Szlęzak: Europosłowie kopiący groby na czas

Oj, ciężko mi się zebrać, żeby coś napisać. Dzisiaj nawet sam Faecbook upomniał mnie, że już dawno niczego nie opublikowałem. Uznałem to za dobrą okazję, żeby w końcu coś napisać. Nie będę analizował wyników wyborów do parlamentu europejskiego, ponieważ te wybory traktuję jako zdecydowany przerost formy nad treścią. Poza tym uważam, że przynajmniej w polskich realiach mają one większe znaczenie dla wewnętrznej sytuacji politycznej niż dla układu sił w Unii Europejskiej. Jeszcze do tego wrócę w tym tekście.

.
Lubię trafić na jakieś wydarzenie, które może się stać metaforą, symbolem czy nawet alegorią rozgrywającego się na naszych oczach życia politycznego. Sądzę, że mam na dzisiaj takie bardzo akuratne wydarzenie, które może symbolizować i jednocześnie być samospełniającą się przepowiednią.

.
Otóż w Kielcach, na targach branży pogrzebowej, zorganizowano międzypaństwowe zawody w kopaniu grobów na czas. Tak sobie pomyślałem, że to nomen omen bardzo na czasie, biorąc pod uwagę, że zmierzamy zamaszystymi krokami do wojny z Rosją. Wspomniane zawody wygrała ekipa grabarzy z Węgier, co w świetle polityki węgierskiego rządu względem tej wojny, ma ciekawą wymowę. Z kolei ekipa polskich grabarzy z Sandomierza zajęła trzecie miejsce w tych zawodach. Lokalne media uznały to za sukces. Ja jednak mam wątpliwości. Jeśli w końcu nasi nieudaczni politycy, mocno popychani przez amerykańskich, brytyjskich i francuskich protektorów – sojuszników wepchną nas na całego do wojny z Rosją, a pewnie i z Białorusią, to polscy grabarze będą musieli zdecydowanie poprawić wyniki w kopaniu grobów na czas, żeby nadążyć z chowaniem naszych poległych. Jeśli wziąć pod uwagę ostatnie wydarzenia na granicy polsko – białoruskiej, to polscy żołnierze mogą mieć problem z pozwoleniem strzelania do Rosjan i Białorusinów nawet jeśli tamci pierwsi zaatakują. Efekt tego będzie taki, że polscy grabarze będą musieli jeszcze bardziej śrubować rekordy w kopaniu grobów na czas, bo polscy żołnierze niebożęta będą padać, jak muchy, no chyba że zawczasu zwieją, co robi się coraz bardziej prawdopodobne.

.
Lubię wisielczy humor, ale patrząc na to, co się dzieje pod względem ewentualnego udziału Polski w wojnie z Rosją nie jest mi wcale do śmiechu. Jestem z wykształcenia historykiem i nasuwa mi się analogia z 1939 rokiem. Wtedy Polska była bardzo słabo przygotowana do wojny z Niemcami. Jednak porównując to z obecnym stanem przygotowania obecnej formy polskiej państwowości, to w 1939 roku wyglądało to jednak całkiem przyzwoicie.

.
Zadajmy sobie pytanie o główne cele prowadzenia wojny. Jednym z najważniejszych jest zabezpieczenie swoich cywilów przed skutkami działań wojennych. Powinien temu służyć rozbudowany i choć w miarę sprawny system Obrony Cywilnej. Niczego takiego w Polsce nie ma. Ponoć są jakieś plany, by taki system stworzyć, ale w najlepszym razie zajmie to kilka jeżeli nie kilkanaście lat. Zatem póki co ratuj się kto może, a najlepiej kupić jakieś mieszkanie, powiedzmy w Hiszpanii.

.
O możliwościach polskiej armii nie będę się rozwodził. Mam jednak na tyle wystarczającą wiedzę, że mogę śmiało stwierdzić, iż jej gotowość do wzięcia udziału w wojnie jest żadna. Zakucie w kajdanki żołnierzy, którzy na granicy polsko – białoruskiej strzelali we własnej obronie, to kolejny symbol wręcz katastrofalnej sytuacji w tej armii. W tych warunkach, zamiast bezzwłocznych decyzji na szczeblu wojskowym i politycznym, które choć minimalnie podniosą sprawność organizacyjną wojska i jakoś odbudują morale żołnierzy, mamy polityczne podchody w celu skompromitowania określonych polityków, przerzucanie się odpowiedzialnością w wojsku i w rządzie oraz szukanie kozłów ofiarnych. To przeraża nawet mnie, który już dawno machnął ręką i pozbył się złudzeń, że Polska to choć trochę normalnie funkcjonujące państwo.

.
A teraz wróćmy do wyborów do parlamentu europejskiego. Będę się trzymał mojego podwórka, czyli województwa podkarpackiego. Czy wśród wybranych europarlamentarzystów dostrzegam kogoś, kto według mnie rozumie, orientuje się i wie, co z tymi problemami zrobić? Niestety nie! Znam takich kilku wśród tych, którzy kandydowali, ale się nie dostali. Co więcej, nie znam wszystkich osób wybranych w Polsce do parlamentu europejskiego, ale o zdecydowanej większości tych, których znam, mogę powiedzieć to samo, co o wybranych w województwie podkarpackim. Muszę to skończyć gorzką uwagą, że duża część nowo wybranych europarlamentarzystów powinna wziąć udział w zawodach kopania grobów na czas. Byłby to dla nich jedyny sposób sprawdzenia swojej przydatności na wypadek wojny z Rosją. I taki to jest dla mnie jeden z głównych wniosków płynących z tych wyborów.

.
A Państwo kogo z wybranych europarlamentarzystów chcielibyście zobaczyć przy kopaniu grobów na czas?

Andrzej Szlęzak

za: FB

Click to rate this post!
[Total: 16 Average: 4.6]
Facebook

5 thoughts on “Szlęzak: Europosłowie kopiący groby na czas”

  1. Terrorysta islamski zabił polskiego żołnierza. Dzięki temu zgłosiło się jednego dnia do slużby 600 żolnierzy. Gotowych do walki z Rosją. Wroga islamskich terrorystów z którymi Rosją walczy na południu swoim i w Syrii. islamskich terrorystów sponsorowanych przez mocarstwo antyrosyjskie pompujące Polaków jaka mają silna armię do walki z Rosją. Piękny ruch globalnego operatora polskich tubylców.

    Pytanie do PiS stawiającego płot. Nie widziałem na żadnym zdjęciu wieżyczki z której można oddać strzał. Żołnierze mają celować między prętami grając w rosyjska ruletkę czy przejdzie czy odbije się rykoszetem, z możliwościami celowniczymi ograniczonymi do szparki między prętami

    Ps. Na czas kopie się groby zasluzonym z tabliczkami np politykom na których są zamachy w obecnych czasach. Dla ludu w czasie wojny wykopie się grób jeden zbiorowy koparko spychaczem.

  2. Jedynym właściwym programem dla Polski jest zniszczenie Unii Antyeuropejskiej. To jest „walka na noże” (Żeromski, „Popioły”, Saragossa, Jose Palafox) z barbarzyńską hordą z piekła rodem. Swego czasu zaczytywałem się w esejach nt. historii USA. Było tam opisane ze szczegółami przechwytywanie kompetencji państw („stanów”) przez federalnych. Stopniowe, rozciągnięte w czasie, niedostrzegalne dla maluczkich. Teraz rząd federalny w USA jest biurokratycznym gigantem który rozgniata resztki „amerykańskiego stylu życia” na miazgę. W Europie jest nawet gorzej, bo skażenie marksizmem i jawny ateizm antyelit są bodaj o wiele silniejsze. „Unia” jest tworem diabelskim, neosowieckim Lewiatanem, zasługuje tylko na jedno-zsyłkę do piekielnych czeluści, optymalnie razem z wykolejeńcami z „elit”.

  3. tak na mój gust pan autor zapomniał gogolewskiego Rewizora: z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie
    czyli jeżeli śmieje się pan autor z czegokolwiek/kogokolwiek
    to śmieje się z samego siebie!!!
    bo świadczy o prostej sprawie: pan autor nie wie na jakim świecie żyje
    a wystarczy trochę wychylić się z tej samorządowej/stalowowolskiej nory wychylić

  4. Europa- i wiele innych krajów demokratycznych- mają najlepsze rządy ktore można kupić za pieniądze….

    Ten kto finansuje kampanie wyborcze i medialne, decyduje o kierunkach krajowej polityki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *