80 milionów polityki historycznej

Jakiś czas temu obejrzałem film Waldemara Krzystka „80 milionów”. Obejrzałem go z zainteresowaniem. Szczególnym bodźcem ku temu było jednak moje senackie sąsiedztwo. Moim sąsiadem na sali Senatu jest bowiem Józef Pinior – jeden z głównych bohaterów tego filmu. I choć motywacja była osobista, to i bez niej warto było ten film zobaczyć. I to przynajmniej z trzech powodów:

Po pierwsze dlatego, że brawurową i niebezpieczną akcję z czasów karnawału Solidarności, polegającą na wyniesieniu z banku należących do Związku pieniędzy, przedstawiono w sposób lekki. Strawny, komediowy, trochę ironiczny. Przez to jednak wciągający, interesujący, ciekawy zarówno dla widza, którzy całą tę sprawę pamięta, jak i dla takiego, który urodził się już grubo po tym wydarzeniu.

Kwestia druga, też niewątpliwie godna podkreślenia. W ten lekki i przyjemny sposób przedstawiono polski sukces. Nie porażkę, cierpienie czy śmierć. Pokazano zręczność, brawurę, odwagę, ale też bezkompromisowość młodych ludzi. Pokazano pozytywnych bohaterów, zarażających widzów swych młodzieńczym optymizmem.

I wreszcie kwestia trzecia, szczególnie wzruszająca. To wydarzenie jedyne w swoim rodzaju. Oto bowiem w sejmowej sali konferencyjnej stanęli obok siebie młodzi aktorzy i ich solidarnościowe pierwowzory. Waldemarowi Krzystkowi należą się za to szczególne podziękowania. Pokazał bowiem bohaterstwo ludzi żyjących. Aktywnych, choć o rozgłos nie zabiegających. Pokazał je w miłej i radosnej formie. Krótko mówiąc, odwalił kawał dobrej polityki. Lekkiej i sprawnie zrobionej polityki historycznej.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *