Tomasz Strzembosz: 17 września ludziom zawalił się świat

– Panie Profesorze, co różniło agresję sowiecką od niemieckiej ?

– Nie jest prawdą to co funkcjonuje w świadomości społecznej, że „Sowieci zajęli polskie Kresy”, co sugeruje jakoby zagarnęli oni jedynie pewne skrawki II Rzeczpospolitej. Oni weszli do wnętrza kraju, jeśli popatrzymy na przedwojenne mapy, to łatwo zauważyć, że Brześć leżał bardziej w centrum Polski niż Warszawa. Natomiast metody aneksji ziem polskich przez okupantów różniły się od siebie. Hitler w październiku 1939 roku wydał dekrety kanclerskie, które części ziem zajętych włączały do III Rzeszy, zaś z reszty tworzyły Generalne Gubernatorstwo.
Zupełnie inaczej zachowali się Sowieci. Jeszcze przed rozpoczęciem agresji władze ZSRR zaplanowały, że na terenach podbitych powstaną: Polska Socjalistyczna Republika Radziecka oraz twory o nazwach Zachodnia Białoruś i Zachodnia Ukraina. Co jest w tym wszystkim nowego, to koncepcja utworzenia Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, Zachodnio-Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i Zachodnio-Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, jako pseudopaństw, które miały wejść w skład ZSRR. Jednak na mocy „Układu o przyjaźni i granicach” z 28 września 1939 roku, dokonano nowego podziału ziem polskich. W zamian za Litwę, Stalin odstąpił Hitlerowi tereny między Wisłą a Bugiem, czyli część ziem planowanej Polskiej SRR, wówczas postanowiono o przyłączeniu reszty niedoszłej Republiki Polskiej do Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy.
Zaraz po zajęciu terenów II Rzeczypospolitej Sowieci przygotowali pseudowybory, które miały zadecydować o włączeniu do ZSRR ziem okupowanych.

– Jaka byłą koncepcja tworzenia tych państewek przez władze Sowieckie?

– Dowódcy wojsk, które zaatakowały Polskę zakazali tworzenia komitetów rewolucyjnych, tylko budowali strukturę opartą o tymczasowe komitety włościańskie, przejmujące władzę do czasu utworzenia nowych władz. Przygotowane 22 października wybory, wyłaniały delegatów do Zgromadzeń Narodowych Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy, które zdecydować miały o włączeniu do ZSRR. Były to pierwsze wybory w których Polacy mogli „wybierać” spośród tylko jednego kandydata.

– Dlaczego okupanci sowieccy przyjęli ten sposób działania?

– Z dwóch powodów. Po pierwsze, mogli powołać się na to, że każdy głosował i w tym celu wprowadzony został przymus głosowania, a urny wystawiano nawet w szpitalach psychiatrycznych. Robiono tak, by nikt nie mógł dumnie powiedzieć: „A ja nie głosowałem”. Stosowano szereg środków przymusu i terroru, na przykład wojsko otaczało kościół wchodzono do środka z urną i kazano ludziom oddawać głosy, na kopertach do głosowania oraz listach wyborców umieszczano numery, wedle których łatwo było można sprawdzić jak kto głosował. Jednak nawet w warunkach terroru ludność polska potrafiła dzielnie stawić opór najeźdźcy nie przychodząc na głosowanie i w kilku miejscach z powodu małej frekwencji wybory musiano powtórzyć.
Po drugie, Sowieci chcieli złamać morale Polaków i sprawić, by przytłoczeni sytuacją nie stawiali oporu nowej władzy. To co się stało 17 września 1939 roku, było ogromnym szokiem dla ludności polskiej, która czuła chyba to samo co czuli mieszkańcy Nowego Jorku po zamachach 11 września – ludziom zawalił się świat. Właśnie gdy Niemcy zaczęli tracić impet i napotykać na silny opór Polski, zamaskowane zdradzieckie uderzenie ze wschodu sprawiło, że ludność polska znalazła się nagle w innym świecie.

– Jaka była postawa obywateli II Rzeczpospolitej wobec ataku ZSRR?

– Społeczeństwo polskie było głęboko wstrząśnięte, lecz stawiało opór tak jak wobec Niemców. Jeśli chodzi o mniejszości narodowe, to nie tylko komuniści białoruscy i ukraińscy witają Sowietów i chętnie obejmują stanowiska w nowym aparacie władzy. Jeśli chodzi o element żydowski, to część rzemieślników i głównie biedoty popiera Sowietów. Co ciekawe, duże grupy spośród mniejszości narodowych najpierw witają a później wspierają władzę sowiecką. Są to ludzie, którym przed wojną doskwierała polska dominacja, lub jak Ukraińcy marzyli o własnym państwie, ale w dużej części już po około roku się zawodzą, lecz jest już za późno by cokolwiek zmienić.

– Jak wyglądały walki oraz tworzenie ruchu oporu na terenach zajętych przez ZSRR ?

– We wrześniu 1939 roku na Kresach znajduje się jakby najdalsze zaplecze Wojska Polskiego, są to oddziały w dużej części w fazie formowania. W wyniku nagłego ataku Armii Czerwonej ponad 230 tysięcy żołnierzy trafia do niewoli, bo były to wojska (poza Korpusem Ochrony Pogranicza) jeszcze w fazie tworzenia. Ale na przykład żołnierze Kleberga dwa tygodnie biją się z Sowietami i dopiero po przejściu przez Bug walczą z Niemcami pod Kockiem. Wreszcie są walki pojedynczych oddziałów na szczeblu batalionu. Do zimy przełomu lat 1939/1940, a w niektórych warunkach jeszcze dłużej bo do wiosny 1940, w skali masowej trwają walki niedobitków Armii Polskiej. Tych oddziałów jest zaskakująco dużo, zdecydowanie więcej niż na ziemiach zachodnich – to temat który badam od ponad 20 lat. Na przykład odziały, które we wrześniu 1939 roku wycofują się na Litwę, nagle stwierdzają, że nie chcą pójść do internowania i zawracają by się bić z Armią Czerwoną, następnie całą jesień przemierzają tereny wschodnie potykając się z Sowietami. Straszliwa zima z roku 1939 na 1940 sprawia, że oddziały te rozwiązują się i tworzą sieć organizacji podziemnej. Głównie na terenie Białostocczyzny powstają liczne organizacje ruchu oporu, których mnogość mnie zadziwia. Na przykład nad Biebrzą dwaj księża: ks. Szumowski z Jedwabnego i ks. Cudnik z Burzyna tworzą organizację podziemną, początkowo bez nazwy. Gdy wiosną 1940 roku organizacja wchodzi w skład Związku Walki Zbrojnej, okazuje się że placówki ZWZ są tam w każdej wsi, kiedy na terenach okupacji niemieckiej są głównie tylko na poziomach gmin. Już około świąt wielkanocnych 1940 roku, na uroczysku Kobielne powstaje baza partyzancka, czyli coś z czym na terenach zajętych przez Niemcy mamy do czynienia dopiero w latach 1943 – 44. Wspomniana baza zostaje rozbita w bitwie przez NKWD. Na ziemiach wschodnich wbrew utartym opiniom walki partyzanckie trwają, aż do zajęcia tych terenów przez Niemców w 1941 roku. Ten opór ma formy zaskakujące i wcześniej nieznane. Są to nowe karty walki o niepodległość, o których nie wolno było mówić i pisać, a które dziś w oparciu o badania staram się poznać i opisać. Skala działań konspiracyjnych na terenach wschodnich jest zdumiewająca, są to sprawy wręcz nie do wyobrażenia.

– Kto wchodził w skład organizacji podziemnych na ziemiach wschodnich ?

– Głównymi grupami społecznymi wchodzącymi w skład tych organizacji byli chłopi i młodzież. I co ciekawe byli to chłopi głównie w wieku 25 – 35 lat, czyli gospodarze i ojcowie rodzin, przeważnie biedni i średniozamożni. Obala to mit o popieraniu przez chłopów idei komunistycznych. Wśród organizacji konspiracyjnych dominują te o charakterze lokalnym, tworzone samoczynnie przez ludność polską. Świadczy to o tym, co ja nazywam „obywatelstwem I kategorii”, które nakazuje działanie na rzecz kraju bez oczekiwania na rozkaz.

– Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Strzembosz (1930-2004) był historykiem, profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Badaczem historii Polski okresu II wojny światowej.

[aw]
Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.