Stanisław Michalkiewicz – lęki z Zielonego Sztandaru

Znany publicysta, Stanisław Michalkiewicz, postanowił poświęcić mi nieco swej cennej uwagi (tutaj). Czuję się naprawdę wyróżniony. Michalkiewicz uważa, że ja – i jeszcze kilka innych osób – przepraszam za słowo, „smrodzimy” na konserwatywną nutę. Konkretnie pisze tak:

„Nie widzę powodu, by komentować kompleksiarskie elukubracje sierot po Jarosławie Kaczyńskim, którzy wstydząc się przyznać do swego sieroctwa, próbują przerobić cały świat – podobnie jak Michnik, który próbuje wszystkim wmówić, że nie ma bili i czerni, tylko szarość – bo w swoim czasie obtarł mu się puszek niewinności. Niech im wreszcie Kaczyński da te posady, albo niech wstąpią do PO – jak najpobożniejszy senator Jan Filip Libicki, albo wreszcie – do Samoobrony – jak pan Rękas – i przestaną smrodzić na nutę konserwatywną. W przeciwnym razie cały obóz konserwatywny gotów zapisać się do PZPR. Są na najlepszej ku temu drodze – na razie nie tylko posłusznie zastosowali się do rozkazu Michnika, by >>odpieprzyć się od generała<<.”

Cóż… Skomentować trzeba krótko. Boże chroń nas od michalkiewiczowego konserwatyzmu! Konserwatyzm ten – niestety ostatnio dość popularny – oznacza bowiem po prostu pisowskość, a więc: insurekcyjność, smoleńskość, etatyzm i instrumentalne traktowanie katolicyzmu. Pozostawiam ocenie posługujących się rozumem czytelników czy są to rzeczywiście atrybuty prawdziwego konserwatyzmu.

A wobec samego redaktora Michalkiewicza mam dwie uwagi. Niech się nie obawia, nie zapiszemy wszystkich konserwatystów do PZPRu. Rozumiem jednak jego lęki. To w psychologii znane zjawisko, że traumy z młodości powracają u kresu życia. Takie właśnie obawy musiały zapewne towarzyszyć Michalkiewiczowi w czasach pracy w Zielonym Sztandarze i rosyjskiej prasowej Agencji Nowosti (czyżby z tych czasów pozostała mu ta znakomita wiedza o funkcjonowaniu słynnej Razwiedki?). Otóż spokojnie Panie Redaktorze! Te czasy już od dawna są historią!

I kwestia druga. Dziękuję za szczere uznanie dla mojej nędznej pobożności. Wiele mi jeszcze w tej dziedzinie brakuje, ale rzeczywiście – na pewne kwestie w tej dziedzinie jestem wyczulony. I dlatego wstrząsa mną, gdy lider „prawdziwego” michalkiewiczowskiego konserwatyzmu uznaje krzyż za substytut smoleńskiego pomnika. I razi mnie, gdy Michalkiewicz – przecież wykładowca znakomitego, toruńskiego WSKSiM – wzywa na promocji biografii arcykonserwatywnego śp. Arcybiskupa Lefebvre’a do „uczczenia jego pamięci minutą ciszy”. Cóż… Jak tego słucham, to myślę sobie, że więcej konserwatywnego wyczucia sensus catholicus mieli już chyba nawet w PZPRze. Bo dziennikarze Zielonego Sztandaru mieli je na pewno. No… Może jednak, jak widać nie wszyscy… 

PS: Młodszym czytelnikom wypada wyjaśnić, że Zielony Sztandar był oficjalnym organem prasowym satelickiego wobec komunistów Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego.

Jan Filip Libicki
www.facebooku.com/flibicki 

aw

Click to rate this post!
[Total: 1 Average: 1]
Facebook

0 thoughts on “Stanisław Michalkiewicz – lęki z Zielonego Sztandaru”

  1. Agencja „Nowosti” nie była „rosyjska”, lecz raczej radziecka, bo to było za Gierka, w głębokim PRL. Swoją drogą: radziecka razwiedka dopuszczała do pracy w zagranicznej instytucji informacyjnej kogoś tak z ulicy? Czy musiał to być ktoś pewny i zaufany?

  2. Michalkiewicz nie ma nic wspólnego z PISem. Etatyzm jest tym bardziej mu obcy. Z kolei Libicki był członkiem PISu a teraz jest senatorem z list etatystycznej PO.

  3. Libicki to dno i wodorosty. Zdecydowanie bliżej mi do konserwatyzmu w wydaniu red. Michalkiewicza niż tych, którzy wznoszą szańce w obronie „czarnej wrony”, a plują na całą insurekcyjną tradycję.

  4. @ Górecki – jako dr historii (tak mi się zdaje), powinien Pan wiedzieć, że konserwatyzm polski powstał w opozycji do insurekcjonizmu (Wielopolski, stańczycy). coś takiego jak KONSERWATYWNY INSUREKCJONIZM NIE ISTNIEJE. To tak jakby pisać o „kwaśnym cukrze”.

  5. @ adamwielomski – panie profesorze chińczycy już jakis czas temu wymyslili danie w sosie słodko-kwasnym (konkretnie kurczaka) – więc jest to do pogodzenia a i nawet smakuje 😉

  6. @Adam Wielomski/Tomasz R.CelińskiTu jest przepis:www.marmiton.org/…/recette_poulet-a-la-sauce-aigre-douce-chine_1…

  7. Panie Libicki niech sie Pan nie dusi.. Od poziomu red.Michalkiewicza dziela pana lata swietlne.. i to prymitywne , zaklamane, koniunkturalne siedzenie w PO jest arcyzalosne.. zero kregoslupa moralnego.. i nie rozumiem jak pan Libicki smie sie nazywac konserwatysta.. to jakis skandal.. I ta kratyka powstania warszawskiego, ale nie krytyka logiczna, lecz prymitywna, tefalenowska, prubujaca obrazic i zbeszczescic pamiec ofiar… i spychanie tych ktorzy nie potepiaja powstania na pozycje swkciarsko lewicowe.. to jest nienormalne.. Wy z konserwatyzmem niewiele macie wspolnego.. wasze srodowisko to jakas smieszna kanapa.. co wy chcecie udowodnic? ze brakuje wam „knuta”? heheh

  8. @kat : konserwatyzm.pl ma, mimo wszystko, wiecej wspólnego i z konserwatyzmem, i z polskością, i z katolicyzmem, niż PO/PiS/GP/RM etc. etc., poza, oczywiscie FSSPX, bo to już inna, najwyższa, półka. A co do knuta, to, i owszem, zawsze żydomasoneria (jak obecnie PiS, a kiedys różni-tam weglarze, insurekcjonisci, socjalisci-mordercy, sanacyjniacy-skrytobójcy i inne takie), bała sie rosyjskiego knuta i kozackiej szabli. Z braku/niedomiaru innych, nie-sk*rwionych, obrońców Christianitas, moga być i dońscy kozacy, albo nawróceni na Prawosławie kagebisci i specnazowcy. Sława!

  9. Od dawna mnie zastanawia, czy katolik, a szczególnie uważający się podobno za związanego z Tradycją może należeć do liberalnej partii i firmować swoją osobą jej antykatolickie ekscesy. Widocznie ubzdurał sobie, że jest jakowymś Wallenrodem (kieszonkowym).

  10. Nie wiem doprawdy ile złej woli jest potrzebne, aby przypisywać p. Michalkiewiczowi „insurekcyjność, smoleńskość, etatyzm i instrumentalne traktowanie katolicyzmu”. P. Libicki na poparcie tej swojej tezy uroczo orzekł, że konserwatyzm Michalkiewicza „oznacza po prostu” pisowskość. Pana konserwatyzm natomiast, jako ja orzekam opierając się na gruncie równie pewnym co Pan w stosunku do p. Michalkiewicza, „oznacza po prostu” platformerskość, a dokładniej jakiś przedziwny mariaż demoliberalizmu z konserwatyzmem – wszystko to przyprawione głęboką frustracją (co i nie dziwota, bo trudno o inne owoce takiego związku).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.