Upadek Rybińskiego

Znany i ceniony ekonomista, prof. Krzysztof Rybiński, postanowił zostać politykiem. Startuje do senatu jako kandydat bloku Rafała Dutkiewicza.

 

Polityka i ekonomia to dziedziny społeczne. Nie oznacza to jednak, że ktoś kto jest wybitnym ekspertem w jednej z nich, sprawdzi się i w drugiej. Tak chyba niestety staje się i tym razem. Bo oto zasłużony profesor ogłasza całemu światu, że koalicja rządząca najpierw próbowała przekupić go wysokim stanowiskiem. Następnie zaś – rozumiem że przedstawiciele tego samego obozu – próbowali zastraszyć jego żonę. Istna rewelacja!

 

(http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ludzie-Tuska-probowali-mnie-przekupic-i-grozili-zonie,wid,13760451,wiadomosc.html?ticaid=1cfb5)

 

Warto więc krótko skomentować te zaskakujące wypowiedzi. Nie jest niczym dziwnym że duża formacja polityczna chce wykorzystać intelektualny potencjał znanego eksperta. Głośne okrzyki więc, że doszło w tej sytuacji do czegoś skandalicznego są naprawdę zaskakujące. Znany profesor zwyczajnie nie rozumie normalnej politycznej pragmatyki. Cóż, zdarza się że za pewne dziedziny życia biorą się ludzie nie mający o tym pojęcia. Przykre że były wice prezes NBP jest kolejnym dowodem na to właśnie zjawisko.

I sprawa druga. Informacje o groźbach wobec własnej rodziny trudno nawet skomentować. Wiem że Pan profesor nie jest prawnikiem. Ale tyle elementarnej wiedzy prawniczej ma chyba każdy, kto szczęśliwie przeszedł egzamin maturalny. I jeśli ktoś komuś groził należy po prostu pójść z tym do prokuratury. Można też o tym mówić, ale wtedy, kiedy ma się na to minimalny choćby dowód. Inaczej sprawa wygląda na pochodną chęci wywołania choćby minimalnego zainteresowania wokół własnej osoby. U polityków to się często zdarza. Zaskakujące jednak że dotyczy to także ekspertów. No chyba że mówimy o ekspertach którzy już kompletnie pogubili się w otaczającej ich rzeczywistości. W sumie szkoda Krzysztofa Rybińskiego. Napoleon Bonaparte mówił w takich przypadkach.: od wielkości do śmieszności jest tylko jeden krok. Ciekawe motto. Zwłaszcza w kampanii wyborczej.

www.facebook.com/flibicki

Jan Filip Libicki

-asd

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Upadek Rybińskiego”

  1. Niesamowite! „Nie jest niczym dziwnym że duża formacja polityczna chce wykorzystać intelektualny potencjał znanego eksperta.” Naprawdę niesamowite. Licencjat Rostowski zapragnął wykorzystac intelektualny potencjał najgłosniej krytykujacego go profesora. Ja rozumiem, ze p. Libicki ma gigantyczny kredyt we frankach do spłacenia i musi sie podlizywać nowym panom, ale proponuję, by nie przekraczać granic śmieszności….

  2. @ Tomasz Dalecki, przecież Libicki granice śmieszności przekroczył już dawno temu. Jak można poważnie traktować kogoś, kto w krótkim czasie jest w PiS, PJN i PO? Libicki ma pewnie na to taką odpowiedź: „to pragmatyka”. Hehe 🙂 Libicki tak pieje, jak wiatr wieje. Najsmutniejsze jest to, że ta żenująca kreatura jest promowana na tym portalu.

  3. Chyba raczej upadek Libickiego. Demoliberalna papka obliczona na dorazne korzysci polityczne. Jesli to ma byc katechon konserwatyzmu, to po prostu wstyd. I kto tu dobija konserwatyzm…

  4. Jak to pan Libicki powiedział: dobry ekonomista nie musi być dobrym politykiem. Z tego można wywnioskować, że i polityk nie musi być dobrym ekonomistą. Pan Libicki jednak potrafi ocenić „kadry ekonomiczne PiS”. Nie ma się co dziwić: poznawszy takiego wirtuoza tej dziedziny życia jak Vincent trzeba skąpać się w blasku ekonomicznego geniuszu, bo to naturalna konieczność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.