Zakaz „esemesowania” w Republice Środkowoafrykańskiej

            Krótka wiadomość tekstowa, czyli SMS jest formą, którą wykorzystują prawie wszyscy posiadacze telefonów komórkowych na świecie. W ten sposób można w krótkim czasie przesłać informację, która nie potrzebuje wielkiej ilości słów. Fakt, że w telefonach komórkowych coraz częściej możemy znaleźć aplikację umożliwiającą szybkie połączenie z Internetem oraz popularność portali społecznościowych, mógłby sugerować, że „esemesowanie” przejdzie do historii. Nic bardziej mylnego, o czym możemy się przekonać na kontynencie afrykańskim, gdzie odpowiedni sprzęt oraz zasięg Internetu jest o wiele gorszy niż przykładowo w Europie. Z tego powodu władze Republiki Środkowoafrykańskiej zakazały wysyłanie SMSów, gdyż uznały, że w ten sposób spowodują spadek liczby antyrządowych protestów.

            Zakaz został wprowadzony po serii zamieszek w stolicy Bangi wywołanych atakiem na chrześcijański kościół. Protestujący domagali się ustąpienia rządu a informowali się o planowych działaniach właśnie za pośrednictwem krótkich wiadomości tekstowych. Ponieważ pojawiały się sugestie strajku generalnego, władze podjęły decyzję o niedopuszczeniu do rozlania się protestów na większy obszar. Użytkownicy telefonów komórkowych otrzymują obecnie informacje w języku francuskim: „SMSy niedozwolone”, jak donosi Agencja France-Presse (AFP). To zawieszenie ma obowiązywać od poniedziałku 2 czerwca 2014 r. aż do odwołania. Agencja Reuters podała, iż minister komunikacji Abdallah Assan Kadre wydał następujące oświadczenie: „Zgodnie z instrukcją premiera …, w celu przyczynienia się do bezpieczeństwa w kraju korzystanie z SMSów przez wszystkich abonentów telefonii komórkowej jest zawieszone”. Odpowiednie żądanie zawieszenia wspomnianych usług zostało wysłane do wszystkich czterech operatorów sieci komórkowych (francuski Orange, arabski MOOV, Telecel należący do globalnego dostawcy Telecom oraz Azur zarejestrowany w Bahrajnie) działających na obszarze Republiki Środkowoafrykańskiej. Obecnie funkcję premiera pełni Andre Nzapayeke.

            Sytuacja w Republice Środkowoafrykańskiej uległa zdecydowanemu zaostrzeniu pod koniec 2012 r. Dotychczas skłócone muzułmańskie środowiska polityczne, luźno zrzeszyły się w koalicji o nazwie „Seleka” a na jej czele stanął Michel Djotodia – podstawą tej koalicji były organizacje: Convention des Patriotes pour la Justice et la Paix (CPJP), l’Union des Forces Démocratiques pour le Rassemblement (UFDR), le Front Démocratique du Peuple Centrafricain (FDPC), la Convention Ppatriotique du Salut du Kodro CPSK. Należy zauważyć, że w analizowanym państwie większość to chrześcijanie (około 50%) a muzułmanie to tylko 15% – liczba ludności to nieco ponad 4 miliony 300 tysięcy. Rebelianci z organizacji Seleka zdobyli stolicę a Djotodia ogłosił się prezydent. Zrezygnował ze stanowiska w styczniu 2014 r. na skutek międzynarodowych presji. Dotychczasowy prezydent François Bozizé, który przejął władzę poprzez wojskowy zamach stanu w 2003 r., został zmuszony do ucieczki, do Demokratycznej Republiki Kongo. Należy pamiętać, że ostatnie półtora roku to znaczny wzrost przemocy o charakterze etnicznym i religijnym. Paramilitarne ugrupowania chrześcijańskie (znane jako anti-balaka) i muzułmańskie dopuszczają cię tego typu aktów na przeciwnikach. Oblicza się, że ¼ obywateli musiała opuścić swoje domy. Oblicza się, że mogło już zginąć około 2 tysiące osób. Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzega, że obecne wydarzenia mogą doprowadzić do aktów ludobójstwa. W celu ustabilizowania sytuacji Unia Afrykańska, Unia Europejska a zwłaszcza Francja utrzymują w analizowanym państwie około 7 tysięcy żołnierzy. Obecnie obowiązki prezydenta państwa pełni Catherine Samba-Panza.

dr Krystian Chołaszczyński

/ame/

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.