Zapałowski: Prymitywizm strategiczny

Studia strategiczne w okresie PRL-u należały do dziedzin zarezerwowanych tylko dla osób całkowicie zaufanych Moskwie. Nawet większość wyższej kadry dowódczej, kierowanej tam, nie była dopuszczana do tego typu studiów. Zasadniczo kończyli tam naukę na materiale związanym ze sztuką operacyjną. Obecnie studia strategiczne także nie mają szczęścia i wykłada się je tylko fakultatywnie w kilku ośrodkach naukowych. Zasadnicze kadry, które zasilają wszelkie ośrodki „studiów strategicznych” w Polsce to specjaliści różnych dziedzin, którzy poprzez swój wąski profesjonalizm kreują obraz bezalternatywności kierunków działań, tym bardziej, że ich materiały […]

Rękas: Prawactwo, lewactwo, geopolityka

Cała analiza geopolityczna i międzynarodowa sprowadza się w Polsce/u tej części Polaków do rozpoznania kto w danym kraju jest prawactwem, a kto lewactwem. I to ma wystarczać… Ponadto działa jeszcze kwalifikator “Ale ONI/lewacy/komuchy mieli miny!” – bo to jest najważniejszy powód wszelkich polskich radości geopolitycznych, międzynarodowych, a często i krajowych. Oranie i masakrowanie, czyli geopolityka po polsku Tak było ze stosunkiem do wyborów prezydenckich w Stanach, z każdymi niemal wyborami w Europie, ostatnio choćby z Wenezuelą. Mechanizm jest prościutki, jak jego zwolennicy. Według tego kryterium […]

Lewicki: Do czego jest nam potrzebna geopolityka?

Geopolityka posiada wiele definicji, a dla mnie najbardziej odpowiada ta ze słownika Larousse, mówiąca, że geopolityka „jest nauką, która bada relację między cechami geograficznymi państwa a jego polityką”. Ponieważ polityka może być zmienna, a cechy geograficzne są stałe, zatem oznacza to w praktyce, że położenie geograficzne państwa wyznacza jego politykę, a przynajmniej, według mniemania geopolityków, wyznaczać powinno. To przekonanie o przewadze znaczenia położenia geograficznego wydaje się być mało przekonywujące. Jest przecież wiele innych czynników które mogą warunkować procesy polityczne. Wystarczy wymienić kilka: demografia, różnice cywilizacyjne, […]

Zawodzińska: Czy trzeba się bać Dugina?

  A jeśli tak, to dlaczego? Dwa pytania, które nasuwają się po lekturze wpisów na facebooku, komentarzy i rozmaitych artykułów. Dugin jawi się w nich jako niemalże wcielenie zła, może nawet gorsze od samego Putina. Dugin-Putin, Putin-Dugin odmieniani przez wszystkie przypadki. Przesada? Jeśli nawet, to niewielka. Bo czy nie jest przesadą przedstawianie Dugina jako czołowego ideologa Kremla, wręcz inspiratora działań Władimira Putina? Zastanawiające, że ci sami, którzy straszą Duginem, obruszają się, gdy im przypomnieć, kim jest i jakie poglądy głosi Tiahnybok. “Dlaczego ciągle straszycie tym […]

Rękas: Czy Niemcy są przyrodzonym wrogiem Polski?

I tak, i nie. Nie, bo historyczne problemy polsko-niemieckie związane były w ostatnich 160 latach przede wszystkim z wilhelminizmem, czyli prusactwem stosowanym – i z hitleryzmem, czyli oszustwem w łonie ruchu nazistowskiego. Pierwszy stanowił po prostu pruską dominację nad resztą Niemiec, niezdolną do trwałego przyjęcia racjonalnego kursu geopolitycznego, ani też efektywnej organizacji państwa. Drugi okłamał Niemców obiecując im prawdziwą odnowę wewnętrzną, a potem niemal doprowadził ich do samobójstwa realizując politykę wojenną, o celach przecież nie niemieckich, ale zgodnych z interesami międzynarodowej finansjery. Tak wilhelminizm, jak […]

Karyj: NATO – bandyckie przymierze?

Dzisiaj punkt ciążenia antynatowskiej idei – z peryferii politycznego życia powoli zbliża się do jego centrum. Jednym z katalizatorów tego procesu stała się kampania wyborcza w USA, a mówiąc ściślej tegoroczne marcowe wypowiedzi kandydata na prezydenta Donalda Trumpa, który postanowił zyskać sobie popularność atakując polityków Zachodu i poruszając przy tym tematy tabu. D. Trump uczciwie podkreśla wydatki finansowe na amerykańskie wojenne interwencje mówiąc że “wydaliśmy 4 tryliony $ próbując obalić niedogadzających nam władców” a “gdybyśmy wydali 4 tryliony $ w Stanach Zjednoczonych żeby naprawić nasze […]

Rękas: Reforma czy geopolityka

Co powinno być wyżej na liście priorytetów? Czy można uznać, że skoro niezbędny dla bezpieczeństwa kraju zwrot geopolityczny wydaje się w danym momencie niemal nierealny – to należy zagadnienie to odłożyć ad acta, a skupić się wyłącznie na kwestiach wewnętrznych, wspierając te rozwiązania, które choćby cząstkowo wydają się korzystne? Nawet, jeśli wprost wiążą się z krańcowo niekorzystnymi projektami geopolitycznymi? Zbyt wysoka cena za głupotę Pouczające są w tym zakresie wybory dokonywane w okresie sejmu czteroletniego przez najbardziej polityczny umysł tamtej epoki w Rzeczypospolitej – króla. […]

Rękas: Idioci, wszędzie idioci…

Szaleństwo, któremu zdaje się ulegać znaczna część kierownictwa politycznego Polski (chyba nawet szczerze…) ma swoją tradycję. Dobry przykład Tuż przed II wojną światową nagle oświeceni politycy polscy łapali za rękawy swych zachodnich kolegów tłumacząc im z zapałem, że z tym Hitlerem to chyba coś jest nie halo. I do dziś część naszych rodaków szczerze wierzy, że gdyby nie „heroiczny przykład dany przez Polskę” – to Zachód w życiu by nie wpadł o co chodzi Niemcom. Ba, Polacy naprawdę myślą, że „wojna wybuchła o Polskę!”… Potem […]

Rękas: Pomidor

  Czy rozmawiamy o istotnych detalach polityki międzynarodowej, czy o jej ogólnym obrazie w oczach polskich – trudno oprzeć się wrażeniu, że uczestnicy „debat” grają tylko w popularną dziecięcą grę w warzywo wymienione w tytule. Ot, pierwszy z brzegu przykład niemal z codziennych wiadomości: spore grono całkiem niegłupich ludzi (ale i niemały krąg takich stukniętych również) uważa, że “Polsce potrzebna jest nowa strategia bezpieczeństwa, nowa polityka obronna!“. Hmm, no pewnie tak. Spójrzmy bowiem jak nam się udaje rozpoznawanie najprostszych mechanizmów militarnych i dyplomatycznych. Wystarczy zadać […]

Rękas: „Bałkańska Ukraina” i nowy plan Rapackiego

Ani umowa podpisana przez Jedną Rosję z anty-NATO-wskimi partiami z państw bałkańskich, ani nawet porozumienie (?) osiągnięcie przez główne macedońskie partie, mające zakończyć trwający od kilkunastu (sic!) miesięcy kryzys polityczny w tym kraju z pewnością nie są wydarzeniami epokowymi nawet dla Podbrzusza Europy (przez resztę tego kontynentu uważanego przeważnie za zupełnie inną część ciała, a raczej za cierń w niej tkwiący). Ale mogą być.