Śmiech: Cokolwiek Morawiecki uzgodnił w Budapeszcie może runąć po agresywnych oświadczeniach USA

„Dla mnie to spotkanie w Budapeszcie jest jednak deklaracją. Bo sytuacja tych trzech krajów na tle całej Unii Europejskiej jest taka, że te państwa zawsze przegłosuje reszta” – mówi historyk i publicysta Adam Śmiech.

Premier Polski Mateusz Morawiecki z premierem Węgier Viktorem Orbánem i liderem włoskiej Ligi Północnej Matteo Salvinim spotkali się w czwartek w Budapeszcie, aby omówić sojusz polityczny na szczeblu europejskim. Spotkanie dotyczyło m.in. współpracy w Parlamencie Europejskim.

Po spotkaniu premier Węgier Viktor Orban poinformował na konferencji prasowej, że z premierem Mateuszem Morawieckim i liderem włoskiej Ligi Matteo Salvinim zgodzili się, że chcą „renesansu Europy” i będą współpracować, aby ten cel zrealizować w przyszłości. – Nie ma między nami sprzeczności; chcemy reprezentować chrześcijańskich demokratów w UE – mówił.

– Wierzymy w przyszłość Europy, wierzymy w przyszłość Unii Europejskiej, wierzymy w to, że możemy budować wspólną drogę przed Europą – mówił z kolei premier Mateusz Morawiecki. Zapewnił, że integracja Europejska „może dalej się rozwijać”. – Ale, żeby jej owoce były zdrowe, nie możemy zaniedbać korzeni, z których integracja europejska – podkreślił szef polskiego rządu.

Wyniki spotkania dla Sputnika komentuje historyk i publicysta z „Myśli Polskiej” Adam Śmiech:

— Spotkanie, na które czekano z niecierpliwością i pewną nerwowością, już się odbyło. Trójka się spotkała w Budapeszcie. Jakie są wrażenia? Jakie są wyniki?

— Jeżeli chodzi o spotkanie, odbieram to raczej jako deklaracje niż coś praktycznego. Odbieram to spotkanie jako pewną deklarację ideową, która, oczywiście, zawiera w sobie bardzo wiele kwestii, wiele aspektów, duży ładunek, również emocjonalny. Niewątpliwie, jeżeli chodzi o odwołanie się do wartości, które stoją u źródeł Unii Europejskiej, niezależnie od tego, co myślimy o idei zjednoczenia Europy, twórcy tej idei odwoływali się do tak zwanych tradycyjnych wartości europejskich, których podstawą jest tradycja chrześcijańska, wolność jednostki, wartość rodziny jako podstawy organizacji społecznych.

I w tym aspekcie odbieram to spotkanie pozytywnie, dlatego że jest to głośne wyartykułowanie tych kwestii przez dwa państwa członkowskie Unii Europejskiej oraz przez człowieka, który stoi na czele ważnej siły politycznej innego państwa Unii Europejskiej – Włoch. Trzeba zwrócić uwagę, że mamy tutaj do czynienia z dwoma szefami rządu oraz z szefem jednej z partii włoskich, który był w rządzie i był wicepremierem. Ze strony Włoch można więc mówić o tym, że jest to głos jednej z opcji politycznych. Dla mnie to spotkanie jest jednak deklaracją. Bo sytuacja tych trzech krajów na tle całej Unii Europejskiej jest taka, że te trzy państwa zawsze przegłosuje reszta.

Nie mają w tej chwili możliwości, moim zdaniem, żeby przełożyć to na sytuację w Unii Europejskiej, która ideowo bardzo daleko odeszła od tradycji europejskiej. Dlatego sens istnienia tej trójki w aspekcie tradycji europejskiej będzie widoczny i weryfikowany dopiero wtedy, kiedy okaże się, że uda się przyciągnąć – tak, jak w przypadku pana Salviniego  – wewnętrzne siły polityczne w innych krajach Europy. Może się jednak okazać, że jest na tyle silny mur przeciwnych opinii w pozostałych krajach Unii Europejskiej, że pozostanie to deklaracją dwóch państw, plus włoskiej siły politycznej. Tak to widzę od tej strony, natomiast jest jeszcze kwestia związana z NATO i ze Stanami Zjednoczonymi.

— Chodzi też o reperkusje w Europie. Do tego spotkania odniósł się na Twitterze były premier, szef Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk. „Rosja mobilizuje siły wokół Ukrainy. USA ogłaszają stan zagrożenia w Europie. Morawiecki w Budapeszcie organizuje z Orbanem i Salvinim proputinowski blok polityczny. To nie jest prima aprilis” – napisał.

I to jest pierwsza jaskółka. W jakim kierunku zmierza Europa?

— Zanim przejdę do wypowiedzi Donalda Tuska, chcę zaznaczyć, że sytuacja Unii Europejskiej po wyborze Bidena na prezydenta Stanów Zjednoczonych, niestety, zdecydowanie się pogorszyła w tym sensie, że jeżeli myślimy o Unii Europejskiej jako samodzielnym podmiocie, który mógłby prowadzić bardziej samodzielną politykę czy też autonomiczną politykę wobec Rosji czy wobec Chin, w ogóle wobec Wschodu, to sytuacja uległa zdecydowanemu pogorszeniu. Z ostatnich wypowiedzi i działań strony amerykańskiej widzimy rosnące napięcie na kierunku wschodnim. No i mamy w tej chwili to, do czego nawiązuje pan Tusk.

Z tej trójki, która się spotkała na Węgrzech, Polska jest najbardziej słabym ogniwem, dlatego że odwołuje się w sposób politycznie niewolniczy przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych, jako gwaranta bezpieczeństwa, kiedy jednocześnie Stany Zjednoczone narzucają Unii Europejskiej politykę agresywną wobec Wschodu, wobec Rosji, wobec Chin. Mamy w tym miejscu do czynienia z oczywistą sprzecznością. Do tego pokłady rusofobii. To, co spisał pan Tusk, jest kopią powrotu neokonserwatyzmu hegemonicznego w Stanach Zjednoczonych do władzy. Pan Tusk swoim wpisem całkowicie to popiera.

Tusk zarzucił, że PiS to strona, która tworzy proputinowski blok. Jest to śmieszne. To jest po prostu błędne koło rusofobii, z którego nie możemy się wyzwolić. Ma to przełożenie na sytuację Unii Europejskiej, która nie może się wyzwolić z planu Marshalla i wobec Stanów Zjednoczonych. I to, co się dzieje, pogłębia to uzależnienie.

— Kogo, pana zdaniem, tak naprawdę najbardziej niepokoją losy Europy?

— Chciałem zwrócić uwagę na dwie kwestie. Uważam, że nie było przypadkiem to, że wypowiedział się dla mediów rosyjskich nowy ambasador Polski w Moskwie pan Krajewski. W tonie pojednawczym powtórzył wszystkie zarzuty w stosunku do Rosji. Myślę, że to miało związek z tym, że właśnie pan Morawiecki spotykał się z panem Orbanem i Salvinim w Budapeszcie. Orban prowadzi bardzo samodzielną politykę wobec Rosji. Salvini prowadził taką politykę, kiedy był przy władzy, ma on bardzo dobre kontakty z Rosją. Włoskie firmy prowadzą wymianę gospodarczą z Rosją.

I z kolei ostatnia sprawa, na którą chciałem zwrócić uwagę, to wypowiedź pana Orbana, który mówi, że Polska i kraje bałtyckie mają inny stosunek do kwestii rosyjskiej, że on to rozumie, jednak daje do zrozumienia, że jego stanowisko pozostaje bez zmian. Natomiast jeżeli pan Orban mówi – powtarzając zapewne argumentację pana Morawieckiego – że chodzi o to, żeby kraje bałtyckie i Polska miały prawowite gwarancje bezpieczeństwa (jak zaznacza jakby w nawiasie) wobec Rosji, to zwracam uwagę na to, że Polska, będąc jednocześnie entuzjastą NATO i Stanów Zjednoczonych w NATO i kraje bałtyckie, które należą do Sojuszu, mają art. 5 NATO, który gwarantuje pomoc całego Paktu w przypadku ewentualnego ataku na jednego z członków tego Paktu. I jeżeli w takiej sytuacji te kraje cały czas domagają się dodatkowych gwarancji, to jest to też paradoks, polegający na tym, że pokładając całe swoje zaufanie w NATO, temu NATO do końca nie wierzą, czyli że ten art.5 to jednak jest coś, co jest tylko na papierze. Sukces nowej inicjatywy będzie zależał od tego, czy się uda przekonać inne kraje i inne środowiska. Obawiam się natomiast, że to wszystko może runąć po agresywnym stwierdzeniu Stanów Zjednoczonych i ogłoszeniu gotowości bojowej wojsk w Europie. Idea może pozostać na papierze. Aczkolwiek życzę tej inicjatywie, niezależnie od moich sympatii – bo trudno mieć sympatie do tego, co prezentuje politycznie nasz prezes Rady Ministrów – powodzenia w aspekcie tradycji i wartości europejskich.

za: https://pl.sputniknews.com/opinie/2021040214071521-co-sieje-wiatr-z-budapesztu-Sputnik/

Facebook

5 thoughts on “Śmiech: Cokolwiek Morawiecki uzgodnił w Budapeszcie może runąć po agresywnych oświadczeniach USA”

  1. Morawiecki+Orban to jeszcze rozumiem choć nie wiem po kiego Orban chce się jeszcze ‘zadawać’ z Moraverem po tym jak zgodził się z dyktatem EU w lecie ubiegłego roku a co dzisiaj/wczoraj Sejm ‘parafował’ w trybie ‘bipartisan’.
    Orban ma przechlapane w NATO bo blokuje przyjęcie Ukrainy
    (ze względu na traktowanie mniejszości węgierskiej na Ukrainie>>
    Dzisiaj nie na darmo premierem Italii jest były szef ECB a wcześniej ‘pracownik’ World Banku i Goldman Sachs. To chyba coś znaczy!! i jak bb. cenię i lubię Salviniego (przed ostatnimi wyborami do EU parlamentu ‘pogonił’ go Kukiz).
    Zabawny jest ten cytat Tuska>>tu macie tłita tuska z czasów gdy był szefem EC>
    .https://stanstasblog.wordpress.com/2019/12/09/the-violent-war-against-trump-is-real-but-trump-is-winning/
    ‘DESPITE SEASONAL TURBULENCES
    OUR TRANSTATLANTIC FRIENDSHIP MUST LAST’
    i jego zarzutowi (że zjednoczone prawiczki to ‘ruska agentura’) to jednak nikt nie podnosi zasług Kwaśniewskiego w Yalta European Strategy=YES
    .https://yes-ukraine.org/en/about/yes-board
    tak jak jego znajomości z hunterem Bidenem z racji zasiadania w radzie nadzorczej Burisma (miesięczna stawka>50 000 USD) a wcześniej zafundował nam ‘dark hole’ czyli więzienie CIA w ‘klewkach’ za drobne 30 mln USD (w pudełkach po butach>pogadajcie z Siemiątkowskim)
    ale dzisiaj:
    Inventing a Nonexistent Russian Threat to Ukraine
    .https://stephenlendman.org/2021/04/inventing-a-nonexistent-russian-threat-to-ukraine/
    czy
    US Big Lies About Russia’s Nord Stream 2 Gas Pipeline
    .https://stephenlendman.org/2021/04/nord-stream-2-putins-pipeline-of-aggression/
    a pan Szczęśniak pisze to ‘samo’ na myslpolska.info
    i jeszcze jedno>>’z ostatniej chwili’
    ‘NATO Pushes For Creation Of “Democratic Resilience Center”
    .https://www.zerohedge.com/geopolitical/nato-pushes-creation-democratic-resilience-center
    i to ‘ciało’ ma nadzorować …….dobre ‘zachowanie się’ członków NATO
    (np. Węgrów, Turcję: Polin czy Litwę nie trzeba).
    i jeszcze jedno>Panie Śmiech>>HISTORYKU:
    ‘tradycje i wartości europejskie’ to raczej śmieszna figura retoryczna ,zwłaszcza AD2021,
    kiedy wisi nad naszymi łbami miecz damoklesa bo
    jednak post1989 jesteśmy w amerykańskiej strefie okupacyjnej
    o czy expressis verbis ‘mówi’ tłit tuska (see above).

  2. Coś jednak na tej Ukrainie (trzeba pamiętać o odcięciu Krymowi wody) się kroi… przy okazji Nord Stream 2 jest bliski ukończenia to można podejrzewać, że Rosja poczeka, aż bypass Jamału będzie gotowy.

  3. Z punktu widzenia Polski – sytuacja, w której USA i Niemcy grają do jednej bramki jest zła. Niemcy dostają parasol ochronny USA i ciche przyzwolenie, żeby urządzać Europę środkową na własną modłę.

  4. Jesli o te persone chodzi, to komentarz krotki, bo szkoda slow, od czasu Targowiczan nie byli w polskiej polityce bardziej odrazajacej kanalii, mendy i szubrawca niz Tuslk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *