Soska: Haniebne wystąpienie Sikorskiego w Sejmie

Przytaczanie po raz tysięczny argumentów na rzecz oczywistej prawdy nie ma już sensu – dla każdego, kto zna najnowszą historię Polski przynajmniej w stopniu podstawowym jest jasne, że wymordowanie ok. 100 tysięcy Polaków przez ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA, przez ukraińskich kolaborantów z III Rzeszą, nazistów i faszystów, było zbrodnią ludobójstwa. Mordowano w sposób bestialski, piłami, siekierami, nożami, widłami i bronią palną. Mordowano starców, dzieci, niemowlęta, kobiety w ciąży. Palono całe wsie. Palono ludzi w kościołach. Znęcano się, torturowano, gwałcono. Tylko dlatego, że ofiary były Polakami. Pochodzenie społeczne czy jakiekolwiek inne uzasadnienia nie miały większego znaczenia. Ale to są przecież historyczne fakty, wielokrotnie udokumentowane w zeznaniach, wspomnieniach, pamiętnikach, dokumentach i na fotografiach. O tym już naprawdę nie trzeba dyskutować.

Jak słusznie stwierdził Marszałek Senior Józef Zych, Zbrodnia Wołyńska spełnia wszystkie kryteria, zawarte w definicji ludobójstwa w rezolucji ONZ z 1946 roku. I na tym dyskusja powinna się zamknąć, jeśli chodzi o argumenty na rzecz nazywania prawdy po imieniu.

Natomiast wystąpienie ministra spraw zagranicznych w Sejmie trudno nazwać inaczej, niż haniebnym i obłudnym. Ukazuje ono w sposób doskonały stanowisko PO i zwolenników zawiłego eufemizmu „czystka etniczna o znamionach ludobójstwa”. Sikorski z sejmowej trybuny mówił o wszystkim, tylko nie o prawdzie historycznej: o pomarańczowej rewolucji, o Lechu Kaczyńskim, o integracji Ukrainy z Unią Europejską, o geopolitycznej orientacji Ukrainy, o wspólnej przyszłości, pojednaniu… Gdyby to wszystko streścić, należałoby powiedzieć jasno: w imię ideologii „pojednania” i wciągania Ukrainy do UE poświęcamy prawdę, wyrzekamy się przeszłości, hańbimy pamięć o pomordowanych. Dla Sikorskiego ważniejsze bowiem jest to, że w tym lub przyszłym roku rozstrzygnie się geopolityczna przyszłość Ukrainy (chodzi o traktat stowarzyszeniowy z UE) – i dlatego mamy wyrzec się prawdy! Bo, zdaniem Sikorskiego, mamy Ukraińcom „pomagać”, a nie ich „upokarzać” (sic!). Bo, zdaniem Sikorskiego, niektóre siły polityczne Ukrainy mogą czuć się prawdą urażone! Bo, zdaniem Sikorskiego, „pojednanie” i „wspólna przyszłość” są ważniejsze od prawdy, która „zaogni stosunki z Ukrainą”…

Jeżeli ktoś będzie czuł się urażony prawdą, to na pewno nie ci, którym zależy na prawdziwym pojednaniu i pomyślności obydwu narodów. Urażeni poczują się ideologiczni spadkobiercy nazistowskich ludobójców, ci, którzy dzisiaj gloryfikują ochotniczą dywizję SS „Galizien”, Banderę i nazistowskich kolaborantów z OUN-UPA, składających przysięgę na Hitlera i piszących mu bałwochwalcze listy gratulacyjne.

Doprawdy słów brakuje, by komentować takie zaprzaństwo. Hańba, panie ministrze, hańba i obłuda, Platformo Obywatelska! Niech o was świadczy zepchnięcie wystawy o wołyńskiej tragedii do podziemnego przejścia między salą obrad a hotelem poselskim, podczas gdy w najbardziej eksponowanej głównej części Sejmu pokazujecie wystawę o związkach gejowskich! Niech wszyscy Polacy usłyszą, jak Radosław Sikorski tłumaczy z sejmowej trybuny, że w imię zakłamanych politycznych interesów należy poświęcić prawdę i wyrzec się tak tragicznej historii! Jeżeli prawie 50% Polaków nie wie, co to Zbrodnia Wołyńska, to jest to właśnie zasługa waszej polityki.

Michał Soska

www.myslpolska.pl

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Soska: Haniebne wystąpienie Sikorskiego w Sejmie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *