Ukraina na geopolitycznym rozdrożu

Jak stwierdziliśmy w innym miejscu (1), Ukraina jest częścią tego samego co Polska geopolitycznego regionu Europy Bałtyckiej. Rozwój wydarzeń na Ukrainie nie pozostaje zatem bez wpływu na sytuację w pozostałych państwach tego regionu.

Równocześnie Ukraina jest państwem niepodmiotowym geopolitycznie, gdyż nie kontroluje zachodzących w jej granicach procesów politycznych i gospodarczych. Ukraina posiada uznaną podmiotowość prawnomiędzynarodową, jest jednak przedmiotowym uczestnikiem stosunków międzynarodowych – w kształtowanie sytuacji w tym kraju zaangażowane są obecnie Rosja, Unia Europejska (w jej zaś ramach Polska) i Stany Zjednoczone. Przyjrzyjmy się interesom, celom i uwarunkowaniom polityki każdego z tych ośrodków, następnie porównajmy je z interesami, celami i polityką samej Ukrainy, na koniec zaś zastanówmy się, jaka kompozycja polityczna byłaby najbardziej korzystna dla tego kraju i dla pozostałych państw Europy Bałtyckiej.

Interesy i cele Unii Europejskiej

Najbardziej znaczącym z polskiej perspektywy uczestnikiem rywalizacji o Ukrainę jest Unia Europejska. Unia, w przeciwieństwie do pozostałych rywali, zachowuje się nie jak hegemon, ale jak imperium. Dąży mianowicie nie tylko do strategicznej kontroli nad ukraińską polityką zagraniczną i polityką bezpieczeństwa, ale również do kontroli nad polityką wewnętrzną tego państwa i do przekształcenia w odpowiadającym sobie kierunku jego przestrzeni publicznej.

Unia stara się eksportować do Ukrainy swój model zarządzania, model ustrojowy, prawny, gospodarczy i kulturalny. Dąży do transpozycji na Ukrainę jak największej części swojego acquis communautaire. Bruksela pragnie w ten sposób rozszerzyć wokół siebie strefę bezpieczeństwa, stabilności i przewidywalności, a także dąży do zrealizowania swych celów ideologicznych.

W interesie Unii leży stabilizacja polityczna i gospodarczo-finansowa Ukrainy, gdyż są one warunkiem wywiązywania się przez Kijów ze zobowiązań płatniczych wobec Gazpromu i bezpieczeństwa tranzytu rosyjskich nośników energii z Rosji przez Ukrainę do Unii Europejskiej. W przypadku narastania konfliktów rosyjsko-ukraińskich lub osłabienia zdolności płatniczych Ukrainy, obydwie strony posługują się wobec siebie instrumentami ekonomicznymi, podnosząc opłaty tranzytowe i wstrzymując eksport lub podkradając przesyłany gaz (Ukraina), lub też wstrzymując czy też podnosząc ceny dostaw (Rosja). Zagraża to stabilności zaopatrzenia w gaz odbiorców unijnych, a tym samym bezpieczeństwu ekonomicznemu Unii.

Stabilizacja i rozwój gospodarczy Ukrainy umożliwia też podniesienie poziomu życia tamtejszych mieszkańców. Zapobiega zatem dalszej degradacji cywilizacyjnej tego kraju i odsuwa niebezpieczeństwo stania się przez niego rozsadnikiem zagrażających Unii patologicznych zjawisk z dziedziny międzynarodowych stosunków społecznych.

Ukraina jako „państwo upadłe” oznaczałaby zwiększoną presję migracyjną na wschodnich granicach Unii. Emigracja miałaby charakter zarobkowy i tworzyłaby ją ludność stojąca cywilizacyjnie znacznie poniżej poziomu unijnego. Należałoby się w związku z tym liczyć z groźbą przeniesienia z Ukrainy do Unii przestępczości zorganizowanej, przemytu narkotyków i handlu żywym towarem, rozwoju ukraińskiej prostytucji i przenoszonych przez ukraińskie prostytutki chorób wenerycznych, wreszcie zaś zwiększenia obciążenia unijnego rynku pracy, wzrostu napięć socjalnych w przygranicznych regionach Unii i rozwoju postaw ksenofobicznych w krajach szczególnie dotkniętych ukraińską imigracją.

Kryminalizacja ukraińskiej gospodarki mogłaby promieniować na pozostałe państwa subregionu Morza Czarnego i wzmocnić podobne zjawiska obecne na zachodnich Bałkanach. Położenie Ukrainy w sąsiedztwie podminowanego uśpionymi bądź wciąż aktywnymi konfliktami regionu kaukaskiego i bliskowschodniego groziłoby przenikaniem uwikłanych w te konflikty podmiotów na terytorium Ukrainy i pośrednim zaangażowaniem w nie Kijowa. Niestabilna i zdezorganizowana Ukraina mogłaby się stać kanałem przez który, w drodze sprzężenia zwrotnego, wzmacniałyby się nawzajem procesy dezorganizacji zachodzące na Bałkanach zachodnich, na Bliskim Wschodzie i na Kaukazie. „Kwestia wschodnia”, jak w XIX wieku, stać by się mogła na powrót powodem do niepokoju dla Europy.

Ukrainie zagrażają także wewnętrzne konflikty polityczno-terytorialne oraz niepokoje społeczne. Napięcie w tych dwóch sferach narasta okresowo, ilekroć któreś ze zwalczających się na Ukrainie mocarstw, zyskawszy chwilową przewagę nad konkurentami, próbuje dokonać jednostronnego przeorientowania Ukrainy na Wschód, bądź na Zachód. Gdy przewagę zyskuje opcja zachodnia, niepokoje społeczne i groźba secesji pojawiają się na wschodzie i na południu kraju, gdy zaś nadmierną przewagę zyskuje opcja wschodnia, Zachód aktywizuje swe aktywy w zachodniej części Ukrainy i w Kijowie. Przypuszczać należy, że jednoznaczne włączenie Ukrainy do bloku zachodniego lub próba jej zdecydowanej rusyfikacji, spowodować by mogły próbę przewrotu rewolucyjnego i obalenia dotychczasowych władz, secesji odpowiednio wschodnich lub zachodnich obwodów kraju, wreszcie zaś oderwania Krymu przez Rosję. Każdy z tych scenariuszy hipotetycznie rozwinąć mógłby się w przewlekły i paraliżujący kraj spór (na podobieństwo sporów w Łotwie i Estonii), lub nawet w wojnę domową lub wojnę międzypaństwową (na podobieństwo wojny w Gruzji).

Unii potrzebna jest zatem Ukraina stabilna, prowadząca przewidywalną politykę, dobrze zarządzana i rozwijająca się. W interesie Unii jest zaangażowanie się w politykę ukraińską i kształtowanie sytuacji wewnętrznej w tym państwie w kierunku prowadzącym do osiągnięcia tych celów. Wobec słabości i wewnętrznej niejednolitości państwa ukraińskiego, celem Unii powinno być objęcie Ukrainy rodzajem protektoratu, na wzór podobnych rozwiązań zastosowanych w Bośni i Hercegowinie oraz w Kosowie.

Interesy i cele Polski

Polska jest od maja 2004 r. częścią Unii Europejskiej i interesy Unii na Ukrainie są również interesami Polski. Wszystko co wyżej napisano o interesach i celach Unii, jest też interesem i celem państwa polskiego.

Polska posiada też jednak wobec Ukrainy interesy własne, nie będące równocześnie interesami Unii. Dotyczą one problematyki specyficznej dla stosunków polsko-ukraińskich i wspólnej przeszłości obydwu krajów.

Polska powinna dążyć do stworzenia w Ukrainie warunków do przetrwania i rozwoju zachowanych tam polskich reliktów etnicznych i kulturowych. Sprzyjałaby temu ewolucja Ukrainy w kierunku państwa zregionalizowanego i wielonarodowościowego. W warunkach regionalizacji, można by poważnie rozważyć postulat dwu- lub wielojęzyczności obwodów zamieszkanych przez mniejszości etniczne. Krokiem w tym kierunku byłoby z pewnością równouprawnienie na Ukrainie języka rosyjskiego jako drugiego języka państwowego. Mogłoby się stać ono precedensem, dającym argumenty zwolennikom regionalnego równouprawnienia języków mniejszości narodowych. Przeciwdziałać natomiast należy ukraińskiemu szowinizmowi narodowemu i dążeniu do ukrainizacji przestrzeni publicznej tego państwa. Przyjęcie przez Ukrainę koncepcji swojej tożsamości jako państwa jednonarodowego groziłoby utratą tożsamości pozostałych w granicach Ukrainy grup polskich.

W przypadku integracji Ukrainy w ramach eurazjatyckiej przestrzeni geopolitycznej, w interesie Polski leży przeciwdziałanie powstaniu na granicy Unii Europejskiej i projektowanej Unii Eurazjatyckiej nieprzenikalnej granicy typu westfalskiego. Utrudniłaby ona Polsce dostęp do pozostałych po wschodniej stronie takiej granicy reliktów polskości i tym samym skazałaby je na obumarcie, potencjał polskiej polityki wschodniej uległby zaś pomniejszeniu. W interesie Polski leży, by Ukraina stała się luźną i łatwo przenikalną strefą pograniczną pomiędzy imperium europejskim a imperium eurazjatyckim.

Niedookreślona strefa pograniczna w miejsce sztywnej granicy międzypaństwowej bardziej odpowiadałaby imperialnej naturze obydwu wyłaniających się ośrodków siły – w Brukseli i w Moskwie. Strefa pograniczna była formą granicy typową dla przedwestfalskich stosunków politycznych, sprzed powstania nowożytnych państw narodowych. Unia Europejska ani Unia Eurazjatycka nie powinny ewoluować w kierunku zunifikowanych i zuniformizowanych państw narodowych typu nowożytnego, ale przyjąć imperialną strukturę polityczną nakładających się na siebie kręgów politycznych i zmiennej geometrii instytucjonalnej, typową dla przednowożytnych imperiów. Wiek XXI datuje koniec nowożytności i śmierć będącego jej produktem suwerennego państwa narodowego. W epoce ponowoczesnej państwa narodowe zostaną pochłonięte i włączone do ponadnarodowych organizmów imperialnych. Ponowoczesne imperia nie będą przypominać nowożytnych państw narodowych i nie będą przeniesieniem zasad konstytuujących państwo westfalskie na wyższy poziom. Brakować im będzie jednolitych i zunifikowanych wewnętrznie demosu, etosu i tożsamości. Ich populacje będą heterogeniczne, a w ich systemach politycznych dominacja pochodzących z wyborów powszechnych parlamentów ograniczona zostanie przez kompetencje instytucji o charakterze merytokratycznym, obsadzanych w drodze mianowania. Demokracja zostanie zrównoważona merytokracją, a parlamentaryzm – wielostopniowym systemem pośredniej partycypacji.

W ponowoczesnej rzeczywistości międzynarodowej Ukraina jako scentralizowane i monoetniczne państwo narodowe z nieprzenikalnymi z zewnątrz granicami byłaby anomalią. Rolą Ukrainy w przyszłym porządku międzynarodowym jest bycie strefą pograniczną imperiów europejskiego i eurazjatyckiego, co też odpowiada interesom Polski na Ukrainie.

Interesy i cele Rosji

Rosja dąży do zintegrowania Ukrainy w ramach przestrzeni eurazjatyckiej. Prowadzić ma do tego udział Kijowa w Unii Celnej oraz w przyszłej Unii Eurazjatyckiej, wraz z Rosją, Białorusią i Kazachstanem, a także możliwymi innymi, mniejszymi partnerami posowieckimi.

Rosja zachowuje się jednak wobec Ukrainy bardziej jak hegemon, niż jak imperium. Moskwa wymusza na władzach w Kijowie korzystne dla siebie decyzje gospodarcze, nie forsuje jednak własnego modelu prawa gospodarczego. Rosja pragnie kontrolować politykę zagraniczną i politykę bezpieczeństwa Ukrainy oraz jej mające strategiczne znaczenie zasoby surowcowe i infrastrukturę tranzytową i transportową, nie narzuca jednak Ukrainie własnych rozwiązań systemowych ani kopiowania swoich instytucji. Władze na Kremlu są zainteresowane utrzymaniem więzów kulturowych, językowych i eklezjalnych z Ukrainą, nie mają jednak środków ani chęci kompleksowego formowania ukraińskiej przestrzeni publicznej. Rosja pragnie zachować dostęp do ukraińskich zasobów i kontrolę strategiczna nad tym krajem, ale nie wyraża ambicji rozciągnięcia na Ukrainę własnego systemu socjalnego lub modernizacji systemu ukraińskiego. Powracające co pewien czas plany wprowadzenia unii walutowej jak dotychczas rozbijają się o ograniczone możliwości finansowania przez Rosję niewydolnej gospodarki ukraińskiej.

Zagrożeniem dla pozycji Rosji jako mocarstwa europejskiego, a nawet zagrożeniem dla jej bezpieczeństwa narodowego, byłoby włączenie Ukrainy w amerykański system militarny, obejmujący dziś także Unię Europejską. Plany rozszerzenia NATO o Ukrainę wywołują w Rosji zaniepokojenie, zaś ekspansja nad Dnieprem będącej wojskowym protektoratem USA Unii Europejskiej, traktowana jest na Kremlu jako wstępny krok w kierunku przejęcia strategicznej i geopolitycznej kontroli nad Ukrainą przez Zachód.

Racją stanu Moskwy jest zatem eliminacja wpływów Stanów Zjednoczonych i NATO z obszaru jej bliskiej zagranicy oraz zapewnienie sobie nieskrępowanego dostępu do zasobów i przestrzeni geopolitycznej Ukrainy. W interesie Rosji jest zacieśnianie związków własnego rynku z rynkiem Ukrainy i kontrola nad strategicznymi gałęziami ukraińskiej gospodarki, w szczególności nad wytwarzaniem i przesyłaniem energii. Rosja przeciwdziałać zatem będzie rozwiązaniom politycznym zamykającym jej dostęp do rynku ukraińskiego i uniemożliwiającym integrację obydwu krajów.

Z drugiej strony, całkowita rusyfikacja i jednostronne uzależnienie Ukrainy od Rosji byłoby dla Moskwy niezwykle kosztowne, a kto wie czy w ogóle możliwe? Z pewnością napotkałoby opór zautonomizowanych już dziś oligarchii gospodarczych we wschodniej części kraju i sprzeciw usposobionych prozachodnio i przesiąkniętych antyrosyjskim resentymentem mieszkańców obwodów zachodnich i Kijowa. Jak już wspomnieliśmy wyżej, mogłoby to doprowadzić nawet do wojny domowej na Ukrainie i do secesji niektórych części kraju.

Kształtujące się wokół Rosji imperium eurazjatyckie stosować będzie musiało, podobnie jak powstające wokół Brukseli imperium europejskie, politykę zmiennej geometrii. Niektóre kraje imperium będą silniej zintegrowane z centrum, inne zaś uzyskają wyłączenia z pewnych polityk sektorowych lub określoną dozę autonomii. Ukraina w imperium eurazjatyckim spełniać będzie rolę zachodniej marchii pogranicznej, mając prawo do własnej polityki zagranicznej wobec sąsiedztwa i zachowując wiele ze swojej specyfiki. Ukraina zachować musi prawo do utrzymywania specyficznych stosunków z Unią Europejską i z Polską, nawet w formie implementacji części acquis communautaire i korzystania z rozmaitych unijnych programów modernizacyjnych. Jak dotychczas, Rosja nie wyraża ambicji, a chyba też nie posiada środków, kompleksowego kształtowania ukraińskiej przestrzeni publicznej, tamtejszej kultury gospodarczej, kultury prawnej, kultury zarządzania, infrastruktury materialnej ani nawet wykształcenia i podniesienia poziomu kulturalnego społeczeństwa ukraińskiego. Dokonanie tego rodzaju modernizacji Ukrainy jest jednak w interesie Rosji, ponieważ, podobnie jak w przypadku Unii Europejskiej, rozkład Ukrainy do postaci „państwa upadłego”, stanowiłby dla Rosji dużą niedogodność i mógłby się stać źródłem rozmaitych zagrożeń.

Interesy i cele Stanów Zjednoczonych

Najbardziej ograniczone cele na Ukrainie mają Stany Zjednoczone. Waszyngton również prowadzi wobec Ukrainy politykę przede wszystkim hegemoniczną. Dąży do kontroli nad ukraińskim systemem finansowym i bankowym oraz do otwarcie rynku ukraińskiego dla własnej penetracji kapitałowej.

Na poziomie strategicznym, Stany Zjednoczone traktują Ukrainę jako narzędzie rozgrywki i obiekt przetargu w stosunkach z Rosją. Cele USA są przede wszystkim celami negatywnymi i sprowadzają się do blokowania możliwości zintegrowania Ukrainy w ramach przestrzeni eurazjatyckiej. Od schyłku lat 80-tych USA pobudzają w tym celu ukraiński nacjonalizm, nie zważając na niebezpieczeństwo przybrania przez niego form szowinistycznych. Stany Zjednoczone widzą w Ukrainie przede wszystkim środek nacisku na Rosję i potencjalnie stabilny rynek. Wewnętrzny charakter państwa ukraińskiego ma dla nich znaczenie drugorzędne i w przeciwieństwie do prywatyzacji i obecności na scenie politycznej sił prozachodnich i antyrosyjskich, nie jest przedmiotem troski Białego Domu.

Cele strategiczne Stanów Zjednoczonych stanowią zatem zagrożenie dla interesów Ukrainy, jak i zaangażowanych w tym kraju ośrodków trzecich. Wpływ Waszyngtonu na Ukrainę antagonizuje Kijów z Rosją, zarazem jednak Stany Zjednoczone nie dysponują wystarczającą siłą, by Ukrainę w decydujący sposób sobie podporządkować i usunąć z niej wpływy rosyjskie. Wbrew nadziejom ukraińskich nacjonalistów i tamtejszych grup prozachodnich, dla Ameryki Ukraina jest narzędziem, nie celem samym w sobie. Stany Zjednoczone uznają szczególne interesy i prawa Rosji na Ukrainie, tak więc z pewnością nie chcą, nie mogą i nie będą dążyć do ich całkowitego wyrugowania. Waszyngton jest w Ukrainie graczem drugorzędnym, a jego cele ograniczone, podporządkowane rozleglejszym celom w ramach stosunków amerykańsko-rosyjskich, i mające przede wszystkim negatywną naturę.

Stawianie na opcję amerykańską w przypadku Ukrainy byłoby zatem nieporozumieniem. Hegemonia amerykańska grozi narzuceniem nieefektywnych instytucji parlamentarno-demokratycznych, ideologii „praw człowieka”, pluralizmu politycznego w warunkach ukraińskich muszącego równać się chaosowi, wreszcie zaś postępującym uzależnieniem gospodarczym. Dobrym przykładem negatywnych skutków wpływu USA na Ukrainie była rozpętana przez Amerykanów przeciw Kijowowi nagonka medialna po nagłośnieniu sprzedaży przez Ukrainę ciężkiego uzbrojenia Macedonii w 2001 r. i sprzedaży do Iraku we wrześniu 2002 r. systemu rozpoznania radiotechnicznego „Kolczuga”.

Interesy i cele Ukrainy

Podstawowym celem Ukrainy jest zachowanie integralności terytorialnej i osiągnięcie zdolności zarządzania niespójnym wewnętrznie i niejednolitym krajem. Na przeszkodzie w osiągnięciu tego celu stoi rywalizacja o kontrolę nad Ukrainą przez zwalczające się wzajemnie ośrodki siły. Próbują one klientelizować określone segmenty ukraińskiej oligarchii politycznej i gospodarczej; przejmować kontrolę nad ukraińską przestrzenią informacyjną i środkami masowego przekazu; dokonywać penetracji i ekspansji gospodarczej na rynku ukraińskim oraz kontrolować, przejmować lub nawet eliminować określone gałęzie ukraińskiej gospodarki; szerzyć własne ideologie i tworzyć oraz wspierać przychylne sobie organizacje. Sytuacja dzisiejszej Ukrainy przypomina w pewnej mierze sytuację Rzeczypospolitej w XVIII wieku, gdy o wpływy w niej walczyli Habsburgowie, Francja, Rosja, a okazjonalnie nawet słabe wówczas Prusy, mobilizując dla realizacji swych celów powolne sobie segmenty miejscowej oligarchii.

Zewnętrzne ośrodki siły starające się manipulować sytuacją na Ukrainie działają jako siły odśrodkowe – każdy z nich stara się przeciągnąć Kijów na swoją stronę, sparaliżować zaś aktywność przeciwnika. Frakcje sprzyjające na Ukrainie zachodniej orientacji tego państwa mniej więcej równoważą się z frakcjami sprzyjającymi jego orientacji wschodniej. Jedna lub druga może przejściowo zdobyć przewagę, jednak żadna nie jest w stanie odnieść decydującego zwycięstwa.

Zaognianie przez ośrodki trzecie wewnętrznych konfliktów w Ukrainie stanowi jeden z czynników najpoważniej utrudniających modernizację tego kraju. Petryfikuje ono stan cywilizacyjnej zapaści Ukrainy i destabilizuje jego sytuację wewnętrzną. Ukraina rozwijać mogłaby się w warunkach zgodnej współpracy zaangażowanych w jej przestrzeni wewnętrznej ośrodków siły, w warunkach jednak rywalizacji między nimi, jej system wewnętrzny jest paraliżowany, sam zaś kraj rozrywany od wewnątrz.

Odpowiedzią Ukrainy na niesprzyjające warunki zewnętrzne stała się polityka wielowektorowości. Starali się ją realizować przez większość okresu swoich rządów Leonid Krawczuk, Leonid Kuczma i Wiktor Janukowycz. Wielowektorowość w ukraińskiej polityce zagranicznej oznacza utrzymanie możliwie poprawnych stosunków i zbliżenie zarówno z Zachodem, jak i z Rosją. Dąży się z niej zarazem do utrzymania równych odległości od Moskwy i od Zachodu i do zachowania podmiotowości wobec obydwu ośrodków. Polityka wielowektorowości powiodła się tylko częściowo, wobec braku geopolitycznej podmiotowości państwa ukraińskiego. Okresy jej konsekwentnego wdrażania były jednak zarazem okresami względnie największej stabilizacji i najkorzystniejszego ułożenia relacji ze środowiskiem zewnętrznym Ukrainy. Podstawowym zaś i najważniejszym jej sukcesem było zapobieżenie rozpadowi państwa i wybuchowi konfliktu wewnętrznego z użyciem przemocy.

W interesie Ukrainy leży utrzymanie związków z Unią Europejską, do czego dążą mieszkańcy zachodniej części kraju i Kijowa, oraz utrzymanie związków z Rosją, do czego dążą mieszkańcy wschodniej i południowej części kraju. Unia może wobec Ukrainy wystąpić jako promotor modernizacji cywilizacyjnej, Rosja natomiast jako gwarant bezpieczeństwa i bliski partner kulturowy. Związki z Rosją dałyby Ukrainie oparcie dla ochrony swojej przestrzeni kulturalnej przed rozkładowym wpływem promowanego przez Unię Europejską lewicowego liberalizmu, związki z Unią zaś ułatwiły unowocześnienie i podniesienie jakości struktur państwowych, gospodarki i infrastruktury materialnej.

Racją stanu Ukrainy jest kontynuowanie polityki wielowektorowości w warunkach sprzyjającego jej środowiska międzynarodowego. W interesie Kijowa jest zatem wzajemne zbliżenie i stopniowe zlewanie się Unii Europejskiej i Unii Eurazjatyckiej we wspólną, transkontynentalną przestrzeń „od Lizbony do Władywostoku”. W takiej Wielkiej Europie, rywalizacja Brukseli i Moskwy zastąpiona zostanie współpracą, Ukraina zaś będzie korzystać, nie tracić na swoim położeniu geopolitycznym.

W interesie Ukrainy leży nie tylko kształtowanie sprzyjającego i kooperacyjnego środowiska zewnętrznego, lecz również usunięcie niektórych dotychczas współtworzących je elementów. Chodzi w szczególności o Stany Zjednoczone, których polityka nie oferuje Ukrainie nic wartościowego, zwiększa natomiast napięcie wokół tego państwa i utrudnia tym samym jego władzom efektywne zabezpieczanie swych racji stanu.

W interesie Ukrainy leży fundamentalne przeformułowanie geopolityki wschodniej części Europy. Ukraina od południa oblewana jest przez Morze Czarne i większość jej terytorium stanowi Nizina Wschodnioeuropejska. W przeszłości stanowiła południowe pogranicze regionu bałtyckiego i subregionu czarnomorskiego; Półwysep Krymski należał do tego drugiego, reszta zaś Ukrainy do tego pierwszego. Dziś również Ukraina mieści się na południowej flance regionu bałtyckiego i to przede wszystkim region bałtycki powinien stać się punktem odniesienia dla określenia geopolitycznej tożsamości Ukrainy.

Przy definiowaniu tej tożsamości odejść się powinno od koncepcji Europy Środkowo-Wschodniej oraz Międzymorza. Mają one charakter ekskluzywistyczny i antagonistyczny wobec Rosji i Niemiec, w ten sposób zwracając Ukrainę równocześnie przeciwko obydwu potencjalnym zewnętrznym gwarantom jej stabilności i rozwoju. Za szkodliwą należy też uznać koncepcję Mitteleuropy i jej uwspółcześnioną wersję w postaci koncepcji Europy Środkowej. W obydwu swych wariantach (historycznym i współczesnym) koncepcja ta jest ekskluzywistyczna i antagonistyczna wobec Rosji, w wariancie Europy Środkowej w zasadzie zaś również wobec samej Ukrainy. Wszystkie wymienione tu koncepcje były raczej wyrazem aspiracji politycznych poszczególnych ośrodków siły, niż opisywały istniejące realia geopolityczne, wobec tego, szczególnie dzisiaj, ich moc wyjaśniająca jest niewielka, a wpływ wywierany na rzeczywistość międzynarodową szkodliwy. Każda z nich stoi na przeszkodzie ukraińskiej polityce wielowektorowości, uzasadniając bądź to uzależnienie kraju nad Dnieprem od Zachodu, bądź to jego podział pomiędzy Zachód i Rosję (jak w niektórych wariantach koncepcji Europy Środkowej).

Racja stanu Ukrainy wymaga opracowania nowego modelu geopolitycznego dla Europy wschodniej, który integrowałby w jeden system współpracy kluczowe dla tej przestrzeni mocarstwa, a także państwa podmiotowe i niepodmiotowych uczestników stosunków regionalnych.

Ukraina jako geopolityczna klamra Wielkiej Europy

Koncepcją taką jest przedstawiona przez nas w innym miejscu (1) koncepcja Europy Bałtyckiej. By się nie powtarzać, przypomnijmy tylko krótko, że w tak nazwanym przez nas regionie geopolitycznym mieściłyby się między innymi Niemcy, Rosja, Polska i Ukraina. Należące do regionu ośrodki siły stworzyć powinny system koordynacji i współpracy, kierując swoje wysiłki między innymi ku stabilizacji niepodmiotowych uczestników stosunków politycznych, w tym także Ukrainy. Interesy na Ukrainie posiadają oczywiście Rosja, Polska i Niemcy. Niemcy i Polska tworzyć powinny „neo-pruską” oś geopolityczną wewnątrz Unii Europejskiej, forsując w sposób skoordynowany na jej forum orientację kontynentalną wyrażającą się w międzyimperialnej osi Bruksela-Moskwa. Przedmiotem współpracy obydwu biegunów tej osi byłaby między innymi Ukraina.

Powinna ona stać się kondominium Unii Europejskiej i Unii Eurazjatyckiej. Moskwa i Bruksela wspólnie troszczyłyby się o bezpieczeństwo dostaw gazu rurociągami biegnącymi przez Ukrainę; gwarantowałyby zregionalizowany i wielonarodowy charakter Ukrainy i zwalczały tam narodowościowe szowinizmy; gwarantowały Ukrainie nienaruszalność jej granic i bezpieczeństwo zewnętrzne, a także bezpieczeństwo wewnętrzne, przejrzysty system prawa i sprawną jego egzekucję, walkę z przestępczością zorganizowaną etc.; zapewniałyby Ukrainie możliwości rozwijania wielostronnych kontaktów gospodarczych i prowadzenia wielokierunkowej polityki gospodarczej; zapewniały stabilność finansową, walutową i budżetową Ukrainy oraz pomoc w jej rozwoju cywilizacyjnym.

W rzeczywistości ponowoczesnej, Ukraina nie powinna być wysuniętym bastionem jednego z bloków geopolitycznych, lecz częściowo autonomiczną wobec każdego z nich, przepuszczalną strefą pograniczną. Postwestfalski system stosunków międzynarodowych bywa niekiedy określany mianem „neośredniowiecznego”(2). Oznacza to pochłonięcie nowożytnych suwerennych państw narodowych wraz z ich linearnymi granicami przez ponadnarodowe imperia, w przypadku których wyraźnie wytyczone granice linearne zastąpione zostają rozmytymi strefami pogranicznymi. Imperia te mają zróżnicowaną i zmienna geometrię polityczną, opisywaną często jako nakładające się na siebie kręgi. Im dłuższy jest promień danego okręgu i im dalej od politycznego centrum danego imperium znajduje się znajduje, tym słabszą kontrolę centrum to sprawuje nad krajem lub instytucją symbolicznie obrazowanym przez okręg. W rzeczywistości ponowoczesnych stosunków międzynarodowych, granica krajów zaliczanych do imperium i znajdujących się poza nim, ulega zatarciu. Imperium może regulować niektóre wymiary funkcjonowania swoich sąsiadów, na przykład eksportując do nich swoje instytucje, prawo, kulturę polityczną, przejmując formalną lub nieformalną kontrolę nad jego przestrzenią informacyjną i nad gospodarką. Niektóre kraje wchodzące w skład imperium mogą z kolei uzyskiwać czasowe lub stałe wyłączenia ze wspólnych imperialnych polityk. Na takiej właśnie zasadzie Ukraina nie będąc w Unii Europejskiej może w pewnych aspektach w niej być i korzystać z jej zasobów, zaś będąc formalnie w Unii Eurazjatyckiej może w pewnych aspektach w niej nie być i korzystać z wynegocjowanych zwolnień, wyjątków lub szczególnych, pomyślanych specjalnie dla niej, rozwiązań.

Zgodne ułożenie relacji pomiędzy Brukselą i Moskwą, wygładzenie wzajemnych sprzeczności obydwu imperialnych ośrodków siły i nawiązanie bliskiej współpracy między nimi będzie wymagało od obydwu stron dojrzałości, dobrej woli i talentu politycznego. Sprawdzianem i zarazem stawką będzie Ukraina, gdzie spotykają się interesy obydwu stron, gdzie są również jednak aktywne destruktywnie oddziałujące siły zewnętrzne, jak Stany Zjednoczone, i gdzie konieczna będzie ścisła współpraca Brukseli i Moskwy.

Po stronie unijnej, naszym zdaniem, wiele zależy od inicjatywy Polski. Jak wspomnieliśmy wcześniej, Polska powinna budować ścisły sojusz z Niemcami i stać się kontynentalną kotwicą geopolityczną dla Berlina. Polska powinna w Berlinie lobbować na rzecz konstruktywnego i kooperacyjnego zaangażowania na Ukrainie, następnie zaś wspólnie z Berlinem forsować na forum Unii Europejskiej oś Bruksela-Moskwa i wspólne z Rosją zaangażowanie Unii w stabilizowanie sytuacji na Ukrainie. Tą właśnie drogą, nie przez wykrzykiwanie ahistorycznych haseł o „Polsce od morza do morza”, odgrzewanie mogącego dziś być tylko mrzonką rewizjonizmu granicznego na wschodzie, lub też epigońskie trzymanie się zdezaktualizowanych koncepcji geopolitycznych i bycie niewolnikiem resentymentów postmocarstwowych, Polska może dziś podjąć, w formie dostosowanej do zmienionych warunków współczesności, swoje historyczne posłannictwo wschodnie.

Ronald Lasecki

  1. Zob. R. Lasecki, Europa Bałtycka, nie Europa Środkowo-Wschodnia, http://geopolityka.org/analizy/2518-europa-baltycka (dostęp: 22 listopada 2013).

  2. Np. J. Zielonka, Europa jako imperium. Nowe spojrzenie na Unię Europejską, Warszawa 2007.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Ukraina na geopolitycznym rozdrożu”

  1. Wszystko gładko ująłeś, ale mnie, jak i wiele innych osób Ukraina interesuje jedynie w kontekście studium psychologicznego na podstawie którego łatwo wysnuć wniosek, że istnieje jeszcze głupszy i dający bardziej sobą manipulować naród niż nasz. Zamiast trzymać się silnego Putina to oni wolą upadającego kolosa i stawanie w obronie blond dziwy, który okradła własny naród. A propos: Ukraińcy przeproście za Wołyń i oddajcie Lwów!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *