Zaboklicki: Dlaczego nie da się lubić socjalizmu?

Socjalizm jest jedną z doktryn polityczno-prawnych, kładącą szczególny nacisk na zagadnienia ekonomiczne, zakładającą niezdolność człowieka, jako jednostki, do ekonomicznej samodzielności i stąd wywodzącą postulat udzielania regularnej pomocy gospodarczej obywatelom przez państwo. Można też socjalizm określić nieco inaczej, mianowicie jako zbiór poglądów charakterystycznych dla starej, schorowanej babci, zakładającej z góry (w jej przypadku bardzo słusznie!), że bez pomocy innych sobie w życiu nie poradzi. O ile w przypadku starszego człowieka takie postrzeganie rzeczywistości jest uzasadnione, to u ludzi młodych jest poważnie zastanawiające. Jak można bowiem, będąc w przedziale wiekowym od 15. do 50.-60. roku życia zakładać, że bez pomocy innych nie można sobie poradzić w życiu? Toż takie poglądy są żałosne i wypada się ich wstydzić, a nie się z nimi afiszować.

Socjalizm błędnie zakłada, że zwykli ludzie nie są w stanie sami organizować swojego życia i dlatego państwo powinno im w tym pomagać, co często przybiera karykaturalnie olbrzymią i daleko sięgającą formę. Doktryna ta, nie wiem z jakiego powodu, wierzy w nieograniczone zdolności państwa, które jest – zgodnie z jej założeniem – mądrzejsze niż poszczególni jego obywatele. Tymczasem trzeba przypomnieć, że państwo to właśnie ludzie, zarówno ci rządzący, jak i rządzeni, więc nie istnieje możliwość, aby ludzie będący u władzy tylko z tego powodu, że właśnie rządzą, wiedzieli lepiej od swoich „poddanych”, jak rozwiązywać ich problemy. Państwo jest bowiem tworem ludzkim, składającym się z ludzi, istot niedoskonałych, niebędących w stanie przewidzieć i zapobiec wszelkim rzeczywistym i potencjalnym problemom, z którymi zmaga się człowiek na co dzień. Jest to po prostu niemożliwe, a wiara w skuteczność gospodarki planowej, która rzekomo jest w stanie efektywniej organizować gospodarkę kraju i ją „pobudzać” jest doprawdy naiwna, ponieważ żadna władza nie jest w stanie, choćby była horrendalnie liczna i nad wyraz mądra, lepiej zorganizować ekonomiki państwa niż miliony zwykłych ludzi.

Skąd zatem taka popularność socjalizmu? Zapewne, jak to w życiu, przyczyn jest mnóstwo, jednakże są te bardziej i mniej ważkie. Wydaje mi się, że socjalizm jest tak uwielbiany przez wielu ludzi, ponieważ stwarza złudne wrażenie poczucia bezpieczeństwa, że jak człowiekowi powinie się noga to zawsze może zgłosić się do państwa, aby mu pomogło. Wynika to z błędnego założenia wrogości ludzi wobec siebie, że jak coś nam się stanie, to nikt nam nie pomoże, a zapewne jeszcze bardziej zaszkodzi. A faktycznie przecież przez tysiące lat nie istniało państwo socjalne a ludzie jakoś żyli i także się rozwijali, a najlepszym dowodem na to, że człowiek najlepiej działa na rzecz dobra własnego, jak i wspólnego gdy ma pozostawiony jak najszerszy wachlarz możliwości i idąc przez życie nie zastanawia się cały czas, w jaki sposób państwo mu w tym pomoże – tym dowodem są Stany Zjednoczone XIX wieku, które potrzebowały 100-150 lat, żeby zdominować militarnie i gospodarczo cały świat. Tam, gdzie człowiek jest naprawdę wolny, jego kreatywność nie zna granic.

Realnymi konsekwencjami praktykowania socjalizmu w państwie są zastój gospodarczy, bezrobocie, brak innowacyjności, pasożytnictwo wszelkiej maści krętaczy, nierobów i harówka jednostek zaradnych, utrzymujących patentowanych leni. Taka polityka prędzej czy później uniemożliwia państwu wytworzenie jakiejkolwiek siły – gospodarczej przede wszystkim, a w konsekwencji politycznej, militarnej. W kraju, w którym obywatele muszą 24 godziny na dobę myśleć o zapewnianiu sobie bytu, nie są w stanie z braku czasu rozwijać się kulturalnie – chodzić do opery, teatru, nie mają kiedy czytać książek, spotykać się w gronie znajomych, aby porozmawiać o czymś innym, wyższym niż tylko o tym, co kupili i gdzie oraz jak dobry zrobili na tym interes.

Na dłuższą metę socjalizm nie ma prawa bytu, a ludzi forsujący go albo są głupcami, albo robią na nim niezły interes. I tak, jak już wcześniej wspomniałem, socjalistą może być starszy, nieporadny człowiek, będący przekonanym o niemożności radzenia sobie samemu w życiu, ale ludziom młodym, prężnym, rozwijającym się, wchodzącym na rynek pracy takie poglądy po prostu nie przystoją. Nie lękajmy się zatem. Możemy bez trudu pokazać, co potrafimy, aczkolwiek musimy mieć pole do działania. Wtedy przyszłość jest w naszych rękach – Polski i Polaków.

Jakub Zaboklicki
aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Zaboklicki: Dlaczego nie da się lubić socjalizmu?”

  1. „…Na dłuższą metę socjalizm nie ma prawa bytu, a ludzi forsujący go albo są głupcami, albo robią na nim niezły interes. …” – moim zdaniem, niezłymi cwaniakami sa ci, którzy przekonują ludzi o dobrodziejstwach socjalizmu, a sami (lub ich sponsorzy) robia na tym dobry interes. Ni musi to być zły interes dla młodych i prężnych. Zgodnie z (neo-)liberalną zasadą „dymać frajerów!”. Oczywiscie, czasami frajerzy moga młodych prężnych np. wrzucic do dołu z wapnem, ale to jest wtedy wieeelka zbrodnia, :-).

  2. Ależ są ludzie lubiący socjalizm. Nazywają się socjalistami. Tak więc tytuł artykułu trochę nietrafiony. Sam socjalizmu nie lubię, ale nie mogę stwierdzić, że nie da się go lubić. Satanizm też da się lubić.

  3. Trzeba oddać socjalizmowi, że w uwodzeniu jest bardzo skuteczny, wręcz stworzony dla demokracji. Dlaczego upaństwowione miłosierdzie w polityce jest skuteczniejsze niż teistyczne. Tego drugiego w ogóle nie ma. Nie rozumiem tego czasami, kraj katolicki i taki ideowy daltonizm.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.