Tymochowicz: mówił, że ma dość tego bagna

– Mówił, że ma wszystkiego dosyć, że został zaszczuty, że nie ma już siły. Namawiałem go, by dał sobie spokój z polityką – mówi Piotr Tymochowicz, przyjaciel Andrzeja Leppera, który rozmawiał z nim dzień przed śmiercią. – Jestem zszokowany. Musiało być coś strasznego, wstrząsającego, co spowodowało, że podjął taką decyzję. To był człowiek jednak twardy, zdecydowany – dodaje były senator Samoobrony mec. Henryk Dzido.

W rozmowie z TVN24 Piotr Tymochowicz, który rozmawiał z Lepperem dzień przed śmiercią wspominał, że Lepper wydawał się smutny. – Powiedział, że ma tego bagna politycznego i afer dosyć, że jest mu smutno, że nie ma już siły. Namawiałem go, by dał sobie spokój z polityką, nie angażował się w wybory – powiedział Tymochowicz. Jak dodał, Samoobrona szykowała się do wyborów, tworzono listy wyborcze, a Lepper jeździł po całym kraju. – Cały czas powtarzał, że dużo ludzi mu zaufało, że ma wiernych zwolenników, których nie może zawieść, powtarzał, że czuje się za nich odpowiedzialny – przyznaje Tymochowicz.– Prosiłem go, by odpoczął – podkreśla. Zaznacza jednak, że Lepper miał plany na przyszłość. – Snuliśmy plany na gruncie biznesowym, rozmawialiśmy nie o polityce, tylko o planach biznesowych właśnie. Nie dociera do mnie fakt, że popełnił samobójstwo – zauważył.

Jego zdaniem „nawet jeden promil zarzutów a propos seksafery nie był prawdą”. – To były kłamstwa. W demokratycznym państwie zaszczuto nie tylko Barbarę Blidę, ale i Leppera. Wiem, że nikt się za nim nie wstawi, ale szlag mnie trafia, jak przypominam sobie, że w demokratycznym państwie dzieją się takie rzeczy – nie szczędził gorzkich słów Tymochowicz.

http://www.tvn24.pl/-1,1713063,0,1,tymochowicz-mowil–ze-ma-dosc-tego-bagna,wiadomosc.html

-asd

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Tymochowicz: mówił, że ma dość tego bagna”

  1. Skoro Donald Tusk moralnie odpowiada za śmierć Lecha Kaczyńskiego, to kto moralnie odpowiada za koniec kariery politycznej, upadek, a ostatecznie za samobójczą śmierć Andrzeja Leppera? To oczywista oczywistość.

  2. Nie wierzę w samobójstwo. Czytałem, że miał plany na niedzielę. Jak ktoś chce targnąć się na swoje życie, to dzwoni lub zostawia list. Szczególnie polityk. Wszystko jest tutaj grubymi nićmi szyte. Łatwo kogoś zabić, zastrzelić czy powiesić, a potem wmówić samobójstwo. Tak łatwo. Zobaczcie, że nawet policja nie ma do końca pewności, a media już ogłaszają samobójstwo jeszcze przed oficjalną ekspertyzą? Pamiętacie jak judeomasońska prasa w XIX wieku ogłaszała śmierć mordowanego monarchy często jeszcze przez ogłoszeniem zgonu czy zamachem (J.M.C.Rodriguez „Wolnomularstwo i jego tajenice”)?

  3. Oczywiście nikt nie pamięta, że ten człowiek ostatnio był politycznym trupem. Do tego na swoje gospodarstwo nabrał masy kredytów, dochody się zmniejszyły, do tego choroba syna i wizja dalszego zagłębiania się w ośmieszaniu swojej osoby na scenie politycznej. Jeśli ktokolwiek miałby mu coś zrobić, to ci, z którymi ostatnio prowadził interesy (podobno Białorusini i Rosjanie – a oni mają oryginalny sposób rozwiązywania problemów). Mimo braku zgodności moich poglądów z poglądami Pana Leppera, zmówię „Wieczny odpoczynek”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.