Sara Shilo, “Krasnoludki nie przyjdą”

Sara Shilo, Krasnoludki nie przyjdą, tłum. Agnieszka Podpora, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, ss. 251

            Sara Shilo – laureatka wielu skądinąd faktycznie zasłużonych, prestiżowych nagród literackich, w swej najnowszej książce pod tytułem „Krasnoludki nie przyjdą” pisze bardzo pięknie o Izraelu, jakiego nie dane nam było dotąd poznać. Trudno cokolwiek zarzucić formie lub treści dzieła. Autorka uwodzi nas wszak urokiem życia, które trudno opisać w różowych barwach. Pokazuje nam rozmaite strategie – nie tylko komunikacyjne – radzenia sobie z własnym jestestwem postawionym w obliczu tragedii oraz sił destruktywnych względem rzeczywistości społecznej stanowiącej otoczenie człowieka. Jednocześnie uzmysławia czytelnikowi rangę rodziny, zestawia ją z działaniami inicjowanymi przez jednostkę i ukazuje potencjał siły tkwiącej w człowieku. Daje przy tym bardzo wyraźnie do zrozumienia, że nie można liczyć na to, że ktoś zrobi coś za nas, pomoże z walce z przeciwnościami losu, innymi słowy pokazuje, iż „krasnoludki nie przyjdą…”. Tym samym – wbrew wszystkiemu – wydaje się dodawać sił tym z nas, którzy już dawno je utracili…

            Na kartach książki Sara Shilo prezentuje zajmującą oraz nieodmiennie intrygującą opowieść o pewnej rodzinie, której funkcjonowanie zakłóca śmierć jej głowy, to znaczy ukochanego ojca. Mówi o powolnym, ale dotkliwym w skutkach procesie niszczenia już rozbitej rodziny. Koncentruje się na fakcie, iż poprzez śmierć – ale czy na pewno? – panujący dotychczas porządek zostaje zachwiany. Dzieje się to szybko i w sposób niespodziewany. Pojawia się paląca potrzeba sprostania tej krytycznej, a przy tym dla wszystkich pozostałych przy życiu trudnej sytuacji. Kto powinien przyjąć rolę społeczną ojca, aby nie zburzyć harmonii panującej w rodzinie?  Czy każdy jest w stanie jej stawić czoło? Na to i wiele innych pytań znajdzie czytelnik odpowiedź w historii tej wyjątkowej rodziny.

            Co ciekawe, autorka nie tylko odnosi się do konsekwencji rozpadu rodziny, którą można by uznać za wzorcową. Wskazuje poza tym na przyczyny, które legły u podstaw tego rozpadu. I nie ma tu na myśli tylko i wyłącznie jednego bezpośredniego motywu o charakterze fizycznym, to znaczy śmierci. Zastanawia się raczej nad tym, co doprowadziło do tego, że rodzina nie była w stanie dać sobie wsparcia, dodać otuchy, obdarzyć dobrym słowem, pomóc. Czym wszak usprawiedliwić matkę, która przywykła do bycia obdarowywaną przez męża miłością i prezentami, a po jego utracie niepotrafiącą ukoić własnej boleści, a tym samym przyczyniającą się do zaburzenia rozwoju psychofizycznego własnych dzieci?

            Autorefleksja nie jest jednak czynnikiem wystarczającym, aby podjąć trud życia w niepełnej rodzinie, bezpośrednio po doznanej stracie. Według Sary Shilo niezbędne wydaje się również rozważenie swojego miejsca w historii i zastanowienie się – zmierzające do zrozumienia – nad istotą historii w ogóle. To szczególnie ważne w kontekście przedstawionej rzeczywistości w Izraelu żydowskich imigrantów z Maroka. Znamionuje ją wszak codzienność uwarunkowana przez spadające katiusze, które mogą – o czym przekona się uważny odbiorca – mieć różnoraki wymiar.

            Zachwyca mnogość perspektyw obecnych w ramach opowieści. Różni członkowie jednej – wydawałoby się zjednoczonej i spójnej – rodziny prezentują swoje spojrzenia na tą codzienność i rzeczywistość, w której trudno o jakiekolwiek wytchnienie. Tym samym czytelnik zyskuje możliwość spojrzenia i zrozumienia najróżniejszych podejść do życia, reakcji na sytuacje krytyczne, możliwości uciekania od nich lub podejmowania prób zmierzenia się z nimi. Obraz wyłaniający się w wyniku tych refleksji prowadzi nas do konkluzji, iż stosunek człowieka do problemu bywa miarą jego przystosowania do życia w społeczeństwie. Autorka wspaniale ilustruje za pomocą scen z życia rodziny specyfikę tego prawidła.

            Książka pod tytułem „Krasnoludki nie przyjdą” długo nie daje o sobie zapomnieć. Poznane za jej sprawą, niezwykle barwne i przemawiające do wyobraźni sceny oraz świetnie zarysowane, bardzo realistyczne i obdarowane interesującymi, pogłębionymi profilami psychologicznymi postacie wciąż domagają się refleksji. Ich słowa i czyny są przeszywające. Sara Shilo stworzyła w związku z tym prawdziwy majstersztyk, który poleca się czytelnikom potrafiącym docenić doskonałą prozę.

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa Czarne: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/krasnoludki-nie-przyjda

Krzysztof Wróblewski

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *