Twierdzenie, że nacjonalizm wywodzi się z tradycji rewolucyjnej wydaje się nadmiernie uproszczone

Czy punktem zapalnym między konserwatyzmem a nacjonalizmem są korzenie, z których wyrastają te dwie doktryny, tzn. z jednej strony mamy do czynienia z tradycją rewolucyjną, a z drugiej kontrrewolucyjną?

Twierdzenie, że nacjonalizm wywodzi się z tradycji rewolucyjnej wydaje się nadmiernie uproszczone. Oczywiście, faktem historycznym jest, iż naród oparty na masach „wolnych” i „równych” był produktem Rewolucji Francuskiej. Jednakże teza, skądinąd rozpowszechniona w naukach politycznych i społecznych, iż narody powstawały w okresie rewolucji burżuazyjnych jest nietrafna. Osobiście jest mi bliska teoria w myśl, której można mówić o formowaniu się narodu w warunkach polskich czy francuskich już w XIV w., nawet jeżeli świadomość narodowa – cecha konstytutywna dla narodu – właściwa była tylko nielicznemu rycerstwu i wyższemu duchowieństwu. Te zmiany w strukturze społecznej Europy końca Średniowiecza dostrzegamy nawet w tytulaturze, i tak mniej więcej w tym czasie Sacrum Romanum Imperium przeobraziło się w Sacrum Romanum Imperium Nationis Germanicæ).  Świadomość narodowa, element konieczny dla późniejszych nacjonalizmów, w późnośredniowiecznej Europie powstawała na bazie napięć społecznych, politycznych i ekonomicznych powstałych na gruncie konfliktów etnicznych wg schmittińskiego schematu „my” – „oni”. Do tych napięć bardzo szybko dołączyły napięcia religijne, „nacjonalizacja religii”, co widoczne było np. w rozlicznych konfliktach katolickich Francuzów i katolickich Hiszpanów z protestanckimi Anglikami czy Holendrami. Oczywiście bogactwo życia prowadziło niekiedy do zanegowania tej zasady, np. proprotestancka polityka kardynała Armanda-Jeana Richelieu – która poświęciła solidarność współwyznawców tej samej konfesji w imię rodzącego się pojęcia „racji stanu” – ale to były raczej wyjątki od zasady.

Wychodząc z tego założenia możemy wskazać na dwie definicje narodu:  „naturalistyczną” oraz  „narodu apriorycznego”, którego formowanie obserwowano we Francji po 1789 r. Ten aprioryzm dobrze wyraża tytuł genialnej książki Jana Baszkiewicza „Nowy człowiek, nowy naród, nowy świat”. Podobne, moim zdaniem, celne rozróżnienie wprowadził Friedrich Meinecke, gdy pisał o Kulturnation (zbiorowość integrowana przez język, kulturę, pochodzenie etniczne, religię) i Staatsnation (naród państwowy).  Skoro pojęcie narodu jest niejednolite, to wydaje się, że nacjonalizm również może przyjmować zróżnicowane oblicza. 

Paweł Bała

Całość dostępna tutaj

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Twierdzenie, że nacjonalizm wywodzi się z tradycji rewolucyjnej wydaje się nadmiernie uproszczone”

  1. @Autor: „…Kulturnation (zbiorowość integrowana przez język, kulturę, pochodzenie etniczne, religię) i Staatsnation (naród państwowy) …” – brawo, bardzo celne rozróżnienie! Innymi słowy, mówiąc o narodzie, warto doprecyzować, o której z dwóch powyższych definicji mówimy. W szczególności, nie ma sensu twierdzenie że naród to wyłącznie Staatsnation albo naród to wyłącznie Kulturnation. Uczciwość wymaga otwartego powiedzenia „taką oto definicje wybrałem”.

  2. Brawo!Znalazl Pan rozwiazanie dla blokady dokonanej przez J.de Viguerie. Skoda ze nie ma wersji po francusku. Te 24 skromne linijki to najwazniejszy tekst jaki czytalem na portalu od trzech lat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.