilkadziesiąt lat.  W takim razie rodzi się pytanie sporządzenia za lat kilka Czarnej Księgi Liberalizmu. Ma on przecież ofiary wśród przeciwników braku tolerancji, nieposzanowania praw człowieka, demokracji czy ekonomii wolnego rynku. Problem jednak polega na tym, że wojny prowadzi się, jako te, które mają charakter misji pokojowych i ich celem jest zaprowadzenie porządku; nie są wojny dziś kojarzone z napaścią i zdruzgotaniem innego państwa. Taka jest dziś nowomowa. Antycywilizacja staje się cywilizacją.

Mateusz Sanicki

Click to rate this post!
[Total: 12 Average: 4.2]
Facebook

2 thoughts on “Sanicki: Kiedy powstanie „Czarna księga liberalizmu”?”

  1. Baszar al-Asad, wciąż urzędujący prezydent Syryjskiej Republiki Arabskiej ciekawych rzeczy o sobie by się dowiedział czytając ten artykuł…

  2. „Kiedy powstanie „Czarna księga liberalizmu”?”

    Obawiam się, że dokumentacja zbrodni tejże totalitarnej ideologii wymagałaby powstania całej serii publikacji książkowych o nieznanej dotychczas (i stale rosnącej!) objętości.

    „Plutokracja zepchnęła z piedestału niezależnych dyktatorów, nawet demokratów, a z kolei jedynym wyznacznikiem politycznego konsensus musi być szacunek i hołd dla demoliberatorów.”

    I to skłania do uznania KRLD za wzorzec obrony suwerenności państwa peryferyjnego. Gdyby Kadafi był w stanie przeprowadzić atak jądrowy choćby tylko na Brukselę i Tel Awiw, do dnia dzisiejszego nie spadłby mu włos z głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.