Zaskoczenie Mińskiem

Dziś krótko. Wczoraj wróciłem z Mińska. Ze spotkanie Polsko – Białoruskiego Forum Gospodarczego. I – przyznam szczerze – wróciłem zaskoczony.

Oczywiście. To jest dyktatura. Trudno tu mówić o wolności słowa, demokracji czy wolnościach obywatelskich. Ale już, gdy idzie o zewnętrzny ogląd poziomu życia, to jest on zdecydowanie najwyższy ze wszystkich, odwiedzanych dotąd przeze mnie – i nie będących w Unii – krajów post sowieckich.

Rzecz jasna nie byłem na prowincji, więc tutaj wiedzy nie mam. Pewne jest jednak, że z Terespola do Mińska jedzie się całkiem wygodną autostradą. Że mijane na tej trasie miejscowości są schludne, zadbane i uporządkowane. Podobnie jak sam Mińsk. Miasto uderzające swoją czystością i uporządkowaną, przemyślaną – choć rzecz jasna sowiecką – architekturą. Pejzażem, którego charakterystycznym rysem są powstające jak grzyby po deszczu – przynajmniej w stolicy – nowe budynki.

Rozwijająca się prywatna przedsiębiorczość i dobrze – nie różniące się od polskich – zaopatrzone markety. Rzecz jasna – dominuje sowiecki styl. Sowiecka ideologia i język rosyjski, ale z całą pewnością dominujące w Polsce przekonanie, że Białoruś to taka Korea Północna lub Kuba jest z gruntu fałszywe. Moje pozytywne zaskoczenie Mińskiem zupełnie tego nie potwierdza…

I wracając do początku. Tak. Na Białorusi jest dyktatura. Nie ma demokracji, a opozycja jest represjonowana. Pytanie tylko czy tak naprawdę to białoruskie społeczeństwo tej zachodniej demokracji pragnie? Czy jej oczekuje? Czy tam nie jest tak, jak z głośną w ostatnich miesiącach Arabską Wiosną? Gdzie w miejsce stabilizującego sytuację dyktatora weszli islamiści. A następujące po nich rządy wojskowe okazały się – mimo wszystko – powrotem do czasów stabilności.

Trudno bym wyrabiał sobie pogląd w ciągu 3 dni, ale przez te dni nie spotkałem sygnałów by Białorusinom Aleksander Łukaszenka przeszkadzał. Oni po prostu chyba wcale nie czekają na zachodnią demokrację. Tak jak i większość popierających swego prezydenta – po aneksji Krymu – Rosjan.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Zaskoczenie Mińskiem”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.