Szlęzak: Czy przeczytalibyście moją książkę?

Umknęło mi, ale już opublikowałem na tym forum sto lub ponad sto tekstów. Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pomysł, żeby zebrać to w książkę. Pytałem kilku życzliwych, czy warto, czy te teksty na to zasługują? Nie mam pewności czy życzliwi zachęcali do wydania książki, ponieważ życzliwi, czy też te teksty są tego warte. Ambicja podpowiada publikuj, bo może choć w ten sposób coś po tobie ciekawszego zostanie. Z drugiej strony nic z tego, co napisałem może nie wytrzymać próby czasu i zniknie gdzieś w morzu podobnej pisaniny. Czasy takie, że coraz więcej piszących, a coraz mniej czytających, zwłaszcza ze zrozumieniem.

Zastanawiam się, co może być miarą sukcesu takiego pisania głównie o polityce. Nie ukrywałem i nie ukrywam, że bliskie mi jest to, co uważam za endeckie myślenie polityczne. W ten sposób patrzę, analizuję i oceniam to, co w Polsce i wokół Polski. Zatem ten sukces, to jak największa liczba czytelników, którzy z tym sposobem postrzegania polskich spraw utożsamiają się, a jeszcze lepiej, choć nieduża liczba czytelników, którzy pod wpływem tej lektury zmienili swój sposób analizy i oceny polskiego życia politycznego. O ile kojarzę, to jeszcze nikt się do tego nie przyznał. Zatem jeżeli nie ma dowodów na taki wymiar sukcesu, to pozostaje pokazywanie, że można o najtrudniejszych polskich sprawach myśleć i pisać w oparciu o realistyczne, zgodne ze zdrowym rozsądkiem myślenie, które służy realizacji polskich interesów narodowych, ponieważ naród jest najważniejszym rodzajem wspólnoty politycznej.

Naród jest kategorią historyczną, czyli kiedyś powstał i kiedyś przestanie istnieć. Być może żyjemy w czasie, gdy schyłek narodu polskiego przyspiesza. Bardzo bym chciał, żeby to, co robię, choć trochę skutecznie przeciwdziałało tym procesom. Trudno tu o wyważoną ocenę, łatwo o osuniecie się w megalomanię i potem w śmieszność. Lepiej zatem już kończyć i oddać głos tym, którzy chociaż większość z tych ponad stu tekstów przeczytali.
Zatem kupilibyście Państwo te teksty jako książkę?

Andrzej Szlęzak

za: FB

Click to rate this post!
[Total: 12 Average: 2.9]
Facebook

1 thought on “Szlęzak: Czy przeczytalibyście moją książkę?”

  1. Nie czytam regularnie Pańskich tekstów więc nie wiem czy jest sens.
    Piszę, bo spotkałem się już z takim przypadkiem..
    Autor zamknął bloga i zaoferował wszystkie swoje teksty + kilka dodatkowo niepublikowanych za pieniądze. Nie wydał książki, tylko oferował zbiór tekstów w PDF, bo to w zasadzie bezkosztowo.
    Po zapłacie wysyłał zbiór mailowo (elektronicznie) na adres płatnika.
    Ja akurat czytywałem regularnie więc kupiłem, bo teksty były dosyć długie, trudne i wymagały skupienia (ja po prostu nie nadążałem z czytaniem kolejnych wpisów:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.