Zagadki Lockerbie

Poniżej prezentujemy fragmenty interesującego artykułu nt. katastrofy nad Lockerbie, całość znajduje się na:
http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zagadki-lockerbie

"W sierpniu 2005 r. były wysoki rangą oficer szkockiej policji, pragnący na razie zachować anonimowość, przekazał na ręce adwokatów skazanego za zamach nad Lockerbie Libijczyka Abdelbaseta al-Megrahiego zaprzysiężone pisemne oświadczenie. Emerytowany policjant stwierdził w nim, że koronny dowód oskarżenia, część szwajcarskiego chronometru MST-13, który jakoby posłużył jako zapalnik w bombie, została sfabrykowana, i to przez funkcjonariuszy amerykańskich służb specjalnych. Autor oświadczenia napisał, że zachował w tej sprawie milczenie, gdyż bał się reakcji przełożonych, a potem był pewien, że zapadnie wyrok uniewinniający. Obecnie jednak musi powiedzieć prawdę, aby pozostać w zgodzie z sumieniem. Zadziwiające, ale media "głównego nurtu" prawie nie informowały o szokującym wyznaniu byłego stróża prawa. Wyznawcy teorii spiskowych od dawna wskazywali, że spreparowanie dowodu rzeczowego jest dziełem technika FBI, Toma Thurmana. Edwin Bollier, szwajcarski producent chronometrów, był wstrząśnięty, kiedy we wrześniu 1999 r. szkoccy policjanci pokazali mu domniemany najważniejszy dowód: "Ta część płytki obwodu drukowanego nigdy nie została podłączona do obwodu elektrycznego. To nie mogło funkcjonować", mówił.

Przed sądem stanęli jednak dwaj pracownicy libijskich linii lotniczych, Amin Chalifa Fhima oraz al Megrahi, będący zarazem agentami wywiadu pułkownika Kadafiego. Libijski przywódca po długim oporze w końcu ugiął się i w kwietniu 1999 r. wydał obu podejrzanych, pod warunkiem że nie będą sądzeni w Zjednoczonym Królestwie.

(…)

W 1992 r. amerykański tygodnik "Time" zasugerował, że Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zdają sobie sprawę, iż to Iran i Syria ponoszą odpowiedzialność za zamach. Po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej oba te państwa były jednak potrzebne Waszyngtonowi do szachowania Iraku. Amerykanie nie chcieli więc psuć stosunków z Teheranem i Damaszkiem. Oskarżono natomiast Libię, znacznie słabszą i położoną peryferyjnie. Ekscentryczny pułkownik Kadafi doskonale nadawał się do roli chłopca do bicia.

Według zwolenników "irańskiego śladu", kilka dni po zestrzeleniu airbusa teherańscy mułłowie obiecali mającemu bazy w Syrii Ludowemu Frontowi Wyzwolenia Palestyny-Dowództwu Generalnemu (PFLP-GC) 6,5 mln dol. za zniszczenie amerykańskiego samolotu. Miało to nastąpić w Boże Narodzenie – największe święto chrześcijan. CIA wykryła później, że powyższa kwota wpłynęła na palestyńskie konta w bankach wiedeńskich. PFLP-GC, kierowany przez Ahmeda Dżibrila, specjalizował się w wysadzaniu samolotów od 1970 r. Dżibril, zwany przez swoich kompanów "Panem Bombą", chętnie przyjął zlecenie. Zapalnik zakupiono na czarnym rynku w Bejrucie za 60 tys. dol. Główny "inżynier" grupy, Marwan Khreesat, przeniósł się do Niemiec, gdzie sporządził pięć bomb, mających eksplodować po osiągnięciu przez samolot określonej wysokości. 26 października 1988 r. niemiecka policja aresztowała jednak "inżyniera" i 14 jego ludzi. Skonfiskowano bombę ukrytą w magnetofonie marki Toshiba. Powyższe fakty nie ulegają wątpliwości. Według wersji oficjalnie podtrzymywanej przez Waszyngton i Londyn, w tym momencie Palestyńczycy zrezygnowali, a ich rolę przejęli agenci libijscy. Ale wiele wskazuje na to, że terroryści Dżibrila ostatecznie zdołali dokonać zamachu. Zostały im przecież jeszcze cztery bomby.

(…)

Na pokład skazanego na zagładę boeinga "Maid of the Seas" nie weszły mające już bilety VIP-y: były premier RPA, Roelof Pik Botha, ambasador Stanów Zjednoczonych na Cyprze, John McCarty, i funkcjonariusz DEA, federalnej agencji Stanów Zjednoczonych do walki z narkotykami, Steve Green. Według licznych teorii spiskowych, osobistości te zostały wcześniej ostrzeżone, że lot PA103 może zakończyć się źle. Pewne jest, że kilka dni przed tragedią tajemniczy osobnicy dzwonili do ambasad USA w Moskwie i w Helsinkach, zapowiadając, że samolot lecący z Frankfurtu do Nowego Jorku może się stać obiektem ataku.

W zamachu nad Lockerbie zginął funkcjonariusz CIA, major Charles McKee, wraz z czterema agentami. Zespół ten miał uwolnić amerykańskich zakładników, przetrzymywanych przez islamskich fundamentalistów w Libanie. Pieniądze przeznaczone były na okup lub na akcję odbicia jeńców. Niespodziewanie McKee wraz z kolegami zdecydował się wrócić do Wirginii, prawdopodobnie bez wiedzy i zgody przełożonych, wciąż mając przy sobie walizkę pełną banknotów. Niektórzy uważają, że to McKee Team był głównym celem ataku. Według jednej z wersji, bombę podłożyli islamscy fundamentaliści z Libanu i Syrii. Według innej – agenci amerykańskich służb specjalnych na Bliskim Wschodzie, pragnący usunąć niewygodnego świadka, po tym jak McKee wykrył, że przemycają oni narkotyki do USA".

Krzysztof Kęciek

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zagadki-lockerbie

a. me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.