Sześć partii w nowym kirgiskim parlamencie

Bez zaskoczenia – zwycięzcą jest Socjal-Demokratyczna Partia Kirgistanu, wspierająca prezydenta Ałmazbeka Atambajewa (26,7 proc.). Klęskę poniosła natomiast główna siła opozycyjna, Ata-Meken (Socjalistyczna Partia „Ojczyzna”). Choć po wielu skandalach z udziałem polityków socjalistycznych wróżono Ata-Meken nawet wypadnięcie poza Keňesz – ostatecznie formacja uzyskała 7,88 proc. głosów. Dysponująca dotąd największą frakcją parlamentarną ruch Republika – Ata-Żurt (związana z ex-prezydentem Kurmanbekiem Bakijewem) dostała 21,03 proc. Na trzecim miejscu uplasował się „Kirgistan” miliardera Omurbeka Babanowa, mający stanowić platformę wyborczą także dla mniejszości niekirgizkich. Listę zwycięzców (spośród 14 startujących komitetów wyborczych) uzupełniają dwa nowe ugrupowania, kierujące swą ofertę programową zwłaszcza do osób nieuczestniczących dotąd w wyborach. Ukierunkowana na osoby starsze oraz wrażliwe na hasła socjalne i antykorupcyjne „Onuguu – Postęp” dostała 9,19 proc., a ukierunkowany na młodzież liberalno-demokratyczny „Bir-Bol” 8,32 proc.

Pomimo podniesienia progu wyborczego w Radzie znajdzie się więc więcej ugrupowań niż dotychczas, co jednak ze względu na prezydencki system rządów może mieć jedynie ograniczony wpływ na politykę władz w Biszkeku, ukierunkowanych konsekwentnie na kontynuowanie integracji eurazjatyckiej oraz wzmacnianie własnej gospodarki, przy mniejszych niż wcześniej preferencjach dla kapitału zagranicznego. Zwycięstwo SDPK, acz nie imponujące – może też zostać zdyskontowane przez prezydenta A. Atambajewa jako dowód wsparcia dla jego działań. Wybory odbywały się bez zakłóceń, nie towarzyszyły im też znane z innych wyborów w tej części świata „kryteria uliczne”. Co, rzecz jasna, nie oznacza, że światowy strażnik demokracji, mocno obrażony na Biszkek za wyrzucenia z bazy lotniczej w Manas oraz ograniczenie współpracy z Bankiem Światowym i IMF chętnie nie zafundowałby w Kirgistanie jakiejś kolorowanej rewolucji. Na razie jednak A. Atambajew wydaje się kontrolować sytuację.

Odrębna kwestia to powracające – zwłaszcza w komentarzach opozycji – sugerowanie prezydentowi chęci przyjęcia wariantu putinowskiego, tj. dążenie do zmiany konstytucji wzmacniającej pozycję urzędu premiera, który A. Atambajew mógłby objąć po zakończeniu kadencji prezydenckiej w 2017 r. Szef państwa zaprzecza, ale wzmocnienie własnej partii w parlamencie z pewnością może stanowić dla obozu rządzącego argument za wzięciem przykładu z rosyjskiego sojusznika – także w kwestii organizacji władzy.

Konrad Rękas

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *