Stettin czy Szczecin?

Jakoś mi to rozumowanie umyka – skoro dawny Stettin i obecny Szczecin prawnie nie mają ze sobą nic wspólnego – to znaczy, że Hitler NIE JEST honorowym obywatelem tego miasta i tyle na ten temat. Przepisy III Rzeszy zostały na Ziemiach Zachodnich zniesione jeszcze przez PKWN, a zresztą, gdyby były w tym zakresie jakieś wątpliwości – to rzecz jasna nic nie stoi na przeszkodzie, by raz jeszcze dobitnie to podkreślić w uchwałach samorządowych ciał legislacyjnych – najlepiej powołujących się na obowiązujące wciąż Polskę (na szczęście) ustalenia jałtańsko-poczdamskie i będące ich następstwem ustawodawstwo państwa polskiego.

Problem ma jednak rzecz jasna drugie dno. Zwłaszcza w ostatnich latach nasilił się trend, by przekreślaniu PRL-owskiej historii Ziem Zachodnich towarzyszyło ślepe odwoływanie się do dziedzictwa niemieckiego. Rady z namaszczeniem celebrowały więc zacieranie śladów powrotu (czy jak kto woli przyłączenia) tych terenów do Polski, odbierając tytuły honorowe prominentom Polski Ludowej – za to przywracając niemieckie pomniki i nazewnictwo. Historia z Hitlerem mogłaby niektórym otworzyć oczy i przypomnieć jak faktycznie biegnie we Wrocławiu, Gdańsku, Szczecinie itd. ciągłość prawna i historyczna – zamiast tego jednak panuje pełne skrępowania milczenie i dalsze epatowanie powiastkami, że “z Hitlerem się nie udało, ale przynajmniej z Rolą-Żymierskim zrobiliśmy porządek!” Sęk w tym, że pamięć o naczelnym dowódcy AL-u czy żołnierzach LWP zdobywających Kołobrzeg – współczesnej państwowości nam nie rozsadzi (raczej wprost przeciwnie, potencjalnie wzmacnia solidaryzm narodowy), a rewindykacje niemieckie – i owszem, mogą.

Konrad Rękas

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Stettin czy Szczecin?”

  1. No cóż, niemiecka polityka historyczna i “budowanie relacji wdzięczności” nie od dzisiaj okazują się skuteczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *