Sanicki: Krytyka socjalizmu według arcybiskupa Józefa Bilczewskiego

Spotykamy się wielokrotnie ze słowami socjalizm oraz socjalistyczny ale czy wiemy dokładnie, co te słowa znaczą? Definicja socjalizmu jest w takim razie następująca. Socjalizm to ustrój społeczny, który powstaje po obaleniu ustroju kapitalistycznego. Socjalizm oparty jest na zasadach społecznej własności produkcji. W socjalizmie nie istnieją klasy antagonistyczne. Znosi się wyzysk człowieka przez człowieka, nierówność społeczną i narodową, różnice między pracą fizyczną a umysłową oraz społeczne przeciwieństwo między miastem a wsią. Termin ten pojawił się w obiegu publicznym za sprawą Edwarda Cowpera w 1822 roku. Innymi słowy socjalizm jest ideologią polityczną dążącą do przebudowy społeczeństwa i gospodarki kapitalistycznej.


Pomimo ideologicznego i wywrotowego charakteru tej ideologii miała ona w przeszłości oraz obecnie licznych zwolenników. Wyrazem tej fascynacji były oczywiście partie, które w swoich programach odwoływały się do socjalizmu. Właściwie od Ameryki po Azję powstały partie od umiarkowanie po skrajnie socjalistyczne.

Na polskiej glebie krytyką socjalizmu zajął się Święty Arcybiskup Józef Bilczewski- arcybiskup lwowski, znakomity kaznodzieja, naukowiec, oddany służbie ludziom, Bogu oraz nauce. Przyjrzyjmy się w takim razie w punktach jakie były błędy socjalizmu według Świętego hierarchy.


Po pierwsze Józef Bilczewski określił socjalizm, jako największą zbrodnię przeciwko społeczeństwu, przeciw ludowi, przeciw robotnikom oraz, że socjalizm jest największą zarazą moralną, która stawia sobie za cel zniszczenie wszystkiego, co dotychczas ludzkość uważała za święte. Zestawił on socjalizm z liberalizmem, który w jego ocenie jest równie szkodliwy dla społeczeństwa. Pisał w sposób następujący: „ Zły i szkodliwy był liberalizm, który pominąwszy przykazania Boże, rozbił wielką rodzinę ludzką na proch , myślał nie o całości, lecz tylko o jednostce, w końcu wprowadził panowanie złotego cielca obok strasznego wyzysku ludu roboczego. Gorszy jeszcze jest pogański socjalizm, który obiecuje raj na ziemi, a doprowadziłby ludzkość do ostatecznej nędzy, zdziczenia, zguby”. Zaznaczył jednak, że krytykować należy zasady socjalistów, a nie osoby. Problem z tą ideologią jest taki, że socjaliści jako pierwsi upomnieli się o problematykę robotników oraz ich egzystencję. Bilczewski zaprzecza takiemu mesjanistycznemu przesłaniu socjalizmu i wskazuje, że Święta wiara katolicka zawsze potępiała wszelkiego rodzaju wyzyskiwaczy i żądała, aby każdy otrzymał co mu się sprawiedliwie należy.

Po zdefiniowaniu socjalizmu przyszła pora na wskazanie jakie są błędy socjalizmu według Świętego hierarchy. Wymienia on ich kilka. Socjaliści zamierzają zniszczyć własność, rodzinę, religię oraz miłość do własnej ojczyzny.


W pierwszej kolejności socjaliści z jednej strony nienawidzą wszelkiej własności prywatnej, a z drugiej ubóstwiają kolektywną własność społeczną. Socjaliści twierdzili, że powodem nędzy klas robotniczych jest nierówny podział dóbr ziemskich. Pałają oni nienawiścią do bogatych posiadaczy fabryk, warsztatów, którzy mogą słabszym narzucić swoją wolę. Celem zaś socjalizmu ma być odebranie wspólnej własności i zamiana stosunków społecznych w taki sposób aby wszystko stało się wspólne. W takim razie ze wspólnej własności wydzieli się każdemu tyle, ile potrzebuje, nie tyle ile zarobił własną pracą. W ten sposób według socjalistów pozbędziemy się zazdrości, nierówności społecznej oraz zawiści bo wszyscy będą musieli pracować i wszyscy będą mieli po równo. Bilczewski twierdził, że grabież mienia prywatnego jest wystąpieniem przeciw przykazaniu Bożemu nie kradnij ponieważ nie istnieje zasadnicza różnica czy majątek zabiera się jednemu człowiekowi czy wszystkim. Zagrabienie własności jest również sprzeczne z postanowieniami rozumu. Pisał on w sposób następujący: „ Nie ta okoliczność jest przyczyną braku równowagi i rozstroju w dzisiejszym społeczeństwie, że znaczna część ludzi coś posiada na swoją wyłączną własność ale to, że obok bogaczy szlachetnych są także tacy, którzy nadużywają swej własności na szkodę drugich. Gdyby zaś te nadużycia miały być wystarczającym powodem do usunięcia własności prywatnej, to tym samym prawem należałoby zabrać z każdego domu wszystkie noże i wszystkie zapałki, bo są zbrodniarze, którzy pozbawiają nimi życia i mienia swoich bliźnich. Co więcej Bilczewski wskazuje, że osobista własność danej osoby wynika z prawa naturalnego i jest ona przyrodzonym prawem człowieka. Osoba posiada wrodzone pragnienie posiadania i umiłowania rzeczy, którą sama wytworzyła; osoba też miłuje rolę, którą musiała własnymi siłami wypracować i oczywiście własność prywatna przyczynia się do polepszenia warunków życia. Błędem jest według Bilczewskiego traktowanie wrogo własności prywatnej. Taka własność wprowadza bodziec do talentu i pilności. Stanowi ona źródło rozwoju dla danej wspólnoty.


Rodzina również stała się polem ataku socjalistów. Propagują oni raczej mechaniczną koncepcję miłości rodzinnej niż ta oparta na wartościach chrześcijańskich. Pisze Bilczewski, że w miejsce nierozerwalnego małżeństwa chrześcijańskiego ma zająć wolna miłość, w której ludzie jak zwierzęta będą łączyli się między sobą tylko na tak długo, póki się jedno drugiemu nie sprzykrzy. Przykry los czeka także dzieci ze związków socjalistycznych. Bilczewski uważa, że takie dzieci nie będą nawet wiedziały, kto jest ich ojcem i matką, a wychowaniem ich zajmie się państwo i wychowa takie dzieci na dobrych socjalistów. Nie ulega żadnej wątpliwości, że takie rozumienie rodziny jest wrogie oraz utopijne. Rodzina jest naturalną społecznością życia rodziców z dziećmi, wyrastającą z małżeństwa, nad którym Bóg rozciągnął błogosławieństwo płodności, a zarazem stanowi ona komórkę społeczności ludzkiej. Zaznaczyć trzeba, że przeciwko utopii socjalistycznej, wrogiej w stosunku do rodziny, chrześcijaństwo ukuło pogląd można powiedzieć prawdziwy oraz obronny. Według nauki chrześcijańskiej rodzina jest wspólnotą życia, powołaną do spełnienia dwóch zadań: zaspokojenia potrzeb materialnych i troski o wartości moralne, duchowe oraz religijne. Socjalizm, który stanowi konglomerat oświeceniowych postępowych zabobonów ze swoimi fantazjami i racjonalnością, świecką eschatologią i kolektywistyczną rzeczywistością jest bardziej starożytny i wsteczny niż postępowy.


Józef Bilczewski najostrzej skrytykował socjalistów za ich podejście do spraw religijnych. Uznał, że w stosunku do religii ujawnia się największa socjalistów obłuda, chytrość i przewrotność. Pod hasłami pozostawienia religii i wiary jako spraw osobistych ukryty jest ich projekt przebudowy chrześcijańskiej rzeczywistości. Bilczewski piętnuje socjalistów, jako największych heretyków, jacy pojawili się na świecie. W ocenie hierarchy socjaliści uważają, że Bóg chrześcijan cofa się, a na jego miejsce wchodzi nowy bóg-socjalizm. Pismo jest według socjalistów bajką. Pisze on następująco: „ Kościół wystawia według nich(socjalistów) swoim wiernym weksle na wieczność, które biedakom nigdy nie będą wypłacone, bo piekło wymysłem księży, niebo oszukaństwem i wabikiem dla głupców. Według nauki socjalistów powinien na bramie każdego cmentarza być umieszczony taki sam lodowy i beznadziejny napis, jaki umieszczono na jednym z cmentarzy berlińskich: Nie ma Nieba, nie ma zobaczenia się duszy po śmierci.” Socjaliści twierdzą, że religia nie jest czymś wiecznym, lecz czymś powstałym w określonych warunkach, jakie powstały w przeszłości, a także czymś, co w określonych warunkach musi obumrzeć. Warunki obumierania religii stwarza dopiero socjalizm, jako ustrój podcinający ziemsko-społeczne korzenie wszelkiej alienacji. Proces obumierania religii jest zjawiskiem długotrwałym. Oznacz to, że religia zaniknie dopiero na wyższym etapie rozwoju socjalizmu- w komunizmie. Innymi słowy socjalizm zakłada projekt laicyzacji społeczeństwa.


Obowiązek obrony oraz miłości do swojej ojczyzny jest nałożony na obywatela przez prawa boskie oraz naturalne. Bilczewski pisze, że Bóg, rozum i serce skłaniają człowieka do miłości swojej ojczyzny, współobywateli, mowy, historii i pamiątek ojczystych. Powoływał się on również na słowa papieża Leona XII, który pisał, że z natury obowiązani jesteśmy kochać szczególną miłością i to tak, że każdy obywatel musi być gotów ojczyzny swej nie tylko bronić, ale nawet, gdy potrzeba, radośnie śmierć za nią ponieść. Socjaliści po odrzuceniu nadprzyrodzonego boskiego porządku również nie darzą miłością swojej ziemskiej matki ojczyzny. Bilczewski nazywa socjalistów udawanymi patriotami. Pisze o nich: „ Wprawdzie od czasu do czasu, kiedy interes ich tego wymaga, udają wielkich patriotów, stają nawet na czele demonstracji narodowych, ogłaszają się wobec wrogów naszego społeczeństwa za jedynych jego obrońców. W rzeczywistości zaś miłość ojczyzny uważają za zabobon, który wedle ich powiedzenia, musi zniknąć, jak zniknęło z ziemi wiele innych zabobonów. Marzeniem ich jest międzynarodowe, wszechświatowe państwo socjalistyczne bez Boga i bez religii, bez rodziny chrześcijańskiej.” Bilczewski skwitował socjalistów jako największych wrogów społeczeństwa.


Z punktu widzenia dzisiejszych zagrożeń cywilizacyjnych poglądy Józefa Bilczewskiego na naturę socjalizmu wydają się anachroniczne. Faktem jest jednak, że na okres jego działalności duszpasterskiej( 1900-1923) socjalizm, a następnie komunizm były ideologiami wrogimi wobec aktualnego porządku. Natomiast obecnie zagrożenie płynie ze strony innej, bliźniaczej ideologii jaką jest liberalizm czy bardziej współcześnie neoliberalizm. Można powiedzieć, że liberalizm jest lustrzanym odbiciem utopii komunistycznej. Komunizm ubóstwił kolektywizm i radykalną przemianę rzeczywistości za pomocą agresji i terroru oraz miał stać się czymś w rodzaju świeckiej religii. Natomiast z drugiej strony liberalizm przyznaje prerogatywy niemal boskie jednostce. Co więcej liberał neguje znaczenie prawa naturalnego oraz boskiego. Do komponentów liberalizmu zaliczamy także nieuznawanie żadnych zewnętrznych ograniczeń nakładanych przez doktryny wiary, objawienie lub powszechnie uznany autorytet. Liberał rozpatruje ich głosy w świetle własnych zasad. Można powiedzieć, że myśl liberalna kieruje się wyłącznie nakazami rozumu naturalnego. Gdyby Święty Józef Bilczewski żył z taką samą stanowczością krytykowałby liberalizm jak ówczesny socjalizm. Pamiętać trzeba, że utopie oraz utopiści to najwięksi wrogowie ludzkości.

Mateusz Sanicki

Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *