Sanocki: Przeciw tzw. „dekomunizacji”

Dr Jarosław Szarek
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

Szanowny Panie Prezesie!

W dniu 12 kwietnia br. zwróciłem się do Pana z interwencją ws. opinii katowickiego Oddziału IPN, w której to IPN oprotestował nadanie przez Radę Miejską Bielska-Białej jednemu z rond w tym mieście, imienia Ryszarda Dziopaka. Na skutek stanowiska IPN wojewoda Śląski anulował uchwałę Rady Miejskiej w tej sprawie.

Ryszard Dziopak był ekonomistą, jako dyrektor Fabryki Samochodów Małolitrażowych doprowadził do jej rozwoju, poprawił warunki pracy załogi, jego zasługą jest współpraca z włoskim Fiatem i rozwój produkcji polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Także z jego inicjatywy w Bielsku-Białej powstały osiedla mieszkaniowe służące mieszkańcom do dziś, a samo miasto rozwinęło się i rozrosło.

Tymczasem w Pańskiej odpowiedzi na moje pismo, podnosi Pan iż Ryszard Dziopak był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – co jakoby miało przekreślać jego zasługi jako polskiego menedżera i budowniczego przemysłu i – wg Pańskiej opinii – miało stanowić delikt w świetle ustawy dekomunizacyjnej, a więc podstawę do wykreślenia imienia Ryszarda Dziopaka z historii, jako nosiciela bakcyla komunizmu.

Pańskie stanowisko podtrzymał Pan w piśmie z dnia 8 czerwca 2017 r.

Szanowny Panie Prezesie!

Z takim stanowiskiem nie tylko nie mogę się zgodzić, ale uznając je za wykładnię ustawy dekomunizacyjnej, zmieniłem swoje wcześniejsze stanowisko i – choć w kwietniu 2016 głosowałem za ustawą, to teraz, podczas ostatniej sesji Sejmu głosowałem przeciw jej nowelizacji. I jeśli będzie ku temu okazja zagłosuję za uchyleniem stawy dekomunizacyjnej w całości. W obecnym bowiem kształcie, w takiej interpretacji jaką nadaje jej Pan, kierowany przez Pana IPN – uważam ten akt prawny za oparty na fałszywych przesłankach i szkodliwy dla Polski i Polaków.

Przesłanki te są bowiem czytelne. Kierownictwo PiS wydaje się budować nową wersję historii Polski, w której wolna Polska rozpoczyna się od sformowania rządu Beaty Szydło, a wszystko co było wcześniej, to była okupacja lub zdrada.

Szczególnie okres PRL to – wg wykładni obecnie obowiązującej – był „okupacją” i jedynymi prawdziwymi patriotami byli „żołnierze wyklęci”, których spadkobiercami jak się mamy domyślić – są dzisiaj Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i inni politycy PiS. Tymczasem wszyscy inni, którzy w PRL żyli i pracowali, z konieczności dostosowując się do ówczesnych warunków są co najmniej podejrzani, a już każdy kto był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – to po prostu komunista i symbol ideologii komunistycznej.

Taka wersja historii Polski wprost wynika z decyzji IPN w sprawie Ryszarda Dziopaka i z Pańskich dwu pism, które otrzymałem w tej sprawie od Pana.

Tymczasem w sposób oczywisty dla każdego, kto stara się racjonalnie i uczciwie oceniać najnowszą naszą historię, taka jej wersja jest po prostu głęboko zakłamana i spreparowana na użytek bieżącej polityki.

A jak Panu jako historykowi doskonale wiadomo – „fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki”. Każdy uczciwy patriota – a za takiego się uważam – ma obowiązek przeciwko takiej fałszywej historii, a tym bardziej fałszywej polityce zaprotestować.

Otóż jak Panu wiadomo w PRL-u znaleźliśmy się bez własnej woli. Jednak państwo to – po pierwszym okresie terroru i zewnętrznego zniewolenia tj. po roku 1956 – ewoluowało, ograniczając powoli metody terroru politycznego, doprowadzając do powolnego , ale jednak stałego demokratyzowania mechanizmów politycznych. To dzięki tej ewolucji możliwe było przetrwanie kościoła katolickiego, prywatnego rolnictwa i marginesu prywatnej własności. To także dzięki powolnej ewolucji systemu możliwe stało się – w połowie lat 70. – powstanie opozycji demokratycznej, a następnie powstanie masowego ruchu Solidarności i w efekcie doprowadzenie do „okrągłego stołu” i zakończenia okresu PRL w roku 1989.

Trzeba jasno powiedzieć, że bez uczestnictwa w tym procesie demontażu samych członków PZPR proces ten nie byłby po prostu możliwy. Kiedy w stanie wojennym siedziałem w więzieniu w Grodkowie siedzieli ze mną inżynierowie z wrocławskiej fabryki Elwro, członkowie PZPR internowani za działalność w tzw. „strukturach poziomych” tej partii. Zostali zamknięci w więzieniach za działalność w PZPR i nie zapomnę widoku z więziennego korytarza z marca 1982, kiedy do mszy św. służył Jerzy Jankowski – delegat na IX nadzwyczajny zjazd PZPR. Nie zapomnę też, momentu – kiedy ja i moja cela zaśpiewaliśmy „Pieśń Konfederatów Barskich” Juliusza Słowackiego – ten służący do mszy, delegat na IX Zjazd członek PZPR miał w oczach łzy. Dzisiaj wg Pańskiej interpretacji musiałby być uznany za zdrajcę i nosiciela ideologii komunistycznej.

Takich postaw było zdecydowanie więcej, zaryzykuje twierdzenie że wręcz były one masowe i że w końcówce lat 70. I w latach 80. w żaden komunizm nikt już w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (być może z wyjątkiem Jaruzelskiego) nie wierzył. Po prostu struktura ta trwała siłą inercji i siłą międzynarodowego układu, opartego o potęgę ZSRR, którego Polacy (na szczęście) nie podejmowali się rozwalać wywołując kolejne powstanie i któremu nie mogły oczywiście zaszkodzić rozpaczliwe i z góry skazane na klęskę działania nielicznych żołnierzy wyklętych.

Tymczasem większość Polaków jakoś musiała w PRL funkcjonować – wychowywać dzieci, pracować, budować domy itd. I doskonale Pan przecież pamięta, że chodziliśmy do szkół, w których nauczano nas polskiej literatury, polskiej historii, że w okresie PRL polska kultura przeżywała rozkwit. Do dziś wspominamy choćby takie kulturalne inicjatywy jak choćby „Piwnica pod Baranami”, spektakle w Teatrze Starym, Kabaret Starszych Panów i wiele, wiele innych.

Pamiętamy też, że w okresie PRL rozwijana była polska nauka, budowany był polski przemysł (tak radośnie rozprzedawany potem przez tzw. „liberałów”), że powstawały mieszkania dla wchodzącego w życie „wyżu demograficznego”, że zagospodarowaliśmy jako Naród – Ziemie Zachodnie. Jeśli to wszystko co działo się w Polsce po roku 1956, a zwłaszcza w latach 70. I 80. to była „okupacja” to ja się pytam jak określić prawdziwą okupację – ot choćby znaną nam z lat 1939-45 okupację niemiecką?

Panie Prezesie! Nie piszę apoteozy PRL, jako opozycjonista z tamtych lat, jako więzień polityczny, który w więzieniach PRL spędził półtora roku, doskonale wiem jakie były mankamenty tamtego okresu i oczywiście potępiam komunizm, który uważam za jedno z największych nieszczęść i zło. Jednak nie mogę zgodzić się na instrumentalne traktowanie dziś przeszłości, przedstawianie jej w jednoznacznie czarno-białych kolorach zgodnie z zapotrzebowaniem propagandowym obecnej władzy.

Sprzeciwiam się zatem używaniu wobec okresu PRL określenia „okupacja” i traktowania wszystkich, którzy uczestniczyli w ówczesnych strukturach władzy jako wprost „komunistów”. Po pierwsze dlatego, że jest to zwyczajne kłamstwo i tworzenie fałszywej wersji historii, która ma odpowiadać na polityczne zapotrzebowanie obecnej władzy.

W efekcie mamy tak absurdalne decyzje jak decyzja ws. Ryszarda Dziopaka, którego wpisuje się w wizerunek i symbol nosiciela ideologii komunistycznej, a który był po prostu członkiem ówczesnej partii rządzącej.

Nie znałem Ryszarda Dziopaka osobiście, ale znałem wielu ludzi, którzy w PRL zapisywali się do PZPR chcąc realizować swoje ambicje zawodowe, wykorzystywać swoje wykształcenie i kompetencje. W gospodarce centralnie sterowanej nie było innej możliwości uzyskania środków na inwestycje, na budowę fabryki czy osiedli jak poprzez wpływ na centralne organy PZPR. Gdzie więc Ryszard Dziopak i jemu podobni działacze gospodarczy mieli się zapisać? PiS-u wszak jeszcze wówczas nie było.

Biorąc powyższe argumenty pod uwagę domagam się zrewidowania Pańskiego stanowiska w sprawie Ryszarda Dziopaka, ale także zrewidowania stanowiska ws. tak zwanej „dekomunizacji”. W obecnym kształcie i przy tak rozszerzającej interpretacji, jaką prezentuje kierowany przez Pana Instytut Pamięci Narodowej polityka tzw. „dekomunizacyjna” przynosi społeczne konflikty, fałszuje przeszłość i buduje nową formą – odpornej na historyczną prawdę – ideologii, która choć sama posługuje się hasłami antykomunistycznymi, jednak wykazuje wiele podobieństw do tego z czym walczy.

Z poważaniem

Janusz Sanocki
Poseł Niezrzeszony
Nysa 24 czerwca 2017 r.

za: prawica.net

[Głosów: 7   Average: 3.6/5]
Facebook

1 thought on “Sanocki: Przeciw tzw. „dekomunizacji””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *