Wojciech Wencel wygłasza Smoleńskie Credo Polityczne

Wpolityce.pl fragmenty wypowiedzi czołowego ideologa smoleńskiego Wojciecha Wencla. Czytamy min.:

O pozapisowskiej prawicy:

Oni idą drogą Aleksandra Wielopolskiego czy – może trafniej – Henryka Rzewuskiego, uznając istniejącą strukturę państwową za wartość nadrzędną. Ja uważam, że jakakolwiek współpraca z władzami III RP jest już niemożliwa. Ale bardziej chodziło mi o publicystów „Rzeczpospolitej”, takich jak Łukasz Warzecha, którzy oskarżają nasze środowisko o ignorowanie realpolitik, a sami zajmują się jedynie pisaniem tekstów.

Za nimi idą tysiące internetowych mądrali, gniewnie pohukujących, że trzeba działać, a nie organizować marsze pamięci. Ja też mógłbym zaproponować kilka konkretnych rozwiązań politycznych czy gospodarczych, okraszając je zwrotami typu: „Nie gadajmy! Zróbmy to!”. Tylko co by to dało? Co dają deklaracje Marka Jurka czy Janusza Korwin-Mikkego? To tylko słowa, słowa, słowa. Takie same jak nasze modlitwy za ojczyznę. Jeśli jednak my z założenia poruszamy się w sferze idei i symboli, oni deklarują, że chcą działać politycznie. Nie robią tego. Gadają. Są jałowymi marzycielami, podczas gdy nasz romantyzm jest głęboko realistyczny. Robimy to, co w obecnej sytuacji, da się zrobić dla Polski. Zanim wybuchło powstanie styczniowe, ludzie przez dwa lata uczestniczyli w manifestacjach na Krakowskim Przedmieściu.

(…)

Z oskarżeniami o radykalizm spotykam się ciągle. Jestem jednak głęboko przekonany, że czas minimalistów minął. Po Smoleńsku tylko maksymaliści są w stanie zabezpieczyć niepodległość. Bez zburzenia „okrągłostołowego” porządku III RP wszystkie zmiany będą pozorowane. Państwo trzeba zbudować na nowo, wykorzystując te struktury, które nie zostały zideologizowane. Od Jarosława Kaczyńskiego oczekuję, że po odzyskaniu władzy podejmie to wyzwanie, przywiązując równą wagę do polityki i kultury. (…)

http://wpolityce.pl/wydarzenia/29786-mocny-wywiad-wojciecha-wencla-wspolpraca-z-wladzami-iii-rp-nie-jest-mozliwa-po-smolensku-czas-minimalistow-sie-skonczyl

Komentarz: Ciekawe kiedy „powstanie wyklęty lud ziemi”? Ciekawe czy to będzie autentyczne powstanie czy karykatura powstania? [aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Wojciech Wencel wygłasza Smoleńskie Credo Polityczne”

  1. „To tylko słowa, słowa, słowa. Takie same jak nasze modlitwy za ojczyznę.” – czy dobrze rozumiem, że „prawdziwi patrioci” widzą w modlitwie jedynie puste słowa??? Poza tym co takiego zrobili, czego my byśmy nie zrobili? Też „tylko gadają”, tyle, że mają dostęp do szerszej publiki i mogą gadać więcej.

  2. Zastanawiam sie, czy USRaelowi zależy na destabilizacji sytuacji w Europie, czy może Berlin chce jakieś problemy wewnetrzne zamaskować rozpierduchą wznieconą przez tzw. insurekcjonistów. Pan Wencel powiada, że ich „romantyzm jest głęboko realistyczny”. Czy równie realistyczny jak XIX-wiecznych powstańców? A moze po ew. zwyciestwie nawiazą do tradycji jedynego faktycznego „polskiego obozu koncentracyjnego”, jakim była Bereza Kartuska? W razie klęski natomiast, czy reszta społeczeństwa bedzie wolna od płacenia rachunków tow. insurekcjonistów?

  3. Oni byliby w zasadzie niegroźni gdyby nie to, że Kościół nie może się zdobyć na jednoznaczne potępienie tego szaleństwa. Niestety, to nie po raz pierwszy. Poprzednie ich rewolucyjne powstania też spotykały się z niejednoznaczną reakcją. To jest w ogóle ciekawy temat, czemu Kościół w Polsce od kilku wieków paktuje z jakobinizmem.

  4. @Ludwik Skurzak: Reakcje na insurekcje były, o ile pamietam, dość czytelne. Tzw. Powstanie Listopadowe ówczesny papież potępił, a lokalna polska hierarchia, w swojej masie, poparcia nie okazała. Tzw. Powstanie Styczniowe podobnie, z tym, że reakcję metropolity warszawskiego, bodajże abpa Felińskiego, możnaby w sumie określić jako „solidaryzowanie się z ofiarami kozackich pacyfikacji” i „udzielanie posługi duszpasterskiej durnym insurgentom”. Możliwe, że niższe duchowieństwo doby powstań bardziej uległo propagandzie karbonariuszy i innych takich, na co Rosjanie odpowiedzieli represjami także wobec duchowieństwa, no i stało się: buntownicy i duchowieństwo zaczęli mieć wspólnego wroga – carską prawosławną Świętą Ruś. @Antoine Ratnik: Proszę uważnie przeczytać „Pamięć i tożsamość” JP2. Toż jest tam jawnym tekstem wypowiadany zachwyt nad Oświeceniem i, o ile pamiętam, nawet Konstytucją 3-go Maja! JP2 nie można z całą pewnością posądzać o niekompetencję w dziedzinie historii – a więc jest to raczej świadomy wybór ideowy, jak dla mnie – przerażający i złowieszczy. Jeśli tak jest faktycznie, to po SW2 mamy jw mainstreamie KRK ednak raczej do czynienia z zerwaniem a nie kontynuacją, jak nas teraz próbuje sie za wszelka cenę przekonać.

  5. @Autor: Czy w razie ew. irredendy godzi się konserwatyście być „szmalcownikiem porządku”, tzn. np. denuncjować buntowników eksterminującym ich oddziałom? Ewentualnie: czy godzi się być „partyzantem-anty-insurekcjonistą”? (Dygresja natury estetycznej: ech, zobaczyć tak szarżę Kozaków z „szaszkami won”, opuszczonymi spisami i gdakajacym maximem w tle, …. Pewnie, że wolałbym husarię, ale w ostateczności może być nawet SpecNaz z saperkami w garści, 🙂 )?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.