Wywiad z eurodeputowany Kongresu Nowej Prawicy – Michałem Marusikiem

MATEUSZ RAWICZ:

– Odbył pan pierwszą podróż do Brukseli jako eurodeputowany. Jakie są pańskie wrażenia?

MICHAŁ MARUSIK (Kongres Nowej Prawicy): – To wszystko co jest rzeczą ważną w funkcjonowaniu unijnych instytucji nie zaskoczyło mnie w najmniejszym stopniu. Potwierdziła się tylko po raz kolejny prosta konstatacja, że żadna demokracja nie istnieje, bo istnieć nie może. Zarówno sesja plenarna, jak też inne spotkania konstytuujące potwierdziły moje przeświadczenie, że te spotkania są tylko spektaklem medialnym, miejscem komunikowania decyzji.Natomiast pytanie: „gdzie te decyzje zapadają?” pozostaje skrzętnie skryte za tym teatrem. Wszystko co niewtajemniczeni mogą zauważyć to fakt, że liczebność kilku grup politycznych (partii parlamentarnych) służy do ogłaszania zakulisowych decyzji jako „demokratycznych postanowień parlamentu”. Mówiąc trywialnie: najważniejsi macherzy tego eurobajzlu mają liczne gromady swoich popleczników (bardzo godziwie wynagradzanych), służących do podnoszenia rąk i naciskania klawiszy, czyli do demokratycznego legitymizowania ich postanowień liczbą głosów. Tym sposobem wąska grupa biurokratycznej, socjalistycznej międzynarodówki ma zapewniony absolutny dyktat. Pozostałymi deputowanymi nikt sie nie przejmuje: mogą być „za, a nawet przeciw”. Ciekawostką jest natomiast ten pomnik pychy i megalomanii, jakim są unijne budowle. Istne piramidy XXI wieku. Najwidoczniej mali ludzie chcą w swoich oczach uchodzić za wielkich. Wyszedł król do toalety, więc wskoczył błazen na tron i myśli sobie: ja tu rządzę. Przerażające zjawisko!- Dlaczego KNP nie znalazł się w żadnej frakcji parlamentarnej?- Istniejące frakcje zdecydowanie były nam wrogie. Co jest rzeczą naturalną. Konstruktorzy nie lubią destruktorów. Francuscy nacjonaliści, jako najliczniejsi, podjęli inicjatywę utworzenia nowej frakcji. Chętnych do udziału w tej frakcji było wystarczająco wielu, ale w ostatnim dniu inicjatorzy zmienili zdanie. Przypuszczam, że zmienili swoje priorytety i za cel najważniejszy uznali walkę o władzę we Francji. Takie jest moje przypuszczenie, bo sam na ich miejscu dokonałbym takiego przesunięcia priorytetów. Pozostało więc liczne grono posłów niezależnych, między którymi relacje są bardzo dobre, którzy te nową frakcję mogą powołać.

– Czy eurosceptycy są potrzebni w Parlamencie Europejskim? Co mogą tam zdziałać?

MICHAŁ MARUSIK:– Nie jesteśmy eurosceptykami. Życzymy Europie jak najlepiej, więc staramy się uwolnić ją od biurokratycznej okupacji realizowanej przez struktury Unii Europejskiej. Takiego celu nie da się zrealizować w ramach tych unijnych instytucji. Możemy jedynie dostarczyć Polakom rzetelnej wiedzy o skutkach istnienia tego nowotworu, jakim jest – na ciele Europy – Unia Europejska. Każde państwo powinno, w imię dobrze pojętego interesu własnego, jak najszybciej opuścić ten biurokratyczny dziwotwór. Będziemy się starali przeciwstawić kłamliwej propagandzie wychwalającej rzekome zalety naszej przynależności do UE. Póki o losach narodów i państw decydują plebiscyty popularności niczego więcej nie możemy zrobić. Mówiliśmy prawdę, mówimy prawdę i zamierzamy te prawdę mówic nadal licząc na rozsądek Polaków stających przed urnami wyborczymi.

– Jak można zahamować negatywny wpływ regulacji i praw unijnych na Polskę?

MICHAŁ MARUSIK: – To jest chyba jedyny aspekt naszej działalności w PE, który ma – że tak powiem – dobre rokowania. Unia narzuciła już państwom i narodom tyle bzdurnych przepisów, że opór przed dalszym zalewem tego legislacyjnego chłamu jest w Europie powszechny. Będziemy starali się zablokować tę lawinę pseudoprawnego błota i będziemy mieli bardzo wielu zwolenników; nawet w największych frakcjach.

– Jakimi sprawami Pan i KNP będziecie się zajmować w Parlamencie Europejskim?

MICHAŁ MARUSIK: – Cała „produkcja legislacyjna” Unii to działalność Komisji. Jesteśmy obecni w tych komisjach, na których nam najbardziej zależało jesteśmy obecni. Jestem członkiem Komisji Ekonomicznej i Monetarnej oraz Budżetowej. Będziemy mieli dostęp do wielu ciekawych informacji. Liczymy, że polskie media zechcą tę wiedzę Polakom przekazać. Na obecne polskie władze państwowe raczej liczyć nie możemy. Liczymy na wyborców, bo to oni przecież płacą całą cenę za ten dziwaczny eksperyment.

Źródło: Tygodnik „Nasza Polska”.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *