Tomasz Lis ma rację

„Owieczki mają dość”. Dokładnie w ten sposób. Tomasz Lis ma rację. Tytuł jego wstępniaka ostatniego Newsweeka doskonale oddaje uczucia rodzące się po przeczytaniu jednego z materiałów numeru, wywiadu z o. Adamem Żakiem. To „koordynator do spraw ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski”. Przez media prezentowany jako mający zajmować się problemem pedofilii w polskim Kościele.

Hierarchia od kilku tygodni usiłuje przedstawić jakieś wiarygodne stanowisko w sprawie faktycznych czy rzekomych przypadków pedofilii wśród kapłanów. Tyle że biskupi szukają tłumaczenia, które zadowoli liberalne media, a nie wiernych. Te zaś oczywiście chcą, by Kościół przyznał, iż to w jego misji, w istocie jest coś, co powoduje plagę pedofilii.

Okładkę Newsweeka zdobi grafika. Arcybiskup Józef Michalik przed konfesjonałem, w którym siedzi biała owieczka. Autor miał na myśli raczej co innego, ale rzeczywiście, hierarchia wiernym powinna się ze swojej strategii wytłumaczyć.

Ten o. Adam Żak tłumaczy, iż trzeba „zbudować system prewencji, jeśli chodzi o nadużycia wobec nieletnich w Kościele”. Chwali się, iż „zorganizowaliśmy kurs mający na celu przygotowanie ludzi do działania w prewencji nadużyć seksualnych wobec nieletnich”. Zakonnik bardzo się stara, ale niestety, redaktor prowadzący wywiad jest ewidentnie niezadowolony. Ojcu Żakowi nie udało się zrealizować marzenia Episkopatu, dogodzić liberalnym mediom.

Osobiście powiedziałbym o. Żakowi, by swoje opowieści wsadził sobie w buty. Jako owieczka mam tego serdecznie dosyć. Wolałbym, żeby o. Żak z hierarchią powiedzieli raczej katolikom, nie co robić, żeby zadowolić liberalne media, bo to kompletnie mnie nie obchodzi. Co zrobić, by liberalne media nie mogły z taką łatwością jak obecnie szerzyć wśród katolików przekonania, iż, mówiąc językiem Jana Pawła II, to sam Kościół jest „strukturą grzechu” skonstruowaną w ten sposób, by szerzyć pedofilię. Trudno się dziwić, że ktoś, kto podejmie wątpliwość, czy Kościół nie jest czymś takim, od tego Kościoła odchodzi, albo wręcz zaczyna uważać Kościół za coś bardzo szkodliwego.

Jeżeli o. Żak przestanie już myśleć jak zadowolić redaktora Lisa, to może znajdzie czas by wskazać owieczkom, gdzie są rzeczywiste „struktury grzechu”, których owocem jest i pedofilia. To się pewnie nie spodoba redaktorowi Lisowi, bo trzeba będzie powiedzieć, że tą „strukturą grzechu” jest między innymi jego pismo. Pokazujące jako atrakcyjne, akceptowalne takie zjawiska, jak przejściowe związki młodych kobiet z bogatymi mężczyznami, zmienianie sobie życiowych partnerów, związki homoseksualne, związki więcej niż dwuosobowe i co tam jeszcze Newsweek będzie chciał w głowach Polaków zasiać.

Liberalne media, gdy wykryją przypadek pedofilii wśród księży, robią z tego dowód na to, iż Kościół jest „strukturą grzechu”. Jeżeli nie zdołają zarazić tym przekonaniem zwykłych katolików, to oni widząc upadłego czy wynaturzonego kapłana powinni mieć raczej skojarzenie zupełnie inne. Do czego doszedł ten świat, że nawet wśród księży zdarzają się takie rzeczy. Jeżeli takich przypadków wśród księży jest wiele, to tym gorzej świadczy to o kondycji moralnej świata. Przecież Kościół nie naucza w sprawach moralnych tego wszystkiego, co Newsweek. Skoro demoralizacja pojawia się nawet wśród księży, wynika z tego przede wszystkim, że Newsweek i jemu podobne twory nauczają skuteczniej niż Kościół. Jeżeli hierarchia miałaby owieczki za coś przepraszać, to przede wszystkim za to. Jaki to miałoby jednak sens, póki myśli się przede wszystkim o udobruchaniu liberalnych mediów, a nie jasnym powiedzeniu, gdzie faktycznie są źródła takiego zła, jak choćby pedofilia? Póki tak jest można powiedzieć tylko tyle, iż Tomasz Lis w pewny sensie faktycznie ma rację. Owieczki mają tego dość.

Ludwik Skurzak

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *